Suplementy diety – hit czy kit?

 

suplementy-diety-0425

Dzień dobry,

Dziś planowałam kolejny post z cyklu postów dla alergików. Chciałam napisać o suplementach diety, które są przydatne w profilaktyce alergii, regulowaniu odpowiedzi histaminowej oraz w przypadku chronicznych problemów z górnymi drogami oddechowymi (astma, ciągłe zapalenie oskrzeli i takie tam przyjemności).

Pomyślałam sobie jednak:

Zaraz, zaraz. Zaraz ktoś wpadnie na Ziołowy Zakątek i zacznie się zastanawiać dlaczego suplementy? Dlaczego tabletki? Czy nie lepiej zjeść jabłko?

Dlatego postanowiłam cofnąć się o jeden krok i przedstawić Wam moją opinię na temat suplementów. Tak, takich w tabletkach:-).

Następnym razem zaś wrócimy do konkretnych suplementów pomocnych w walce z alergią.

Suplementy z kolorowych reklam, czyli łyknij tabletkę, życie nabierze barw.

W reklamie pokazano super suplement na ociężałe stopy, równocześnie poprawiający kondycję włosów, skórek do paznokci i uczucia przygnębienia, którego doświadcza niż pada deszcz. Jest lepszy niż 99% suplementów na rynku i prezenter mówi, że Twój sąsiad już go ma.

Wielu Polaków kocha być medykami, uwielbiamy sami siebie leczyć, kupować przeróżne suplementy i multiwitaminy, widać zresztą jaki to jest przemysł. Przyznaję, że sama czasem lubię się w doktora pobawić. A to jakaś herbatka ziołowa, a to propolis i takie tam..

Kupując suplement, często nie zwracamy uwagi na to, jaka jest przyswajalność danego specyfiku (są np. magnezy, które przyswajają się w 5%), jaka jest ich jakość, czy są połączone np. ze składnikami pochodzenia roślinnego (dużo lepiej przyswajamy takie formy) etc.etc.

Ładne opakowanie to nie wszystko. Właściwie mam dziwne przeczucie, że wiele tabletek to najczystsze placebo. I nie mówię nawet o homeopatii.

Dlatego chcę, żebyście wiedzieli, że pisząc o suplementach diety nie mam na myśli “po prostu” tabletek. Piszę o jakościowych produktach, które mają spełniać jakąś konkretną funkcję.

Suplementy diety – po co to komu? Część pierwsza.

 

 

Suplement diety? Aaale.. to tabletka, nie wyrosło z ziemi.

Wiem.

Wiem, że można zjeść jabłko albo kilo owoców. Albo dwa nawet kilogramy.

Jednak suplementy jak nazwa wskazuje działają wspierająco i mogą być stosowane funkcjonalnie. Praktycznie każda porządna książka dotycząca medycyny holistycznej czy medycyny naturalnej, wcześniej czy później zaproponuje czytelnikowi dodatkową suplementację, w zależności od jego stylu życia, wieku oraz płci. Wbrew temu co twierdzą niektórzy moi znajomi (pozdrawiam!:)), mężczyźni i kobiety nie są identyczni. Mamy inne ciała i inne potrzeby, które zmieniają się na kolejnych etapach życia. Biologii nie przeskoczysz.

Suplementacja w medycynie holistycznej.

Powiem Wam, że to całkiem niesamowite, jak suplement może czasem zmienić sposób funkcjonowania organizmu, wiem to po sobie, bo od kiedy zaczęłam stosować porządną witaminę C, dużo lepiej i łagodniej przechodzę infekcje (jeszcze sobie o tym powiemy). Kiedy jednak ktoś, kto zajmuje się medycyną naturalną rekomenduje jakiś suplement (dobra, upraszczam, bazuję na świetnej książce Encyclopedy of Natural Medicine i Autorzy tak robią, bardzo żałuję, że nie napisałam jeszcze dokładnie o co chodzi w medycynie holistycznej, ale mam nadzieję, że intuicyjnie rozumiecie) zadaje sobie dwa pytania: po co i dla kogo.

Po co?

Po pierwsze dlatego, że niedobory są rzeczywiście powszechne, w każdej grupie wiekowej, zarówno wśród kobiet jak i wśród mężczyzn. Zachodnie populacje (tak, wiem, uogólniam) cierpią na niedobór magnezu i potasu, kobiety bardzo często mają niedobór żelaza, zaś mężczyźni po czterdziestce – cynku.

Właściwie każdy mężczyzna w kwiecie wieku powinien zjadać co najmniej dwa kubki bogatych w cynk ziaren dyni (cynk dobrze wpływa na prostatę). Znam mężczyzn, którzy piszą o tym, że powinno się spożywać te ziarna. Nie znam osobiście ani jednego, który by te kubki przed komputerem miał i podjadał.

To jest jedna kwestia. Można i należy się starać, żeby wyregulować dietę, ale w wielu przypadkach po prostu nie dostarczamy sobie tych wszystkich minerałów. Niestety.

Powiem Wam ciekawą historię: najgorzej się odżywiam, kiedy jestem na wsi. Kto mieszka w małej miejscowości, ten wie. Najsłabiej jest na tzw. przednówku: nie ma niczego w ogrodach, zaś w małych sklepikach również nie bardzo  jest w czym wybierać (po co przywozić jakąś zieleninę, skoro nikt jej nie kupi? marchewka jest, cebula, ziemniaki, dziękuję). Jem więc to, co jadłam w dzieciństwie: bułki z serem (białe pieczywo, ale akurat to bez sensu jakie), drożdżówki, na obiad zupę i czymś tam jeszcze człowiek się dopcha (kanapkami z wędliną:)). Nie piszę po to, żeby narzekać, bo to w sumie powrót do smaków dzieciństwa, ale piszę, bo jestem świadoma, że to nie jest pełnowartościowa dieta.

Talerze zieleniny? Orzechy i pestki? Zapomnij.  Kiedyś w marcu chciałam kupić orzechy włoskie. Będą na Wielkanoc, nikt teraz nie kupuje.

Pierwszym powodem, dla którego medycyna holistyczna opiera się czasem na suplementach jest właśnie przyznanie słabości współczesnego systemu żywienia. Jednak ze świadomością, że to jest suplementacja. Coś dodatkowego, coś ekstra. Coś, co może pomóc wyrównać małe niedobory. Nie coś, co w magiczny sposób Cię uleczy i zastąpi to jabłko.

Nie zastąpi.

 

Dla kogo?

To drugie pytanie można zadać inaczej: jaką suplement ma pełnić funkcję. 

Teraz wyobraź sobie, że chorujesz na astmę i masz częste infekcje górnych dróg oddechowych. Twoje zapotrzebowanie na niektóre składniki pokarmowe się zwiększa (najprędzej na witaminę C i magnez, będziemy jeszcze o tym mówić), potrzebujesz tego więcej.

W takim wypadku również stosuje się suplementy. Pyta się wtedy o to, jaką mają pełnić funkcję. Kobiety, które planują zajść w ciążę mogą chcieć”zbudować sobie” rezerwy magnezu i potasu oraz kwasu foliowego. Jeśli w ciążę już się zaszło, kwas foliowy jest przepisywany właściwe “z automatu”. W takich specjalnych przypadkach również stosuje się suplementy.

Warto pamiętać jednak o tych podstawowych zasadach. Zasada numer jeden: to jest dodatek. Zasada numer dwa: bierze się to, co w organizmie ma spełniać jakaś dodatkową funkcję, ze względu na nasz stan zdrowia.

W takim rozumieniu suplementy są w porządku.

Jestem za, a nawet przeciw.

suplementy-diety-0405

Kiedy suplementy nie są w porządku?

(lub są bez sensu)

  • kiedy chcemy, żeby było to nasze główne źródło witamin i mikroelementów
  • kiedy kupujemy pod wpływem chwili czy tylko reklamy
  • kiedy kupujemy suplement podłej jakości, który będzie się beznadziejnie wchłaniał (wiele osób o tym zapomina)
  • kiedy dawkujemy je na poziomie placebo (przykro mi, ale ta jedna tabletka spiruliny dziennie niewiele pomoże) albo same są już zrobione tak jak placebo
  • kiedy nie zamierzamy stosować go regularnie
  • kiedy mamy przeciwwskazania, ale się tym nie przejmujemy, bo przecież sami jesteśmy sobie sterem, żeglarzem i okrętem  (np. wiemy, że mogą się nam tworzyć kamienie nerkowe, ale będziemy mądrzejsi i zaaplikujemy sobie tę uderzeniową dawkę witaminy C przez kilka miesięcy)

Właściwie suplementy można traktować trochę jak zioła – w końcu picie pokrzywy czy skrzypu, to także rodzaj suplementacji!

Kiedy są w porządku?

To chyba oczywiste. Wtedy, kiedy są lekkim uzupełnieniem diety i kiedy przydają się w konkretnych przypadkach.  I właśnie o takim przypadku, przypadku alergii i astmy, będziemy sobie wkrótce mówić:). Już teraz mogę powiedzieć, że będziemy mówić o różnych antyoksydantach.

kwiecien-9693

Używacie jakichś suplementów?

ps. jeśli interesuje Was jaką firmę suplementów polecam. Będę jeszcze o tym pisać, ale za najlepszą obecnie uważam firmę Solgar, która produkuje suplementy na bazie wyciągów roślinnych, bada je na piątą stronę i rzeczywiście ma dobre dawki. Podobno dobra jest też firma NOW, ale niestety jej nie próbowałam.

  • Z tego co ja wyczytalam to najlepsze suplementy bez zbednych dodatkow maja :Viridian, Pukka, Terra Nova i Nordic Naturals. Wazne jest tez, zeby nie bylo w nich(suplementach) GMO

    • Są różne firmy suplementacyjne, niektóre się specjalizują w jednym suplemencie, inne w ziołąch chińskich etc. Jest dużo dobrych dostawców.

  • Ja używam suplementacji naturalnej ze względu na dietę wegańską, akurat u mnie super sprawdza się białko z konopii jako zamiennik białka odzwierzęcego :) Generalnie wydaje mi się, że obecna jakość pożywienia jest tak podła, że dobrej jakości suplementacja naturalna przyda się praktycznie każdemu ;)

  • Suplementy diety na odporność.

    Ekstrakty z grzybów zawierające grzyby reishi, maitake i / lub shiitake są bogate w beta-glukan, silny środek przeciwwirusowy i modulator układu odpornościowego. Ostatnie badania sugerują, że wyciągi z grzybów hamują wzrost guza i mogą chronić przed rakiem.

    Czarne jagody używane są od setek lat w walce z przeziębieniem i grypą; zawiera antocyjany, antyoksydanty, które chronią komórki przed uszkodzeniem i aktywują odpowiedź immunologiczną. W jednym z badań bodziszek czarny był skuteczniejszy niż echinacea lub propolis w aktywacji odpowiedzi immunologicznej. Inne badania potwierdziły przeciwwirusowe właściwości czarnego bzu i sugerują, że zażywanie czarnego bzu przy pierwszych oznakach choroby może znacznie skrócić czas grypy i może być szczególnie skuteczne w leczeniu infekcji górnych dróg oddechowych.

    Modrzew, pochodzący z drzewa modrzewia zachodniego jest bogaty w związek zwany arabinogalaktanem, polisacharydem, który wzmacnia odpowiedź immunologiczną na infekcje wirusowe i bakteryjne. W badaniach modrzew zwiększa potencjał organizmu do obrony przed przeziębieniem, a także obiecuje, że jest potencjalnym lekiem przeciwnowotworowym.

    Selen, minerał występujący w wysokich stężeniach w orzechach brazylijskich i owocach morza jest silnym przeciwutleniaczem, który, jak wykazano, poprawia odpowiedź immunologiczną. Badania wykazały, że selen zwiększa aktywność komórek, a niedobory hamują odpowiedź immunologiczną.

    Kordyceps jest grzybem – tradycyjnie stosowanym w medycynie chińskiej – który wzmaga aktywność immunologiczną i zmniejsza stan zapalny. Jest używany przede wszystkim do długotrwałej odporności, a niektóre badania sugerują, że kordyceps może pomóc chronić przed rakiem. Kordyceps może również zmniejszyć skutki starzenia się i zwiększyć uczenie się i pamięć, prawdopodobnie ze względu na znaczące zdolności antyoksydacyjne.

    Echinacea znana również jako jeżówka purpurowa jest tradycyjnie stosowana od stuleci w leczeniu zakażeń i urazów. Znana jest ze swoich działań przeciwwirusowych i przeciwdrobnoustrojowych, a także ze zdolności wspomagania funkcji układu odpornościowego. Chociaż badania są mieszane, wiele badań sugeruje, że echinacea zmniejsza częstość i czas trwania przeziębienia; Ponadto wydaje się, że ma silne działanie adaptogenne (lub zmniejszające stres), które może w dłuższej perspektywie wzmocnić działanie układu odpornościowego.

    Ekstrakt z liści drzewa oliwnego był używany przez wiele lat jako tradycyjne leczenie przeziębienia, grypy i infekcji. Zawiera związek o nazwie oleuropeina, który ma właściwości przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwzapalne.

    Sidoidy pelargonii, znane również jako afrykańskie pelargonie to afrykański ekstrakt ziołowy o silnym działaniu przeciwbakteryjnym, przeciwwirusowym i immunomodulującym. Pelargonium działa również jako naturalny środek wykrztuśny w celu rozproszenia nadmiaru śluzu i jest szczególnie skuteczny w usuwaniu zapalenia oskrzeli, zapalenia zatok i innych infekcji dróg oddechowych.

    Witamina D – od 5000 do 10000 jm dziennie dla większości dorosłych jest bezpieczna i skuteczna w zapobieganiu flus, przeziębieniom, nowotworom i około 200 różnym chorobom. Żadne inne uzupełnione składniki odżywcze nie były tak intensywnie badane jak witamina D. Tysiące badań potwierdzają jego stosowanie w dawkach wyższych niż dzienne zapotrzebowanie. Jeśli zdarzy ci się teraz przeziębienie lub grypa, zaleca się przyjmowanie 50 000 jm witaminy D dziennie przez 3 – 7 dni, a następnie zmniejsz dawkę z powrotem do wartości od 5 do 10 000 jm na dobę, w zależności od stężenia we krwi. Powodem, dla którego witamina D pomaga w prawie każdym rodzaju infekcji jest to, że stymuluje ona produkcję katelicydyny, białka o naturalnych właściwościach antybiotycznych.

    Kwasy tłuszczowe Omega-3 – 4 000 mg na dobę dla większości dorosłych nie tylko zapobiega chorobom serca, ale także silnie wzmacnia układ odpornościowy. Omega-3 sa potrzebne, aby pomóc witaminie D pracować w optymalny sposób, a w efekcie pomaga zapobiegać niedoborom witaminy D. Suplementacja Omega-3 zwiększa aktywność białych krwinek, które pożerają niebezpieczne bakterie. Omega-3 chroni również płuca przed przeziębieniem i innymi infekcjami dróg oddechowych.

    Witamina A – 10000 jm – kolejny składnik oleju z wątroby dorsza, który odgrywa główną rolę w zapobieganiu infekcjom, wpływając na aktywność limfocytów T i B (białych krwinek). Witamina A jest powszechnym składnikiem wielu suplementów multiwitaminowych, ale niektórzy ludzie po prostu nie wchłaniają jej w wystarczającej ilości ze swojej diety z powodu niespodziewanych alergii pokarmowych i niedostatecznego wydzielania enzymów trawiennych trzustki. W przypadku większości tych osób suplementacja pankreatyną (enzymami trzustkowymi) powinna pomóc w rozwiązaniu problemu wchłaniania.

    Colostrum – jest pierwszym pokarmem wydzielniczym z piersi, który każdy ssak, w tym człowiek, zapewnia noworodkowi przez pierwsze 24 – 48 godzin życia. Nie zawiera mleka, jak wiemy. Wybierając dodatek siary bydlęcej upewnij się, że pochodzi tylko z pierwszego doju, najlepiej w ciągu pierwszych 6 godzin po urodzeniu cielaka. Wybierz colostrum ostrożnie, ponieważ większość marek łączy pierwsze dojenie (którym jest czysta siara) z kilkoma późniejszymi udojami (które są w większości mlekiem) co daje produkty, które bardziej przypominają mleko lub serwatkę w proszku niż prawdziwa siara.

  • Własnie tyle się teraz słyszy o tych suplementach diety, że człowiek jakoś nie jest do nich przekonany. Widziałam u mojej koleżanki że bierze jakieś suplementy, ale nie dopytywałam się na co. Podejrzewam że chyba na odporność, bo większość takie bierze.

  • Z suplementacji powinno korzystać się z głową a nie łykać tabletki na wszystko co się da. Faktycznie, polski rynek jest niezmiernie bogaty w firmy, które zajmują się produkcją suplementów. Widzimy mnóstwo reklam promujących suplementy na różne schorzenia i choroby. Ale czy to jest złe? Z jednej strony możemy czuć się “przygnieceni” ilością suplementów na rynku, z drugiej strony – są produkowane po to, by pomagać. Ja także stosuję suplement X jako dodatek do codziennej diety. Każdy wie czego potrzebuje jego organizm.. Tutaj zgadzam się z autorem artykułu, najważniejsze by korzystać z nich z sensem :)