Studia i kursy zielarskie 2015/2016. Gdzie się wybrać?

dziurawiec-3555

Dzień dobry,

Co jakiś czas w mailach, wiadomościach i w komentarzach przewija się jedno pytanie: gdzie można dowiedzieć się czegoś więcej o ziołach?

Oczywiście są blogi, są książki (jeszcze lepiej), są przeróżne warsztaty – co jednak z osobami, które chciałyby podjąć edukację bardziej formalną?

Jak wiecie ukończyłam zielarstwo na Uniwersytecie Rolniczym i obecnie jestem w trakcie studiów ziołoznawczych na Uniwersytecie Rzeszowskim: często pytacie mnie jakie studia wybrać.

Mam nadzieję, że ten post Wam pomoże!

Zapraszam.

Wiedza o ziołach to nie tylko wiedza o ich leczniczych zastosowaniach

Zacznijmy od tego, że uczenie się o ziołach to nie do końca jest to samo co uczenie się fitoterapii czy farmakognozji: wiedzy o leczniczym zastosowaniu ziół. Tymczasem, najczęściej właśnie w taki sposób traktuje się studia i kursy zielarskie. Głęboko w sobie noszę tekst, który w końcu napiszę pod tytułem „dlaczego zioła nie działają”: między innymi dlatego, że myślimy o nich tak jak o konwencjonalnych lekarstwach. Mamy dolegliwość to zaraz na nią jakieś ziółko. Tymczasem jak to mawiają, dobry zielarz nie leczy choroby, leczy człowieka.

Dlatego też, chcę podkreślić, że wiedza o ziołach jest bardzo szeroka. Czego może uczyć się fascynat ziół? Może dowiedzieć się o:

  • botanice
  • uprawie ziół
  • zastosowaniu kulturowym ziół
  • ziołach i roślinach przyprawowych w kuchni, przetwórstwie etc.
  • znaczeniu ziół i grzybów w ekosystemach
  • ziołach w projektowaniu ogrodów
  • przechowywaniu i wykorzystywaniu surowców zielarskich
  • ziołach w kosmetyce
  • ziołach w systemie prawnym
  • ziołach w literaturze, archeologii, muzyce, psychologii..

Naprawdę, to wiele, wiele więcej niż tylko odpowiedź na problemy zdrowotne. Dlatego też, wybierając studia bierzcie pod uwagę Wasze potrzeby, ponieważ nie każde studia ziołowe (śmiem twierdzić że aktualnie chyba nawet żadne) nie zrobią z Was lekarza-fitoterapeuty. Tutaj miejmy jasność.

Kim można zostać po studiach zielarskich?

rzucanie-palenia (1 of 1)-2

 

Będę z Wami szczera: nie zależy mi za specjalnie na „papierku” i do studiów mam podejście czysto poznawcze: po prostu interesują mnie hobbystycznie i chcę poszerzać wiedzę. Jeśli mam po nich dodatkowe uprawnienia to fajnie, jeśli nie: to nie ma presji. Uczę się zdecydowanie dla siebie (i dla Was!:)).

W dużym skrócie jednak dla uporządkowania. Kogo tutaj mamy, jeśli mówimy o ziołach?

Pozwolę sobie zrobić trochę uproszczeń, ale mam nadzieję, że będzie dzięki temu jaśniej. Dodam, że próbuję tutaj stworzyć rozróżnienie zbliżone do ministerialnej klasyfikacji zawodów: może nie jest idealne, ale pozwoli Wam poczuć kilka niuansów.  To nie jest sztywne rozróżnienie, bo często jest tak że np. rolnik – dostawca surowca sam sobie suszy swoje zioła albo robi to pod nadzorem firmy, która zamawia u niego zbiór etc.

  • zielarz: to jest osoba która uprawia zioła lub zbiera je ze stanu naturalnego. Wie jak wyglądają, gdzie rosną, jak robić żeby rosły jak najlepiej, co zrobić żeby były najlepszej jakości etc. Studia zielarskie są bardzo często studiami o charakterze rolniczym. Ja jestem z wykształcenia zielarką co równocześnie oznacza, że akurat na moich studiach podyplomowych uzyskałam uprawnienia rolnicze, mogę również sprzedawać w sklepie zielarskim (gdybym chciała;)). Zielarz nie musi znać się na leczeniu, nawet nie powinien właściwie;). Zadaniem zielarza jest dostarczyć dobry surowiec do dalszej produkcji.
  • towaroznawca zielarski: skąd zielarz ma wiedzieć, że surowiec jest dobry? Powie mu to zaprzyjaźniony chemik albo np. towaroznawca zielarski. Będzie wiedział jak najlepiej przetworzyć surowiec uzyskany od rolnika – zielarza, będzie mógł oznaczyć substancje czynne (np. powiedzieć ile procent olejku jest w jego melisie czy tam mięcie), będzie wiedział co dalej z takim surowcem zrobić, jak go przechowywać, suszyć etc.  Potrafi powiedzieć dużo o właściwościach biochemicznych, fizykochemicznych towaru.
  • zielarz – fitoterapeuta: to stosunkowo nowy zawód. Fitoterapeuta nie musi wiedzieć jak uprawiać lawendę, nie musi nawet wiedzieć jak ta lawenda wygląda. Jeśli zielarz zapewni mu dobry surowiec, towaroznawca zielarski upewni się, że będzie odpowiedni przetworzony to zadaniem fitoterapeuty jest dobrać po prostu zioło do pacjenta (lekarze też nie muszą wiedzieć dokładnie skąd się biorą lekarstwa). Sprawa brzmi w teorii prosto, jednak w praktyce:

a) zawód zielarz – fitoterapeuta to zawód nowy czyli nie ma jeszcze kursów zawodowych w toku (tym razem są to kursy zawodowe). Po ukończeniu kursu i zdaniu egzaminu państwowego, dostaje się uprawnienia zielarza – fitoterapeuty. Jest to tzw. średni personel medyczny: tak samo jak pielęgniarki. Oznacza to w praktyce, że zielarza – fitoterapeuta nie może diagnozować i leczyć. W świetle prawa diagnozę może u nas postawić tylko lekarz (i w sumie to dobrze, bo gdzie tam 6 letnie studia medyczne a kurs zawodowy), a taki zielarz powinien z lekarzem współpracować np. przy doborze ziół. Bajka, prawda?

Nie mam pojęcia jak w praktyce będzie to wyglądać w prywatnych gabinetach. Wiem, że ja nawet mając takie uprawnienia, nie odważyłabym się diagnozować pacjenta samodzielnie: nawet, gdyby prawo mi pozwalało.

  • lekarz – fitoerapeuta: może diagnozować, leczyć etc. W praktyce prawie nie występujący w naszym kraju.

Oprócz tego, mamy również szereg osób z tytułem naukowym: farmaceuci, doktorzy nauk biologicznych, chemicznych, toksykolodzy  etc.

Dodam tutaj, że jestem doktorantką i naukowo zajmuję się etnobotaniką: interesuje mnie jakich remediów ludzie używają, co o nich myślą, jakie zioła stosowali lub stosują. Nie oceniam czy one rzeczywiście są skuteczne (niektórzy czytelnicy myślą, że jako doktorantka jestem w stanie powiedzieć np. czy stosowanie czystka ma sens. Mogę Wam podpowiedzieć jako blogerka czy pasjonatka ziół, ale nie jest to moje zainteresowanie badawcze). Interesują mnie ludzie i rośliny we wzajemnej interakcji. Jeśli mój respondent twierdzi, że coś mu pomaga na daną dolegliwość, to zapisuję, że mu pomaga: nie jestem od oceniania medycznego. To także jest zajmowanie się ziołami: z perspektywy kultury, antropologii, historii i botaniki.

Rośliny to nie tylko konglomerat chemicznych składników i leczniczych zastosowań, który trzeba włożyć pod mikroskop.

Skoro już coś niecoś powiedzieliśmy, czas na przegląd studiów i kursów ziołowych. Gotowi?

ksiazki-zielarskie (2 of 3)

Dlaczego studia? Nie lepiej kupić książkę?

Zawsze dobrze jest kupić książkę.

Jednak studia dają coś, czego książka nie daje: możliwość podpytania o niejasności. Konfrontacji wiedzy. Inspiracji (bo jak mamy kupić np. książkę o gemmoterapii, skoro nie wiemy że istnieje gemmoterapia?) i poznawania ludzi, których nigdy byśmy nie poznali. Dla niektórych to mało, bo wszystko jest w książkach i w internecie. Dla mnie dużo:). Zresztą dużo o tym dlaczego uważam studia i kursy za wartościowe pisałam w tym poście.

Studia podyplomowe i kursy o ziołach (2015/2016)

Studiów i kursów ziołowych jest coraz więcej. Tak się dziwnie składa, że zdecydowana większość odbywa się w Polsce południowo-wschodniej (i wschodniej). Nie wiem, może jakaś ziołowa energia tutaj jest mocniejsza?;). Zanim zdecydujecie się na konkretne studia bardzo dokładnie przeczytajcie program oraz to, jakie uprawnienia Wam dają, jeśli Wam na uprawnieniach zależy.

Zazwyczaj jest tak, że przedmioty są zdywersyfikowane i wszędzie znajdziecie podobne (np. coś o botanice, coś o właściwościach leczniczych) ale przeglądając program zobaczycie jaki jest rdzeń i ogólny kierunek, a to może się znacząco różnić.

Weźcie też poprawkę, że raczej trudno o studia idealne i część przedmiotów może być dla Was nudna (ja np. mam już dość socjologii po studiach socjologicznych), inna może wynikać z wymagań programowych Ministerstwa.

Może też się okazać tak, że kursy na które czekaliście Was zawiodą, a inne które się Wam wydawały takie sobie, będą super bo np. jest świetny prowadzący. Ja np. na U. Rolniczym miałam słabo prowadzoną kosmetykę (teraz podobno wykładowca się zmienił, ale nie jestem pewna), a za to fajne wędliniarstwo, na które wcale nie czekałam:).

Podpowiem jeszcze, że zazwyczaj pierwszy rocznik to jest takie „docieranie się” kadry i oczekiwań. Wiem, bo dwa razy byłam na pierwszym roczniku i nie zawsze było idealnie. To tyle słowem wstępu.

Zaczynamy! Kolejność losowa:)

Tak technicznie: bardzo proszę, o szczegóły formalne pytajcie sekretariatów poszczególnych Uczelni, nie mnie.  Czasem mnie pytacie w mailach kiedy rekrutacja, jaka cena, ile się płaci, w jakich ratach, kiedy te raty. Nie wiem, nie pracuję w tych miejscach, poza tym mogą się co roku zmieniać. Telefon albo mail do jednostki danej, to jest to!:)

shiso (2 of 2)-2

1. Uprawa i wykorzystanie roślin zielarskich i alternatywnych.

Gdzie? Uniwersytet Rolniczy. Kraków.

Tutaj znajdziecie więcej informacji.

Studia mocno nakierowane na uprawę, chociaż jest też trochę o użytkowości roślin.  Moje pierwsze studia podyplomowe.

Najwięcej skorzystacie, jeśli myślicie o własnej uprawie ziół: są tam specjaliści z tego zakresu i dużo możecie od nich wyciągnąć.  Najwięcej dowiecie się wtedy, kiedy macie już własny kawałek ziemi: można było przyjść z badaniami gleby etc. i dowiedzieć się jak dostosować nawożenie, orkę i inne tego typu rzeczy.

Dużo o strukturze gruzełkowatej gleby, płodozmianie oraz technologii uprawy konkretnych roślin.

Z tego co wiem, ale sprawdźcie sami jeszcze: po tych studiach można prowadzić sklep zielarski i dają także uprawnienia rolnicze.

Tutaj znajdziecie moją opinię po studiach. Uwaga, to opinia po pierwszym roku i dużo mogło się zmienić! (teraz jest drugi rocznik)

 

2. Ziołoznawstwo

Gdzie? Uniwersytet Rzeszowski. Zamiejscowy Instytut Biotechnologii w Weryni (studia w pałacu;)).

Tutaj znajdziecie więcej informacji.

Jestem dopiero w trakcie, więc trudno mi się wypowiedzieć.

W pierwszym semestrze było sporo zajęć teoretycznych, z naciskiem na botanikę, ekologię etc. Bardzo dużym plusem były naprawdę świetne wykłady na temat etnobotaniki czy ziół w kulturze, prowadzone min. przez profesora Łukasza Łuczaja (kto z nim kiedyś miał wykłady wie, że to są bardzo dobre wykłady) czy dr Ewę Pirożnikow. Dodam tutaj szczerze, że opuściłam dwa zjazdy (jeden w listopadzie, kiedy byłam w Kordobie, drugi w tym tygodniu, kiedy mieliśmy sporo ćwiczeń laboratoryjnych). W Instytucie prowadzonych jest też wiele badań laboratoryjnych, są chromatografy i inne takie.

Nacisk jest moim zdaniem na razie na botanikę oraz zioła w kulturze i etnobotanikę użytkową. Jeśli interesuje Was etnobotanika to w skali całego kraju nie znajdziecie lepszego miejsca: profesor Łukasz Łuczaj, dr Ewa Pirożnikow (nie wiem czy będzie w tym roczniku), dr Monika Kujawska (badania w Ameryce Południowej). Właściwie jeszcze z 3 osoby i byłby komplet specjalistów z dziedziny;).

O rozpoczęciu studiów pisałam Wam więcej tutaj.

3. Towaroznawstwo zielarskie, kosmetyczne i żywności funkcjonalnej

Gdzie? Krosno. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Stanisława Pigonia

Tutaj znajdziecie więcej informacji. Znaleźlibyście, gdyby były na stronie, być może dopiero będzie ruszać nowy nabór.

Na tych studiach nie byłam:).

Krosno za kilka lat prawdopodobnie będzie mocnym ośrodkiem zielarskim w Polsce, jeśli nie najmocniejszym (mówię tutaj o popularyzowaniu nauki na ten temat). Studia i kursy skupiają się wokół doktora Różańskiego, guru fitoterapii, który jest bardzo aktywny dla popularyzacji wiedzy (oczywiście upraszczam, ale jest on inicjatorem wielu kursów lub ich współtwórcą i nadaje na pewno ton). Nie zawsze się zgadzam z tym co doktor pisze, ale trzeba przyznać, że jest osobą o ponadprzeciętnej wiedzy i bardzo mocno przyczynia się do popularyzacji ziołolecznictwa.

Studia podyplomowe gdzie, z tego co słyszałam, skupiacie się na surowcach. Wiecie jak wyglądają zioła, jak je przetwarzać „suszyć „. Wybierając się do Krosna możecie liczyć na fitoterapię i wiele informacji o zastosowaniu leczniczym ziół.

 

4. Zielarz – Fitoterapeuta

Gdzie? Krosno. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Stanisława Pigonia

Tutaj znajdziecie więcej informacji. 

Nowy zawód ministerialny. Jest to w praktyce kurs, nie studia podyplomowe: czyli wystarczy nam wykształcenie średnie. To nowy zawód, więc jeszcze trudno powiedzieć jak będą wyglądały kursy i jak będzie wyglądał egzamin państwowy, bo nikt go jeszcze nie zadawał;). Po ukończeniu kursu i zdaniu egzaminu państwowego, zostaje się personelem medycznym średniego szczebla (tak samo jak pielęgniarka: pamiętacie, dawniej były licea pielęgniarskie).

Z planu wynika, że w końcu będzie ukochana przez 90% zainteresowanych praktyczna fitoterapia.

Fitoterapeuta nie musi wiedzieć jak rosną zioła, na dobrą sprawę nie musi wiedzieć nawet jak je przetwarzać, ale powinien wiedzieć jak ich używać. Program wydaje się być bardzo ciekawy, z dużym naciskiem na tradycję germańską (to zapewne kwestia wiedzy i zainteresowań dr Różańskiego). Na duży plus podstawy ajurwedy i TCM: nie wyobrażam sobie współczesnego zielarza, któy nie zna chociażby podstaw tych systemów.

Uwaga! Zielarz – fitoterapeuta nie może diagnozować i leczyć samodzielnie. Poczytajcie o tym w ministerialnym opisie zawodu.

 

5. Zielarz fitoterapeuta i naturopata i inne kursy w Międzyborowie

Gdzie? Międzyborów. Europejskie Studium Praktycznego Zielarstwa i Wiedzy Przyrodniczej. W końcu bliżej z Warszawy:)

Tutaj znajdziecie więcej informacji.

Niepubliczna placówka edukacyjna, będąca jakby „nieformalnym przedłużeniem Krosna” (ja przepraszam, że tak to opisuję, ale chodzi o to, że jest skupiona wokół doktora Różańskiego). Kurs pokrywa się w dużej mierze z Zielarzem – Fitoterapeutą z Krosna + jest moduł naturopaty. Można też uczestniczyć w pojedynczych zajęciach.

Warto wejść, przejrzeć, porównać ceny.

Dodatkowo organizuje się tam weekendowe warsztaty fitoterapeutyczne. Tematyczne.

 

6. Medycyna Klasztorna

Gdzie? Katowice. Instytut Medycyny Klasztornej przy Herbarium św. Franciszka w Klasztorze Braci Mniejszych Franciszkanów w Katowicach – Panewnikach.

Tutaj dowiesz się więcej. 

Kolejny bardzo ciekawy kurs, zwłaszcza dla osób, które interesuje fitoterapia w klasycznym tego słowa znaczeniu. Również powstały przy współpracy z dr Różańskim. Osobiście nie fascynuję się bardzo medycyną klasztorną, ale wiem, że dla wielu osób to może być bardzo ciekawy temat! Dla wielu osób, które rozważały podjęcie studiów czy kursów w tym roku dylemat brzmiał: Katowice czy Krosno. I nie jest to wcale łatwy dylemat.

Nie wiem niestety jakie uprawnienia daje ten kurs, bo z tego co rozmawiałam z koleżanką jest to nie do końca jasne.  Trzeba dzwonić i pytać.

 

7. Zielarstwo i terapie roślinne.

Gdzie? Lublin. Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie.

Tutaj dowiesz się więcej. 

Lublin klasycznie mocno stoi zielarstwem, zwłaszcza ze względu na prężne (nadal) funkcjonowanie tam Herbapolu – pojawiają się też we Wschodniej części Polski inne potężne firmy zielarskie, jak choćby Dary Natury.

Umieściłam te studia na końcu, ponieważ są to studia licencjackie i magisterskie, a ja takimi już nie jestem zainteresowana;).

Wiele osób narzeka, że są tam „zajęcia wypełniacze”. To studia wyższe, a nie kurs, czyli w praktyce muszą spełniać pewne dodatkowe kryteria ministerialne, które umożliwiają uzyskanie dyplomu: język obcy, WF i inne takie.

Na pewno wiele się można dowiedzieć, zwłaszcza na temat biotechnologii ziół. Jak już ustaliliśmy, nie każde studia muszą być fitoterapeutyczne.

8. Tradycyjna Medycyna Chińska

W Polsce mamy kilka mocnych ośrodków TCM (Kraków, Warszawa, Gdańsk) oferujących zarówno kursy krótkie jak i dłuższe, ze stażami klinicznymi (nie wyobrażam sobie praktyka TCM bez stażu klinicznego). Niestety osobiście nie mam doświadczeń praktycznych, ale jeśli interesuje Was TCM – obok medycyny konwencjonalnej i Ajurwedy najbardziej popularny system medyczny na świecie i nie tylko dlatego, że ludzi w Chinach jest dużo;) – to warto się przyjrzeć.

Inne

Dodajmy tutaj, że taki sklep zielarski można prowadzić też np. będąc technikiem farmaceutą, jest to jednak zawód wygaszany i bodajże (mogę zmyślać, bo piszę z pamięci) do 2018 roku nie będzie już wznawiany. Wybrałam jednak kursy, gdzie można się czegoś o ziołach dowiedzieć, niekoniecznie takie, które są potrzebne do uprawnień.

bergamota (1 of 1)

Uff. To tyle. Możecie sobie wybierać i przebierać, oglądać programy, porównywać.. Żadnego roku nie było dostępnych tylu opcji, co teraz i to jest naprawdę fenomen. Obstawiam, że będzie jeszcze więcej: zainteresowanie tego typu edukacją jest ogromne, miejsca rozchodzą się jak ciepłe bułeczki, więc zapewne uczelnie szybko zaczną organizować podobne kursy (jeśli są ogarnięte;)). Inna sprawa, że wcale nie jest łatwo zebrać specjalistów z dziedziny.

Jeśli wiecie coś więcej, podrzućcie mi linki, dołożę je do zestawienia! Zwłaszcza czekam na informacje z innych części Polski niż południe i wschód:)

Podobał Ci się ten post? Podaj dalej!

 

  • Katarzyna Bilska

    Cześć dziewczyny! A co sądzicie o podyplomówce na UP we Wrocławiu Zioła i nutraceutyki i ich znaczenie dla gospodarki i zdrowia?

  • Magdalena Chudzik-f
  • Maja

    Hmm… „Krosno najmocniejszym ośrodkiem zielarskim, zainteresowanie OGROMNE…” bardzo ciekawe, bo studiów towaroznawstwa zielarskiego w tym roku nie otwarli z powodu braku chętnych…

    • Pewnie dlatego że wszyscy poszli na kurs Zielarz Fitoterapeuta, gdzie brakło miejsc:)

  • Dosis Letalis

    A coś jeszcze na Śląsku? To w Katowicach u Franciszkanów już dawno ma zamkniętą listę słuchaczy :(

  • Krosno brzmi interesująco. Jednak bliżej mam do Krakowa, i chyba na UR się zdecyduję. Planuję w najbliższym czasie złożyć papiery na podyplomówkę, muszę się tylko dokładnie dowiedzieć do kiedy jest nabór oraz kiedy są pierwsze zajęcia. Szkoda, że będzie mało o uprawie doniczkowej… jestem laikiem jeżeli chodzi o rolnictwo, ziołolecznictwo i ogólną uprawę roślin wszelakich :P ale muszę ukończyć jakiś kierunek związany z rolnictwem, a zielarstwo brzmi interesująco – może się wciągnę.
    Swoją drogą, zakupiłam ostatnio Twoją książkę i chyba dzięki niej zdecydowałam się na ziołolecznictwo. Boję się tylko, że będzie ciężko, zwłaszcza, że nie wiem nic o roślinach, ale w końcu po to są te studia :)

    • Powodzenia! Najlepiej się uczyć troszeczkę samemu.. może coś się zmieniło przez 2 lata?:)

  • Zapraszamy na http://www.study4u.eu u nas z pewnością można znaleźć kierunki studiów w tej tematyce!

  • Jeszcze od września 2015 rusza 1 edycja studiów podyplomowych w Poznaniu na Uniwersytecie Medycznym. Tematyka ciekawa, raczej w kierunku medycznym wykorzystywania ziół ale też są inne tematy przedmiotów. – tu więcej info: http://ump.edu.pl/index.php?strona=16_2085_1428667060&department=16&am=2085 Czy ktoś się wybiera?

    • ella

      Poznań wygląda super. Tylko mocno lekarsko. Boję się, że nie dam rady, że lekarze będą nieprzychylni nie-lekarzom… No i te 90% obecności na zaliczenie… SGGW jest tak o wszystkim i o niczym. Krótko, szybko, czasem nudno, mało o właściwościach leczniczych, bardzo ogólnie, taka przejażdżka po tych warzywach i ziołach, nic głębiej…

      • No mi Poznań bardzo odpowiada, bo interesuje mnie głownie
        wykorzystanie ziół i roślin w kosmetyce i medycynie. Nie przejmowałabym się
        tym, że będą tak lekarze i nie lekarze, bo zawsze, na każdych studiach można spotkać
        nieprzychylnych ludzi. Myślę, że właśnie ze względu na lekarzy poziom będzie
        wysoki i będzie można się wiele nauczyć.

        SGGW rzeczywiście sprawia wrażenie raczej mniej zachęcające.
        Tak trochę o wszystkim i niczym. Może to tylko tak wygląda, nie wiem.

        • Dajcie znać dziewczyny jak Wam idzie!:)

          • Studia zielarskie w Poznaniu 2 edycja rusza od kwietnia 2016. 5 zdjazow do wakacji i 5 po. Cena, program taki sam jak w 1 edycji. Rekrutacja rusza od 1.02. Czy jest ktoś chętny? Ella, Trioklim jak wy?

          • Aga

            Z tego co wiem po tych studiach w Poznaniu na UM póki co nie otrzymuje się uprawnień do prowadzenia sklepu medyczno – zielarskiego. Mają coś z tym zrobić i być może za tydzień lub dwa będzie ostateczna odpowiedź. To takie info jakby komuś zależało również na tych uprawnieniach. Mi ciągle po głowie chodzi Krosno no ale dojazd jest nieciekawy z Poznania.

          • Agnieszka Mrówczyńska

            Jestem właśnie w trakcie tych studiów, a wlaściwie juz na finiszu, myślę, że są warte polecenia. Tam większość prowadzących jest z wydziału farmacji a nie lekarskiego, więc stosunkek do ziół maja bardzo przychylny a o procedurach medycznych nie uwzględniających bogactwa wiedzy na temat ziół nie mają najlepszego zdania ;) Wywalczyliśmy już załącznik do dyplomu upoważniający do prowadzenia sklepu medyczno – zielarskiego.

          • Aga

            Z tym prowadzeniem sklepu czy wydawanie ziół nie jest to tak do końca. Ten załącznik zawiera informacje, że treść wykładów jest zgodna z tematyką kursów z towaroznawstwa zielarskiego zgodnych z ustawą …. ale to nie daje uprawnień bo to jest studium podyplomowe a nie kurs (to wymagałoby zmiany w ustawie bo tam jest mowa o wyłącznie kursach lub tytułach techn. lub mgr farmacji). Co nie zmienia faktu, że wiadomości przekazywana są na dużo wyższym poziomie niż te „kursowe”. Ponoć jest szansa, że ta ustawa będzie zmieniana ale to tylko pogłoski.

            Sama jednak chodzę. Wczoraj byłam na zjeździe i jestem bardzo zadowolona.

          • ags

            jestem technikiem farm, ale nie pracuje w zawodzie, poszlam ku naturze ;)
            napiszcie cos wiecej o programie itd, chcialabym poszerzyc wiedze odnosnie ziolek, zastanawiam sie czy to bedzie dla mnie.

          • Aga

            Zaczyna się od postaw czyli fizjologia człowieka (oczywiście wybrane zagadnienia), trochę o rynku farmaceutycznym, farmakologia, badanie jakości ziół oraz składniki aktywne roślin. Później znając podstawy przechodzimy do ziołolecznictwa w wybranych chorobach.Będą jeszcze wykłady odnośnie prowadzenia sklepu zielarsko medycznego i wiele innych.Generalnie wiedzy jest naprawdę dużo i jest podawana w bardzo interesujący sposób. To moje trzecie studia podyplomowe i mam porównanie. Jest naprawdę b.profesjonalnie. Na ich stronie w sylabusie podane jest szczegółowo jakie przedmioty wchodzą w skład programu nauczania.

          • trioklim

            Byłam na pierwszym zjeździe i jednak nie podjęłam kontynuacji. Jednak koleżanka studiuje i jest zadowolona. pozdr. a.

          • A co było powodem Twojej rezygnacji? Program studiów, forma zajęć?

    • trioklim

      Dzwoniłam w piątek do Poznania. Edycja ruszyła (40 osób na full), brak miejsc! 10 osób jeszcze w rezerwie, ja zgłosiłam się na tę listę, ale brak szans, spróbuję w przyszłym roku. opiekunka studiów zachęca, nie przerażać się lekarzami! Humanista też kończy. pozdr.a.

      • Ja w tym roku z różnych powodów nie mogłam złożyć dokumentów do Poznania, choć do ostatniej chwili się wahałam. Bardzo się cieszę, że teraz edycja w Poznaniu ruszyła. To znaczy, że w przyszłym roku studia na pewno będą a może nawet będą ulepszone. Teraz jest 1 edycja i mogą być różne niedociągnięcia, wszystko się dogrywa, zawsze pierwsza edycja jest trochę na dziko :) Na kolejny rok 2016/2017 składam papiery już w maju jak tylko ruszy rekrutacja. Kto idzie ze mną?

        • trioklim

          Myslę, że również złożę papiery na 2016/2017. Choć zastanawiam się jeszcze nad tym kursem: http://espz.pl/towar.htm Ma ktoś o tym wiedzę?

  • Znalazłam jeszcze w Poznaniu w Instytucie Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich kursy: http://www.iwnirz.pl/strona,197.html Czy ktoś byłby chętny?

  • Justyna

    no proszę w moim niedalekim Krośnie ;) kilka znajomych nazwisk. Ciekawe :)

  • Paula
  • O żesz kurde, nie pokazuj mi takich rzeczy, bo jeszczem gotowa sobie wymyślić kolejne zajęcie :D

  • Lidia

    Jaki ten świat mały. Mój mąż pochodzi z Kolbuszowej- 2km od Weryni. Na Werynię chodziliśmy na spacerki jeszcze przed ślubem, a teraz mieszkamy w Lesznie ;) To tak może koło tematu, ale jakoś tak mnie wzięło. :) Zapraszamy na ciacho jak bedziemy na urlopie u teściowej w Kolbuszowej :)

    • Ivai Q

      Za to Leszno to „moje okolice”! :D
      Jam jest Śremianka :) mamy do siebie rzut beretem tak naprawdę!

  • Ciekawy post, aż żałowałam czytając, że pewnie nie będę nigdy na takich studiach :-/ Zioła lekceważyłam przez większość życia, twierdząc, że pomagają jak umarłemu kadzidło. Dopiero w ciągu ostatnich dwóch lat zaczęłam się nimi bardziej interesować.

  • Monika Wielki Kufer

    Ja jeszcze znalazłam kurs u Benedyktynów http://kultura.benedyktyni.com/ziola-w-domu-i-w-ogrodzie/ oraz kursy w formie e-learningu: http://zoopsychologia.espz.pl/ziola.htm, http://towaroznawstwozielarskie.pl/. Kiedyś zastanawiałam się nad tymi kursami e-learning, na ESPZ jest nawet lekcja pokazowa w formie video, ale nie wiem czy warto. Cena dużo niższa niż normalne studia, ale nie wiem jaki poziom reprezentują te kursy.

    • ella

      ja też o tym myślę.

      • W Internecie nie ma niestety żadnych informacji z opiniami
        czy taka nauka na odległość jest OK i czy warto się zapisać.

  • Ania Słowik

    Jeszcze na SGGW w Warszawie są takie studia:

    Rośliny i surowce roślinne dla zdrowia – jakość i wykorzystanie
    http://krwil.sggw.pl/index.php?section=didactics&subsection=subject_view&p=54#ixzz3UefVc5gV
    Katedra Roślin Warzywnych i Leczniczych

    • Monika Wielki Kufer

      Właśnie o tym pisałam poniżej. Studiowałaś tam? A może wybierasz się? Ja jestem bardzo ciekawa opinii. Chciałabym zacząć takie studia. Warszawa z racji odległości jest mi najbliższa, dlatego szukam opinii.

      • Monika

        Cześć Ja jestem też z Gdańska i rozważam dojazdy na kurs. Interesuje mnie Krosno lub Katowice. Razem byłoby raźniej:-)

        • Hej, a myślałaś o Warszawie i SGGW? Krosno czy Katowice to drugi koniec Polski.

  • Monika Wielki Kufer

    Ja znalazłam na SGGW w Warszawie Studia podyplomowe. To chyba najbliżej jeśli chodzi o dojazd z Trójmiasta czy Mazur. Słyszałaś o tym, kierunku?

    Rośliny i surowce roślinne dla zdrowia – jakość i wykorzystanie.
    http://www.sggw.pl/dla-kandydatow/rekrutacja/studia-podyplomowe___/rosliny-i-surowce-roslinne-dla-zdrowia-jakosc-i-wykorzystanie

    • Nie! Dziękuję, dopiszę:)

    • Monik

      Hej no wlasnie szukam informacji i chcialam Cie prosic o link, bo nie bylam pewna czy mowimy o tym samym

      • Monika

        Bardzo odpowiadała mi tematyka w Krosnie i zalezało mi na zajęciach z dr Różanskim. Tam są zjazdy co 2 tygodnie, ale z tego co się dowiedziałam jest mozliwosc platformy e-larning i beda tak ukladac plan, aby nie bylo koniecznosci dojazdow 2 razy w miesiacu, czyli ze raz masz cwiczenia a raz wyklady, ktore mozesz odsluchac z Gdanska. Wiem ze to nie to samo, Pociagi z Gdanska do Krosna jada bez przesiadek, niestety 14 h i jedzie sie cala noc, jest tez inna opcja, dojazd do Krakowa i tam busem do Krosna.

        • Wszystko to prawda, Krosno ma bardzo ciekawy program no i sam dr Różański, ale jednak trzeba też brac pod uwagę dojazd i noclegi. Nie wiem, musiałabym się zastanowić nad tym Krosnem. A ty nie jesteś zainteresowana Warszawą?

          • Monika

            Przejrzałam sobie SGGW i tematycznie odpada. Mnie tez dojazdy do Krosna przerazaja, czas poswiecony, ale z drugiej strony to tylko rok. Nie wiem sama. Moze spotkamy sie i podeliberujemy na zywo?:-)

          • Hej, ja jednak odpadam jeśli chodzi o Krosno. Na pewno nie dam rady w 2015/2016. Zobacz, w Poznaniu też są kursy organizowane w Instytucie Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich http://www.iwnirz.pl/strona,197.html Co o tym sądzisz?

  • Ivai Q

    Wszystko daleko od Poznania… A szkoda!

    • Pierwszy raz mogę z czystym sumieniem powiedzieć: fajnie być na południu Polski!

    • Monika Wielki Kufer

      W Poznaniu kiedyś były takie studia, ale nie ponowili naboru. Podobnie Szczecin. Sądzę, że gdyby zebrała się grupa chętnych to mogliby wznowić nabór. Zobacz poniższy link: http://iwnirz.pl/strona,197.html takie kursy odbywały się w Poznaniu, ale niestety nie uzbierali grupy.

      • Ivai Q

        Bardzo dziękuję za namiar!

        • ewapapryka

          Nie wiem, co Cię interesuje, ale szeroko pojęta dietetyka wg. TMC odbywa się w Poznaniu, pod szyldem Orkiszowych Pól.