Świąteczne prezenty pachnące naturą. Zobacz co mam w zanadrzu!

Kategorie:
Podziel się z innymi:

 

Cześć,

Jak co roku o tej porze w moim domu pachnie jodłą i czerwoną pomarańczą. To dlatego, że przygotowujemy z Mamą wieńce świąteczne, pakujemy paczki  i rozpylamy wszędzie olejki eteryczne. Nie mam choinki, bo brakuje na nią miejsca, ale od wejścia unoszą się aromaty drzew i cytrusów.

Pan kurier mówi:

„U Pani to tak ładnie pachnie…”.

Jak co roku daję Ci też znać co możesz zamówić w moim alchemicznym sklepie na Święta. Nie zabiorę Ci radości z samodzielnego szperania, ale pokażę parę rzeczy.  Jeśli lubisz zapachy kardamonu, mandarynek, pomarańczy, które otulają po ciężkim dniu, albo przenikające płuca i głowę aromaty lasu i wysokie, medytacyjne nuty, to wpis jest dla Ciebie!

Zawsze powtarzam, że nie robię kosmetyków. Olejki je tworzą. Ja pozwalam im tańczyć, mówić, łączyć się i wydobywać aromaty w swoim tempie.  To działa, bo mi piszecie, że jak wracacie po ciężkim, dołującym dniu, z ciężkimi nogami, włosami wilgotnymi od deszczu to zapach cytrusów stawia do pionu. Że czuć z nich ciepło, światło i człowiek jest zmęczony, ale nie czuje tej gonitwy myśli.

Jak masz ode mnie mandarynkę, Sól Czterech Złodziei czy inne, to wiesz o czym mówię.

Zapraszam Cię serdecznie!

TUTAJ ZNAJDZIESZ WSZYSTKIE ŚWIĄTECZNE MISKTURY(KLIK), ale poczytaj dalej.

 

Proszę … nie bądź mną (i zamów szybko, zamiast się stresować)

Nie bądź mną i nie odkładaj zakupów na ostatnią chwilę. Tego grudnia Wigilia przypada w poniedziałek, co w oznacza, że potrzebuję mieć Twoje zamówienie najpóźniej do wtorku, żeby dotarło na luzie w Wigilię. Wtedy zapakuję w środę i w zależności kiedy przyjedzie kurier, nadam w środę albo w czwartek i wszyscy będą zadowoleni i zrelaksowani.

Potem też będę pakować, ale różnie może być. Na sortowniach będą się dziać dantejskie sceny, a kurierzy też ludzie.

Dlatego ja w tym roku pracuję roku pracuję w sobotę i niedzielę żeby przygotować dla Ciebie paczki. Skorzystaj z tego i zamów dzisiaj.

Przejrzyj sobie co jest i zamów, bo jak zostawisz na ostatnią chwilę, to wszyscy będą się stresować i po co:)

Masz tak dużo rzeczy, że nie wiem co wybrać!

Nie przejmuj się dużym wyborem, na końcu przygotowałam dla Ciebie gotowe zestawy, gdzie możesz od razu zamówić wszystko co trzeba.

Tutaj znajdziesz wszystkie rzeczy, ale niżej pomogę Ci dokonać wyboru. A nie wiesz co wziąć? Hej, wszystko jest dobre! Zdaj się na intuicję.

 

Od razu mówię, że u mnie nie znajdziesz:

Syntetycznych, niby-naturalnych zapachów gumy bąbelkowej, truskawki, mango, sztucznej kawy. Płaskich aromatów, które wkładasz do wtyczki i pachną tak samo cały dzień. Rzeczy od linijki, które zawsze wyglądają tak samo.

Moje masła mogą mieć grudki od naturalnych olejów (spokojnie, rozcierają się w dwie sekundy), mydła maziaki od ręcznej roboty, wieńce różnić się trochę od siebie wyglądem.  Możesz znaleźć pergamin czy odręcznie pisane etykietki do wód kwiatowych.

Jeśli nie odpowiada Ci taka estetyka, to nie są rzeczy dla Ciebie.

To są grudki w moim korzennym maśle do ciała, bo jest zrobione z masła mango i babassu, które tak wygląda zimą. W serum do rąk też są. Moje kosmetyki mają grudki – które rozpuszczają się w parę sekund i wszystko robi się gładziutkie!

Więc, jeśli jesteś pierwszy raz ….

I zastanawiasz się czy w ogóle spodobają Ci się moje olejki, zamów czerwoną pomarańczę. Zrobi Ci zimę. Za każdym razem, kiedy go otworzysz i powąchasz będziesz czuć ciepłe słońce. I przy okazji wzmocnisz sobie odporność.

Możesz wetrzeć kropelkę we włosy, dodać do szamponu, kąpieli, wąchać z buteleczki, doprawić nim świąteczną nalewkę, kilka kropli dodać do masażu dłoni.

Pachnie trochę jak pomarańcza, trochę jak lemoniada. Właściwie, każdy olejek cytrusowy ogrzeje Ci serce!

Oprócz tego dorzuć sobie wielki słój korzennego masełka do ciała i mój słynny peeling kardamonowy albo sól czterech złodziei. Uwaga! Będziesz chodzić po pokoju i wąchać, bo nie da się od niej oderwać jak lubisz kardamonowe zapachy.

Jesteś pierwszy raz, weź sobie czerwoną pomarańczę i korzenny zestaw prezentowy!

 

Moje cytrusy zawędrowały nawet na Islandię!

 

O borze szumiący, jak to pachnie …. Czyli zapachy do domu.

To nie ja. To Instagram:

 

 

Dziewczyny pytały czy zrobię zapachy do domu. Zrobiłam. Ale nie takie jak myślisz. Zapomnij o sztucznej morskiej bryzie czy aromatach, które pachną godzinami i zawsze tak samo.

Te buteleczki są inne i służą do tego, żeby stworzyć „miejsce mocy” w domu.

Kliknij tutaj, żeby zamówić zapachy do domu, które pomagają na odporność i podnoszą na duchu

Wokół miejsca, gdzie chcesz stworzyć swoją przestrzeń, rozpylasz olejki eteryczne. Może to być zapach lasu i jodły, tańczących na wietrze cytrusów albo mieszanka korzenna Czterech Złodziei, która otula.

Prawdziwe olejki eteryczne podnoszą odporność i działają fizycznie na emocje i psyche. To nie jest czarna magia, to biochemia.

Używaj kiedy potrzebujesz mieć gdzie czujesz się bezpiecznie (Czterech Złodziei), gdzie chcesz się inspirować albo głęboko relaksować (Chcę do lasu!) albo potrzebujesz energii (Cytrusowa energii).

Psikasz obok miejsca gdzie siedzisz, wyciągasz książkę, telefon, zanurzasz się we własnych sprawach.

Ja na przykład rozpylam mgiełkę przy łóżku, świetnie czyta mi się wtedy czyta książki. Cytrynowy rozpylam w ganku i w łazience. Zwłaszcza kiedy przychodzę z pola i czuję się przygnębiona.

Weź sobie cały zestaw, bo przed nami jeszcze wiele ciemnych, zimnych dni.

 [Zapachy do domu znajdziesz tutaj – klik]

Zestaw nie jest dla Ciebie jak lubisz mocne, wiecznie trwające i syntetyczne aromaty. To aromat chwili. Od razu poczujesz, że pachnie!

Pytanie, co powie Mama mojego kolegi ze studiów?

 

Ano według relacji, to:

 

Korzenne nuty czterech złodziei, które zrobią Ci zimę

Tutaj szukaj rollonów (klik)

Teraz coś, co przyda Ci się jeśli potrzebujesz czegoś co przyda Ci się na odzyskanie energii PO zmęczeniu i stresie. Bo widzisz, te zapachy korzenne, jeśli są prawdziwe, to robią coś więcej niż ładnie pachną.

Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego jak wdychasz aromat pierniczków świeżych pierniczków, to czujesz w środku ciepło i się rozluźniasz?

Już Ci powiem.

To dlatego, że pomagają Ci się zregenerować kiedy jesteś wykończona.

Wiesz, latasz jak mały samolocik, bo Cię unosi adrenalina, a potem w końcu siadasz i ze zdziwieniem stwierdzasz:

„Ej, co jest? Przecież się zrelaksowałam, powinnam się czuć lepiej, a czuję się gorzej niż jak byłam zestresowana! Mogę zrobić mniej rzeczy! To nie fair!”.

To bardzo fair, bo do tej pory w Twoich żyłach płynął koktajl adrenaliny i kortyzolu, a teraz Twoje ciało próbuje się zregenerować. Wyczerpałaś zasoby i nie masz naturalnego dopalacza. Dlatego wydaje Ci się, że za stresu było „lepiej”.

Jeśli jesteś chociaż trochę podobna do mojej Mamy, to może nawet dochodzisz do wniosku, że odpoczynek  Ci szkodzi i musisz ciągle coś robić, żeby się dobrze czuć.

„Szybko, zróbmy to, zanim dotrze do nas, że to bez sensu!”.

Nope.

Z pustego Salomon nie naleje i potrzebujesz regeneracji. Dlatego wszystkie moje zimowe mazidła oparłam na na legendarnej recepturze „Czterech Złodziei”, zwanej czasem po angielsku Thieves.

Z tym słoikiem będziesz chodzić po domu, tak pachnie. Sól 4 złodziei.

Według legendy to cynamon, rozmaryn i goździk pozwalały zuchwałym rabusiom okradać zwłoki podczas epidemii dżumy, a teraz używamy tej mieszanki jako poprawiającej odporność i chroniącej przed infekcjami.

ALE dla mnie najważniejsza funkcja, którą odkryłam przez przypadek to właśnie to, że pomaga regenerować siły. Mentalne i emocjonalne. Nie ważne, czy jesteś zmęczona od zasuwu przed świętami, czy po przewlekłym stresie.

Weź sobie roll-on, który możesz wrzucić do torebki i smarować się za uchem, na nadgarstkach czy pod nosem, zapachy do domu, masło do ciała w porządnym słoiku i peeling kawowo magnezowy. Możesz dorzucić też olejek goździkowy, który jest regeneratorem.

Możesz go dodawać do kąpieli, do smarowania, do masażu, nawet do pierniczków.

 

Najmocniejszy zapach ma Sól Czterech Złodziei, potem odświeżacze powietrza i balsam. Rollon pachnie delikatniej, ale możesz go używać często (jest dyskretny, nie przeszkadza innym w biurze). Co ważne, aromat działa nawet jak przyzwyczaisz się do zapachu.

Tutaj znajdziesz cały duży zestaw korzenny na przetrwanie zimy.

Nie dyskryminuję mężczyzn  – pachnące lasem męskie zestaw

„Klaudyna, a czemu u Ciebie w sklepie nie ma niczego dla mężczyzn? Ej, jak to tak?”.

Spokojnie, to nie Seksmisja, po prostu łatwiej mi się pisze do Dziewczyn, a olejki są przecież dla wszystkich.

ALE usłyszałam uwagę i przygotowałam serię dla Panów. Elegancką, pełną leśnych, głębokich aromatów.  Dla mnie są uniseks.

Tutaj znajdziesz męskie zestawy – klik

Pomysł przyszedł mi do głowy miesiąc temu, podczas biwaku pod gołym niebem (tak naprawdę był namiot, ale wiesz o co chodzi) przy -4. Organizator AKA przewodnik AKA jedyna osoba w ekipie z survivalową piłą zapomniał wziąć rękawic i miał całe poharatane ręce. Wtedy pomyślałam, że każdemu się przyda.

Jest też sprawdzone w tartaku, na budowie u Taty mojej koleżanki, spawaczy i po ludzi korpo. Hej, mężczyźni lubią mieć zadbane ręce! A może to kobiety bardziej lubią? Trudno powiedzieć.

Mazidło jest obiektywnie dobre, z tego co wiem, jeździ po świecie:

Jeśli naprawdę chcesz zamówić dla drwala i spawacza, weź mu od razu żel magnezowy na mięśnie.

A jak już będziesz sobie oglądać serię dla mężczyzn, to zajrzyj do lasu w kropelce.

 

Mydło do golenia. Jeszcze są. Tutaj znajdziesz inne mydełka.

To najpiękniejszy olejek leśny od Marco i Martina, destylatorów, których poznałam na konferencji. Ma wysokie nuty, trochę medytacyjne, pomaga się skupić i równocześnie zrelaksować. Jest wart swojej ceny.

Tutaj znajdziesz całą serię dla mężczyzn.

Zrób to prosto, weź zestaw!

Jeśli nadal nie możesz się zdecydować, zajrzyj do Zestawów. Tam znajdziesz coś dla Panów, dla Dziewczyn, zestawy korzenne i inne. Po co sobie komplikować rzeczy.

Tutaj znajdziesz zestawy. Są dla niej, dla niego, korzenne, małe i całkiem wielkie.

Gotowe zestawy moich kosmetyków – klik

  I na koniec coś ekstra, pachnące wieńce mojej Mamy

Jak co roku moja Mama robi wieńce. Dla mnie, bo mam dwie lewe ręce do takich rzeczy i brakuje mi cierpliwości. Tobie też może zrobić.  Wszystkie pachną jodłą himalajską, która super trzyma zapach. Wystarczy obok nich przejść i bierze się głębszy wdech.

Wieńce są w trzech różnych stylach, od minimalistycznego do Scandi, ale jeśli chcesz zamówić to zrób to najpóźniej do niedzieli.

Mama potrzebuje chwili czasu, żeby przygotować Ci na świeżo. Używamy jodły nobilis, która dobrze się trzyma i nie obsypuje, więc nie ma problemu, że będzie wcześniej.

Ale jeśli chcesz, żeby Ci zrobiła, to zamów teraz.

 

No dobrze, ale co polecasz najbardziej?

 

Ja lubię wszystko, bo przecież sama projektuję te aromaty.

Weź sobie na pewno olejek z czerwonej pomarańczy albo innego cytrusa, dołóż pachnące spreje albo rollon i weź sobie zestaw, który Ci pasuje.

Jak szukasz dla siebie albo koleżanki, to weź na pewno peeling kawowy i masło do ciała (są też w zestawach), pakuję je w porządne, szklane słoiki, robią wrażenie i co najważniejsze, poprawiają nastrój.

Nie lubisz cytrusów i korzeni? Idź w uniseks, kadzidło i jodły.

Chcę coś kupić swojej Mamie, ale nie wiem co.

Wzięłabym serum do rąk, przygotowałam je specjalnie z myślą o mojej Mamie i jeśli Twoja dba o ręce, to się jej spodoba.

Nie bądź mną – zamów wcześniej, żeby się nie stresować.

Najważniejsza sprawa. Zamów proszę jak najszybciej, żebym mogła Ci zapakować paczkę. Tak jak pisałam, pracuję w ten weekend, więc sobie przygotuję co trzeba.

Im szybciej tym lepiej i wszyscy będą bardziej wyluzowani.

Trzymaj się!

PS. Jeśli byłyby jakiekolwiek problemy z zamówieniem (coś mi sklep świruje przed Świętami, a nie chcemy go z informatykiem stawiać teraz od nowa) to pisz na pytanie@klaudynahebda.pl i założę je dla Ciebie ręcznie!

 

Podobał Ci się ten wpis? A może znasz kogoś, kto szuka sensownych prezentów?  Podaj dalej!

Dodaj komentarz

Czytelniczki dodały 1 komentarz. Dodaj swój komentarz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *