Grillowany ser kozi w liściach winogron

Dzień dobry,

Jak pewnie zdążyliście zauważyć, robię sobie sery. Przeróżne – niedawno pokazywałam Wam ser kozi z dodatkiem suszonych liści kwiatów.

W domowych serach świetne jest to, że można przygotować we własnym, domowym zaciszu coś extra. Coś, czego nie powstydziłby się (jak sądzę) szef pięciogwiazdkowej restauracji. Zupełnie niewielkim nakładem czasu i funduszy. Dodatkowo jednak można pozwolić sobie na coś ekstra i podać to, co przygotowaliśmy w bardziej wyszukanej formie.

Właśnie z takiej potrzeby – prostoty oraz odrobinki luksusu (jakkolwiek to brzmi) – powstał ten przepis. Grillowany ser kozi, z dobrą oliwą, podany w liściach winogron. To tylko i aż trzy składniki: domowej roboty kozi ser, oliwa oraz liście winogron.

Efekt, moim zdaniem, bardzo ciekawy. Myślę, że nawet jeśli nie macie dostępu do świeżego koziego sera, możecie pokusić się o przygotowanie tej przystawki/lekkiej kolacji, używając po prostu takiego sera, jaki macie pod ręką.

Zapraszam!

ps1. ten wpis jest wpisem promocyjnym, ponieważ wykorzystałam w nim oliwę, którą jakiś czas temu dostałam od Monini.

 

Gdzie kupiłaś ten ser?

Kiedy podałam mojemu Panu małe, parujące paczuszki, przyjrzał się krytycznie:

– Co podajesz tym razem? [westchnięcie]

– Ser kozi, grillowany w liściach winogron.

– To na kolację, prawda?

– Tak, na kolację, całkowicie jadalne.

Dodam tutaj, że serki podałam z lekko zgrillowanym pieczywem i – tego tutaj nie widać – grillowaną czerwoną papryką z dodatkiem octu balsamicznego i soli. Miałam w pogotowiu także standardowy zestaw kolacyjny, złożony z pomidorów i mozarelli. Jakby coś poszło nie tak.

– Bardzo dobry ten ser, gdzie kupiłaś? W Almie?

Zrobiłam wielkie oczy. Jeszcze dwa tygodnie temu podwoził mnie po mleko na rynek (nie tak łatwo przywieźć samej autobusem 8 litrów!).

– To mój ser.  Sama go zrobiłam. Od początku do końca.

Fajnie czasem zrobić coś od początku do końca. Samemu. Patrzeć jak mleko przeistacza się w coś zupełnie innego. Dodawać temu nowe szlify, a potem eksperymentować dalej.

Serek zjedliśmy, jeszcze gorący, rozsmarowany na ciepłej bagietce. Był pyszny!

Liście winogron potrzebne od zaraz!

Jednym z podstawowych składników w tym przepisie są liście winogron. Na liście winogron pierwszy raz natknęłam się przeglądając książkę dotyczącą kuchni tureckiej (i nie tylko) – Purple Citrus & Sweet Perfume. Radośnie zerwałam parę liści z winorośli, zgodnie z przepisem przygotowałam nadzienie i dzielnie dusiłam je przez kilka godzin. Ku mojemu rozczarowaniu, liście winogron pozostały liśćmi: były łykowate, twarde, włókniste i generalnie – niejadalne. Wielkompomnemu odkryciu, że surowe i dojrzałe liście winogron są niejadalne, poświęciłam nawet specjalny post pod tytułem kulinarna porażka.

Tym razem jednak powiedziałam sobie, że będzie inaczej. U Mary Karlin, amerykańskiej serowarki, podpatrzyłam przepis na serek kozi grillowany z liśćmi winogron. Wiedziałam, że tym razem musi mi się udać! Ponieważ nie miałam dostępu do świeżych liści (znalazłam przepis na kiszone liście winogron, wkrótce będę go wypróbowywać), postanowiłam poszukać ich na własną rękę.

Niestety, w Almie, pomimo pomocy uczynnej sprzedawcy (która poruszyła nawet menedżera działu) o liściach winogron nie słyszeli. W innych marketach też nie. Na szczęście z pomocą przyszły mi Kuchnie Świata i tam zaopatrzyłam się w swoje liście – jednak powiem Wam szczerze, że nie mogę się doczekać, aż zrobię swoje, własne!

Do czego te liście?

Serek kozi jest bardzo delikatny. Gdybyśmy nie użyli liści winogron (jako ciekawostkę dodam, że można je 24 godziny wcześniej namoczyć w wódce), po prostu przywarłby do patelni grillowej i się przypalił. Liście winogron tworzą uroczą paczuszkę oraz, co ważne, nadają charakterystycznego posmaku, który bardzo trudno mi opisać.

Drugim komponentem jest oliwa z oliwek: najlepsza jaką macie pod ręką. Ja jakiś czas temu dostałam taką paczkę  (przygotowywałam min. placuszki z bobu)  i do tego konkretnego przepisu użyłam tej oliwy Gran Fruttato – pokazuję ją Wam, ponieważ pytaliście na Facebooku jak smakuje. Moim zdaniem jest wyrazista w smaku i dość mocna.  Ser sam w sobie jest dość intensywny, więc dobrze użyć oliwę, którą lubicie i która ma odpowiednio intensywny smak.

Liście winogron bardzo łatwo się grillują – ja robiłam tak, że najpierw wybierałam liść, kładłam na niego kawałek sera, następnie zawijałam liść jak sakiewkę i ewentualnie wzmacniałam drugim liściem i grillowałam. Może napiszę krok po kroku?

Przepis na grillowany ser kozi w liściach winogron.

  • 20 dag sera koziego – u mnie domowej roboty, krótko dojrzewający ser kozi
  • liście winogron – około 2 na paczuszkę. Odsączone z zalewy, wysuszone
  • dobra oliwa z oliwek – użyłam dość intensywnej w smaku oliwy Gran Fruttato, którą dostałam od Monini.
  • dodatkowo: jakiś tłuszcz do smażenia. Ja używam klarowanego masła.

Do podania:

dobre pieczywo, grillowana papryka z octem balsamicznym, pomidorki, co tam lubicie, lampka wina

Przygotowanie:

Ser kroimy na nieduże kawałki.

Każdy kawałek układamy na liściu winogrona i polewamy odrobiną oliwy z oliwek. Zamykamy liść. Kładziemy na niego jeszcze jeden liść i tworzymy paczuszkę.

Grillujemy na porządnie rozgrzanej patelni – liście mogą się przypalić, to nic!

Podajemy jeszcze gorące. Liście winogron, jeśli dobrze ugrillowane, można spokojnie jeść – jeśli jednak ktoś nie lubi, może je potraktować jako naturalny talerzyk.

Smacznego!

 

  • Chętnie zjadłabym takie cudo na kolację:) ….a i na obiad również:) pozdrawiam

  • W tym roku, po raz pierwszy, robiłam kiszone liście winogron.
    Powinny być już gotowe.
    Wiem jaka będzie pierwsza potrawa, którą z nich przygotuję:)
    Niestety, póki co, ser będę musiała kupić;)

    • Czyli na odwrót!
      U mnie jest ser, nie ma liści:)

  • Twoja Połówka ma z Tobą dobrze:)

  • niesamowicie się to prezentuje – i superowy ten cykl „zrób sobie ser” gratuluję pomysłowości :)

  • adi

    Tekie proste w przygotowaniu a efekt wielkiego stołu ;] pozd

    • No, daje radę”_