Werbena L’occitane – moje pierwsze perfumy.

werbena-l-occitane (1 of 5)

Dzień dobry,

Pamiętam, kiedy na jednym z pierwszych lat studiów (nie było to wydarzenie aż tak znaczące, abym pamiętała czy na pierwszym czy na drugim) weszłam z przyjaciółką po raz pierwszy do salonu L’Occitane. Jak to bywa ze studentkami, spróbowałyśmy z kilku próbników i wyszłyśmy. Wtedy pierwszy raz spryskałam się werbenową wodą toaletową: była zupełnie poza moim zasięgiem, ponieważ kosztowała tyle, ile nasz budżet na jedzenie na cztery tygodnie. Miałyśmy na ten cel przeznaczone okrągłe, tłuściutkie 50 złotych tygodniowo plus oczywiście sowita wałówka od Rodziców.

Kiedy tylko miałam okazję zajrzeć do salonu, nie odmawiałam sobie przyjemności „przetestowania” (i tak wiadomo było, że nie będę mogła zakupić pełnego produktu) perfum na bazie werbeny. Powiem Wam szczerze, że nawet nie wiedziałam co to do końca jest ta werbena.

Po kilku latach okazało się, że nadal kocham werbenę. W te wakacje posadziłam ją nawet na moim miejskim balkonie: w ciepłe wieczory siadałam sobie po turecku  z herbatą albo cydrem, przysuwałam doniczkę z werbeną w swoją stronę i przesuwałam dłonią po jej łodyżkach, żeby poczuć słodki, cytrusowy zapach.

Możecie się domyślać, jak się ucieszyłam kiedy znalazłam wodę toaletową z werbeną pod choinką!

werbena-l-occitane (1 of 2)

 

Werbena L’Occitane

Mój Pan twierdzi:

– Podoba mi się ten zapach, pasuje do Ciebie. Jest taki słodki, energetyczny i z nutą szleństwa.

Ma rację, bo od razu z werbeną poczułam więź.

Zapach jest prosty, może nie w takim sensie że prostacki, ale prostolinijny. Radosny, uroczy i bardzo naturalny. W sumie nic dziwnego, bo L’occitaine słynie z użycia surowców botanicznych i naturalnych ekstraktów. Właściwie nic wyszukanego  tej wodzie nie da się powiedzieć oprócz tego, że naprawdę pachnie werbeną.

Teoretycznie nuta głowy (czyli to co czujemy na początku) to pomarańcza i cytryna, nuta serca to werbena i liście cytrusów a baza to róża i geranium. Zapach jest więc teoretycznie złożony ale praktycznie są to raczej perfumy linearne, oparte na jednej nucie. Przez cały czas czuje się wokół siebie cytrusy oraz słodką werbenę (werbena pachnie sama z siebie mocno cytrusowo): jeśli nie jesteście wielkimi fankami, możecie się tym zapachem po jakimś czasie znudzić.

Zapach jest tak naturalny, że kiedy ostatnio byłam na studiach podyplomowych, koleżanki zapytały mnie nawet, czy piję właśnie herbatę werbenową:-).

Dużym minusem jest to, że nawet jak na wodę toaletową utrzymuje się krótko. Na mojej skórze około godziny z okładką. Radzę sobie tak, że smaruję się najpierw za uszami cienką warstwą olejku jojoba (pomaga przedłużyć trwałość perfum) i dopiero potem pryskam wodą toaletową.

werbena-l-occitane (3 of 5)

 

werbena-rating Podsumowując, dostałam pod choinkę przyjemny zapach dla maniaczki werbeny. Nie ma co po nim oczekiwać głębi czy wyrafinowania. Jest radosny, cytrusowo-słodki (przez co przyjemnie wyważony). Delikatny (i dość krótko trzymający się na skórze): moim zdaniem idealny na co dzień, zarówno na zimowe wieczory jak i letnie, rześkie poranki.

Przygotowałam dla Was także krótkie podsumowanie punktowe, gdzie 10 to najwyższa punktacja, 5 – przeciętnie, poniżej 5: mniej niż przeciętnie. Jak widać, przyjemność noszenia jest dla mnie, jako dla werbenowej fanki dość spora!

Skład jest bardzo krótki, oparty na naturalnych ekstraktach (10 dałabym perfumom, które zrobię sobie sama, tylko dlatego nie ma 10;)), co też ma swoje plusy:).

To moja pierwsza woda toaletowa (nie liczę takich, które dostałam na prezent, ale zapachowo nie trafiły w moje gusta) i póki co nie potrzebuję innej!:-)

 

Bonusowo: z pamiętnika alergika

Wiecie, te perfumy wybierałam sobie samodzielnie i długo się zastanawiałam pomiędzy tą wersją, wersją bodajże z pomarańczą (która jest jeszcze bardziej rozcieńczona, nie wiem więc jak długo utrzymywałaby się na mojej skórze) a jeszcze jednymi perfumami opartymi na nutach korzennych. Wygrało jednak wieloletnie przywiązanie do tego zapachu.

Jak to bywa, popryskałam się wszystkim (kto by tam brał papierki próbnikowe).

Trzy godziny później,

– Dlaczego masz takie czerwone ręce?

– Mam?

– I szyję?

– Mam czerwoną szyję?

– Czy ja chciałem Ci sprawić przyjemność i kupiłem Ci coś co Cię zabija?

Na szczęście była to jednorazowa reakcja alergiczna, która wynikała z radosnego mieszania perfum, ale trochę mi mina zrzedła, kiedy wyobraziłam sobie, że w końcu mam to co chciałam i nie będę mogła używać tego zapachu!

Okazało się jednak, że to doświadczenie zdarzyło się tylko raz i nawet mnie werbena nie uczula. Fajnie, prawda?

Obawiam się, że flakonik dość szybko się opróżni, ale póki co, mam z niego sporo radości.

Jeśli macie jakieś swoje ulubione wody toaletowe (najlepiej z botanicznymi akcentami) dajcie znać!

Do zczytania!

Podobał Ci się ten post? Podaj dalej!

 

 

  • Aleksandra

    Jaki jest termin przydatności po otwarciu?

  • marek s.

    Dawna Havana, teraz nie do dostania, nuta głowy piołun, bylica, kminek, mandarynka, bazylia, nuta serca gozdzik, sosna, cynamon, tytoń, baza drewno sandałowe, paczula, mech dębowy, wetiver…gromadzę olejki i będzie wybuch…inwencji ;) , teraz l’ occitane for men gdzie przeważa nuta wspaniałej francuskiej lawendy lub chrome legend azzaro…

  • Abrakadabra

    Isabella Rossellini My Manifesto
    Nuty zapachowe:

    nuta głowy: biały pieprz, mandarynka, bazylia, bergamotka
    nuta serca: kwiat pomarańczy, jaśmin, piwonia
    nuta bazy: drzewo sandałowe, białe piżmo

    Niestety woda perfumowana już nie do dostania:(

    • Hmm, można sobie to zrobić dość łatwo samemu, może oprócz piwonii i białego piżma:)

  • Ja się nie znam na zapach – naprawdę czasem nie wiem czy coś śmierdzi czy pachnie, ale mam moją ulubioną perfumę – wodę perfumowaną dokładnie z oriflame to Love Potion. Raczej nie jest zbyt naturalny,a le uwielbiam go bo po niej pachę czekoladą – mleczną Milką :D a ja ja uwielbiam czekoladę.Jako że bardzo szybko przyzwyczajam się do zapachów to dla mnie on jest dość krótkotrwały i dość delikatny :) To moja pierwsza perfuma z wyboru i mój zapach, ale rzadko jej używam.

  • Heh, ja kompletnie nie używam perfum itp. :-).

  • Nathia

    Uwielbiam markę L’Occitane! Zakochałam się w niej od pierwszej próbki. Niestety damskie zapachy są tylko kwiatowe, a ja wolę ciężkie ziemne i korzenne nutki (ewentualnie drewniane akcenty). Poluję jeszcze, żeby zobaczyć ich wersję cedru – ponoć to bardziej taki unisex, mimo, że sprzedaje się go jako perfumy męskie. Pech chciał, że nigdy go nie ma jak zaglądam do sklepu. :(

    • Tak, mają takie korzenne nuty, nazywa się Eau dex Baux czy jakoś tak, długo się nad nim też zastanawiałąm. Potwierdzam, bardziej unisex:)

  • Wody dzielą się na wody toaletowe, utrzymujące się ok 1h tak jak piszesz, wody perfumowane, utrzymujące się kilka godzin, czasami nawet wyczuwalne są następnego dnia oraz na perfumy, które utrzymują zapach przez kilka dni. Warto zwracać na to uwagę, gdyż cena wód toaletowych często jest podobna do ceny wód perfumowanych a różnica w trwałości zapachu znaczna. No i ta głębia. Wody toaletowe są najbardziej płaskie, proste zapachy tak jak piszesz, w wodach perfumowanych można już wyczuć zmienność zapachu, a w pełni głową sercem i bazą możemy delektować się przy perfumach.

    • Z tą różnicą w trwałości Edt vs. Edp to tak nie do końca. Trwałość to wypadkowa wielu czynników, np. używanych składników, ale rownież np. skóry noszącego – perfumy, które na jednej osobie znikają po dwóch godzinach, na innej mogą trzymać się pół dnia). Teoretycznie może się więc nawet przytrafić Edt, ktorą popachnie się dłużej niż Edp (na razie nie przypominam sobie żywego przykładu, ale jak znajdę to dopisze). Oczywiście Edp cechuje się większą mocą, powodem jest większe stężenie substancji zapachowych. Polecam artykuł u Sabbath of Senses, który w skrócie wyjaśnia m.in. te różnice: http://www.sabbathofsenses.com/2009/11/subiektywny-mini-poradnik-dla-lucka-i.html.

      Sama jestem maniaczką kadzidlaków, z klasycznym kościelnym Avignon Comme de Garcons na czele (to akurat woda toaletowa, ale pachnie na mnie bardzo długo). Własnie w drugiej karcie czytam Twój wpis o kadzidle, więc gorąco polecam zapoznanie się z kadzidlaną serią CdG, stacjonarnie na pewno można powąchac w Mood Scent Bar w Warszawie, nie wiem jak w Kraku.

  • cyfrowatworczosc.blogspot.com

    Zdecydowanie lubię wodę toaletową o zapachu jeżyn.

    Zamówiłam w Twoja książkę i już nie mogę się doczekać, kiedy ją dostanę. Jestem ciekawa jak tam ze statystykami sprzedaży – masz do nich dostęp?

    • O ja też uwielbiam zapach jeżyn – jak zrobiłam sobie macerat z kwiatów jeżyn to miałam ochotę go zjeść bo pachniał jak jeżyny! :)

      • Ale super pomysł!

      • cyfrowatworczosc.blogspot.com

        Chyba kiedyś będę musiała tego spróbować. Z naturalnych zapachów z roślin to uwielbiam zapach młodych liści bzu. Ciekawe, czy się dobrze połączy z zapachem jeżyn, albo istnieje woda toaletowa o takim zapachu.

  • Ivai Q

    To ja tak reagowałam na zapach zielonej herbaty :) muszę poszukać Twojej wody i zobaczyć z czystej ciekawości jak pachnie.

  • Bardzo ciekawi mnie, co robiłaś z tymi wszystkimi nieudanymi zapachowymi prezentami. Do czego je wykorzystywałaś?

    PS Dlaczego napisałaś: „nasza punktacja”?

    • Leżą w łązience:)
      A w szablonie tak mam muszę zmienić:)

  • bazyllia

    werbena <3

  • Kasia Fiałkowska

    Moje ulubione to piękna różana Chloe, zielone DKNY – nuta głowy jest w nich ogórkowa, baza jest dość słodka, nuta serca jest prześliczna, cytrusowa i świeża. Mam też ciężkie orientalne i korzenne Kenzo, ale tego używam rzadko, muszę mieć ochotę na orient.

    • Brzmi super, zwłaszcza że nuta serca cyrusowa!