Zadbaj o suchą skórę! Naturalne (i sprawdzone) sposoby.

lawenda (1 of 1)

Dzień dobry,

Tak się jakoś złożyło, że w tym tygodniu dostałam od Was kilka maili, dotyczących jednego problemu: mocno przesuszonej skóry. Być może to zupełny przypadek, być może jednak pogoda sprzyja tej przypadłości. Sama przez własną głupotę (pójście na 5 kilometrowy spacer przy zacinającym wietrze, bez posmarowanej buzi prosi się o problemy) jestem akurat na bieżąco z tym tematem:)

Dlatego też dzisiaj opowiem Wam w jaki sposób walczyć z mocno przesuszoną skórą. Pisząc post, miałam na myśli głównie przesuszenie spowodowane warunkami środowiskowymi (ogrzewanie, wiatr, zima), nie chorobowymi, ale myślę, że jeśli macie problem natury dermatologicznej również możecie znaleźć tutaj wiele ciekawych informacji.

Chciałam Wam pokazać schemat pielęgnacji, który sama stosuję i który jest mieszanką metod naturalnych z surowcami bardziej zaawansowanymi (np. antyoksydantami jakości kosmetycznej). Powiem Wam konkretnie czego używam (bo na co komu kolejny wypis składników nawilżających, skoro nie wiadomo jak się sprawdziły w praktyce). Bardzo możliwe jednak, że wystarczy Wam kilka prostych składników, żeby doprowadzić skórę do porządku!

Zapraszam Was serdecznie!

 Jak radzić sobie ze suchą skórą?


SPRÓBUJ NATŁUŚCIĆ

Pierwszy krok, który może dać zaskakująco dobre efekty. Jeśli macie spróbować jednej rzeczy, to spróbujcie tej.

Jeśli macie przesuszoną skórę, na pewno próbowaliście ją już nawilżyć, to jest nieomal instynktowny odruch. Inna sprawa, że niekoniecznie skuteczny: gdyby tak było, nie mielibyśmy problemów z przesuszaniem:)

Ja Wam proponuję inną drogę.

Spróbujcie buzię (tak mówię o buzi z przyzwyczajenia, bo akurat to jest aktualnie mój problem:))porządnie natłuścić. Dlaczego? Po pierwsze bezpośrednio pomaga ukoić twarz.

Dla skóry mocno podrażnionej nawet delikatny krem nawilżający może być szczypiący i wywoływać zaczerwienienie (i wiem, że tak jest nie tylko u mnie, wiem, że dziewczyny używały kremów z mocznikiem i cudów nawilżających, które je tylko podrażniały w skrajnej sytuacji). Wychodzę z założenia, że najpierw trzeba doprowadzić skórę do jako-takiego stanu, nawilżać sobie będziemy później.

Druga sprawa jest taka, że często mamy już warstwę suchych skórek, przez które krem nawilżający może się słabo „przebijać”. Czasami jest to już , wręcz skorupka. Natłuszczenie skóry pomaga zmiękczyć te suche skórki i lepiej je usunąć, dzięki czemu potem łatwiej będzie nam skórę nawilżyć. Poza tym daje skórze czas na regenerację i chroni przed kolejnymi czynnikami wysuszającymi (wiatr, suche powietrze etc).

Czym natłuszczać?

Najlepiej tłuszczami, które mają wysoki poziom zgodności z ludzką skórą: polecam zwłaszcza masło shea nierafinowane (o tym dalej) jak i łój oraz smalec. Dlaczego te ostatnie? Mają bardzo wysoką zgodność ze skórą, praktycznie nie wywołują podrażnień i naprawdę są bardzo skuteczne. Wiem, bo testuję od kilku miesięcy „krem prababci”, który ukręciłam sobie z łoju wołowego, oliwy i witaminy E. Ładnie natłuszcza skórę i pozostawia ją świetnie ujędrnioną. Chciałam Wam nawet dać przepis na blogu, ale jak widzicie: skończyło mu się zanim zebrałam się zrobić zdjęcie i bardzo nad tym ubolewam:)

Myślę, że w przyszłym tygodniu mogę Wam przygotować dokładną recepturę, kiedy będę robiła nową partię. Jeśli nie macie niczego pod ręką: ani shea, ani mocno natłuszczającego kremu, ani łoju, to wystarczy smalec (proponowałabym jednak samemu sobie wytopić w miarę możliwości, bo ten „kupny” nie wiadomo z czego jest i często nieciekawie pachnie), można pomieszać go z witaminą E i spróbować nasmarować się na noc.

Dobre są też mieszanki z masłem kakaowym czy lanoliną, ale ono jest dość mocno komendogenne (zapychające) i poza tym trzeba je połączyć z innymi składnikami, więc pozwolę sobie je pominąć:) Ewentualnie możecie używać jakichś gotowych kremów natłuszczających, ale nie mam za bardzo rozeznania w tej materii (wiecie, łój i te sprawy…) : możecie dać znać w komentarzach co jest dobre!

Więcej o łoju (którego skład jest bardzo zbliżony do składu ludzkiego sebum) w poście o zapomnianych składnikach.

loj-wolowy-6376


 

Jak długo natłuszczać?

Ja natłuszczam sobie cały czas przez 2 – 3 dni i naprawdę czuję poprawę. Skóra jest mniej spięta, nie szczypie, skórki stają się bardziej miękkie i nie tworzą się już nowe. Jestem świadoma, że nie wszyscy ludzie mają taką pracę jak ja i mogą sobie paradować po domu z błyszczącą buzią czy bez podkładu, dlatego możecie spróbować natłuszczania na noc. Bierzecie grubą warstwę na przesuszone miejsce, smarujecie. Jeśli bardzo wkurza Was tłusta warstwa, można delikatnie przycisnąć do twarzy ręcznik, żeby troszkę jej zeszło. I to tyle w tej materii.

Ostrożnie z peelingami

Wiem, że skórki Was denerwują, ale nie polecam Wam częstych i agresywnych peelingów, bo to nie bardzo pomaga. Ja zazwyczaj robię delikatny peeling już po natłuszczeniu (kilka godzin po tym jak tłuszcz mi się wchłonął), kiedy widzę, że skóra jest już bardziej miękka.

Bardzo lubię peeling z fasolki azuki, możecie spróbować jakiś delikatny peeling owsiany. Jeśli macie naprawdę delikatną buzię, być może lepszy dla Was będzie łagodny peeling enzymatyczny z papainą czy bromelaniną (tudzież z papai i ananasa, w wersji stricte roślinnej). Cokolwiek wybierzecie, lepiej nie trzeć mocno skóry, tylko zrobić ten peeling łagodniej i potem powtórzyć. Po trzech dniach peelingowania i natłuszczania widzę naprawdę dużą poprawę, chociaż jeszcze nie jest idealnie.

Tak więc z peelingami polecam ostrożnie.

Jeśli sami nie możecie sobie poradzić ze skórkami po dłuższym czasie,  to pora odwiedzić kosmetyczkę.

 Jeden z moich ulubionych peelingów, peeling z fasoli azuki.

fasola-adzuki-0455

Aha i dodam tutaj jeszcze: żadnych mydeł, nie ważne czy z Aleppo czy nie (chyba, że macie mydła o pH zgodnym ze skórą): mydło z Aleppo też jest lekko zasadowe, nie chcecie go używać.

Dobre efekty może dać mycie twarzy olejami (tzw. OCM – Oil Cleansing Method. olejowanie twarzy, więcej przeczytacie oczywiście w mojej książce, ale w internecie też jest bardzo dużo informacji, na blogu też pewnie będzie z czasem:)). Polecam z mieszanek wyrzucić olej rycynowy. Wiąże wilgoć w skórze, to prawda. Tyle tylko, że aktualnie nie ma Wam czego związać.

Lepszy od mydła będzie jakiś łagodny płyn micelarny albo hipoalergiczny płyn do mycia twarzy o pH odpowiednim dla skóry (zazwyczaj 5.5). Z tym drugim Wam nie pomogę, bo rzadko myję twarz gotowymi płynami (teraz testuję tymiankowy Sylveco na wyjazdach, ale wolę chyba płyny micelarne, jeśli już muszę).

Uważaj na oleje

Zwłaszcza na olej kokosowy i arganowy.

Wszędzie słyszymy, że one są super nawilżające, ochronne i regenerujące. Teoretycznie są. Przyznam, że do tej pory sądziłam, że jestem jedyną osobą, którą częste stosowanie wymienionych olejów doprowadziło do przesuszu. Tę informację uznałam za na tyle istotną, że zamieściłam ją również w swojej książce (mimo pytań redakcji: „Ale jak to przesusza, skoro nie może przesuszać?”). Mnie argan przesuszył kiedyś na wiór po długotrwałym, codziennym i dlatego pomyślałam, że warto o tym wspomnieć. Zwłaszcza, że jak się okazało, nie jestem jedyna.

Dosłownie w tym tygodniu dostałam cztery (!) maile w stylu:

– Używam od miesiąca olejku arganowego, przesuszył mi skórę, nie powinno tak się stać.

– Dlaczego olej kokosowy wysusza mi skórę zimą? Nie powinien przecież, a wszędzie mam suche skórki i jestem pewna, że to od tego olejki?! Czy to jakiś efekt przystosowania się skóry?

Jedna z czytelniczek napisała mi nawet o dość skrajnym przypadku: po częstym stosowaniu oleju kokosowego ubiegłej zimy, na twarzy pojawiły się jej głębokie zmarszczki. Sprawę znam tylko z maila, ale obstawiam, że być może to wcale nie zmarszczki. Skóra może być tak  przesuszona, że zrobiła się na niej jednolita, lekko zrogowaciała  „skorupka”, która zaczęła z czasem pękać i jej załamania (np. na policzkach) wyglądają jak głębokie zmarszczki. Jeśli rzeczywiście tak jest, to kremy nawilżające nie będą raczej działać (i rzeczywiście nie działają z tego co wynika z maila). Polecałabym mocno natłuszczać, spróbować speelingować, a jeśli to nie pomoże, wybrać się do dobrej kosmetyczki, która ma środki, żeby delikatnie taką warstwę usunąć (np. peeling kwasem migdałowym czy innym).

Widzicie więc, że nie jestem jedyna która tak reaguje na oleje, chociaż nie jest to na pewno częsty przypadek. Szczerze mówiąc, nie wiem dlaczego tak się dzieje: w żadnej z moich książek do kosmetologii nie znalazłam satysfakcjonującej mnie odpowiedzi (a dodam, że na twarz używałam oleju kokosowego typu „virgn”, najlepszej jakości, więc odpada twierdzenie, że smarowałam się badziewem).

Zdecydowanie jednak z moich doświadczeń wynika, że codzienne stosowanie olejów może przesuszać skórę. Jeśli widzicie, że u Was przesusza, to je odstawcie na jakiś czas i stosujcie 2-3 razy w tygodniu (dla mnie to częstotliwość optymalna).

Z tego co zaobserwowałam, olej kokosowy dobrze sprawdza się u mnie wiosną i jesienią (na lat o używam do ciała, ale jest trochę za ciężki na twarz), natomiast zimą stosowany samodzielnie jest przesuszający: nic złego nie robi mi ze skórą nóg czy rąk, ale z twarzą tak. Argan stosowany codziennie również mnie wysuszał.

Dlatego teraz omijam ten problem w następujący sposób:

  • Formulacje kosmetyczne opieram na różnych olejach
  • Zwyczajowo do olejku dodaję witaminę E (1% wzwyż), która ma działanie min. nawilżające
  • Często stosuję pielęgnację dwufazową tj. najpierw nakładam na buzię kwas hialuronowy w żelu (bardzo łagodny środek nawilżający, nie mylcie go z kwasami złuszczającymi) a dopiero kiedy się wchłonie, wybrany olejek.

Jeśli widzicie, że coś Was przesusza to Was przesusza. Nie brnijcie w to dalej, nie czekajcie na „okresy dostosowawcze” bo prawie nigdy się nie kończą, odstawcie, choćby na ten temat były tomy pozytywnych recenzji i książek (tak, nawet na masło shea jakiś procent populacji jest wrażliwych). Wiecie lepiej, to jest Wasza skóra.

Jakie oleje dla przesuszonej skóry?

Jakie oleje dla przesuszonej skóry wybrać zimą?

Mam skórę mieszaną lub normalną, czasem przesuszającą się. Zimą najlepiej sprawdzają się u mnie po pierwsze masła kosmetyczne i tłuszcze zwierzęce. O tłuszczach zwierzęcych pisałam Wam już wyżej, teraz czas na opcje wegetariańskie i roślinneJ

Masła kosmetyczne to teoretycznie także oleje, ale mają konsystencję bardzo gęstą. Niektóre są bardziej miękkie, inne bardzo twarde. Zimą proponuję Wam zastąpić mieszanki olejków których używacie (w mailach przewija się arganowy, awokado, z pestek moreli, migdałowy i ich mieszanki etc) właśnie tłustymi masłami.

Wersje roślinne (wegetariańskie i wegańskie)

[infobox maintitle=”Tutaj przeczytasz więcej o maśle shea” subtitle=”klik!” bg=”blue” color=”black” opacity=”off” space=”30″ link=”http://klaudynahebda.pl/maslo-karite-shea/”]

Bardzo dobrze sprawdza się u mnie masło shea nierafinowane. Tutaj przeczytacie więcej o maśle shea, natomiast w przyszłym tygodniu postaram się Wam pokazać wszystkie shea jakie obecnie mam w domu (a mam chyba każdy rodzaj rafinacji i każdą odmianęJ).

Polecam Wam zarówno masło standardowe, czyli shea Butyrospermum parkii jak i tak zwane shea wschodnie czy shea nilotica (shea var. Nilotnica). To ostatnie jest świetne dla osób które:

  1. Nie lubią zapachu nierafinowanego masła shea (mocny zapach chałwy, przynajmniej moim zdaniem)
  2. Mają problemy z rozsmarowaniem masła shea, nie pasuje im konsystencja: shea nilotica jest dużo rzadsze, pachnie przyjemnie czekoladowo, zostawia mniej tłustą warstwę

Dobrze u mnie sprawdza się także masło tucuma, które jest co prawda bardzo, bardzo twarde (trzeba je paznokciem wydrapywać), ale warstwa nałożona na skórę dobrze ją koi (i nie zostawia aż tak tłustej warstwy jak shea).

Kiedy już poradzicie sobie z pierwszym przesuszem, możecie sięgnąć po łatwo wchłaniające się oleje roślinne, które mają właściwości gojące. Dość łatwo dostępny (nawet w aptekach, ze sklepami ze zdrową żywnością etc.) jest olej wiesiołkowy, który bardzo, bardzo lubię i u mnie dobrze się sprawdza. Drugi, którego jestem fanką to olej z pestek dzikiej róży. Obydwa możecie ustabilizować 1% witaminy E (dostępnej w aptece).

Na pewno jest więcej olejów, które mają takie właściwości (np. ogórecznikowy, odrobinkę oleju z rokitnka), ale sprawdziłam praktycznie wszystkie oleje roślinne na polskim rynku i po prostu te najlepiej sprawdzają się na mojej skórze. Wasza skóra może lepiej reagować na inne, nie ma niestety prostej zasady:)

Masło shea, moje ulubione do natłuszczania:)

shea-karite-maslo-0315

Co z olejkami eterycznymi?

Bardzo dobre właściwości nawilżające ma olejek rumiankowy (z rumianku rzymskiego) oraz kadzidłowy (olibanum, frankincense). Jeśli nie stosowaliście nigdy tych olejków, możecie sobie odpuścić, bo nigdy nie wiadomo jak zachowają się u Was na buzi (czy np. nie macie uczulenia, które się dość rzadko zdarza, ale teoretycznie może).

[infobox maintitle=”Tutaj przeczytasz więcej o aromaterapii” subtitle=”klik!” bg=”blue” color=”black” opacity=”off” space=”30″ link=”http://klaudynahebda.pl/uroda/aromaterapia/”]

Co potem? Jak zrobić, żeby sucha skóra odzyskała blask?

Kiedy już skórę natłuściliście, leciutko peelingujecie i widzicie, że po prostu jest lepiej (nie tworzą się nowe suche skórki, skóra już tak nie piecze), można stosować w końcu swoje ukochane kremy nawilżające. Jeśli nie macie ukochanych kremów nawilżających, możecie spróbować jakieś serii hipoalergicznej (np. z serii Emolium dla skóry atopowej).

Po nawilżeniu przydadzą się Wam kremy lub sera, które pomogą skórze przywrócić blask. Szczególnie polecam kremy lub sera z antyoksydantami (zielona herbata, witamina C, przeróżne inne antyoksydanty). Na rynku jest ich mnóstwo, jeśli kręcicie samodzielnie to również dodajcie antyoksydanty.

Bardzo dobrą maseczką przywracającą blask i lekko rozjaśniającą, jest maseczka z wina i kakao.

Powoli można wracać do „normalnej” pielęgnacji:)

Mój schemat radzenia sobie z suchą skórą

Napiszę Wam jeszcze raz, pokrótce w jaki sposób ja sobie radzę z suchą skórą na twarzy (oczywiście, można to przenieść na inne partie ciała). Może się okazać, że odczujcie poprawę już po 1 czy drugim punkcie. Dajce znać!

  • Dobre natłuszczanie
  • Delikatny peeling
  • Po peelingu to co robicie po peelingu, czyli lekka tonizacja. Ja mam tonik różany z oczarem wirginijskim, zrobiłam go sobie w sezonie różanym i jeszcze troszkę mi zostało:

Jeśli nie macie dyżurnego toniku, dobry będzie hydrolat bławatkowy, lipowy, woda różana etc. Cokolwiek.

Możecie też przemywać sobie buzię mlekiem owsianym albo tonikiem z siemienia lnianego.

  • Dalsze natłuszczanie (po tonizacji i peelingu)
  • Kiedy widzę, że skóra jest już miękka, nie robią się przesusze (ale nadal jest trochę skórek, nie ściągam ich na raz) zaczynam nawilżanie (samo nawilżanie lub na przemian z natłuszczaniem), często stosuję lekkie olejki nawilżające (np. wiesiołkowy) cienką warstwą.
  • Można też używać kwas hialuronowy  (domyślnie zazwyczaj w stężeniu 1 – 1.5%, to ten nawilżający) + olejek
  • Równolegle można wprowadzić delikatne maseczki do twarzy (z awokado, jogurtu i pyłku pszczelego etc). Obecnie nakładam sobie maseczkę z awokado. Nie polecam nakładania na buzię samego miodu (to mocny humektant, czyli substancja wiążąca wilgoć: jeśli macie bardzo, bardzo suchą skórę i nałożycie czysty miód, możecie pogłębić suchość. Wiem, bo byłam w tym miejscu)
  • Dalsze nawilżanie i kremy albo sera z antyoksydantami dla przywrócenia jędrności.

Powinno być dobrze!:)

Nie daję Wam gwarancji, że powtórzenie tego schematu zniweluje wszystkie Wasze problemy (zwłaszcza w przypadku osób, które mają skórę bardzo suchą od długiego czasu, czasem to kwestia więcej niż roku) ale myślę, że warto spróbować!

roze-3850

 Podobał Ci się wpis? Podaj dalej!

  • Agnieszka Żukowska

    Ja od jakiegoś czasu stosuję taki balsam : https://magvita.pl/50-masla-do-ciala marki BANABAN. Wiem, że nie muszę stosować już żadnych innych kosmetyków do nawilżania, bo moja skóra zaczęła się regenerować już po kilkukrotnym użyciu, a na dodatek pięknie pachnie. :)

  • Kasia Bautyzer

    swietny post. mam shea w domu i juz „wypackalam” nim buzie. zobaczymy :)

  • Kasia Bautyzer

    A ja zastanwialam sie dlaczego tak mam przesuszona skore …..stosuje olej lniany zywokostowy…z moich wyszukanych informacji mial byc swietny na przebarwienia skory i zmarszczki….

  • Bardzo ciekawe sposoby na suchą skórę!

  • bymagdalencja

    Moge rowniez polecic pianke do mycia Douglas ktora idealnie nawilza moja skore http://bymagdalencja.blogspot.com/

  • Yelonas

    mam cerę łuszcycową, w moim przypadku fajnie działają produkty johnsons baby, baby oil i emulsja myjaca top to toe

  • oedemsa

    Witam, Zachęcam do zapoznania się z ofertą dermokosmetyków Demsa, które można stosować już od 6 miesiąca życia. W dostępne są dwie linie: do stosowania na co dzień i w zaostrzeniach. Bezpieczeństwo stosowania i skuteczność działania Demsy zostało potwierdzone w badaniach dermatologicznych i klinicznych. Kupić je można w aptekach oraz na stronie internetowej http://www.demsa.pl.
    W razie dalszych pytań pozostaję do dyspozycji,
    Online Ekspert marki Demsa.

  • Kasia

    Ja też mam suchą skórę, która w dodatku jest szorstka w dotyku. Ale, znacznie poprawiła mi się od kiedy zaczęłam stosować naturalne kosmetyki marki OrganicSeries, które poleciła mi kosmetyczka. Jednym z nich jest właśnie krem silnie nawilżający dedykowany do suchej skóry.

  • Justyna Polus

    Wiele fajnych prostych i domowych sposobów na suchą cerę znalazłam tutaj http://www.goodies.pl/blog/domowe-sposoby-na-sucha-skore/. Sprawdziłam. Działają!

  • izabela

    Ja nacieram twarz smalcem który sama wytapiam! Robię też sobie krem,Do kremu niwea który dobrze toleruję dodaję smalcu, witaminy A w maści i alantanu plus czyli alantoiny z d-panthenolem w maści wymieszam i mam gotowy krem.Jeśli chodzi o nawilżanie skóry to kupuję za jedyne 5 zł dużą półlitrową butlę żelu do badania USG (to jest czysta woda w żelu ) i kilka razy dziennie nakładam na twarz. Zel ten doskonale nawilża i nie wywołuje alergii bo jest bezzapachowy. Jestem uczulona na zapachy z kremów w drogeriach nawet jak piszą że są antyalergiczne.Jedynie zwykły nivea krem mi pasuje.

  • daria

    tez przetestowalam na swojej skorze kokos i argan z podobnym rezultatem. natknelam sie na informacje,ze oleje wiaza sie z woda, wiec, zeby dzialaly natluszczajaco powinno sie je aplikowac na mokra buzie. czy to prawda?

  • Ana

    Cześć! mam pytanie odnośnie składników jakich używasz do produkcji domowych kosmetyków. Gdzie je zwykle kupujesz? Czy korzystasz ze sklepów internetowych czy sklepów stacjonarnych kosmetycznych/ze zdrową żywnością?

  • Magdalena

    Ja mam mocno przesuszoną skórę ciała, właśnie w okresie jesienno-zimowym. Myślę, że bierze się to stąd, że w okresie wiosenno-letnim piję dużo wody, natomiast w okresie jesienno-zimowym głównie dużo herbat, które raczej odwadniają niż nawadniają organizm. W okresie wiosennym piję też dużo soków warzywno-owocowych. Jeśli chodzi o przesuszoną skórę ciała, to używam robionego przez siebie peelingu kawowego, choć ostatnio eksperymentowałam z peelingiem z granatu (który jest dostępny koło mnie w sklepie) i jest po nim lepszy efekt złuszczający, bardziej jak peeling enzymatyczny niż gruboziarnisty (lepiej sprawdza się dla osób o nie tylko przesuszonej skórze, ale i wrażliwej). Następnie nalewam do wanny trochę więcej wody i mieszam 0,5 szkl. płatków owsianych z 1,5 szkl. mleka kokosowego (robionego domowym sposobem) i z 1 łyżką miodu, miksuję, rozprowadzam na skórze i resztę dodaję do kąpieli. Taka kąpiel bardzo dobrze nawilża. Kiedyś stosowałam różne gotowe kosmetyki np. olejki dla niemowląt, olejki do masażu, ale odkąd dostałam alergii na różne kosmetyki, staram się przygotowywać własne mikstury i tylko, gdy to konieczne korzystać z gotowych kosmetyków, kupowanych zwykle w aptece.

    • Dziekuję Ci bardzo za podzielenie się swoimi doświadczeniami!

  • Jestem właśnie świeżo po lekturze Twojej książki, a najbardziej wryła mi się z niej w pamięć właśnie wzmianka o oleju kokosowym.
    Tak moją skórę też przesuszył i oczywiście obwiniałam o to wszystko po za moim cudownym, ekologicznym, certyfikowanym olejem…winiłam angielskie ulewy, wiatry i chlor w basenie, zupełnie ignorując, że nigdy wcześniej mnie nie podrażniały.
    W końcu doszłam do wniosku, że problemem może być fakt, że to olej nie rafinowany i pewnie zawiera jakieś niewidoczne dla oka zanieczyszczenia; jakieś mikro kokosowe włukna ;)
    Obecnie stosuję go tylko w kuchni i do włosów, swoją drogą ciekawe czy ich nie przesusza.
    Najbardziej natłuszczające natomiast jest dla mnie masło z mango.

    Na koniec bardzo,bardzo, bardzo gratuluje książki to naprawde świetne kompendium wiedz o domowej produkcji kosmetyków.

    • Też jest dobre:)

      • Jeszcze jedno. Czy kokosowy może wysuszać włosy ?
        I czekam na post o nawilżaniu włosów.

        • Jaxxxie

          Mnie kokos też wysusza! A tyle się czyta o jego wspaniałych właściwościach dla skóry, że wydawało mi się to wręcz niemożliwe! Co do włosów to dla niektórych będzie wybawcą, a dla niektórych przekleństwem. Właściwie już po pierwszym użyciu można łatwo stwierdzić, czy włosy są lśniące i wygładzone czy wyglądają jak siano :) U mnie przy wysokoporowatych włosac kokos zdecydowanie robi spuszoną, suchą szopę. :P

  • AniaPP

    Dzieki Klaudyno za ten post, bo naprawde otworzyl mi oczy:) Zgadzam sie co do oleju arganowego, ze wysusza. Stosuje go juz ponad cztery miesiace, ale po Twoich informacjach odstawie na pewno i zrobie sobie przerwe. No i wlasnie siedze ze smalcem na buzi, bo mialam go pod reka (do pieczenia faworków, notabene:). Zainteresowana jestem lojem i spróbuje go zdobyc i bardzo prosze o przepis na krem prababci:) Pozdrawiam serdecznie

    • |Będzie, idę dziś po nowy łój tylko!

  • archeona

    Słyszałam, że olej arganowy wysusza, jeśli się go stosuje na osuszoną skórę. Podobno powinno się przed posmarowaniem olejem skórę zwilżyć wodą, która potrzebna jest do prawidłowego wchłaniania olejku. W przeciwnym razie w czasie wchłaniania olej pobierze wodę ze skóry i dochodzi do przesuszeń. Nie wiem ile w tym prawdy, ale tak właśnie robię i, odpukać, jest w porządku.

    • Być może któyś z kwasów ma właściwości wiążące wodę, ale nie jestem pewna.

  • pieceofsimplicity

    Często do Ciebie zaglądam, w poszukiwaniu przepisów na różnego rodzaju mazidła i upiększacze. Dziś weszłam zupełnie bez powodu i aż ciężko mi uwierzyć w moje szczęście! Odkąd się przeprowadziłam, moja skóra zaczęła być niesamowicie sucha. Mimo iż od zawsze mam skórę raczej tłustą i problematyczną, od pewnego czasu mój pakiet wzbogaciła przesuszona skóra. Rzadko kiedy zdarzają się aż tak ciężkie dni, żeby robiły mi się te okropne suche skórki (ale bywa i tak), jednak skóra jest bardzo napięta, szorstka itp. Myślałam, że to może woda, może klimat, może nie wiadomo co. Szczerze mówiąc, nie udało mi się tego jeszcze rozpracować. Ale! to właśnie Twój post skierował moje myślenie w troszkę inną stronę. Sęk w tym, że im bardziej moja buzia robiła się przesuszona, tym częściej i bardziej obficie traktowałam ją olejem kokosowym. I choć miałam dziwne wrażenie że efekt jest odwrotny, w żaden sposób nie dopuszczałam do siebie myśli, że to możliwe. Na podorędziu mam jeszcze olej arganowy, olej tamanu, olejowy ekstrakt z aloesu… niestety też nie pomagają. Wręcz odwrotnie. Jedynie masło shea jakoś daje radę, choć po pierwsze, również nie lubię jego zapachu, po drugie, bardzo ciężko się wchłania.

    Z Twojego artykułu zanotowałam masło tucuma, olej wiesiołkowy i z pestek dzikiej róży, spróbuję, zobaczę :)

    Ps. Link do maseczki z wina i kakao nie działa, trzeba szukać w wyszukiwarce.
    Ps2. Zapomniałam dodać, mi pomaga maseczka z miodu :)
    _______________________
    Natalia, http://www.pieceofsimplicity.blogspot.com

    • Mam nadzieję, że coś pomoże!

  • Klaudyna super porady, musze na spokojnie to wszystko przerobic. Peeling z fasolki azuki? Musze wyprobowac. Robie sobie peeling z glinki rhassoul (mam sucha cere) i nie wysusza mi jej. A swietnie natluszcza skore zwykla kuchenna oliwa z oliwek (pod warunkiem ze z pierwszego tlocznia na zimno i z nieprzezroczystej butelki). To sprawdzony sposob na urode Wloszek. POzdrawiam serdecznie BEata

  • Abrakadabra

    Czytasz w moich myślach? Po wczorajszym wietrze mam dokładnie to samo: na twarzy maskę z popękanej, suchej skóry:( Idę nałożyć na twarz masło shea, chyba że zwariuję;) i wysmaruję się smalcem a mam jeszcze pół kostki po dzisiejszych schabowych:D

  • m. sz.

    Nawilżanie skóry! Łój czy smalec dobrze natłuszcza, jest tani i łatwo dostępny. Jednak znacznie lepszy, jak wynika z literatury jest skwalan, który działa nawilżająco i natłuszczająco na kilka sposobów (jest emolientem). Wymieszać z gliceryną tanią i łatwo dostępną. Oba składniki mogą być pochodzenia roślinnego! Nawilżają i natłuszczają jednocześnie! Nic więcej nie trzeba! Wiesz o Tym doskonale! ;)
    Temat wywołał Twój długi samotny spacer na wietrze i mrozie.To doskonale resetuje głowę i zwiększa adaptację na stres środowiskowy! Wysmaruj buzię i dołącz do mnie! ;) We dwójkę raźniej!;)

    • Dziękuje bardzo!
      Dopiszę, to w sumie wege odpowiednik łoju.

  • Paulina

    jeżeli mamy problemy ze skórą, to oznacza, że mamy nieprawidłowo działający układ pokarmowy, dokładniej układ wchłaniania, czyli nawet gdy dostarczamy odpowiednią ilość składników pokarmowych, to organizm nie jest w stanie ich przyswoić, a toksyn sprawnie usuwać

  • Ivai Q

    Witam!
    Kurcze to, co przeczytałam o oleju kokosowym aż mnie o dreszcze przyprawiło… Sama go używam od października do demakijażu i masażu buzi i nie zauważyłam by skóra była po nim przesuszona… Ale czy może być tak, że mimo iż nie widać suchych miejsc to skóra jest wysuszona w głębszych partiach? Akurat u mnie zauważyłam, że buzia jest miękka i wygląda świeżo, także rano dnia następnego (nie świeci się itp.), a kiedy wyskoczą mi jakieś niespodzianki to dodaję kropelkę rycyny i na następny dzień owego nieproszonego gościa w zasadzie nie widać.
    I teraz nie wiem, czy lepiej dorobić się lepszego oleju, czy mogę bez obaw pozostać przy kokosie? Jeszcze się okaże, że nieświadomie sobie zrobiłam krzywdę… :/

    • Wiele osób ma bardzo dobre doświadczenia z olejem kokosowym, nawet większość bym powiedziała. Nie przejmuj się na zapas:). Możliwe że u Ciebie po prostu się sprawdza dobrze i już:)

      • Ivai Q

        Dziękuję za odp! :D Uspokoiłaś mnie… Zatem zużyję słoiczek do końca :) w zasadzie od dawien dawna przymilam się do masła shea, więc może dla odmiany sobie teraz takie coś sprawię :) podobno na włosy też super działa! I z pestek malin też mi się marzy. Jednak najpierw coś bardziej ogólnego w zastosowaniu, bo takie kosmetyki uwielbiam :) wielofunkcyjność przede wszystkim!
        Pozdrawiam serdecznie!

  • Karolina Hebda

    Kochana ostatnio kupiłam na promocji : Rossmann, Isana, Body Creme Sheabutter & Kakao (Krem do ciała z masłem shea i kakao) Działa super , jestem mega zadowolona to tego bardzo fajny skład Wysoko w składzie olej kokosowy, gliceryna, masło shea, panthenol (wit. B5), masło kakaowe, nie zabrakło też witaminy E. Bardzo się cieszę że nie zawiera olejów mineralnych,
    silikonów, parabenów.

  • marta

    O kurcze, mnie też argan i kokosowy przesusza…

  • Jak najbardziej podpisuję się pod łojem, sama szykuję o tym wpis, bo to naprawdę niedoceniony składnik, a jako jedyny pomógł mi tej zimy na ekstremalnie przesuszoną skórę. Próbowałam różnych kombinacji masła shea, masła kakaowego, oleju koksowego i tym podobnych składników, ale efekty były zerowe. Łój nie dość że skuteczny, to jeszcze super tani :). I zgadzam się, co do tego że olej kokosowy wysusza skórę (i do tego jeszcze mnie zapycha – serio).

    • Nie wiesz jak bardzi się cieszę, że masz też pozytywne doświadczenia z łojem!:) A gdzie kupujesz? Ja sama wytapiam.

      • Też wytapiam, oczywiście z łoju z nerkówki. W sumie może komuś z Trójmiasta ta informacja się przyda: kupuję na słynnej „Hali” w Gdyni, gdzie mają dużo stoisk z mięsem. Podeszłam do pierwszego lepszego, które sprzedawało cielęcinę i nie było problemu, pani nawet nie spojrzała na mnie jak na wariatkę, tylko od razu zapytała, czy to na kołduny ;). 2 zł/kg :).

  • Marta

    Już kiedyś czytałam ( nie pamiętam gdzie), że częste stosowanie oliwek na ciało, też wysusza skórę

  • ashma

    Super przydatne informacje! :) Mi niesamowicie pomógł olejek (eteryczny) lawendowy- aż nie mogłam uwierzyć, że po wypróbowaniu już tylu rzeczy- a wszystkie nieskuteczne- po nim tak diametralnie zmieniło się moje suche oblicze. I to po jednym razie! Dalsze stosowanie już tak spektakularnie nie działało, ale dla mnie i tak to było odkrycie roku. A olejem arganowym też się katowałam, upierając się, że „przecież nie może wysuszać” :)

  • Thairea

    Olej kokosowy i arganowy zawsze wysuszają. Nie bez powodu są nazywane „suchymi” olejami

    • Olej suchy w kosmetyce oznacza co innego: ze wchłania sie prawie do zera:) Argan jest suchy, kokos nie:)