[Vlog] Arbuz prosto z ogródka

arbuz

Dzień dobry!

Tego roku, zarówno u nas jak i u mojej Cioci posadziliśmy z ciekawości arbuzy.
Arbuzy rosną podobnie do dyni i chcieliśmy sprawdzić jak się je uprawia oraz przede wszystkim – czy arbuz z małopolskiego pola ma szansę smakować tak jak arbuz sprowadzany z cieplejszych krain?

Arbuz prosto z pola!


Okazało się jednak, że część naszych sadzonek została zjedzona przez ślimaki. Duża część przetrwała, cieszyliśmy się już zawiązanymi owocami. Któregoś dnia jednak w tajemniczy sposób cała roślina uschła.

Nie była to kwestia upałów.
Okazało się, że korzonki arbuzów podgryzły nornice i została tylko wierzchnia część rośliny, która z czasem po prostu obumarła.

Strasznie żałowałam, okazało się jednak że u Cioci wyrósł uwaga, jeden, jedyny owoc.

blog (1 of 4)

Przypominał wielkością piłkę i dziś razem z kuzynką i siostrą postanowiłyśmy sprawdzić jak smakuje. Przyznam, że nie miałyśmy zbyt dużych oczekiwań. Po przekrojeniu tasakiem okazało się, że kolor jest idealnie arbuzowy (w sklepach wiadomo, różnie to bywa)..

blog (3 of 4)

Miąższ w środku niesamowicie soczysty, słodki jak miód, aksamitny..
Naprawdę fantastyczny!

Myślę, że ostatnia fala upałów mogła się przyczynić do kondensacji cukrów.

Co prawda koszt nasionek czy sadzonki arbuza zapewne przewyższa arbuza kupionego w sklepie, jednak czego się nie robi z ciekawości, prawda?

blog (4 of 4)

Następnego roku sadzimy jeszcze raz!

Podobał Ci się ten post? Podaj dalej!

  • Kiedy byłam mała zawsze zbierałam pestki wydłubane z arbuza z myślą o ich zasianiu. Nigdy tego nie zrobiłam. Zastanawiam się, czy rzeczywiście coś miałoby prawo wyrosnąć z takich odzyskanych nasion w naszym klimacie, moze kiedyś jeszcze spróbuję. Awokado z pestki rośnie mi wspaniale, więc mam motywację :)

  • Bardzo trudno niestety wyhodować własnego arbuza. Nam nawet w szklarni nie wyrósł (też podejrzewam nornice). W ogródku natomiast też nie ma szans – na Pomorzy klimat niezbyt ciepły, Małopolska na pewno znacznie lepsza ;)

  • Abrakadabra

    A kiedy siałaś nasiona? U mnie pierwsze sadzonki (nasiona z zeszłorocznych arbuzów z marketu) zjadły ślimaki w maju. W lipcu część sadzonek uschło w upały a część nawet nie zawiązało owoców po kwitnieniu.

  • o kurka, ale super sprawa :) za rok spróbuję zaszaleć z własnymi :)

  • Własne arbuzy to rzeczywiście źródło zdrowa! Gratuluję pierwszego owocu i życzę następnych w przyszłym roku :)

  • O matko, ale narobiłaś mi chęci na arbuzika! Toż to mój ulubiony owoc! Podziel się, podziel! :D

  • Smauga

    Klaudyno, ja tez posiałam w ogródku arbuzy. Nasionka wcale nie były drogie – produkuje je np. nasz toruński Torseed. O ile dobrze pamiętam paczuszka nasion kosztowała ok.2 zł. Pomimo, że wiosna była chłodna w tym roku i ciepło zrobiło się dopiero pod koniec czerwca, arbuzy dojrzały. Na jednej roślince były czasem po trzy – cztery owoce różnej wielkości. Czasem arbuzy rosły na jednej gałązce jeden za drugim. W przyszłym roku powtórzę eksperyment, może uda mi się zrobić dla arbuzów jakąś małą szklarenkę. Wprawdzie można arbuza tanio kupić, ale przecież taki arbuz własnej produkcji daje więcej satysfakcji.
    Pozdrawiam
    Krystyna

  • A to muszą być jakieś płatne sadzonki/nasionka? Nie wystarczą te pestki prosto z arbuza? Kiedyś je testowałem w warunkach domowych i kiełkowały.

    • Wystarczą. Z takich właśnie wyrosły u mnie arbuzy parę lat temu. :)