Rum na Święta. Drink z pomarańczami i przyprawami.

Dobry wieczór!

Czy lubicie alkohole? Ja raczej za nimi nie przepadam: lubię czerwone wino do kolacji,  nalewki (zwłaszcza pigwówkę) oraz bardzo, ale to bardzo lubię Malibu. Kiedy mieszkałam jeszcze na stancji, czasem robiłyśmy grzaniec. Teraz alkoholi używam głównie do gotowania :-)

Wiem, że niektórzy przygotowują nalewki specjalnie na Święta, ja jednak jeszcze do tego nie dojrzałam, aczkolwiek domowej roboty glogg chodzi mi po głowie. Tym razem chciałam się  z Wami podzielić nie tyle przepisem, co pomysłem na świąteczny rum, który dobrze jest przygotować już teraz!

To chyba będzie najkrótszy post w historii tego bloga.  Mogłabym pisać o tym, jak czekam na śnieg, jak jeżdżę PKP, jak piekłam pierniczki z koleżankami (to jeszcze powróci z pewnością), ale tym razem szybko i na temat. Nie jest to właściwie żaden przepis, tylko miks składników, który wydał mi się fajny. Przygotowanie to sama przyjemność. Może skorzystacie?

ps. jako ciekawostkę dodam, że Rodzice nie pozwalali mi pić alkoholu do 18 lat (włączając szampana oraz rum do herbaty).  Pierwszy raz piłam drinka, kiedy miałam 17 lat – do tej pory pamiętam jaka czułam się winna, kiedy Pan zamówił mi szklaneczkę pysznego, słodkiego Malibu :-)

Rum z pomarańczami.

– rum (miałam brązowy) – rum ma piękny, bursztynowo-pomarańczowy kolor.

– słodka pomarańcza, najlepiej ekologiczna (lub z porządnie wyszorowaną skórką)

– goździki

– sterylny, szklany pojemnik (u mnie słoik)

Pomarańcze kroimy w plasterki. Wkładamy do sterylnego, szczelnego pojemnika, zalewamy rumem. Dorzucamy goździki. Przechowujemy w ciemnym, chłodnym miejscu przez około 2 tygodnie, żeby smaki się przegryzły. Ja próbowałam już odrobinkę bo dwóch dniach i pachnie super!

 

 

Tags from the story
,