Ser domowy (a la) Koryciński z macierzanką


Ser (a la) Koryciński

Moja Babcia zawsze miała krowę (a czasem i krowy). Zawsze.
Dziadkowie są wielkimi fanami zwierząt i o zwierzęta gospodarskie zawsze bardzo dbali i dbają do tej pory.

Jednak „siły już nie te” i Babcia zdecydowała się sprzedać krowę (to nie tylko kwestia dojenia ale też zbierania siana, wypasania, itp). Ostatnio usiadła w kuchni płakała, że krówki trzeba będzie się pozbyć – krówka jest leciwa więc żaden rozsądny gospodarz jej nie przygarnie (dla nieuświadomionych: krowy nie dają mleka same z siebie, dają je tylko zapładniane regularnie zwierzęta, wszak mleko jest dla młodych nie dla ludzi:))

Ostatnio Babcia usiadła w kuchni i się popłakała z tego powodu a ja się popłakałam, że Babcia się popłakała.. w każdym razie Babcia pozwala teraz krowie na wszystko, nawet na niszczenie krzewów w ogrodzie.. Dziadek zaś stwierdził „Daj jej zdjęcie do internetu.. i pokaż jakie ma wymionko ładnie” – co oczywiście uczynię:-)

 

Wypieszczona krowa Dziadków. Mówią do niej, głaskają ją, patrzą kilka razy dziennie czy skubie trawę.. i takie tam.

 

 

Dziadek: „I pokaż jeszcze w tym internecie jakie ma wymionko ładne..” co niniejszym czynię.

 

 

Póki jednak zwierzę jest postanowiłam wykorzystać mleko – niedawno wpadłam na przepisy na ser koryciński u Olgi oraz Uli. Żałuję, że stało się to dopiero teraz, gdyż ser jest wyśmienity. Dziewczyny używały jak dla mnie dużych ilości mleka (10,15 litrów..), ja ograniczyłam się do ilości domowej i możliwej do zagotowania w większym garnku: 4-5litrów.

Swój ser nazwałam a la koryciński, gdyż oczywiście nie jest to produkt regionalny, jednak smakuje super – lekko kwaskowaty o wyrazistym smaku i niewielkim nakładem wychodzi bardzo widowiskowo (tutaj możecie obejrzeć reportaż nt, przygotowania sera korycińskiego) Robiłam go kilka razy, za każdym razem wychodził: wydaje mi się, że lepszy jest z mleka, które nie jest świeżutkie ale troszkę odstało np. przez noc – jest go więcej i ma pełniejszy kolor.

Ponieważ jestem leniwa nie przewracam go co dwie-trzy godziny ale tylko kilka razy w procesie (krótkiego) dojrzewania. Najlepiej zabrać się za robotę wieczorem i na drugi dzień wieczór będzie pyszny serek (uwielbiam z pomidorkami i chlebem:))

Do produkcji takiego sera potrzebujemy kilku rzeczy w które należy zaopatrzyć się wcześniej.

+ podpuszczka:
enzym, mający na celu ścinanie mleka. Występują dwa rodzaje podpuszczki – klasyczna: powstała z żołądków cielęcych oraz mikrobiotyczna: utworzona z tkanek roślinnych i grzybowych. Ta druga jest vegetarian-friendly i tej używam.

W podpuszczkę zaopatrzyłam się na allegro ( jest taniuka)

+ tłuste mleko: użyłam krowiego, podobno może być też pasteryzowane. Mleko UHT się nie nadaje

+ chusta serowarska muślin – ale po co kupować rzecz na jeden raz– gaza kupiona w aptece sprawdza się świetnie:)) i forma do sera (durszlak:))

+ termometr: użyłam zwykłego, do mierzenia temperatury. Enzymy zawarte w podpuszczce ścinają mleko najefektywniej w temperaturze 32-38stopni.

+ duży garnek z przykrywką, który pomieści kilka litrów mleka

+ szczypta ziół, sól

+ czas i cierpliwość..

Jednym słowem: żałuję, że za ser wzięłam się tak późno. Dziadkom bardzo smakuje a ja cóż.. będę po Kleparzu prosić o mleko;-)

Jeśli jeszcze nie jesteście zdecydowani, dodam, że ser Koryciński w sklepach ze zdrową żywnością kosztuje 49zł/kg.

Dziurki p0wstają na skutek działalności bakterii zawartych w kwaśnym mleku…

 

 


Ser (a la) koryciński
(przepis mój, troszkę „na oko”, robiony z niewielkiej ilości mleka – z przepisu uzyskamy ser wielkości około 1/3 durszlaka)

Na ser:
4-5 litrów mleka pełnotłustego (nie UHT)
podpuszczka
pół kubka kwaśnego mleka (może być też kefir, podobno również śmietana)
ulubione zioła (macierzanka, oregano, mięta itp.)

Mleko delikatnie podgrzewamy do temperatury 35-38 stopni (ważne!). Z ciepłego mleka odlewamy kilka łyżek do miseczki. W kilku łyżkach rozpuszczamy podpuszczkę wg. zaleceń producenta (ja daję troszkę więcej, 1/4 fiolki)

Do mleka powoli wlewmy rozbełtaną podpuszczkę oraz pół kubka kwaśnego mleka. Mieszamy dokładnie i przykrywamy garnek pokrywką na około 20-30 minut *(nie podglądać!). W tym czasie mleko zamieni się w porcelanową masę. To tzw. skrzep.

Skrzep kroimy ostrym nożem na małe kwadraciki (1cm kwadratowy) możemy też go lekko zamieszać trzepaczką – teraz jest dobry czas by dodać zioła. Ja dodałam macierzanki. zostawiamy na kolejne 20 minut aby serwatka oddzieliła się od skrzepu.

Wykładamy durszlak gazą, kładziemy go na dużym garnku-talerzu (tam będzie odciekać serwatka). Przekładamy powoli skrzep cedzakową łyżką na durszlak/sito wyłożony gazą. Troszkę to potrwa ale czynność jest przyjemna.

Pozwalamy masie tężeć przez godzinę, po czym bierzemy ser na rękę, wyciągamy gazę (gaza jest po to aby kawałeczki świeżego skrzepu nie wypadały z serwatką) i odwracamy drugą stroną. Ser powinien odciekać przez około 20-24h: w tym czasie należy go odwracać do 2 godziny. Ale kto by się tym przejmował, może być jak się Wam przypomni:) Warto przed nocą odwrócić i parę razy rano:)

Odsączony ser wkładamy do solanki na około 3-4 godziny (ja 4łyżki soli rozpuszczam w pół garnka wody, tak żeby ser wypływam. Potem kładę u góry mały spodek aby cały ser był zanurzony).

Wyciągamy, osuszamy i mamy piękny ser z dziurkami:)

Smacznego!

  • zytoo

    Jutro kumpel przywiezie mi 4,5 litra mleka prosto od szczęśliwej bieszczadzkiej krowy (podobno też ma dorodne wymionko…), zamierzam je „userzyć” :) Banalne pytanko – mleko po podgrzaniu do odpowiedniej temperatury zdejmujemy z ognia i podpuszczkę dodajemy już do stygnącego mleka? Życzcie mi szczęścia, no i pozdrowienia z mniej ostatnio smierdzącego krakowa

  • Miki

    Ile tego chlorku wapnia sie dodaje?

  • Miki

    Witaminy Klaudyna ja nierozumie 1/4 fiolki podpuszczki z tej przyczyny ze tu gdzie mieszkam sa w butelkach .Czy moglabys bardziej sprecyzowac np w lyzkach lub mg dziekuje i pozdrawiam

  • Martyna

    co robię nie tak?
    mój skrzep się po ok 30 minutach robi ale jak go zaczynam kroic to się rozwala (robię delikatnie!) i zamiast rozdzielać na skrzep i serwatkę to jakby się łączył – powstaje zważona „zupa”
    help – za mało podpuszczki? za ciepło?

    • Martyna

      niestety 6 litrów mleka wylądowało w zlewie :(

      • Ten przepis jest normalnie bezbłędny.
        Jakiego używasz mleka?

        • Martyna

          takiego najbardziej zbliżonego do „prosto od krowy” – nawet firmy nie pamiętam, jakaś lokalna , kupuję na „swoim” bazarku

          może za mało czasu czekam na zrobienie skrzepu? może powinnam dać więcej? jak to będzie nie 30 minut a np 2h to coś się stanie?

          a może podgrzewam za bardzo mleko? podgrzewam do temp. 38 stopni a potem moje mleko stoi w garnku na wyłączonym gazie (no ale palnik ciepły, może ma za ciepło?)

          poza mlekiem dodałam podpuszczkę (za pierwszym razem 1 kropla na litr, za drugim 2 krople na litr) oraz około 3/4 szklanki kefiru

          • Martyna

            może następnym razem dodać chlorku wapnia?

  • kasjonn

    Wyszedl prze py sznyyyyy…dzieki za super przepis (a chlorek wapnia dalam:))

  • kasjonn

    Czy jesli zrobie z mleka pasteryzowanego to powinnam dodac chlorek wapnia?

  • beluzja

    robiłam ten ser pierwszy raz i nie wiem dlaczego wyszedł lekko gorzkawy -dlaczego?

    • Obstawiam że dałaś za dużo podpuszczki mikrobiologicznej:)

  • Pingback: Pyszny ser Koryciński | 3razymama()

  • to 24 godzinne odciekanie odbywa się w temp. pokojowej czy lodówce? Pozdrawiam.

    • Klaudyna

      Wszystko jedno, ja robiłam w pokojowej o tej porze roku

  • Witam,
    myślisz, że można spróbować z mlekiem kozim?:)
    Gratuluję pomysłu na sery:)

    • MAJA

      Witam,
      Jestem tu pierwszy raz i już wiem,że będę częstym gościem.Blog świetny i w moim temacie.Gratuluję.
      Od niedawna spełniło się moje marzenie i przeprowadziłam się w nowe miejsce, gdzie mogę realizować moje marzenia.
      Moje marzenia, czyli kury, kaczki i oczywiście kozy, których mlekiem się „upijamy”. Teraz się szykuję do robienia serów kozich, ale nie mam o tym pojęcia jeszcze. Zrobiłam jako pierwszy serek – taki smażony, topiony i wyszedł bardzo dobry.
      Teraz ten blog spadł mi z nieba i nic nie robię ( oprócz dojenia moich kózek ), tylko zaczytuję się jak zrobić pierwszy kozi ser dojrzewający. Powtarzam więc poprzednie pytanie… Czy z koziego mleka też zrobię ser, np. ten Koryciński ?
      Czy korzystając z Twoich innych przepisów, też zrobię sery,ale używając mleka koziego, czy są to osobne przepisy?.
      Dziękuję z góry za odpowiedz.Przekaż dziadkom,że krowa i wymionka faktycznie rewelacyjne, mi też szkoda by było takiej krówki.

  • Dziękuję za proste wskazówki. Zrobiłam wg nich pierwszy swój ser. Jestem bardzo, bardzo zadowolona z efektów. http://sieporobilo.blogspot.com/2014/10/moj-pierwszy-ser.html Jak pisałam w wątku z ricottą, ona sama ni nie bardzo wyszła, ale a’la koryciński… pycha ! :)

    • Klaudyna

      Super, bardzo się cieszę!

  • Karollawa

    Z takiego wymionka na bank wiadro mleka :) moja babcia swojego czasu również władała takim wymionkiem….i sytuacja identyczna „siły już nie te” a krowa ze starości osiwiała…. teraz organizuję mleko „od rolnika” i dzisiaj również stałam się twórczynią swojego pierwszego serka – poezja :) Pozdrawiam i polecam

  • Rafał

    Mam pytanie czy można dodać oliwki a nie zioła?

  • Gosiak

    Zrobiłam ser według Twojego przepisu. I modlę się aby przetrwał 24 godziny bo ubywa go z każdym jego skosztowaniem. Jest pyszny!
    Może kiedyś na Facebook’u pojawią się, obok zdjęć kotów, psów i koni, zdjęcia krówek :) Takich krówek jak ta Twoich dziadków ! Pozdrowienia dla Dziadków:)

  • tanera

    Co do sera wygląda pysznie i tyle już dobrych słów zostało tutaj powiedziane/napisane, że powtarzać się nie będę i za kilka dni idę do sąsiadki po mleko ;) Mam pytanie o macierzankę. Mam jej od groma w ogródku i nigdy do niczego nie używałam, właściwie mama ją ma, ale od kilku mcy mieszkamy z rodzicami, więc teraz i ja ją mam. Jak ją zbierać czy w porze kwitnienia, razem z kwiatami, czy teraz zanim zacznie kwitnąć? Do czego jeszcze używasz macierzankę, czy do mięs, ryb, nadawałaby się? Już mi chodzi po głowie masło ziołowe z macierzanką, ciekawe…

    • Więc tak, zależy co chcesz uzyskać.
      Zarówno liście i kwiaty są jadalne: jeśli chcesz kwiaty, jedz kwiaty:)
      Natomiast generalnie jest tak,że susz na liście zbiera się przed kwitnieniem, bo są bardziej aromatyczne, jeśli chciałabyś suszyć:)
      Ja dodaję do sera, ale nawet w małych ilościach do kompotu rabarbarowego czy do ciast:)

  • Atrio, fantastyczny… Krówka wypasiona;). Pozdrów Dziadka i Babcię:). Następnym razem, jak zamówię mleko, zrobię ser… Oj, będzie się działo…:)

    • Nie zapomnij zamówić podpuszczki jeszcze..:) Bardzo pyszny i prosty jest ten ser.

  • Agi

    Uwielbiam wracać do tego posta, żeby poczytac jak dziadek chwali wymionko :) Opowiadałam ostatnio mojemu tacie o Twoim blogu i tym poście właśnie :) pozdrowienia Klaudyna i zazdroszcze tej majówki na wsi :)

    • Hej,hej!

      No, Dziadkowie bardzo, bardzo związani z tą krówką byli.. teraz mają w sumie kury, kaczki i głupawego psa w dodatku;)
      Mój Tato ostatnio skomentował moje wyczyny (zaraz po tym, jak wyprosiłam u kuzynów świezo ścięty pień, coby posadzić grzyby shiitake): „Co Ty wyprawiasz dziewucha”.;)

  • Agi

    piekna krowka i wymionko ;)a ser…musze sprobowac…pozdrowienia dla babci i dziadka :)

    • Jak tylko masz podpuszczkę próbuj śmiało. Wyjdzie z mlekiem pasteryzowanym, na 100%!

  • rapids40

    >…,,wiedza tajemna,,;-)ja mam taki szósty zmysł,myśle że dam radę;-),sporo osób jednak z powodzeniem warzy sery zagrodowe…niewiem jakie piwo Ci chodzi po głowie,ale myślę że nie takie z podpiwka;-)oj,tam to jest dopiero potrzebna wiedza tajemna;-),mmie nkt nie uczył robienia destylatów a jednak mojej roboty koniak umywa się z tymi z najwyższej półki…
    pozdrawiam i życzę Ci wielu pomysłów kulinarnych,oraz smakowych uniesień;-)
    …myszkuję,myszkuję;-)

  • Atria C.

    >Ja mam takie wrażenie, że robienie serów to "wiedza tajemna" jak ktoś zrobi, to niechętnie się dzieli. Ot, w sieci krążą skąpe przepisy..

    Ja się przymierzam w lecie do piwa:)

    Pozdrawiam i zachęcam do myszkowania!

  • rapids40

    >Ok.;-),posłucham sie Ciebie i tak też zrobię,zacznę od korycińskiego…już mam mętlik w głowie,sciągnołem kupę info z netu na temat serów;-),taka robota na sucho,haha,tzn.raczej wszystko jest jasne dla mnie,praktyka wszystko dopracuje…robię też wina,destylaty,nalewki,ale myślę że sery,to już by było coś;-)
    …fajny blog,pomyszkuję tu trochę;-)
    pozdrawiam!

  • Atria C.

    >Wiesz, szczerze mówiąc, robiłam tylko koryciski, ale jesienią sporo czytałam i pamiętam że chciałam zrobić goudę (nawet miałam upatrzoną pastę przeciw pleśni z tej okazji)Pleśniowe i camembert to już inna półka, trzeba osobno zaszczepiać grzybnią.

    Moim zdaniem warto zrobić koryciński chociażby po to, żeby zaznajomić się z tym, jak funkcjonuje podpuszczka, zobaczyć jak ciąć skrzep itp.

    Pozdrawiam!

  • rapids40

    >Ha,no właśnie sery dojrzewające,marzy mi sie piwniczka pełna serów;-),piwnica jest a czy się będzie nadawała to jeszcze niewiem,to może zacząć zupełnie od innego sera,np,gouda,ementaler,te chyba wymagaja dłuższego dojrzewania,bo ten koryciński to raczej do bezpośredniego spożycia prawda?może Atria mi podpowiesz jakie były by stosowne a zarazem niebyły by technologicznie trudniejsze od wspomianego korycińskiego a zarazem można by je było długo przechowywać??
    pozdrawiam

  • Atria C.

    >No, jeszcze nie wypasają:)
    Moim zdaniem ser jest najlepszy świeży. Jak chcesz możesz moczyć dłużej niż ja w solance, ale moim zdaniem bez sensu:)

    Spróbuj sobie jak smakuje zaraz "po", następnego dnia i po tygodniu.. Ale szczerze mówiąc, po co ma dojrzewać? Jest b. pyszny i na pewno zjesz w mig:)

    Ja się przymierzałam do serów dojrzewających, ale Babcia krowę sprzedała i póki co jest klops.

    Ten przepis jest b. łatwy, robiłam kilka razy, bez pudła:)

    Pozdrawiam!

  • rapids40

    >Dziękuję Atria,miło że odpisałaś;-),ok.poczytam o pastach przeciw pleśni,póki co jeszcze jestem w Wawie,niebawem wracam na wieś…od razu poszukam hodowcy krówek;-)aby zaopatrzyć się w dobre mleczko,jak już kolega mi podpowiedział,to najlepiej od większego,wtedy mleko jest przebadane.Najważniejsze aby zrobić jakiś początek,zdobyć praktykę,a ten ser wydaje się być dobry dla początkujących…wyrobem napewno się pochwalę:-),pozdrawiam

  • Atria C.

    >Hej

    Ja robiłam z pełnotłustego mleka, prosto od krowy. Zgadzam się, że najlepsze będzie wiosną/latem.

    Sery koryciński, taki jaki ja robilam, jadłam od razu po przygotowaniu., najdłużej przechowywałam tydzień
    :)

    Możesz spróbować z dojrzewaniem, jeśli masz warunki, jednak wtedy zabezpieczyłabym go pastą przeciw pleśni..

    Nigdy nie udało mi isę zrobić takiej ilośći, żeby nie była od razu zjedzona.

    Pozdrawiam@

  • Anonymous

    >Atria,super ser…też mam zamiar takie robić,większą ilość,chcę jednak poczekać aż krówki pójda na łąkę,teraz jeszcze karmione kiszonkami,więc może to mieć wpływ na smak sera.Mam dwa pytania:czy mleko trzeba troche odchudzić,zebrać śmietanę,czy lepsze pełnotłuste?i drugie odnośnie leżakowania serów,bo są to sery z grupy dojrzewających,mogę je poddać dłuższemu dojrzewaniu,np.ok 2,5 miesiąca??
    pozdrawiam
    retman

  • Anonymous

    >a mnie się przypomniało, że mamuśka używała do robienia sera pieluszek tetrowych, a nie muślinowej chusty… ;D

    piękny serek vege-friendly!

    ag

  • Charlotte

    >Dużo czasu upłynęło zanim zrobiłam ten ser, ale w dziś nastąpiła pełna mobilizacja i jest :-))) Dziękuję za inspirację!

  • Bea

    >Bylam tu juz kilka dni temu i podziwialam Twoj ser. Wielkie gratulacje, bo niezwykle smakowicie sie on prezentuje!
    I przekaz koniecznie dziadkowi, ze krowa piekna! Wymiona rowniez :))

    Pozdrawiam!

  • Atria C.

    > ulcik kt owie.. ale co do krowy to naprawdę duża odpowiedzialność i ciężka praca to w sumie "Duże" naprawdę DUŻE zwierzę domowe;)

    Tylko Spróbuj Dziadkowie bardzo by się ucieszyli są tacy dumni z tej krówki..

    Anna-Maria W sumie nie miałam zamiaru snuć jakiejś specjalniej romantycznej fabuły na ten temat, po prostu tak się sprawy mają. A serek kiedyś tam..bardzo polecam!

    Beata Lipov Cieszę się, że zachęciłam, zachęcam do eksperymentowania z mniejszymi domowymi porcjami bo mało kto ma ochotę obrabiać wiadro mleka;)

    dorota20w a rośnie sobie w ogródku u Babci..gdzieś tam między kwiatkami:) Babcia nawet nie bardzo wiedziała co to jest po prostu "takie zioło:))"

    Malta O kuchni Hildegardy właściwie nic ni wiem ale wierzę na słowo i troszkę poczytam:)

    viridianka Warto zrobić chcociaż raz. Tani, dobry no i..ta rozpierająca duma zrobienia czegoś od podstaw;)

    Paulina J Wpisz po prostu podpuszczka :) Ja kupiłam dokładnie taką: http://allegro.pl/podpuszczka-10-x-1g-przepisy-dobra-cena-i1246443983.html

    Daję 1/4 fiolki na jeden garnek mleka i resztę trzymam w lodówce:)

    ilka_86 Babcia jeszcze to wszystko ma. Będzie zamrażać sobie masło na zimę;) Ależ mi jej żal, zawsze jadła tylko swoje jedzenie..

    Spencer Zapatrz się w podpuszczkę, bedzie dobrze:) Ja bym tam krowy mieć nie chciała ale Tobie życzę spełnienia marzeń:)

    aga Z pewnością pyszny, fajny na kanapki i wogóle całkiem elegancki:)

    Szarlotek Mnie nigdy mleko od krowy nie interesowało (swoją drogą głupia sprawa, żyjemy w Polsce gdzie nabiał itp a mleka krowiego nie można kupić) ale teraz zamierzam się pokręcić po targach..

    Amber No niestety tak..samo dojenie, składowanie paszy (już jej nawet nie przygotowywali na zimę i krowy nie zapładniali) itp..wolę nie myśleć, jak będą przeżywać bo i krówka leciwa..

  • Amber

    >Jaka piękna Mućka! Czy trzeba ją sprzedawać? Może pomogę Twoim Dziadkom?
    A ser pyszności.Dawno sera w domu nie robiłam,chociaż mam miastowe warunki.Kupuję mleko ,od krowy' na targu.
    Pozdrowienia dla Dziadków i Krówki!

  • Szarlotek

    >Jestem pod wrażeniem ! U nas na bazarek przyjezdza taka starsza pani i sprzedaje taki ser,który jest pyszny a co do mleka, to co jak co, ale o mleko od krowy trochę jest trudno a jak już uda się kupic, to nie są to duże ilości :)* Tym bardziej podziwiam :)

  • aga

    >piekny serek Ci wyszedl:) taki domowy to na pewno jest pyszny:)

  • spencer

    >Krówka.. Ja Cię.. Od kilku lat marzę żeby mieć takową.. Cudna..
    Ser też świetny. Widziałem go u innych, zastanawiałem się nad zrobieniem, ale nigdy dość motywacji w sobie nie znalazłem. Ale koniec z tym odkładaniem a później, biegnę po mleko, duużo mleka:))

  • ilka_86

    >moja Babcia też miała krowę/y :) pamiętam jak robiła masło, białe sery, piekła chleb w sabatniku, z mleka mieliśmy zawsze pod dostatkiem śmietany i zsiadłego;) to były czasy:) świetnie CI wyszedł ten domowy ser:)

  • Paulina J.

    >Cześć Atrio, dzięki za odwiedziny u mnie. U Ciebie jest super! zostaję.

    Nie mogę znaleźć podpuszki na allegro – jak tego szukać? może ma jakąś inną nazwę?

    Pozdrawiam!

  • viridianka

    >piękny ser! rany ale bym takiego domowego zjadła, muszę zrobić i już (:
    a krowa rzeczywiście ładne ma wymiona ;p

  • Malta

    >z macierzanką! taki w typie kuchni św. Hildegardy… Tyle, że nie pamiętam czy ona sery zalecała, czy nie :)

  • dorota20w

    >pokaz wymionka wymiata :)))
    ser wygląda pysznie
    powiedz gdzie ty macierzankę dostałas?

  • Beata Lipov

    >O kochana, czytałam o serze u Olgi, ale dopiero Ty mnie zachęciłaś! Kupuję podpuszczkę!

  • KUCHARNIA, Anna-Maria

    >Atrio! Brawo! Jestem pełna podziwu!
    Ser wygląda pięknie!
    Piękna opowieść o Babci:), a i Krowa urodziwa!
    Pozdrawiam!

  • Tylko Spróbuj

    >mleka nie tykam, więc przepis nie dla mnie, ale gratuluję Dziadkowi przychówku :)

  • ulcik

    >oj ser jest pyszny :):) ..a posiadanie krowy to jedno z moich marzeń :) na razie niezrealizowane,ale kto wie kto wie ..