Romantyczny syrop różany.

syrop-platki-rozy-1127Dzień dobry,

Dzisiaj kolejny dzień różanego szaleństwa. Będziecie musieli ze mną wytrzymać jeszcze kilka dni. Będziemy robić na przemian różę i bez, aż nie padniemy:-). Dobrze, w przerwie obiecuję podsumowanie akcji jaglanej…

Póki co jednak, kontynuując różany szał: po różanych konfiturach oraz różanym eliksirze szczęścia , będziemy robić syrop różany.

O pięknym, głębokim, krwistym kolorze.

Chciałam napisać, że kojarzy mi się z eliksirem miłości i wróżkami, czymś równie delikatnym i romantycznym, ale tak naprawdę kojarzy mi się z lady Makbet. Młodsi czytelnicy pewnie takiej literatury mogą nie kojarzyć (macham mojej siostrze), więc na ich potrzeby może kojarzyć się ze Zmierzchem. Wróć. Jednak nie.  Lady Makbet, Balladyna  Ale raczej z Lady Makbet.

Tak więc zapraszam Was na romantyczny syrop różany. Albo syrop Lady Makbet, w zależności od wyobraźni.

 

Syrop różany

Pytaliście mnie z jakiej róży zbierałam płatki: z takiej (przypominam, że każda jest jadalna o ile nie jest pryskana, ale nie każda ładnie pachnie)

roza-1192

Syrop różany przygotowałam, ponieważ chciałam mieć bazę do przeróżnych słodkości z różą. Lody różane, jogurt różany, może różane babeczki.. Wszędzie, gdzie będzie potrzeba czerwonego koloru, mogę teraz dodać tego syropu!

Gdybym miała przygotować jedną jedyną rzecz z róży, byłaby to konfitura ucierana, klasyka nad klasykami. Gdybym jednak znalazła się w różanym raju (lub użebrała dużą torbę płatków, jak to zrobiłam w tym sezonie) drugim pomysłem byłby właśnie ten syrop.

Wygląda cudownie/strasznie (w zależności od interpretacji) i wydaje mi się, że da trochę ujścia mojej kulinarnej wyobraźni. Ponieważ jest on gotowany (gotujemy płatki w syropie cukrowym), nie ma aż tyle aromatu co ucierana na zimno konfitura, ale jest piękny!

Wiecie, na razie jestem w gorączce pod tytułem: jak zachować najwięcej róż, zanim przekwitną albo śćiupie je deszcz.

Zrobiłam syrop i będę potem martwić się na spokojnie. Prawda?

 

Romantyczny syrop różany – przepis.

Do syropu potrzebujemy płatków róż, lekko oczyszczonych (bez robaczków). Jeśli chcecie, możecie usunąć białe końcówki płatków, które nadają im lekką goryczkę. Mi tradycyjnie się nie chciało, odrobina goryczki nie jest zła (i w tym syropie i tak jej nie czuję, ale możliwe, że to zależy od konkretnej róży).

Syrop robiłam „na oko” – oczywiście podam Wam proporcje:), oraz wzmacniałam płatkami dwa razy. Potrzebowałam około 2-3 kubków luźno upakowanych płatków. Syrop przechowuję w lodówce i myślę, że spokojnie wytrzyma kilka miesięcy, ale jeśli chcecie, możecie spróbować go pasteryzować.

Myślę, że można zmniejszyć ilość cukru, ja jednak chciałam, aby syrop był możliwie gęsty: przecież nie będę go piła szklankami:)

syrop-platki-rozy-1105

Czego potrzebujemy?

  • pachnących róż, płatków, oczyszczonych (2-3 kubki)
  • wody (1 – 1.5 kubka)
  • cukru (1-2kubki)
  • soku z cytrny
  • wysterylizowanego słoiczka/buteleczek

Krok pierwszy.

Zbieramy róże i lekko je oczyszczamy. Ja miałam 2 luźne kubki płatków. Zalałam je 1 kubkiem wody i jednym kubkiem cukru.

Jeśli już wszystko jest zalane macie dwie opcje

a) być cierpliwymi i zostawić na kilka godzin lub na noc, aby się naciągnęło

b) być takimi osobami jak ja i po prostu podgotować wszystko od razu na małym ogniu, do czasu, aż zacznie leciutko „pyrkać”. Potem gotujemy pod przykryciem jeszcze około 30 minut lub do czasu, aż płatki zaczną robić się przeźroczyste. O takiem jakby były z cienkiej bibułki.

syrop-platki-rozy-1045

Wyłączamy ogień i przezwyciężając swoją wrodzoną niecierpliwość, zostawiamy na noc. Chcemy, żeby po prostu bardzo dobrze się naciągnęło.

Następnego dnia można jeszcze raz lekko podgotować, dodać sok z 1 cytryny i zabutelkować.

Ja jednak postanowiłam jeszcze wzmocnić syrop: dodałam dodatkowy kubek płatków róży (jak szaleć do szaleć) oraz kubek cukru, gotowałam przez 15 minut na średnim ogniu, bez przykrycia, aż syrop lekko zgęstniał.

Dodałam dopiero wtedy sok z cytryny i zabutelkowałam.

Jeśli nie macie butelki, może być słoik. Ale warto chociaż jeden , mały słoiczek mieć pod ręką, aby móc pokazać światu nasz romantyczny/krwawy syrop.

syrop-platki-rozy-1125

Wykorzystanie zostawiam Waszej wyobraźni!
/ Na razie:)

Podoba Ci się pomysł?
Podaj dalej!
Mam nadzieję, że czekacie na kolejne różane pomysły.

  • Ada

    Zrobiony :) podjadać nie będę, zostawię na zimę, ale smakuje świetnie – bardzo aromatyczny.

    • Ada

      Miejsca w lodówce raczej na niego nie znajdę chyba, a pasteryzować się boję, bo ostatnim razem mi jeden słoik wybuchł, szkoda byłoby pracy, chyba zaryzykuję i zostawię go w spiżarni, w końcu wlewałam wrzący do butelek :)

  • honoratka

    a można potem do tego dodać wódeczki i wyjdzie nalewka? co myślisz?;>

  • Małgoś

    Mam akurat tyle, że starczy na jedno i drugie, zjechałam ze swych karkonoskich wyżyn i przeczesałam okoliczne wsie.Uwielbiam róże, syrop do tej pory miałam kupny, ale lody zrobiłam już kiedyś sama, pyszne. Bardzo Ci dziękuję,lecę do garów:)

  • Małgoś

    Udało mi się zdobyć torbę płatków:) Ale pilnie potrzebuję informacji, czy ciepłą wodą zalać i zostawić na noc, czy może zimną?

    • Ja maceruję w ciepłej:) Ale jak masz trochę to koniecznie najpierw ucieraną:)

  • Małgoś

    Prześliczny, ale musiało pachnieć cudnie podczas tego gotowania. Czy można to samo zrobić z miętą, bo u mnie w górach nie ma jeszcze sezonu na róże, nie mogę się doczekać, kiedy zakwitną, a mięty mam sporo i marzy mi się sok z mięty, lub mocny syrop. PozdrawiaM

    • Można, ale nie będzie miał takiego koloru:) I mięty nie gotowałabym tak długo, ale raczej zostawiła do naciągnięcia.

  • Jak bym chciała mieć taki w zapasach:-) Tylko nie mam gdzie iść na różę…

    • Wojtal

      zapraszam do mnie razem gdzieś znajdziemy

  • Piotrek

    nie „mi” tradycyjnie się nie chciało, ale „mnie” tradycyjnie4 si9ę nie chciało

    • O, widzę, że Internetowa Policja Językowa do mnie zajrzała, co za zaszczyt!

  • ola

    No cóż. Muszę przyznać, że zainspirowałaś mnie na nowo, by zakupić sadzonkę róży. I ją pielęgnować. I zrobić potem konfiturę. Albo syrop.
    Wspaniałe!!

  • Bea

    Świetny pomysł na makbetowski syrop, z chęcią bym zrobiła, niestety nie mam skąd wziąć płatków róż. Pozdrawiam serdecznie.

  • Wygląda cudnie, ale nadal jestem pokłócona z cukrem, więc się mu oprę! >:)

  • Jak kilka dni temu rwałam różę koło domu podszedł do mnie jakiś pan i spytał czy to na syrop. Podrążyłam temat i okazało się, że jego siostra robi syrop różany na zimno, tak jak z sosny, przesypuje porwane płatki cukrem i stawia na słońcu, ponoć całkiem dużo soku puszczają :-)

    • Taki też robię, ale nie chce słońce skubane wyjść.

  • Kaja Nowakowska no co Ty narzekasz na takie cudo? Co ma wisieć nie utonie, potpourri będzie w weekend, a jak się nie możesz doczekać to na YouTube jest film już?:)

  • no kurcze…myślałam jednak że potpourri…nieeee…..;(