Moja kuchnia. “Jamie Oliver w domu”

Chciałam napisać kilka zdań o mojej kuchni. Takiej, którą lubię najbardziej, oraz o kulinarnych inspiracjach.
Po zachłyśnięciu się kuchnią indyjską z wieloma składnikami, przesiąkniętą przyprawami i aromatyczną, przyszedł czas na coś prostszego: stałam się zagorzałą zwolenniczką kuchni śródziemnomorskiej z akcentami fusion, a więc wszelkiego rodzaju modyfikacjami.
Przez kuchnię śródziemnomorską rozumiem proste potrawy z dodatkiem świeżych ziół (staram się je w miarę możliwości mieć na parapecie, ale uparcie schną, gdy wyjeżdżam. Czyżby ktoś zapominał o ich podlewaniu?;> ), prostych przypraw. Podsumowując: szybko, smacznie, świeżo i prosto. Staram się używać składników najlepszej mi dostępnej jakości, ale kiedy się jest studentką.. orzeszki piniowe za 120zł/kg zdecydowanie odpadają;)

Wydaję mi się, że ideę szybkiej i prostej kuchni doskonale promuje mój ulubiony kucharz Jamie Oliver. Pomimo tego, że wiele przepisów trudno byłoby wykonać w polskich realiach (świeże kraby? Takie rzeczy tylko w Makro..,  uważam, że jeśli zaopatrzy się w podstawowe składniki (oliwę, ocet balsamiczny, cukier trzcinowy i zioła) można za pomocą jego przepisów wyczarować naprawdę łatwe i przepyszne dania. Ksiązka którą teraz pilnie przerabiam to Jamie Oliver w domu.

Bardzo ładnie wydane, w półciennej oprawce i w stylu “retro”. Pięknie wygląda na półce;) Jest o tyle ciekawa, że tłumaczy ludziom żyjącym w mieście skąd się bierze mięso i warzywa. W sposó bardzo dosłowny. Obrazki kruszejących królików czy dzikiego ptactwa wiszącego sobie na sznurze nie są w niej niczym niezwykłym. Oprócz tego wskazówki jak zasadzić sobie pominodry na balkonie ( moją Babcię rozczarowały. “Sadzić po 3 nasionka? To dobre na jedną doniczkę do ozdoby”! ) Ogólnie jednak książkę polecam. Właściwie poleciłabym każdą nowszą ksiązkę tego kucharza – teraz zajął się kuchnią amerykańskich imigrantów: ciekawa jestem co z tego wyjdzie. To w Ameryce jedzą coś oprócz haburgerów i hot-dogów?
Poniżej strona domowa:
http://www.jamieoliver.com/

Inne kulinarne inspiracje. Koniecznie zajrzyjcie!

Poniżej przedstawiam dwa blogi, które odkryłam prawie dwa lata temu i których jestem absolutną fanką. Są piękne, od samego oglądanie chce się jeść.. a poza tym: przepisy zawsze wypróbowane, oryginalne.;..

1. White Plate.
Kiedy zobaczyłam w Krakowie banner “Inspirujący blog kulinarny”, pomyślałam, że to reklama Knorra. Na szczęście byłam w błędzie (swoją drogą to pierwszy przypadek reklamy nie-komercyjnego bloga, jaki znam). Blog jest urzekający. W moim odczuciu skupia się raczej na wypiekach – różniastych – łatwiejszych i trudniejszych, chociaż nie brakuje też pomysłu na inne dania ( bardziej.. gotowane)
Zajrzyjscie!
http://whiteplate.blogspot.com/

Własny chleb? To proste!
Za każdym razem, zadziwia mnie mina znajomych, którym opowiadam o tym, że piekę własny chlebi i bułki (niektórzy mieli okazję spróbować). To naprawdę nic trudnego. Jeśli macie ochotę zacząć ( do czego Was zaczhęcam) zapraszam na drugi blog Liski:

Pracownia wypieków
http://pracowniawypiekow.blogspot.com/

(nie ukrywam, że chciałabym aby w przyszłości i mój blog wyglądał choć w połowie tak jak blogi Liski)

2. Kwestiasmaku

Drugi blog, Pani Asi, skupia się w moim odczuciu raczej na gotowaniu. Zazdroszczę jej konsekwencji w prowadzeniu. Wypróbowałam już baardzo wiele jej przepisów. Asia zajmuje się kuchnią fusion, stąd też niebanalne i inspirujące połączenia smaków. Łosoś z truskawkami? Dlaczego nie!
http://www.kwestiasmaku.com/

Przyznam, że chciałabym aby mój blog także był z lekka kulinarny. Nie sądzę w to, że osiągnie chociaż ułamek tego, co przedstawione na blogach wyżej, ale zawsze warto mieć dobre wzorce do naśladownictwa:) Nawet jeśli nikt tutaj nie zajrzy, bedę miała swoją własną, prywatną książkę przepisów.

Ależ się rozpisałam. Pozdrawiam wytrwałych.