Pomysł na płatki róży: różany eliksir szczęścia.

rozanyeliksir

Dzień dobry,

Zapraszam Was na jeden z najpiękniejszych postów w Ziołowym Zakątku!

Tak jak obiecałam, będziemy mówić o przeróżnych pomysłach na płatki róży. Na pewno kojarzycie zastosowanie kosmetyczne (zapachy różane, różany olejek, wodę z kwiatów róży), na pewno znacie zastosowanie kulinarne (pyszne konfitury!), ale czy wiecie, że płatki róży mają właściwości lecznicze?

Dziś zapraszam Was do przygotowania ze mną różanego eliksiru szczęścia. Nazwałam go tak nie tylko dlatego, że pięknie wygląda i od razu przywołuje na twarz uśmiech i wspomnienia z dzieciństwa: jest w tym coś więcej!

Zapraszam!

Zastosowania lecznicze płatków róży.

roza-elisir-1231

Róża ma mnóstwo zastosowań leczniczych – naturalny olejek różany to jeden z najcenniejszych, najdroższych i najbardziej pożądanych olejków aromaterapeutycznych. Róża jako lekarstwo była stosowana od bardzo, bardzo dawna, jednak jej użycie rozsławili Arabowie, zwłaszcza Awicenna, który polecał wodę różaną na wiele dolegliwości (było to swoiste panaceum).

Obecnie wiemy, że olejek różany (oraz oczywiście nasze pięknie pachnące różane płatki!) szczególnie dobrze sprawdzają się w przypadku problemów z sercem, nastrojem, melancholią. Róży używa się w przypadku przygnębienia, lekkiej depresji, nerwicy, permanentnego stresu, żałoby, złamanego serca i bólu emocjonalnego.

Każdy z nas ma takie chwile w życiu, kiedy wszystko wokół wydaje się szare i pozbawione większego znaczenia. Wtedy, jak balsam na zbolałe serce, można sięgnąć po różę.

Właśnie dlatego nazwałam dzisiejszą preparację eliksirem szczęścia: wystarczy odkręcić wieczko, wchłonąć upajający zapach róż, wypić łyżkę i odczekać chwilkę.  Świat znów nabierze kolorów.

Różany eliksir szczęścia krok po kroku. 

Przygotowanie różanego eliksiru jest bardzo proste. Będziemy potrzebować alkoholu, miodu (działanie wzmacniające) oraz płatków róży. Teoretycznie każda róża jest jadalna i każda ma jakieś właściwości lecznicze, ale najlepsze są róże mocno pachnące – zwłaszcza stulistna, galicyjska, damasceńska. Mają największe stężenie substancji czynnych (głównie jest to cytronellol i geraniol), najpiękniejszy zapach i najlepsze właściwości. Do eliksiru dodałam również pyłku pszczelego, który jest świetnym produktem wzmacniającym, zwłaszcza w sytuacjach stresogennych. Można pominąć jego dodatek.

Jeśli z jakiegokolwiek powodu nie chcecie lub nie możecie używać miodu, można zastąpić go gliceryną roślinną, tworząc prosty gliceryt.

Krok pierwszy

roza-elisir-1213

Płatki róż płuczemy pod bieżącą wodą, wkładamy do wyparzonego słoiczka.

Krok drugi

Dodajemy tyle miodu, aby mniej-więcej zakryć płatki, mieszamy całość łyżką.

roza-elisir-1220

Krok trzeci

Dodajemy dwie łyżki pyłku pszczelego.

roza-elisir-1227

Krok czwarty

Całość zalewamy alkoholem (użyłam żołądkowej gorzkiej – płatki są dość delikatne, nie polecałabym stężenia większego niż 60%). Upewniamy się, czy płatki są w całości przykryte. Jeśli się „skompresowały”, dodajemy jeszcze trochę świeżych. Dokładnie mieszamy.

Krok piąty

Zakręcamy szczelnie słoik, przechowujemy go w ciemnym chłodnym miejscu przez 5-6 tygodni. Codziennie potrząsamy słoiczkiem, żeby składniki ładnie się wyekstrahowały. Podczas maceracji syropu zrobi się trochę mniej (wchłoną go płatki), moim zdaniem można dodać wtedy jeszcze trochę wódki, co tam. Po tym czasie przecedzamy eliksir: płatki można zjeść lub dodać np. do jogurtu, zaś sam płyn najlepiej przechowywać w ciemnej buteleczce, w chłodnym miejscu.

W razie potrzeby, kiedy czujemy się dobici albo nieszczęśliwi, sięgamy po eliksir różany i spożywamy co najmniej 2-3 łyżki dziennie.

roza-elisir-1246

 

To tyle!

Pomysł piękny, prosty w wykonaniu i bardzo sympatyczny. Poza tym, czy róża nie jest piękna?

Jeśli kochacie różę albo znacie kogoś, kto również ją kocha, podajcie dalej!

roza-elisir-1230

ps. na dniach dalsze posty różane, będziemy robić milion rzeczy z różą, zapraszam na bieżąco! Będziemy robić wodę różaną domowym sposobem oraz inne tego typu rzeczy:)

  • Katarzynaef

    Ile miodu zużywasz na taki słoiczek, jak na zdjęciu?
    „Krok drugi
    Dodajemy tyle miodu, aby mniej-więcej zakryć płatki, mieszamy całość łyżką.”

    Czy to znaczy, że płatki róży mają się „utopić” w miodzie, czy tylko zakryć górną warstwę płatków?

    • Aga

      Dołączam się do pytania! Też nie rozumiem, ile dodać miodu. Na zdjęciu jest chyba przykryta tylko górna warstwa, ale opis nie jest jednoznaczny…

      • Odpisałam chyba Kasi na maila:) Dziewczyny, zalejcie tak z pół kubka miodu, ten miód wejdzie Waam między płatki i potem musi je przykryć chociaż lekko:)

        • Aga

          Dzięki za odpowiedź! :-)

  • Bardzo interesujący artykuł! Dzięki! Czas teraz na owoce! http://ptakiniebieskie.pl/?p=968

  • Brawo!!! Zainspirowałaś mnie…Po pierwsze świetnymi zdjęciami, po drugie od razu poczułam zapach róż ;-), po trzecie muszę wypróbować ten naturalny kosmetyk. Pyłek pszczeli jest niesamowity.
    Ja ostatnio zajadałam miodek z płatkami róż (miody smakowe ze „Spiżarni Miodowej”) – polecam, są pyszne
    http://werelich.pl/wroclawski-bazar-smakoszy-kazdego-cos-zdrowego.html

  • Prem Rani

    Ale ciekawostka! Wlasnie deszcz lekko uszkodzil krzewy moich pierwszych 3 róz i mam miseczke platkow. Wykorzystam przepis

    Dziekuję za inspiracje

  • IWONA

    dzięki za dobre przepisy,które za pierwszym razem mi wyszły :nalewka z róży ,konfiturę,którą za pasteryzowałam oraz przepyszny syrop a także tonik który używamy z córką.

  • Arkadia

    Skąd mogę wziąć różę? Mieszkam w mieście więc nie mam własnego ogrodu, a nie wyobrażam sobie jeść kwiatów kupionych w kwiaciarni, mam wrażenie że są pryskane różnymi środkami np. grzybobójczymi lub nabłyszczającymi (widać to często kupując bukiet). Mam nadzieję że nie uznasz tego za głupie pytanie:)

    • Hej.
      Wiesz, to trzeba się rozejrzeć. Najlepsze są róże pachnące, konfiturowe.
      Ale na obrzeżach miast rosną dzikie róże, czasem można spotkać je w parkach, czasami sprzedają na ryneczkach..:) Trzeba pokombinować!

  • Ingwer

    Witam Cie serdecznie :)
    Przed trzema dniami zrobilam swoje platki rozy scisle w/g Twego przepisu.
    Potrzaac nie moge, gdyz mam 5l sloik, i troszke byloby ciezko ;)
    Mieszam codziennie drewniana lyzka.
    Poniewaz platkow rozy jest bardzo duzo, dalam wiecej pylku pszczelego, wiecej wodki, litr miodu.
    Jednak, troszke sie martwie, gdyz zrobila sie gesta masa …
    smaczna, kleista niesamowicie, ale masa … – moze wiecej wodki dac ?
    Martwie sie, gdyz nie wiem jak sie bedzie zachowywac dalej, czy sie nie popsuje …
    Masz w tej kwestii juz jakies praktyczne doswiadczenie ?
    Pozdrawiam serdecznie :)

    Ingwer

    • Możesz dodać więcej wódki teraz albo po prostu jak już przecedzisz to (to pyłek zagęszcza i miód) wtedy rorzedzić do konsystencji lżejszego syropu:)

      • Ingwer

        Slicznie dziekuje za odpowiedz :)
        Bede spokojniejsza o moj skarb :)
        Pozdrawiam :)

    • ps. zawsze tak jest, cokolwiek nie robisz, bo płatki tak jakby „pęcznieją”, ale to nic. Potem sobie przecedzisz przez gazę spokojnie:) Można też po prostu jeść razem z płatkami, nie ma problemu tutaj.

  • Ula

    A czy eliksir zmieni swoje właściwości jeśli nie będę nim potrząsała przez pierwsze 2 tygodnie? Za 2 dni wyjeżdżam na wakacje i muszę zostawić swój eliksir bez opieki.

    • Raczej nie, potrząsanie jest tylko po to, żeby składniki lepie się połączyły

  • b

    Miła autorko, Awicenna nie był Arabem, był Persem. Urodził się w Bucharze, pięknym mieście w dzisiejszym Uzbekistanie (choć Czyngis Khan zadbał, żeby z czasów Awicenny nic do dzisiejszych czasów nie przetrwało, to podejrzewam, że musiała Buchara Awicenny być co najmniej równie piękna). Wtedy była to część Persji, wręcz stolica perskiej dynastii Samanidów. Zmarł w Hamadanie, gdzie znajduje się jego mauzoleum. To równie ujmujące miasto w Iranie, w którego dzisiejszym obliczu przegląda się wiele wieków różnorodności kulturowej. W miarę niedaleko leży Kaszan, miasto słynące ze swojej wody różanej, wyrabianej metodą destylacji. Czekam z niecierpliwością na Twój przepis! Wpływ żyjącego 1000 lat temu Awicenny na życie codzienne w Iranie jest nadal ogromny. Spróbuj na przykład po zjedzieniu ryby przekąsić arbuza (ryba i arbuz mają zimną naturę). Według każdego Irańczyka czekają Cię problemy żołądkowe. A co najmniej gorsze samopoczucie. Najlepsze jest to, że to faktycznie prawda!

    • Atria C.

      Wiem kim był Awicenna (jest to zreztą podlinkowane w drugiej częsci:)), ale rzeczywiście konstrukcja zdania może być myląca, dzięki:) Czytałam jeszcze w Gimnazjum jego „Traktat o Władcy”.
      Co do „gorącego” i „zimnego” to jest tzw. medycyna humoralna, którą muzułmanie przejęli od Greków i w ten sposób zachowali. Z tego co wiem, system medyczny z czasów Awicenny jest zachowany jeszcze w Pakistanie. Taki jakby grecko-muzułmański, nazywa się Unani, przeciekowa sprawa:)

  • Róże zakwitły – zabieram się za robienie eliksiru. :)

  • kasiatoya

    Bardzo mi się podoba ten przepis! ostatnio latam po krzakach i obrywam płatki :) planowałam je ususzyć ale na pewno wypróbuję też coś takiego jak eliksir :)

  • nie wiem nic o eliksirach,ale polecam o tej porze utrzeć z cukrem surowe płatki róży stulistnej ..smak i zapach dech zapiera….

  • 1.Czy moge zrobić to z syropem agave?
    2.Czy do toniku różanego będzie się nadawał ocet jabłkowy konserwowany pirosiarczynem sodu, o kwasowości 6%?

    • Atria C.

      1. Tak, ale wiadomo, że będzie miał inne właściwości niż miód
      2. Szczerze mówiąc nie wiem, bo zazwyczaj mam swój albo pasteryzowany, ale spróbuj po prostu u siebie na skórę, powinno być w porządku, tego konserwantu jest zazwyczaj niewiele. Najwyżej mocniej rozpuścisz sobie z wodą potem.

  • brzmi pięknie <3