Co robię przez weekend? Korekta mojej książki.

ksiazka-kosmetyki-korekta-dzis

Dzień dobry,

Dziś przyjechał do mnie kurier i przywiózł mała paczkę.
Paczkę, w której leżało wydrukowane ponad pół roku mojego życia:-).
Ten weekend poświęcam więc czytaniu książki wte i we wte.
Zapraszam Was do zajrzenia za kulisy!

Uprzedzając pytanie: książka ukaże się przed wakacjami.

Na razie jeszcze nie ma super efektu, ponieważ wydruk jest czarno-biały. Ale nie powiem, że nie czułam dreszczyku emocji otwierając żółtą teczkę:
ksiazka-kosmetyki-korekta-8779

Moja korekta to tak zwana „korekta autorska” – jedna z szeregu wielu korekt, gdzie mam sprawdzić czy np. korektorki nie przekręciły czegoś, co chciałam powiedzieć albo czy nie ma jakiś niespójności. I oczywiście, że już jakieś drobiazgi wychwyciłam, pomimo tego, że książka jest już po korekcie wstępnej (a nawet kilku).

To zupełnie normalne dla każdego autora.
Zwłazscza jednak dla mnie: każdy kto mnie zna wie jak piszę. Piszę dużo i szybko, jednak niekoniecznie dokładnie stylistycznie. Tutaj nie musiałam się o to martwić, ponieważ nad pracą czuwały profesjonalne korektorki i przecinki nie musiały mnie obchodzić. Jednak kiedy pisałam pracę magisterską poprawki były dla mnie drogą przez mękę.

Tekst pracy mgr napisałam w miesiąc (oczywiście miałam wcześniej badania, konceptualizacje, przeczytane materiały). Poprawiałam ją potem dwa tygodnie. A i tak na karcie oceny były uwagi stylistyczne;).

Tym razem jednak czuję się dużo pewniej, bo wiele osób mi pomaga.

Tak wygląda pierwsza strona.

Jest tytuł, o który pytacie:)

ksiazka-kosmetyki-korekta-8782

 

Książka będzie miała 320 stron (co jest bardzo dużo w przypadku książki wydawanej w Polsce), ale spokojnie mogłaby mieć i z 200 więcej. Tyle, że akurat się nie martwię, bo jeśli coś nie zmieściło się w książce, nie trafi do szuflady: mam w końcu blog!

Pracując nad materiałem jestem dumna z tego, że przeorałam materiał od zupełnych podstaw. Oparłam się na własnych eksperymentach (kiedyś Wam pokażę jak wygląda mój pokój na wsi: mam dosłownie dwa regały z olejami kosmetycznymi, woskami i generalnie mogę z nich robić kosmetyki na najbliższe 20 lat), na książkach kosmetologicznych, zielarskich etc.

Przeglądałam też wiele książek anglojęzycznych poświęconych kosmetyce naturalnej i postanowiłam zrobić lepszą;-). Oprócz przepisów uparłam się, że ma być tam dużo tekstu (co potem było zmorą graficzki, bo książka miała wyglądać ładnie a nie encyklopedycznie:)) który wyjaśni co, jak i dlaczego , żeby dociekliwy czytelnik mógł sobie sam potem ten krem zrobić od podstaw. Jaki mu pasuje.

Tutaj macie fragment indeksu:

ksiazka-kosmetyki-korekta-8788

 

 

Najbardziej cieszy mnie, że książka jest już po korekcie merytorycznej (kolejna rzecz na którą się uparłam w Wydawnictwie i nie robili mi żadnych problemów: sprawdzała ją pani doktor biochemii) i w tej korekcie nie było zbyt wielu uwag:)

Generalnie tekst powstawał etapami. Książka ma kilka rozdziałów i najpierw pisałam ten o kremach, olejach, aromaterapii, mydłach..

W sumie są tam rzeczy o różnym stopniu skomplikowania i trzeba było się nagimnastykować, żeby to w jedno złożyć: bo są i ciekawostki i proste przepisy i np. sporo stron o tym na czym naprawdę polega robienie mydła, jak konkretne oleje wpływają na końcową konsystencję kremu, ile kropli olejków eterycznych dodać do perfum a ile do oleju do masażu  i inne takie.

Dużo tego było i był taki czas, że już na ten tekst nie mogłam patrzeć. Moi milionowe korekty (najpierw razem z redaktorką robiłyśmy nasze wewnętrzne korekty, potem poszło do korekt językowych, potem wszystko się zaczęło składać na pojedynczych stronach i znowu korekty).

ksiazka-kosmetyki-korekta-8785

 

Na razie jestem trochę podekscytowana (bo w końcu widzę tekst jak prezentuje się „na żywo”, nie w trybie korekty w Wordzie), ale też trochę zdenerwowana, czy wszystko wyjdzie okey i tak jak trzeba (wiem, pewnie to irracjonalne).

Z jednego jestem szczególnie  zadowolona i dumna.

Książka to ogrom pracy, zwłaszcza jeśli sam testujesz receptury, robisz zdjęcia i jeszcze piszesz części teoretyczne. Teraz rozumiem Autorki blogów, które podczas pisania książki na chwilę zwolniły tempo publikacji. Tego jest po prostu duużo.

Niemniej myślę, że Wy nie powinniście się czuć zawiedzeni, ponieważ ostatnio publikuję więcej niż kiedykolwiek (i chyba jestem jedną z najaktywniejszych blogerek, nawet wśród osób, które zajmują się blogowaniem zawodowo). Im więcej piszę tym więcej mam tematów i tym więcej mam ochotę pisać:)

To jest fajne!

Mam nadzieję po Świętach nieco więcej  postów kosmetycznych Wam przedstawić, cobyście przed książką wiedzieli jako pierwsi jakie są trzy sposoby przygotowania kremów (krem z pokrzywy mi się marzę i go zrobię, chociaż nie wiem jak wyjdzie:D!) i mogli sami robić sobie mydła – nawet jeśli niekoniecznie będziecie chcieć mieć książkę na półce, to chcę się dalej z Wami dzielić tym, co mnie kręci.

A jak mawia mój Pan:

– Ty jesteś kobietą nakręconą przez 24 godziny.

I bardzo się cieszę z tego, że pomimo nawału różnych rzeczy, udaje mi się dla Was pisać regularnie.

Nie widzicie jeszcze wielu postów kosmetycznych ale to też dlatego, że dopiero niedawno (w lutym właściwie) odważyłam się sobie powiedzieć, że nie chcę, aby Ziołowy Zakątek był jedynie kulinarny i potraktować to na serio.

Od tego czasu czuję, że się naprawdę blogowo rozwijam, że nie muszę się ograniczać z tematami i co najciekawsze: przepisów jest tylko niewiele mniej (no dobrze, ostatnio może troszkę mniej, ale nic nie poradzę na to, że jest wiosna i zioła rosną jak głupie!). Dawniej pisałam dwa razy tygodniowo. Teraz piszę codziennie (a czasami dwa razy dziennie), więc przepisów siłą rzeczy jest procentowo mniej. Co nie oznacza, że rzeczywiście wiele mniej.

To tyle z mojego gadania.

Widzimy się niedługo!

ps. pończocha i spirytus są nadal aktualne.

 

  • kasha

    Książkę kupię na pewno ale to nie tylko ze względu na to, że lubię robić różne mazidła i kocham zioła lecz dlatego że bardzo Cię lubię Klaudynko :-)

  • Ania

    Gratuluje!Nie moge sie doczekac ksiazki,na pewno kupie,choc nie mieszkam w Polsce,to postaram sie ja dostac!:)Tydzien temu zrobilam sobie krem opierajac sie na Twoim przepisie na youtubie, nie sadzilam, ze masz zamiar wydac ksiazke wlasnie o kosmetykach, bo sledzilam Twojego bloga raczej w kierunku ziol i zdrowych porad:)Ale to swietnie, gdyz od dawna interesuje sie kosmetykami i to jest po prostu dopelnienie wszystkiego, teraz Ziolowy Zakatek pod kazdym wzgledem zaspokaja moja ciekawosc i zainteresowania:)Powodzenia!:)

    • Dzięki za miłe slowa! Postaram się zdobyć jeszcze podgląd ksiązki przed premierą, żeby można było sobie pooglądać:)

  • Ej super ! :D na pewno kupię !
    kurcze szkoda że nie czytałam twojego bloga wcześniej bo jestem grafikiem i zaproponowała bym Ci zaprojektowanie okładki na książkę :) Nie zrozum mnie źle tylko, że ta jest brzydka czy coś takiego, po prostu jak widzę książkę na tak świetny i bliski temat to kto nie chciał by się przyczynić chociaż w takim błahym stopniu do jej powstania :) ?

  • Podziwiam ludzi z pasją. Podziwiam upór i dążenie do celu. Na pewno książka będzie bardzo fajna, choć ja wolałabym książkę o ziołach. W każdym razie gratuluje, książkę kupię. Codziennie czytam Twoje wpisy. Pozdrawiam

    • Dziękuję za miłe słowa!
      Tam będzie bardzo dużo o ziołach i roślinach, olejkach eterycznych etc., ale właśnie w kontekście kosmetyki.
      Książek o ziołach jako takich jest mnóstwo, więc dlatego woleliśmy się skupić na jednym aspekcie:)

  • Latea

    Nie mogę się doczekać Twojej książki. W sumie od Twojego bloga zaczęło się moje przechodzenie na kosmetyki naturalne:) Co prawda mąż jest trochę niezadowolony, bo lodówka jest pełna, tyle, że w połowie to maceraty, oleje i kosmetyki :) ale kto by się martwił – mniej chemii w domu to pomoc naszemu i tak zanieczyszczonemu środowisku.
    Mogłabyś jeszcze przygotować jakiś post o ekologicznych środkach czystości typu boraks, soda kalcynowana i oczyszczona, ocet, kwasek cytrynowy, perhydrol…- doskonale zastępują codzienną chemię, a są tańsze i eko:)

  • 100_krotka

    super! już nie mogę doczekać się kiedy będą ją trzymać w rękach

  • Bardzo ciekawy blog. Życzę powodzenie z książką!

  • ketele

    Nie mogę się doczekać książki. Super, że wywalczyłaś przestrzeń na teks i będzie co poczytać :D

  • ek

    szacun dla ogromu pracy jaki w to włożyłaś! Już nie mogę, się doczekać jej wydania!! :)

  • Gratulacje! Książka zapowiada się bardzo interesująco:)

  • natalia

    Gratuluje. Już wiem co sobie kupie na urodziny :)

  • Tomek P.

    Nooo…. fantastycznie! Czekamy na wydanie! Owocnej korekty!

  • Nie mogę się doczekać książki!

  • Dagmara K.

    O rety, już z góry gratuluję, to będzie wielki sukces!!
    Nie mogę się doczekać, taka cudowna publikacja w 100% o moim hobby i to jeszcze po polsku? I jeszcze od Klaudyny?!
    Mam nadzieję, że będzie mnie na nią stać, od dziś powiększam kwotę odkładaną co miesiąc na realizację zainteresowań ;)
    Bardzo się cieszę, że ta książka wyjdzie. Jak dla mnie mogłaby nawet mieć encyklopedyczny wygląd, choć wiem, że na pewno będzie okraszona pięknymi zdjęciami.

  • eva

    Gratulacje !!! Bardzo chetnie kupie ta ksizke…zycze powodzenia

  • Adriana Baran

    Super! :D

    • Olimpia

      Ale superowo! Nie mogę się doczekać książki! :) Fantastycznie, że pojawi się taka publikacja. I gratuluje Ci zapału i maksymalnego wkręcania się w to co robisz! Ta energia bije w czytelników i aż chce się gotować, robić kosmetyki i jeszcze więcej czytać :)