Róża, olej migdałowy i Poznań.

Dzień dobry,

Właśnie (jak zwykle w pośpiechu) pakuję się do Poznania.

Na zaproszenie Urzędu Miasta będę kręcić Rogale Świętomarcińskie – fajnie, prawda?:-)

Na maile i komentarze postaram się odpowiedzieć w piątek.

A tymczasem zostawiam Was z czymś, co wpisuje się w dawno zapowiadane zmiany. Dla zabawy przygotowałam filmik, w którym robię infuzję róży i oleju migdałowego. Będzie nam to potrzebne do przygotowania w przyszłym tygodniu różanej pomadki do ust.

Do usłyszenia wkrótce!
A oto filmik:

  • hajduczek

    Kochana, nie zdążyłaś w piątek:))))
    Jak było? Pal licho odpowiedzi na maile i komentarze. OPOWIADAJ!!!!

  • W życiu nie jadłam rogali marcińskich, muszę je sobie upiec w tym roku:) …. zazdroszczę takiego wspólnego kręcenia …i zapchów, które rozchodziły się po domu podczas infuzji:) pozdrawiam

  • hajduczek

    Witaj nareszcie w Moim Mieście! Ładny gest ze strony urzędników, że zapraszają takich fajnych blogerów/blogerki. Bo pewnie będzie Was więcej? A rogale są pyszne i fajnie, że będziesz umiała je profesjonalnie kręcić. Mam nadzieję, że i Tobie zasmakują!
    Oczywiście niecierpliwie czekam na relację z tego wydarzenia:)

  • No mam nadzieję,że Twoje podróż do mojego miasta zakończy się szczęśliwiej niż ta ostatnia do Gdańska ;) I że rogale będą Ci smakowały. Pozdrawiam :)

  • OOOO!! jaki miły Zaszczyt Cię spotkał!

    czekam na różaną:)

  • Rok temu przyjaciel przysłał mi przesyłką kurierska prawdziwe , najprawdziwsze Rogale Świętomarcińskie / takie z certyfikatem autentyczności :):):) /…mieszkam w Małopolsce i nigdy wcześniej ich nie próbowałam…te rogale to prawdziwa poezja smaku :)

  • Zazdroszczę Ci zaproszenia na kręcenie rogali:)