Witaj 2012! Gdybym tylko..

Dzień dobry,

Witam Was pięknie w Nowym Roku, mam nadzieję, że czujecie się dobrze i będziecie się czuć jeszcze lepiej! :-)

Długo zastanawiałam się, czy powinnam napisać ten post. Zazwyczaj staram się pisać dość konkretnie i na temat (albo przynajmniej taką mam nadzieję). Dlatego też zastanawiałam się, czy warto pisać post podsumowujący ubiegły rok.  Zapewne nie powstałby, gdyby przed samym Sylwestrem nie dopadł mnie syndrom gdybym tylko :

  • gdybym tylko potrafiła dotrzymywać noworocznych postanowień..
  • gdybym tylko miała więcej czasu/funduszy..
  • gdybym tylko była bardziej poukładana, umiała zarządzać czasem..
  • gdybym tylko była chociaż w jakiejś części tak zorganizowana jak kobiety sukcesu z gazet..
  • gdybym tylko…

Czy czasem też dopada Was „syndrom gdybania?”.

Tymczasem, po wczorajszym Sylwestrze spojrzałam na wiele spraw, także blogowych, z dużym optymizmem.  Zapraszam Was do przeczytania mojego prywatnego, blogowego podsumowania.

ps. zdjęcie, które widzicie to zimowa trzmielina. Jesienią wyglądała tak jak w poście o jesieni w ogrodzie. Prawda, że wygląda jakby była z tropikalnego lasu?

Jeszcze rok temu nigdy nie uwierzyłabym że:

  • poznam tylu wspaniałych ludzi tylko dlatego, że prowadzę blog kulinarny. Z wieloma porozmawiam, z kilkoma spędzę kilka lub nawet kilkadziesiąt godzin..
  • będę jeździła na warsztaty kulinarne i pojadę na największą konferencję blogową w kraju
  • będę dostawać maile od osób, których zainspirował mój blog.. zdjęcia, słowa.. To fantastyczne uczucie, kiedy ktoś do Ciebie pisze kilka słów.. ktoś, czasem z drugiego końca świat,  z miejsc, których pewnie nigdy nie odwiedzę.. gdy piszę „Atria, podoba mi się, że to robisz, to jest fajne, próbuj dalej!”
  • moje małe mieszkanie zmieni się w amatorskie studio fotograficzne pełne desek, materiałów, miseczek..
  • nie sądziłabym, że przygotuję kilka artykułów do największego portalu kulinarnego w Polsce oraz kilka wpisów promocyjnych na blogu..
  • nie uwierzyłabym, że samo „blogowanie”- pisanie, fotografowanie, czytanie..- stanie się dla mnie czynnością tak oczywistą i niezbędną jak zakupy czy jedzenie.

Co, w kwestii blogowej, było dla mnie największym wydarzeniem 2011?

  • pierwsze zlecenie na przygotowanie artykułów poza blogiem. Sama zdziwiłam się „jak to, to może się komuś podobać?”. Uwierzcie, teraz nie podobają mi się zdjęcia, które wtedy przygotowałam (a byłam z nich wtedy bardzo, bardzo dumna).  Jednak samo poczucie, że ktoś stwierdził – „ona jest niezła, zatrudnijmy ją, żeby przygotowała dla nas te artykuły!” było nie do przecenienia.
  • redagowanie własnej rubryki kulinarnej w czasopiśmie Archipelag. To jest coś! Nie wiecie, jak jestem zadowolona, że mogę znaleźć się w gronie ciekawych ludzi piszących dla tego czasopisma.
  • przeniesienie bloga na platformę WordPress. Nauczyłam się wtedy bardzo dużo rzeczy, zyskałam sporo pewności siebie („to mój blog, ja kontroluję jego wygląd, szybkość, to ja ustalam swój własny regulamin i nie jestem zależna od regulaminu Bloggera).
  • przystąpienie do programu dla blogerów, gdzie przez 90 dni tworzyliśmy treść na bloga (wiele postów nie zostało nigdy opublikowanych, pisałam je dla wprawek). Poznałam internetowo kilku blogerów z USA – zobaczyłam w jaki sposób podchodzą do swoich blogów i to było bardzo odświeżające doświadczenie.

W tym roku, chyba pierwszy raz, poczułam, że osoby, które zaglądają na mojego bloga po prostu mi ufają. Może w sprawach drobnych, takich jak zakupy i przygotowanie posiłku, ale ufają mi, że przepis, który zaproponuję jest sprawdzony, że sprzęt który sama kupuję lub dostaję do testowania będzie zgodny z moim opisem, że postaram się zdobyć jak najbardziej adekwatne informacje, jakie mogę.

Co dalej?

Mam mnóstwo pomysłów na 2011 2012 rok. Myślę, że zacznę je realizować powoli, od lutego. Dopóki będę studiować mam nadzieję, że będę mogła poświęcać mojemu  blogowi odpowiednio wiele czasu i uwagi. A potem? Czas pokaże.

Póki co, trzymajcie za mnie kciuki! Dopóki blogowanie będzie mnie cieszyć (choć są zarówno wzloty jak i upadki i zniechęcenie), będę blogować.

ps. kilka osób mnie pytało „czy jest sens zakładać bloga”. Zawsze odpowiadam: Jeśli czujesz, że jest coś, co Cię naprawdę interesuje, pisz. Pisz dla siebie. Warto chociażby dlatego, że masz szansę poznać – mniej lub bardziej – ludzi, z którymi nigdy nie miałbyś/miałabyś szansy porozmawiać..

Jeśli chcesz założyć bloga „Bo to jest modne” – nie wiem czy to jest dla Ciebie (ale dlaczego nie spróbować?). Jeśli zastanawiasz się, czy to ma sens – spróbuj, to nic nie kosztuje! (przynajmniej na początku;)).

Dziękuję wszystkim moim czytelnikom – zarówno stałym jak i przygodnym – że dają mi motywację, energię do działania i podsuwają wiele pomysłów.

Życzę tym, którzy posiadają blogi, aby pięknie Wam rozkwitały w roku 2012 i dawały Wam wiele radości i satysfakcji. Tym, którzy blogi czytają, życzę, żeby znaleźli kilka miejsc dla siebie, gdzie mogą się czuć jak u siebie i odpłynąć na chwilę od codzienności…

 

Czy to na pewno zima?

 

  • Bardzo ciekawy post ….przeczytałam go jednym tchem ….jak wszystko to co piszesz:) bo ja lubię sposób, w jaki piszesz:)
    W Nowym Roku życzę Ci, aby spełniły się po prostu wszystkie Twoje marzenia, a w sercu znalazło sie miejsce na kolejne:)

    • Jolanto, bardzo Ci dziękuję. Przede wszystkim za piękne życzenia!

  • Życzę Ci aby Nowy Rok wypełniony był kolejnymi sukcesami,
    wspaniałymi ludźmi, pięknymi chwilami i dobrymi pomysłami!

    • Jakie piękne życzenia! Muszę powiedzieć, że mogłabym je złożyć wszystkim ludziom, na których mi zależy..

  • karmel-itka

    ach, jaki miły post. czytało się z taką przyjemnością!
    też bym chciała dotrzymywac postanowień. ale nie umiem, więc nic nie postanawiam (motto noworoczne: żadnych postanowień!)
    zeszły rok? hm, dla mnie nie był wspaniały. mam nadzieję, że nastałe czasy zdecydowanie będą dla mnie lepsze.

    i tego Tobie życzę.
    wspaniałęgo Nowego Roku! samej pomyślności.

    • O, bardzo dobre motto!
      Ja mam też postanowienie w stylu:
      – będę jeść śniadania!
      – robić mojemu Panu sałatki do pracy!
      – jeść więcej owoców i warzyw..

      Również życzę Ci, żeby Nowy Rok był dla Ciebie lepszy! Dużo lepszy tym razem. Myślę, że Nowy Rok daje taką iskierkę nadzieji, że będzie lepiej. Chociażby na kilka godzin..

  • Ola

    Gratuluję sukcesów i życzę wytrwałości! Chociaż jeśli pisanie sprawia ci frajdę (a wszystko na to wskazuje), to wytrwałość wcale nie będzie Ci potrzebna, nawet jeśli czasu będzie mniej.

    A co do fotografii to święta prawda, ja też teraz bardzo krytycznie patrzę na zdjęcia, z których nie tak dawno byłam dumna, ale chyba właśnie o to chodzi. :)

    Pozdrawiam!

    • Dzięki, że wpadłaś!

      Wiesz, pisanie może sprawiać mi frajdę tak samo jak sprawia mi ją gotowanie. Ale w pisaniu bloga są inne rzeczy – przygotowanie zdjęć, obróbka etc. i czasem już się nie chce robić tych bardziej czasochłonnych… Myślę, że kiedy prowadzisz stronę ważna jest też systematyczność i tutaj też staram się ćwiczyć. Inna sprawa, że staram się, żeby w postach nie było za dużo problemów z interpunkcją ;)

      Daj spokój, ja na swoje pierwsze zdjęcia teraz nie mogę patrzeć. Do tej pory pamiętam jak pękałam z dumy na ich widok a teraz…. ekhm..:)

      Również pozdrawiam!

  • Agi

    i tak trzymać Atria…czekamy na więcej postów ! ;)życzę Ci spełnienia tego wszystkiego czego Ty życzysz sama sobie …zgodnie z powyższym ;)

    • Agi, mam nadzieję wziać się ostro do roboty w styczniu a jeszcze ostrzej w lutym – do końca stycznia muszę oddać pierwszy rozdział pracy magisterskiej, więc będę siedziała pewnie całkiem sporo w bibliotekach.. potem sesja.. ale w lutym zrobi się już luźniej i jaśniej!

      Pozdrawiam i dzięki!

  • Dopiero co znalazłam Twojego bloga i… dosłownie pożeram stronę po stronie! Świetne przepisy, zdjęcia bajkowe – będę siedzieć i czytać… czytam, aż wszystko wyczytam ;)
    Trzymam kciuki za dalszy „rozwój Twojej blogowej kariery” bo, jak piszesz, wiele się u Ciebie działo ;)

    • amaggie,

      Nie chcę być odpowiedzialna za Twoje uzależnienie :-) Jest mi bardzo miło, że Ci się u mnie podoba: bloga piszę dla siebie ale nie ukrywam, że też dla innych. Gdyby strona nie była dla czytelników ciekawa, zaczęłąbym poważnie się zastanawiać nad jej prowadzeniem!

      Pozdrawiam pięknie z Krakowa!

  • Lubię, kiedy moje życie i to co robię jest poukładane. Jednak miniony rok okazał się niespodziankowy, co wywróciło nasz świat do góry nogami – po mału dochodzimy do siebie ;-) W każdym razie wiem, że nie warto zbyt daleko wybiegać przed siebie, ale przy tym warto być marzycielem i realistą.

    Klaudyno ! Tobie gratuluję SUKCESÓW 2011 roku i życzę, by kolejny rok był jeszcze bardziej udany. Życzę wielu inspiracji, które zamieszczane na blogu inspirują nas samych – czyli Twoich czytelników! To fantastyczne, kiedy to co robimy dowartościowuje nas, głaska … bo to jest nasze DOBRE „ja”. Wielokrotnie próbowałam zrezygnować z prowadzenia bloga ;-) ale to takie trudne.
    W każdym razie – serdecznie pozdrawiam!!!

    • Ja akurat jestem bardzo ale to bardzo chaotyczna.. ale wiesz, to zaskakujące, jak patrzymy z perspektywy czasu na różne, różne rzeczy i myślimy sobie „jeszcze jakiś czas temu wyśmiałabym kogoś, gdyby mi powiedział, że będę teraz robić to i to”. Oh, zrezygnować z bloga jest bardzo trudno – ja raczej nie próbowalam ale miałam okresy zniechęcenia. Myślę, że rozumie to każdy, kto prowadził blgoa przez dłuższy czas.. czasem trzeba po prostu dać sobie odpocząć na chwilkę.. Na blogu pokazujemy się, tak jak mówisz, od tej strony którą chcemy pokazać.. tak ładnie to ujęłaś „widzimy nasze dobre ja”.

      Dziękuję Ci za ciepłe i inspirujące słowa..

      Również pozrawiam zimowo Rozważną i Romantyczną Katarzynę :-)

  • baba JAga

    simply keep on doing, no matter if it’s 2012 or 2020! (Tak, wierzę że będziesz blogować długo i szczęśliwie :)

    • Oh, dziękuję i do zobaczenia na kawie!

  • Ja po prostu nie robię postanowień na nowy rok.
    I czuję się z tym lepiej.Jeżeli chcę coś zrobić,robię.Zmienić,zmieniam.
    Nie rozumiem powiedzenie -,zaczynam od nowa’. To nie jest prawda,bo życie jest kontynuacją.Nie można wszystkiego zacząć od początku.Każdy ma tyle różnych związków,spraw,relacji z innymi.
    Dobrego 2012 !

    • Amber, ja również nie nakładam sobie dużych postanowień. „Wszystko od nowa” zaczynają najczęściej w Hollywoodzkich filmach. Jak się nazywała ta książka? „Jedz, módl się i kochaj?”. Pewnie, że raczej nie można rzucić wszystkiego ale dobrze starać sobie jakieś małe cele.. jednym z moich jest zapisanie się na pilates. Mam nadzieję, że starczy mi wytrwałości:)

      Pozdrawiam!

  • Twój blog odnalazłam niedawno, ale bardzo mi się podoba. Jesteś zdolna, gustowna, pomysłowa i masz pasję. Ja też lubię pisać – bardzo – ale ja gryzmolę o swojej codzienności, często w pośpiechu bo mam pracę, małe dzieci, męża nie mówiącego po polsku (stąd o wiele więcej na mojej głowie), rodzinę na wsi gdzie muszę często jeździć… Mimo to – blog jest czymś, w co wpadłam jak śliwka w dobry kompot. Czekam dni, kiedy będę miała więcej czasu… ale to chyba nie szybko ha ha. Ja też dzięki blogowi poznałam tyle fajnych osób i bardzo się z tego cieszę. Wspaniała sprawa.

    Widzę, że Twoje pisanie to nie tylko własny blog, ale też współpraca z czasopismami itp. Gratuluję, rozwijaj się dalej i ciesz tym co robisz.

    W Nowym roku spełnij jak najwięcej swoich zamierzeń, planów i marzeń.

    Pozdrawiam serdecznie!!!!!!!!!!!

    • Dziękuję za miłe słowa.

      Wiesz, ja zawsze podziwiam blogujące mamy – nie wiem jak mogą znaleźć czas i na dzieci na bloga. Pewnie z jednej strony jest to odskocznia ale z drugiej domyślam się jak trudno wygospodarować czas i co ważniejsze, energię! do prowadzenia własnej strony. Praca, dzieci, mąż, rodzina na wsi (to akurat znam, jeżdżę również często) to mieszanka wybuchowa!

      Życzę Ci żebyś miała również sporo radości z własnego bloga – to taki mały kawałek świata, który możemy same kształtować, według własnych gustów i upodobań.

      Również życzę pięknego Nowego Roku i dużo zdrowia dla Rodziny!

      • Lenny

        To pisz od serca. Serce na blogu to jak w domu, a dom z „atmosferą domową” zawsze chętnie się odwiedza :)

        • Myślę, że masz rację. Najważniejsze pisać od serca – ale chyba mam to serce troche za duże, bo zawsze więcej pomysłów niż czasu i chęci do realizacji:) W każdym razie czasem i szczypta rozsądku się przydaje. Dzięki za mobilizację!

  • Charlotte

    Ja w Nowym Roku, życzę Ci wytrwałości w spełnianiu noworocznych postanowień, życzę by ten blog dał Ci poczucie spełnienia i satysfakcję, że robisz to co lubisz, życzę byś spotykała na swojej drodze ludzi, z którymi warto być i tak trzymaj, bo ja też lubię to co robisz ;) Wszystkiego dobrego!

    • Dziękuję Ci przepięknie za życzenia!
      Ja sobie raczej niczego nie obiecuję bo mam trudności z dotrzymywaniem postanowień noworocznych. Również mam nadzieję na jeszcze jeden rok przygody z blogiem!

  • Lenny

    Od niedawna odwiedzam tego bloga, ale muszę powiedzieć, że tym postem zdobyłaś moje serce :) Nie ma co się rozpisywać, po prostu będę teraz czekać na te zmiany i kolejne przepisy.

    • Lenny,

      Naprawdę?
      Czasem mam ochotę po prostu napisać coś „od serca”, nie tylko w kwestii przepisów.
      Mam nadzieję, że będę miała sporo czasu i determinacji do nowych pomysłów!

      Dziękuję pięknie za odwiedziny i zapraszam ponownie!:)