Pyszności Neapolu!

pizza-0835

Dzień dobry,

Dziś chciałam Cię porwać na ostatnią część spaceru po Neapolu. Byliśmy już na tłocznych neapolitańskich uliczkach oraz na neapolitańskim targu . Dzisiaj idziemy po najważniejszą rzecz czyli.. po jedzonko!

Będziemy zaglądać do małych sklepików i kawiarenek, zjemy klasyczną pizzę (i nauczymy się gorzkiej lekcji, że o dobrą pizzę wcale nie jest łatwo!), podjemy masą słodyczy. Nie czytaj tego postu będąc głodnym!

Sprzedam Ci też kilka praktycznych porad odnośnie neapolitańskiego jedzenia – bo w sumie Neapol to miejsce, które warto mieć na swojej liście „rzeczy do zrobienia!”.

Zapraszam!

ps. większość zdjęć zrobiłam telefonem. Kiedy jest tłoczno, ciemno i głośno, telefon sprawdza się najlepiej do dyskretnych zdjęć:)

 

Chcesz się najeść, jedź do Neapolu

W Neapolu jedzenie jest wszędzie. Jeśli pojedziesz do Rzymu i będziesz liczyć na streetfood (jedzenie uliczne), możesz srogo się zawieść. Na ulicy sprzedawane są o tej porze roku praktycznie tylko kasztany. Dobre kasztany nie są złe, ale jak się domyślasz może to troszkę rozczarować, kiedy człowiek się nakręci na super doznania smakowe, a dostajesz kasztany.

Chcesz się najeść dużo, dobrze i tanio (nawet jak na Polskie warunki), jedź do Neapolu! Z Rzymu to tylko godzina drogi szybkim pociągiem (około 45 euro w jedną stronę) lub dwie i pół godzinki pociągiem nieco wolniejszym (11 euro).  Także, jeśli jesteś na kilka dni w Rzymie i jesteś w stanie odpuścić sobie oglądanie kolejnych zabytków, to wybierz się do Neapolu, żeby sobie podjeść!

pizza-0964

W Neapolu czeka na Ciebie wiele pyszności.
Słowo klucz – czeka.

„Bez czekania nie ma szamania”

Weźmy sobie taką pizzę. Twój gospodarz powie Ci, gdzie znaleźć najlepsze pizzerie. Idziesz sobie więc w uliczkę i myślisz, że zjesz sobie pizzę u pizzowego źródła, czyli słynną pizzę neapolitańską. W końcu bez tego wizyta nie jest pełna, prawda?

Wydaje Ci się, że nie będzie z tym problemu.

Błąd!

Stajesz przed jedną z polecanych pizzerii i widzisz kolejkę ludzi czekających na stolik, która wygląda mniej więcej tak:

DSC_0844

Pamiętaj, że jest zima. Wolę nie myśleć, jak jest latem.

Pierwszego dnia musiałam obejść się więc smakiem i jedyną pizzą jakiej spróbowałam była pizza fritta.

Oto całe menu w jednej z kawiarenek:

pizza-0810

A sama pizza fritta wygląda tak: smażone ciasto z dodatkami. Ciepłe i sycące, chociaż nie powiem, żebym została wielką fanką.

pizza-0812

Następnego dnia postanowiłam być mądrzejsza.

Sprzedam Ci teraz radę wartą milion

Albo przynajmniej dobrą pizzę:)

Przed znanymi pizzeriami, takimi jak Sorbillo, kolejki są zawsze. 

Bez względu na porę dnia – pizzeria jest oblegana od samego otwarcia (czyli godziny 12 – 13), po późne godziny wieczorne. Im później przyjdziesz, tym dłużej czekasz. Generalnie, zawsze będziesz czekać.

Najlepszą porą na przyjście pod pizzerię jest około 20 minut przed otwarciem. O godzinie 12 albo 12.05  czy 12.15 narażasz się na tłumy, ale kwadrans przed otwarciem masz szansę, że uda Ci się wejść w pierwszej turze i zająć stolik! (najłatwiej jest dać się ponieść tłumowi po prostu;)).

Kelnerzy obsługują sprawnie i szybko, kiedy się jest już wewnątrz, ale problemy są nawet z wyjściem z restauracji. Otacza Cię głodny pizzy tłum, trzeba się naprawdę mocno przepychać.

Chcesz zjeść pizzę i nie chcesz za długo czekać, 20 minut przed otwarciem pizzerii to dobry czas!

pizza-0838

Po zjedzeniu neapolitańskiej pizzy, przez długi, długi czas nie będziesz mieć chęci na pizzę w Polsce.

Próbowałam pizzy w słynnej Sorbillo, zamówiłam najprostszą margerittę, tyle, że ze świetnymi dodatkami: mozarellą di buffala DOP, certyfikowanymi przez slow food pomidorkami i świeżą bazylią.

Była prze-py-szna! Nie ścieniam, nie dorabiam sobie ideologii do tego, że musiałam czekać w kolejce. Po prostu najlepsza pizza w moim życiu, w stylu neapolitańskim. To znaczy z elastycznym ciastem, które można zwinąć w trójkąt i podjadać!

Jeśli chodzi o cenę, wahają się od 2 euro po 9 euro. Pizze są wielkie, zacne i niezwykle smakowite!

Nie udało mi się spróbować pizzy we wszystkich pizzeriach, które chciałam odwiedzić (kolejki! czekanie!), jednak taka w pizzeriach „bez rekomendacji” również była smaczna. Niżej: pizza serowa z pomidorkami i orzechami włoskimi.

pizza-0925

W Rzymie oczywiście też znajdziesz pizzę, tyle, że jest to pizza robiona na twardszym cieście, które się nie zgina.

Jednym słowem, jeśli masz ochotę na prawdziwą pizzę, siadaj w ten pociąg z Wiecznego Miasta i wybierz się do Neapolu.

Myślałam, że to ściema i „pizza to pizza”.

Byłam w błędzie.

A jeśli jesteśmy przy czekaniu..

Neapol nauczy się pokory i będziesz czekać.

Długość kolejki jest wprost proporcjonalna do ilości oznaczeń i wyróżnień lokalu.

pizza-0912

Tutaj mój bilecik po sfogiatelle.  To coś jakby pascha z serka ricotta zapiekana w cieście filo.

Numer 9, brzmi dobrze. Co to za czekanie? – możesz powiedzieć.
pizza-0906

Też się ucieszyłam, dopóki nie zauważyłam malutkiej literki A. A oznacza, że numery dobijają do 100 i zaczyna się nowa numeracja. Na wyświetlaczu dopiero numer 50, czyli w praktyce, przed Tobą tylko 59 osób.

Czekasz na te maleństwa w piecu i uwierz mi, nie chcesz przegapić swojej kolejki.
pizza-0916

Cieplutkie sfogiatelle kupuje się na tuziny. Też poszalałam i kupiłam cztery, na dwie osoby.

pizza-0918

Smaczne, cieplutkie i zdecydowanie warto spróbować. Myślę, że rano kolejka jest dużo, dużo mniejsza. Chociaż wieczorem, stanie w kolejce neapolitańczycy traktują raczej jako formę rozrywki i okazji do spotkania się i porozmawiania. Dlaczego nie? Pewnie każdy wie, że swoje trzeba odstać. Człowiek uczy się spokoju.

pizza-0908

 

Grzecznie stoisz w kolejce i czekasz.

Na szczęście nie na wszystko trzeba czekać.

W Neapolu królują słodycze

Które są dosłownie na wyciągnięcie ręki. Jeśli kochasz pączki, chrusty i faworki, znajdziesz coś dla siebie!

Tutaj malutkie pączuszki (planuję przygotować na Tłusty Czwartek)

paczki-naples-3687

A tutaj ciastka zwane „baba”, pączki nasączane alkoholem lub innym likierem. Bardzo dobre, bardzo słodkie i bardzo tuczące. Dlatego musisz dużo spacerować, aby odpokutować za te szaleństwa. Na szczęście jest gdzie!:)

pizza-0875

W cukierniach znajdziesz mnóstwo łakoci..

paczki-naples-3802

paczki-naples-3742

Jeśli lekkie ciasto pączkowe to dla Ciebie za mało, zawsze możesz spróbować połączyć je z alkoholem i nutellą. C’est la vie!

paczki-naples-3738

Pączki zjesz też na słono..

To moje odkrycie.

W rożku dostajesz różnorodne smażone na głębokim oleju warzywa oraz malutkie pączuszki posypane solą. Wyciągasz sobie patyczkiem co Ci pasuje. Fajne, prawda?

pizza-0872

Nutella jest królem

A skoro o nutelli była mowa…

Wszędzie znajdziesz nutellę. Na śniadanie oczywiście rogalik i kawa..

Ale znajdziesz też frytki z nutellą albo nutellową pizzę. Musisz mi uwierzyć: nie mam zdjęć, nie próbowałam.

pizza-0809-2

Właściwie nie byłam w stanie jeść zbyt wiele słodyczy, ponieważ ciągle objadałam się tymi rureczkami z ricottą. Zabij mnie, ale zapomniałam nazwy, może przypomnę sobie do jutra:)

pizza-3741

Jeśli chcesz sobie zafundować jeszcze skok insuliny i szok cukrowy, zawsze możesz dosłodzić tymi maleństwami z marcepanem. Uwierz mi, o ile nie jesteś maniakiem cukru, prawdopodobnie nie dasz rady wcisnąć w siebie dużej wersji!

pizza-0973

Ogólnie w Neapolu można jeść i jeść.
Słodycze, makarony, pizze (chociaż nie tak dużo jak się spodziewałam!), drobne przekąski, targi..
Dla mnie, niejadka, to była naprawdę tortura, bo nie byłam w stanie spróbować nawet połowy!
To oznacza tylko jedno.
Kiedyś trzeba wrócić!

Na ukoronowanie relacji. Piec sprzed prawie 2000 tysięcy lat z Pompei,  świetnie zachowany. Myślę, że mógłby służyć „od ręki”, gdyby była potrzeba jego uruchomienia. Italia jest naprawdę niesamowita!

paczki-naples-3751

 

Podobał Ci się ten post? Podaj dalej!

  • Natalia

    Mniam! Mniam! Aż się zrobiłam głodna!

    bellissimanathalia.blogspot.com

  • Kasia

    Pychota! Jej! O pizzy 100% prawda. Nigdy nie zapomnę smaku neapolitańskiej marinary, a to tylko ciasto, pomidory, czosnek, oregano i oliwa. Lepszych pomidorów też w życiu nie jadłam (podobno najlepsze hodowane na stokach Wezuwiusza :) A już rozwaliła mnie debata Włochów o pomarańczach. Mówię, że chcę wziąć trochę pomarańczy do Polski. A oni na to: a jakich? I zaczęła się długa debata, który gatunek najlepszy w podróż i w tym sezonie. A szatańskiej mocy kawa, w tak małej ilości, ze ledwo pokrywała dno filiżanki? Mamma mia! Co za wspomnienia obudziłaś we mnie :) Mille grazie :)

  • Ponura

    A ja bezglutenowa ;((((((((((((((

  • Gabi_R

    Rureczki z ricottą na Sycylii nazywały się cannoli :)

  • W Rzymie jest zakaz jedzenia na ulicy. Nawet jak będziesz jadła własną kanapkę możesz dostać mandat.

    • Diana

      naprawde? pierwszy raz slysze i bardzo mnie to dziwi.

      • Na prawdę! Zakaz dotyczy historycznego centrum, nie wolno jeść siedząc na schodach, na ławkach, w pobliżu zabytków .. trzeba uważać, bo można dostać nawet 500 euro mandatu.