Rowerowe wycieczki.





Chwilowo nie dokończę posta indyjskiego – znów mam problemy zdrowotne i nie bardzo mogę patrzeć na pyszne jedzenie.. p0za tym, muszę dokończyć raport..

Z kulinarnych nowinek: zamówiłam podpuszczkę i zobaczymy jak mi wyjdą sery:-)

Ale póki co – chciałam wam pokazać dwa zdjęcia, kwiatów, które absolutnie mnie zachwyciły – jeżdżąc rowerem można ujrzeć o tej porze roku mnóstwo pięknych, kolorowym ogródków, ale ile razy przejeżdżałam obok tego domu mówiłam sobie „muszę zrobić to zdjęcie”. Nie jest to żaden fotoreportaż, ale zdjęcia powstałe pod wpływem chwili..

Dla mnie kwintesencja późnego lata..


Pozdrawiam i miłego weekendu!

  • Atria C.

    > holkapolka U nas całkiem sporo drewnianych domków się ostało w sąsiednich miejscowościach.. jeden z najstarszych w mojej niestety się zapada…

    Asieja Ano. Szkoda.

    Beata Szkoda tylko że byłam dwa razy na krzyż w lecie na rowerze no ale trudno.:)

    Ania Velspirite Po prostu jak zobaczyłam ten domek to MUSIAŁĄm zrobić zdjęcie. Wszyscy mnie pytają "Gdzie zrobiłaś" i nie wiedzą, mimo że sami wielokrotnie tamtędy przejeżdżali..

    Olciaky Kwiatki i chwiejący się płotek? :) Pozdrawiam!

  • Olciaky

    >Mam bardzo podobne zdjęcie na stanie.
    Uwielbiam je.

  • Ania vel Vespertine

    >Cudnie wygląda to morze kwiatów! I jeszcze rozchwiany płotek – to stylistyka w moim guście :)

  • Beata

    >wycieczki rowerowe są najlepsze. można się zawsze zatrzymać i nasycić wzrok kolorami lata!
    Pozdrawiam

  • asieja

    >kolory końca lata.

  • holka polka

    >zawsze jak jadę do rodziny pod Rzeszów w odwiedziny, to zachwycam się tymi pięknymi drewnianymi domami. Na dolnym śląsku wiejskie zabudowania czasami są tak olbrzymie, że dech zapiera:) cóż, Niemiec miał rozmach, ale też znajdzie się dużo perełek. pozdrawiam!