Poczuj miętę: rozwiązanie konkursu z Dafi.

dafi

Dzień dobry,

Dziś z rana zapraszam Was do zapoznania się ze zwycięskimi pracami w konkursie z Dafi. Przypominam, że w ramach konkursu należało przedstawić przepis z miętą na ochłodę.

Ironicznie, ostatnie dwa tygodnie były bardzo zimne i myśleliśmy raczej o rozgrzaniu się (taki zmarzlak jak ja leżał pod kołdrą jeśli tylko mógł), ale lato jeszcze młode!

Zapraszam Was do zapoznania się ze zwycięskimi przepisami: zamierzam część z nich wypróbować w lipcu!

Ze szczęśliwymi zwycięzcami skontaktuje się redakcja ugotuj.to:)

Pozdrawiam Was serdecznie.

Pierwsze miejsce:  Lody z kokosem, miętą, limonką.

Po prostu kiedy zobaczyłam przepis, czułam je na końcu języka.  Nie przepadam za cytryną, ale takie połączenie smaków po prostu do mnie przemówiło!

Drugie miejsce: Orzeźwiający tort Moscow Mohito.

za szalony przepis z wykorzystaniem piwa imbirowego i milionów innych dodatków oraz ponczu miętowego  (chyba spróbuję zrobić i pokazać Wam na blogu!). Chciałabym, żeby ktoś mi taki tort upiekł:)

Trzecie miejsce: rymowany przepis na sałatkę z kaszą.

Zazwyczaj nie przepadam za rymowankami, ale tym wypadku

a) rymowanka jest zabawna, aż Wam przytoczę

b) kocham kaszę:)

Przepis na kaszę jaglaną,
z warzywami i miętą podaną.


Na Ziołowym Zakątku gratka, 
a ja, zabiegana matka, 
O nagrodach marzę skrycie,
chyba mi się nie dziwicie?

Więc w konkursu szranki staję, 
i przedstawiam mą paciaję. 
Prosta, szybka, smaczna, tania – 
to lecimy, bez gadania.

Kaszę wrzątkiem trzeba sparzyć, 
jeśli dobrze chcesz kucharzyć. 
Gotuj wodę, lej na sito, 
Kasiu, Olu czy Jowito. 

Wrzucasz kaszę i gotujesz, 
nic nie mieszasz lecz pilnujesz.
Powolutku, na luzaku,
jak ta pani w spożywczaku,

gdy marchewkę Ci podaje, 
czas na chwilę w miejscu staje… 
Aż byś zjadła tiramisu…
Lecz wracajmy do przepisu!

Obieramy marchew, pora,
tu nie trzeba profesora. 
Pół cebulki też się nada,
chyba, że ktoś nie przepada. 

Marchew zetrzyj, por posiekaj 
i cebulkę też – nie zwlekaj. 
Sprawdź, czy kasza już gotowa, 
bo to sprawa podmiotowa. 

Garść bazyli, no i MIĘTA!
Z krzaka na oknie ucięta. 
Siekasz drobno, rachu ciachu
Mhmm, szalejesz od zapachu…

Na patelni rozgrzej tłuszcza
co przyjazne kwasy puszcza. 
Na to hop! cebulka leci, 
aż cudowny zapach wznieci. 

Teraz marcheweczka z porem, 
Mniammm, już jestem głodomorem. 
Przypraw garstka – jak kto woli:
pieprzu, imbir, troszkę soli.

Odrobina świeżej wody,
z dzbanka Dafi, dla wygody. 
Wszystko dusi się chwileczkę
i za późno na ucieczkę. 

Wrzucasz kaszę, merdasz trochę, 
i nareszcie masz radochę!
Miętę i bazylię dodaj,
i obiadek se zapodaj.

Już Ci kiszki marsza grają?
To smacznego, niech zjadają!

Czwarte miejsce za kawę z miętą i mleczkiem kokosowym

Przepis bardzo, bardzo łatwy i zaintrygowało mnie użycie mleczka kokosowego do kawy.

Dziękuję za wspólną zabawę, ze zwycięzcami skontaktuje się redakcja.

Pięknego dnia!

ps. w lipcu też planuję mały konkurs, tym razem sponsorem nagród będę ja we własnej osobie: książkę Murakamiego w dobre ręce chcę przekazać:)