Korzenny tydzień. Tajskie curry.

 

Zastanawiałam się nad swoją propozycją na korzenny tydzień. Przyprawy korzenne kojarzą mi się przede wszystkim ze słodkościami: ciastkami, piernikami, grzańcem.. Czyli tym wszystkim, co rozgrzewa nas jesienią i zimą.
Kiedy myślę o przyprawach, niesamowita jest dla mnie ich historia. Dziś z mniejszym lub większym trudem, możemy większość z nich nabyć w większych sklepach. Wystarczy wiedzieć gdzie szukać i wyciągnąć rękę.
Kilkanaście , przyprawy w Europie były symbolem prestiżu, mogli sobie na nie pozwolić tylko najbogatsi (inna sprawa, że nie zawsze używano ich prawidłowo). Wokół handlu przyprawami skupiały się całe plemiona, wraz z kupcami przybywało nie tylko „aromatyczne złoto”, ale także wieści z dalekich krain, cudowne legendy, opowieści o wynalazkach i odległych władcach.
Swoją drogą, dość ciekawe jest to że w ubogich społecznościach Azji przypraw korzennych często używano do tego, aby nie czuć prawdziwego smaku posiłku, który dla biednych ludzi był monotonny i nie zawsze świeży.
Wracając do korzennego tygodnia. Przedstawiam przepis na lekkie i aromatyczne tajskie curry.
Inspirację zaczerpnęłam z książki Agnieszki Maciąg „Smaki Życia”. Potrawa może nie wygląda efektownie ale jej atutem jest lekki, odświeżający smak, szybkość przygotowania i co ważne – możliwość pewnej modyfikacji składników.
W moim curry pierwsze skrzypce grają liście kafiru ( moje najnowsze odkrycie, któremu z pewnością poświęcę posta) o przyjemnym, cytrynowym smaku oraz świeży orzeźwiająco-korzenny imbir. Curry ma wyważony smak i nie przytłacza ilością doznań.
Przyprawy można modyfikować.Delikatne tajskie curry

Składniki (1-2 osoby, nam wystarczyło na 2,5;-) )

25dag filetów z kurczaka
2-3 łyżki zielonej pasty curry (do kupienia w supermarketach)
250ml mleczka kokosowego
2 listki cytryny ( nie miałam)
0,5 szklanki wody
1 puszka pędów bambusa ( miałam trawę cytrynową, dodałam, ale spokojnie można pominąć)
2 łyżki sosu ostrygowego (smak można także wzbogacić sosem Whorechester)
1 łyżka cukru trzcinowego
1 papryczka chilli (użyłam węgierskiej pasty paprykowej)
0,5 szklanki listków curry lub kafiru

Dowolnie:
świeżo starty imbir
podprażone ziarna czarnuszki
szafran lub kurkuma

Na rozgrzanym woku prażymy ziarna czarnuszki. Gdy zaczną „pryskać” dodajemy pastę curry i szybko mieszamy. Dodajemy mleczko kokosowe i liście kafiru. Gdy płyn się zagotuje, wrzucamy pokrojone w drobną kostkę mięso/ Gotujemy 5 min. aż kurczak zmięknie po czym dodajemy resztę przypraw, sos ostrygowy, cukier trzcinowy, chilli. W razie potrzeby doprawiamy solą (ale ostrożnie). Gotujemy, niezbyt długo, aż kurczak zmięknie.

Podajemy z ryżem.
Smacznego!

 

Written By
More from admin

Saudi Woman’s Weblog – Kobieta w Arabii S.

Witajcie, Jutro koniec mojego osamotnienia :-) Chciałam Wam napisać o fantastycznym blogu...
Read More

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *