Kruche ciasteczka (pierniczki) imbirowe.




Wielu z Was przygotowuje od dłuższego czasu pyszności na Święta.
Mi nie do końca udało się zrealizować swoje plany (wczoraj spędziłam większość dnia na Izbie Przyjęć), jednak także chciałam dodać od siebie odrobinkę do Świątecznego rozgardiaszu.

Dlatego też dziś będzie króciutko i konkretnie – chciałam zaproponować Wam nietypowe pierniczki. Nietypowe, ponieważ ich podstawą jest u (samo w sobie tak pyszne, że aż szkoda je dalej przeabiać). Dodatkowo pieczone wcześniej ciasto kruche, miód, masło, przyprawy i pikantny kandyzowany imbir.

Pierniczki po pokrojeniu..

 


Efekt? Ciasteczka kruche, ale lekko ciągnące w środku. Niezbyt słodkie, pikantne, lekko kruszące się. Świetnie się przechowują, pasują do herbaty (nadają się więc nie tylko na Boże Narodzenie!)

Przygotowywałam je dwa razy: za pierwszym razem wyszły bardziej zwarte, drugim razem (przygotowałam na Mikołajki dla koleżanek) bardziej się kruszyły, ale zapewne dlatego że robiłam je w pośpiechu i nieco pomyliłam proporcje:).Wielkim plusem ciasta kruchego jest to, że nie trzeba chłodzić go w lodówce przed pieczeniem. Ciasto dzięki dodatkowi mąki kukurydzianej (można zrobić też z kaszą manną, ale tej wersji nie próbowałam) ma fantastyczną fakturę. Dodam, że podobnego ciasta użyłam przygotowując letnie tartaletki.

Przepis może wyglądać na czasochłonny, ponieważ najpierw trzeba upiec ciasto a potem przygotować pierniczki, jednak w rzeczywistości nie jest to bardzo trudne, gdyż ciasteczka po prostu kroi się nożem w kratkę.

Gotowe ciasteczka..

 


W każdym razie polecam i zapraszam!

ps. przepis pochodzi z książki J.Oliviera “Gotuj z Olivierem”.

Ciasteczka pierniczkowe z kandyzowanym imbirem.
Składniki:

Ciasto kruche:
250 g masła
125g cukru pudru
250g mąki pszennej, można przesiać
125 g kaszy manny lub mąki kukurydzianej
ciasteczka pierniczkowe:

porcja ciasta kruchego
170g brązowego cukru
3 płaskie łyżeczki mielonego imbiru (dałam łyżeczkę imbiru + 2 łyżeczki przyprawy do piernika. A.C)
szczypta proszku do pieczenia
40 g mieszanych skórek cytrusowych (użyłam skórek kandyzowanych domowym sposobem)
40 g kandyzowanego imbiru, posiekanego (siekałam blenderem, użyłam imbiru kupionego w Five o’clock)
40 g syropu cukrowego (zapewne chodzi o sztuczny miód (?) + 40g melasy (użyłam 80g miodu mieszanego)
70g masła.

Robimy ciasto kruche.

Ucieramy masło z cukrem na jasną masę, dodajemy obydwie mąki, mieszamy dalej na końcu wyrabiamy rękami na miękkie ciasto (używałam miksera planetarnego – A.C). Smarujemy formę masłem, wykładamy ciasto i rozprowadzamy równomiernie palcami po dnie (Jamie radzi ciasto rozwałkować, ale po co brudzić wałek i stolnicę, dłońmi prościutko można wyłożyć). Wkładamy do rozgrzanego do 150C piekarnika i pieczemy przez 50 min. Ciepłe kroimy w kratkę nożem i zostawiamy do ostygnięcia. (można zjeść samo ciasto, też jest pyszne:))
Proste prawda? Teraz piernik..

Kruche ciasto (wg. przepisu wyżej) miksujemy w blenderze z 2 łyżeczkami imbiru (można rozbić ręcznie np. tłuczkiem do ziemniaków). Odstawiamy 100g mieszaniny. Do pozostałej części dodajemy imbir, pozostałe przyprawy, skórki, mąkę z proszkiem do pieczenia i dokłądnie miksujemy.

W dużym rondlu (np.woku, ważne żeby zmieściło się tam pokruszone ciasto) podgrzewamy syrop, miód, cukier. Kiedy wszystko się rozpuści dodajemy powoli mieszankę z blendera i mieszamy, aż składniki się połączą.

Wysmarowaną masłem foremkę wykładamy tak przygotowanym ciastem (rozprowadzamy dłońmi), ubijamy je lekko szpatułką (tak aby wyrównać masę). Wkładamy do rozgrzanego piekarnika na około 10 minut (150 C to powinno wystarczyć).

Kiedy wyciągniemy ciasto, posypujemy resztą okruszków (to 100g które odstawiliśmy wcześniej), dłonią lub szpatułką wgniatamy w ciasto. Gorący piernik kroimy na kostkę. Wyciągamy dopiero wtedy, gdy ostygnie (ciasto wtedy stanie się sztywne). Przechowujemy w szczelnym pojemniku.

I co, trudne?:)
Smacznego!

W sam raz do herbaty (ta wygląda jak kawa:))