Noworoczne ciasteczka żurawinowe.

Przede wszystkim chciałam Wam życzyć dobrego Nowego Roku.
Lepszego niż ten poprzedni.
Takiego, który będziecie wspominać z łezką w oku.
Roku, w którym wypieki będą się udawać i wszystko będzie zawsze dobrze doprawione ;-)

Ja z okazji Nowego Roku, wciąż jeszcze na antybiotykach, okutana w czapkę i szalik, wybrałam sie pociągiem do mojego Pana. Tak mi jakoś dziwnie, bo wiem, że Święta się kończąi przede mną bardzo ciężki styczeń. Tak więc spędziliśmy Sylwestra w domu (i dobrze!) – jedyna rzecz, której żałuję to to, że z powodu mgły nie można było zobaczyć fajerwerków. Fajerwerki były, ale z powodu wilgoci gasły gdzieś w powietrzu.

Pewnie macie już dość słodkości, niemniej – trochę za późno – chciałam przedstawić Wam żurawinowe ciasteczka, które bardzo szybko znikły z talerzyków. Jeśli czytacie magazyn “Kuchnia” są to właśnie te ciasteczka, które widać na okładce miesięcznika.

Dla mnie bardzo smaczne: kruche, niezbyt słodkie (raczej wytrawne) i poręczne. Niestety, przepis chyba nie był wypróbowany przez miesięcznik (chyba że tylko ja nie jestem w stanei zrobić ciasta kruchego z samej mąki, cukru i masła). Co więcej ciasteczek, owszem będzie ok 50 tak jak sugeruje wydawca, ale tylko wtedy kiedy będą naprawdę malutkie.

Ciasteczka przygotowywałam etapami (najpierw ciasto z siostrzyczką, następnego dnia masa, dekorowałm gorzką czekoladą trzeciego dnia). Wg. mnie czekolada gorzka bardzo dobrze się komponuje, z mleczną byłoby zbyt mdło – są raczej wytrawne (tym bardziej, że nasączyłam żurawiny wiśniówką) Ale co kto lubi. Jeśli będziecie mieć w zanadrzu żurawinę, polecam.

Kruche ciasteczka żurawinowe
(Przepis: Magazyn “Kuchnia”. 12/03 )

Kruche ciasto:
300g mąki
100g cukru
2 opakowania cukru waniliowego (użyłam prawdziwej wanillii)
200g masła

Ja dodałam dwie łyżki wody (można też śmietany). Chyba że umiecie tylko z tego co wyżej zrobić ciasto, ja nie umiem.

Nadzienie i dekoracje:
70g suszonych żurawin
125g miękkiego masła
2 łyżki cukru pudru (przesianego)
łyżeczka wiśniówki lub soku wiśniowego
150g czekolady (ja lubię gorzką)

Mieszamy w misce mąkę, cukier i cukier waniliowy, dodajemy masło w kawałkach i śmietanę. Szybko zagniatamy, owijamy folią aluminiową i kładziemy do lodówki na 30min.
Następnie rozwałkowujemy na grubość 2-3mm na blacie posypanym mąką. Wycinamy ciasteczka o średnicy 4-5cm, układamy na blaszcze wyłożonej pergaminem.
Pieczemy w temp. 180C ( z termoobiegiem ok 160C) przez 1-12 minut. Po wyciągnięciu będą miękkie, ale szybko stwardnieją. Pozostawiamy do ostygnięcia.

Nadzienie: siekamy bardzo drobno 40g żurawin (najlepiej wrzucić do blendera). Masło mieszamy z cukrem pudrem oraz wiśniówką, dodajemy posiekane żurawiny i mieszamy. (Ja żurawiny kilka godzin wcześniej zatopiłam w wiśniówce, tak że przesiąkły jej aromatem). Masą sklejamy dwa ciasteczka. Odstawiamy na godzinę.

Czekoladę rozpuszczamy w misce nad garnkiem z gorącą wodą Dekorujemy czekoladą i resztą żurawin.

Smacznego!