Rodzaje mleka – mleko pasteryzowane, mleko UHT etc. + film.

Dzień dobry,

Jak pewnie część z Was słyszała (a może i nie?), przygotowuję się teoretycznie i psychicznie do dużego cyklu blogowego o przetwórstwie mleka i o serach – jak zwykle mam duuże plany – będę Was na pewno informować na bieżąco. Mam nadzieję, że mi się uda i że będziecie z przyjemnością śledzić moje poczynania i nie braknie mi zapału :-)

Dziś chciałam, jako taki przedsmak, napisać Wam post o rodzajach mleka.

Tak, o rodzajach mleka, dla tych, którzy nie zawsze mają możliwość spróbowania mleka „prosto od krowy” (ah, wsi spokojna, wsi wesoła, któż ma tę możliwość? Na wsiach przecież teraz łatwiej o „Biedronkę”, niż o krowę!).

Z tego postu dowiecie się:

  • czy mleko „prosto od krowy” zawsze jest najlepsze?
  • co to jest mleko pasteryzowane?
  • co to jest mleko UHT?

Do czego nadają się poszczególne rodzaje mleka, a do czego nie?

Wydaje mi się, że narosło wokół tego sporo nieporozumień – to, jak to jest z tym mlekiem?

Zapraszam!

Bez dłuższego wstępu – informacji będzie trochę, ale mam nadzieję, że pomogą Wam w codziennych zakupach i planowaniu przepisów z dodatkiem mleka!

Gotowi? Zaczynamy?

Rodzaje mleka krowiego – film.

 

 

Kilka uwag o właściwościach mleka krowiego:

W dużym skrócie:

  • Mleko składa się z wody (prawie 90%) tłuszczu, protein, cukru (cukru mlecznego – laktozy) i minerałów.
  • Mleko krowie zawiera średnio od 3.6%  do 5.2 % tłuszczu – ta górna granica, to mleko szczególnie tłuste, produkowane przez krowy rasy Jersey.  Dla porównania, mleko konia zawiera tylko 1.2 % tłuszczu, wielbłąda 2.9% – na drugim końcu skali plasuje się mleko owcy 7.8% czy renifera – aż 17 %.

To, co możemy zrobić z mleka zależy od wielu czynników, między innymi od tego jakiej obróbce zostało poddane. Poniżej opisuję pokrótce właściwości różnego rodzaju mleka.

1. Mleko „prosto od krowy”.

Mleko pożądane przez konsumentów i przenoszące ich w idylliczną krainę, kiedy „wszystko było piękniejsze”.

Tak na prawdę, nie jest „prosto od krowy” – przed spożyciem jest zazwyczaj przecedzane, żeby pozbyć się zanieczyszczeń i błonki białkowej.

[pullquote] Smak mleka jest bardzo złożony i zależy min. od tego, czym karmiona była krowa. [/pullquote] Smak takiego mleka w dużej mierze zależy od tego, czym było karmione zwierzę – każdy, kto próbował takiego mleka wie, że najlepsze jest latem, kiedy krowy są wypasane, a dużo mniej smaczne zimą – kiedy są karmione sianem.

Moi dziadkowie jeszcze rok temu mieli krowę: więcej w poście o serze korycińskim.

Smak mleka pogarsza się także wtedy, kiedy krowa nie była przez dłuższy czas zapładniana (niezapładniania regularnie krowa, traci mleko). {Dodam tutaj, że krowa przez krótki czas po wydaniu na świat cielaka, wydziela w mleku tzw. „siarę” – takie mleko jest bardzo ostre w smaku i nie używa się go do gotowania}.

Współcześnie mleko „od krowy” jest idealizowane – warto jednak pamiętać, że surowe mleko wymaga zachowania szczególnych środków higieny – surowe mleko jest bardzo podatne na rozwój bakterii etc.

Do czego stosować surowe mleko?

Surowe mleko, o ile pochodzi ze sprawdzonego źródła, jest najlepszym produktem wyjściowym do przetwórstwa – jogurtów, serów, kefirów.  Dzieje się tak z kilku powodów:

  • mleko jest podatne na rozwój mikroorganizmów (uwaga, także tych niebezpiecznych!)
  • w mleku znajduje się duża ilość tłuszczu: to dzięki temu z mleka powstaje śmietana
  • mleko surowe ma złożony smak, który zanika pod wpływem dalszej obróbki (o czym dalej)

Zazwyczaj świeże mleko po udoju odstawia się na kilka godzin – potem jest gotowe do obróbki.

Niebezpieczeństwa związane z surowym mlekiem:

Większość krajów (w tym także USA i Polska), regulują przepisy w sprawie dostawy świeżego mleka. Dlaczego?

[pullquote]Sprzedaż surowego mleka jest objęta szeregiem restrykcji.[/pullquote] Świeże mleko jest podatne rozwój mikroorganizmów – jeśli nie było odpowiednio przechowywane, może być niebezpieczne dla zdrowia – od średniowiecza do XIX wieku, zatrute bakteriami mleko, było jedną z głównych przyczyn zgonów w miastach – głównie dzieci.

W Polsce (teoretycznie), nie można sprzedawać surowego mleka poza gospodarstwem, bez odpowiedniego zezwolenia.

Wiadomo, u nas można kupić mleko od sąsiada/sąsiadki, ale przyznam, że nie kupiłabym go od „pani z ryneczku” – nigdy nie wiem w jakich warunkach było przechowywane i transportowane. W niektórych miastach działają mlekomaty – jeśli kupiliście mleko z niepewnego źródła, warto samodzielnie poddać je pasteryzacji.

Mleko pasteryzowane.

To najlepszy wybór dla osób, które chcą coś zrobić z mlekiem, ale nie mają dostępu do mleka surowego.

Wiele osób, niesłusznie, myli pasteryzację ze sterylizacją mleka.

Zanim przejdę dalej.. Historia pasteryzowanego mleka.

Wyobraźcie sobie XIX wieczny Paryż – brudny, śmierdzący  i zatłoczony. Kilka wieków wcześniej, krowy

Louis Pasteur

Louis Pasteur – twórca pasteryzacji (Photo credit: Wikipedia)

hodowano po prostu na ulicach miasta – mieszkańcy mieli dostęp do w miarę świeżego mleka. Jednak wraz z erą przemysłową, ludności przybywało, zieleniny w miastach ubywało – woda stawała się coraz brudniejsza, krowy – które do tej pory łatwo było wykarmić i wydoić, zaczęły żywić się podejrzanym jedzeniem.Nadal można było spotkać mleczarnie z krowami, jednak po mieście rozprzestrzeniały się plotki o tym, czym karmione są wychudłe krowy, jakie podejrzane płyny są dodawane do mleka, by zwiększyć jego objętość i smak.

Picie mleka było po prostu niebezpiecznie. Przywożono mleko z prowincji – często w byle jakich pojemnikach. Mieszano mleko z różnych farm,  Bakterie mnożyły się na potęgę. Często mleko, które docierało do Paryża, było już po prostu zepsute. Dorośli chorowali od spożycia takiego mleka, dzieci często umierały. Zatrucie mlekiem nie było niczym nadzwyczajnym.

Dopóki, w 1886 roku, Henri Pasteur, nie wymyślił prostego i efektywnego sposobu na to, jak uczynić mleko bardziej bezpiecznym.  Jego pomysł, nazwany potem pasteryzacją był prosty – polegał na podgrzewaniu mleka do odpowiedniej temperatury przez określony czas.

 

Pasteryzacja polega na ogrzewaniu mleka przez określony czas w odpowiedniej temperaturze.

To właśnie dzięki pasteryzacji, miasta mogły cieszyć się bezpiecznym mlekiem. W późniejszym czasie pasteryzacja przyczyniła się do rozwoju przemysłu mleczarskiego. W końcu można było przewozić mleko na dłuższe odległości i przechowywać dłużej, niż mleko surowe. Co więcej, nadal można było przygotowywać z niego sery czy kefiry.

Pasteryzacja współcześnie:

Współcześnie pasteryzacja jest stosowana na różny sposób. Można wyróżnić trzy sposoby pasteryzacji mleka, które są stosowane w przemyśle i w przetwórstwie domowym/

  • pasteryzacja w niskiej temperaturze: polega na podgrzewaniu mleka do temperatury 62 stopnie. Mleko należy podgrzewać przez 30 – 35 minut.
  • pasteryzacja w wysokiej temperaturze: stosowana w przemyśle (specjalne urządzenia – pasteryzatory), polega na podgrzewaniu mleka do temperatury 72 C przez 15 sekund.

Czasem producenci podwyższają jeszcze temperaturę o kilka stopni – sądząc, że to zwiększa bezpieczeństwo mleka – szczególnie zeschizowani na tym punkcie są Amerykanie, którzy uwielbiają sterylne produkty.

Obydwie te techniki są równoznaczne, jeśli chodzi o zachowanie właściwości mleka.

Plusy i minusy pasteryzacji mleka.

Pasteryzacja niszczy subtelny smak i zapach mleka, mleko pasteryzowane jest bardziej zuniwersalizowane w smaku.

Na plus pasteryzacji przemawia to, że jest dużo bezpieczniejsze w przechowywaniu, można przygotować z niego praktycznie wszystkie przetwory, o ile ma odpowiednią ilość tłuszczu.

Pasteryzacja pozbawia mleko części wapnia, dlatego np. jeśli chcecie robić sery – często dodaje się do mleka pasteryzowanego chlorek wapnia.  Czasem dodaje się również lipazę, żeby mleko miało bardziej wyczuwalny smak.

Mleko UHT – co to jest?

Mleko UHT ( ultra-high temperature pasterisation) również powstaje podczas procesu pasteryzacji, jednak w temperaturze tak wysokiej, że traci większość swoich właściwości – smak

Mleko UHT jest poddane działaniu bardzo wysokiej temperatury: w przedziale 130 – 150 C, przez 1 do 3 sekund, a następnie schładzane do około 20 stopni. Następnie jest pakowane w sterylnych warunkach i może być przechowywane  miesiącami, bez konieczności chłodzenia.

Uwaga! Po otwarciu w mleku będą rozwijać się drobnoustroje, ponieważ nie jest całkowicie sterylne – należy je przechowywać w lodówce!

Znalazłam takie urocze opakowanie. Świeże mleko, UHT, importowane z Nowej Zelandii :-) {nie wiem do jakiego kraju}.

Mleko UHT nie nadaje się raczej do dalszego przetworzenia – głównie dlatego, że białko w nim zawarte, pod wpływem temperatury, ulega denaturacji – pewnie, przy robieniu jogurtu, nie ma to aż tak dużego znaczenia, ale nie otrzymacie z mleka UHT dobrego skrzepu do sera.

Spotkałam się z komentarzem, że ktoś na mleku UHT zrobił ser koryciński – osobiście uważam, że takie mleko nie nadaje się do robienia sera, skrzep nigdy nie będzie dobrej jakości.  Moim zdaniem nie ma sensu na siłę przetwarzać mleka UHT – dużo lepiej wybrać takie pasteryzowane w niskiej temperaturze.

Oprócz tego istnieje też mleko sterylizowane, ale przyznam, że nie spotkałam go w handlu detalicznym: takie mleko podgrzewa się do około 110 – 120 stopni przez 8 – 30 minut. Nie mam pojęcia, czy do czegokolwiek się nadaje :-)

…..

Kilka uwag praktycznych na temat kupna mleka pasteryzowanego w „niskiej” temperaturze.

1. Mleko pasteryzowane w ten sposób ma przydatność do spożycia – najczęściej około tygodnia. Kupujemy najświeższe

2. Mleko takie najczęściej jest sprzedawane w plastikowych butelkach, w lodówkach (obok serów, jogurtów, etc.)

3. Jeśli chcecie zrobić z mlekiem coś więcej (sery, jogurty), sprawdzajcie stopień pasteryzacji mleka. Zazwyczaj producenci pisząc „mleko pasteryzowane w wysokiej temperaturze”, mają na myśli pasteryzację powyżej 72 C – nie dowiecie się, ile stopni to jest dokladnie, dopóki nie zapytacie bezpośrednio w mleczarni. Warto szukać mleka, gdzie widnieje nazwa „łagodnie pasteryzowane” albo „pasteryzowane w niskiej temperaturze”.

Zasada przy wyborze mleka do dalszego przetworzenia jest taka:

wybieramy jak najmniej przetworzone mleko – pasteryzowane w jak najniższej temperaturze – najlepiej z jak najbliższego źródła (np. lokalnej mleczarni) – łańcuch dostawy mleka też wpływa na jego smak.


Podsumowanie:

Mam nadzieję, że rozjaśniłam Wam nieco sprawy związane z mlekiem.

Czy przykładaliście do tego wagę? Bo ja przyznam, że bardzo długo dla mnie było tak „mleko to po prostu mleko”.

A Wy? Czym kierujecie się przy wyborze mleka?

ps. tekst przygotowałam między innymi na podstawie świetnej książki McGee on Food and Cooking: An Encyclopedia of Kitchen Science, History and Culture. Dołożyłam wszystkich starań, żeby przekazać Wam najświeższe informacje – jeśli macie jakieś uwagi merytoryczne, piszcie!

  • Kuba Wądołowski

    Niestety spora część producentów, pod hasłem „pasteryzowane w niskiej temperaturze” ma na myśli pasteryzację w 72 stopniach. Strasznie trudno jest znaleźć mleko pasteryzowane w rzeczywiście niskiej temp. :(

  • asia

    Tak się zastanawiam…. Nie chodziło Ci czasem o Ludwika Pasteura? :-)

  • P

    Ty lepiej nie kręć filmów. Zajmij się pisaniem. Tekst czyta się w miarę ok… wystarczająco ok, ale słucha niezwykle trudno… taki chaos… aż słychać, że znasz temat od 15 minut.

    • Klaudyna

      To smutne. Zaraz skasuję kanał na YT.

    • No masz rację, zaraz zamknę YouTuba:(

      • Rita Krawczyk

        nie zamykaj You Tube, moze video nie jest jakieś super-hiper, ale przyjemnie się ogląda i słucha :)
        ps. a próbowałaś mleka organiznego?

    • Tak mało serów zrobiłam w życiu i wogóle, temat mi nieznany:(

  • m.d.

    Witam, wspaniały blog, ciepły i zawiera ciekawe treści :) Mam pytanie odnośnie mleka UHT ( jest ono dostępne w tanich marketach i jego cena jest bardzo niska). Słyszałam teorię, że mleko „kartonowe” jest to produkt mleko podobny. Że po wlaniu mleka krowiego świeżego do kadzi odwirowuje się je na części pierwsze, po czym łączy w odpowiednich proporcjach z wodą i tłuszczem i tak otrzymuje się produkt UHT o różnej procentowości. Czy uważa Pani, że może być odrobina prawdy w tej teorii, czy też jest to zwykła plotka? Pozdrawiam, M.D.

    • Nie wiem, myślę, że może być odwirywowywane w pewnym momencie i potem jakoś łączone (ale to wymyślam trochę teraz, zgaduję): w tym sensie, że mleko krowie ma przecież różny procent tłuszczu, a tu jakoś trzeba zrobić żeby miało 0%, 2.2% czy 3.5%, w sensie jakoś je ustandaryzować trzeba.

      • X

        Dokładnie tak się robi. Najpierw robisz mleko normalizowane… 0% po czym dodajesz odpowiednią ilość tłuszczu. Proces łączenia nie jest łatwy, ale są na to metody. Jest też druga metoda która polega na takiej kontroli procesu odtłuszczania aby uzyskać odpowiednią zawartość tłuszczu.

        • Asia

          Ostatnio słyszałam o czymś takim jak produkt mlekopodobny i się przeraziłam! Ponoć po odwirowaniu tłuszczu z mleka dodaje się tłuszcz, ale… roślinny, bo jest tańszy. O ile na masło jestem wyczulona i wiem, że należy zawsze czytać, czy to masło krowie czy roślinne, o tyle nie wiedziałam, że ktoś mógłby wpaść na taki plan z mlekiem i mogłabym się nabrać… Tym bardziej, że opakowanie przedstawia, a jakże, beztroski obrazek z krową i łąką i nazywa się „Łąkowe” (co sugeruje rodzaj nijaki: to mleko, a nie TEN napój mleczny). Tragedia!

  • Barbara

    Temat zawsze na czasie, świetny artykuł:).
    Sama miałam obawy po rozmowie z koleżanką, gdy ta powiedziała,że mleko w plastykowych butelkach zawsze gotuje, ja do tej pory nie gotowałam, podgrzewam i tak podaję dziecku, bo przecież to mleko już pasteryzowane, moja koleżanka tym faktem zdziwiona, zaczynałam mieć pewne obawy czy faktycznie dobrze robię nie gotując tego mleka, ale natknęłam się właśnie na ten artykuł i już wszystko jasne :). To jak gotowanie mleka dwukrotnie – zbędne ;).

  • a jeszcze mam male pytanie co robi z mleka homogenizacja ? Zwykle widze pleka pasteryzowane i hoogenizowane (jednoczesnie) czy takie tez nadaje sie do jogurtow i serow?

    • Homogenizacja to jest ujednolicenie – z takiego mleka nie oddzieli Ci się np. śmietanka bo cząsteczki tłuszczu są równomiernie rozproszone po całym mlekui u (tak ja to przynajmniej rozumiem). Do jugurtu ok, do sera nie próbowałam.

  • Bardzo przydatne informacje i jednoczesnie pocieszajace, bo balam sie ze w Niemczech nie znajde juz mleka, z ktorego dałoby by sie zrobic jogurt czy kefir a tym czasem okazuje sie ze pasteryzowanie to jeszcze nie koniec swiata:)) Niebawem podejme wyzwanie zrobienia jogurtu domowego. pozdrawiam serdecznie.

  • Sly92

    Dobry materiał na ciekawy temat. I fajna blogerka na pewno bym się umówił ;) Pozdrawiam i powodzenia!

    • Dziękuję za miłe slowa!

  • zakłopotana

    mleko homogenizuje się po to aby ujednolicić kuleczki tłuszczowe, dzięki temu zajmują one większą powierzchnię i przez to smak mleka jest bardziej wyrazisty, ponieważ większa powierzchnia tłuszczu powoduje, że każdym kubkiem smakowym go czujemy. A apropo pasteryzacji to jest to proces termiczny, który powoduje usunięcie tylko bakterii chorobotwórczych, natomiast sterylizacja usuwa także formy przetrwalne oraz inaktywuje enzymy powodujące psucie się mleka (utlenianie, jełczenie tłuszczu). zapomniałaś również wspomnieć o mleku ESL, które charakteryzuje się terminem przydatności do spożycia do 21 dni!, i zastosowana jest minimalna obróbka cieplna, a mikroorganizmy są usuwane na drodzie mikrofiltracji, co daje największą skuteczność w ich usunięciu oraz powoduje, iż zostają w takim mleku wszystkie składniki odżywcze. Pozdrawiam :)

  • dorota

    witam, zbaranialam mam 1,5 roczne dziecko i chce zaczac dawac mleko bo to modyfikowane mysle ze tylko nakret na kase mieszkam w anglii i tu daja mleko krowie od 1r,z i pytanko do pani ktore dawac uht czy pasteryzowane przeczytalam wszystko i wnioskuje ze chyba uht jest gorsze dla dziecka czyli to drugie?? czy mozna dac zmine czy musibyc zawsze przegotowane z gory dziekuje

    • Foxi

      Hej, Ja jestem zdrowym mężczyzną, którego matka karmiła piersią 2lata, młodszego brata ponad 2. Mój system odpornościowy jest tak mocny, że choruję max 2 razy w ciągu roku tylko dlatego, że się nie oszczędzam :) Dziecko potrzebuje mleka matczynego do rozwinięcia systemu odpornościowego. No bo logiczne, że człowiek potrzebuje trochę inne substancje, niż młody cielak? Pierw, trza sprawdzić czy dziecko nie ma skazy białkowej. A i taka propozycja nie szczep dziecka jeśli nie ma rozwiniętego systemu odpornościowego :) Pozdrawiam wszystkie mamusie z głowami na karku.

    • zakłopotana

      Dla dzieci najlepsze jest mleko o wysokiej zawartości tłuszczu (przynajmniej 3,2%) chociaż teraz można znaleźć mleko o zawartości tłuszczu 3,8% bodajże firmy łaciate „junior”. mleko modyfikowane zawiera dodatek witamin które są tracone w procesach termicznych wykorzystywanych w produkcji proszku mlecznego,dlatego nie jest to „nakręt na kasę” tylko dostarczenie twojemu dziecku niezbędnych do prawidłowego rozwoju składników odżywczych :)

  • Kamila

    Fantastyczny artykuł!

  • Bez protekcjonalności proszę. Nie wiem ile serów zrobiłaś samodzielnie, ja trochę zrobiłam i mam też znajomych serowarów, którzy zrobili wiele, wiele więcej.
    Po pierwsze weź pod uwagę, że mówimy tutaj o domowym przetwórstwie, nie jest to wykład z technologii produkcji dla studentów technologii.
    Więc zacznijmy od tego, że nie masz racji:)

    1. Piszę o mleku pasteryzowanym nie UHT, jeśli chodzi o produkcję sera. Takie mleko nadaje się do przetwórstwa sera i robi się z niego sery normalnie w przetwórstwie. Większość serów jest robiona włąśnie z mleka pasteryzowanego, więc nie masz racji, że się nie nadaje:) Ludzie chcą pasteryzować mleko, bo np. czują się wtedy bezpieczniej albo mają dostęp do takiego tylko.. Moja koleżanka robiła w domu ser koryciński na UHT i jej wyszedł: ja bym tego nie zrobiła, ale skoro się da, to zamieszczam taką opcję, chociaż nie jest ona najlepsza:)

    2. Lipazę dodaje się właśnie do pasteryzowanego mleka (albo jakiegokolwiek) po to, żeby ser miał charakterystyczny smak. Dodaje się go do serów które mają mieć łagodniejszy posmak np. miękkich serów włoskich. W niewielkiej iośći.

    Lipaza jest normalnym enzymem stosowanym w domowym serowarstwie, normalnie można go kupić jako półprodukt, jest powszechnie stosowany i ma umocowanie w literaturze serowarskiej (tak, czytam książki, nawet w bibliografii są, możesz zajrzeć;)). Na blogu piszę o tym co praktycznie sprawdziłam lub co sprawdziły znane mi autorytety z danej dziedziny.

    Nie mam problemu z odpowiadaniem na pytania, ale nie lubię kiedy ktoś poucza mnie w protekcjonalny sposób: polecam mój cykl dotyczący serowarstwa:)

    http://ziolowyzakatek.com.pl/?s=sery&submit=Search

    Peace!

  • Paula08

    Post skierowany do autorki bloga!Mleko UHT nie nadaje się do przetwórstwa na sery, ponieważ pod wpływem temperatury na micelach kazeiny osiadają się białka serwatkowe i wówczas utrudniony jest dostęp podpuszczki i skrzep praktycznie nie powstaje.Czym według Ciebie jest lipaza, że piszesz, że dodaje się ją do mleka w celu poprawy smaku? Lipaza to enzym rodzimy mleka, lub enzym wytwarzany przez bakterie psychrotrofowe ( takie, które rozwijają się w temperaturze około 6,5 stopni), który rozkłada tłuszcz. Pasteryzacja ma między innymi na celu zlikwidowanie tego enzymu, więc po co go dodować? Jeśli dodamy ten enzym mleko będzie miało smak jełki, gorzki, mydlasty, mdlisty, absolutnie niepożądany w mleku. Jeśli chcesz zagłębić się w technologię mleczarską to czytaj fachowe artykuły, rozporządzenia lub książki naukowe. Tłumaczenie książek z języka angielskiego nie jest najlepszym pomysłem, jeśli nie zna podstaw mleczarstwa, bo w bardzo łatwy sposób można popełnić błąd merytoryczny.

  • Zastanawiam się nad gotowaniem mleka. Bo babcia zawsze mówiła, żebym kupowała mleko UHT w kartonie, bo te z lodówki trzeba gotować, a UHT nie. Używam mleka do kawy, ostatnio z Moim kupujemy z lodówki pasteryzowane, w butelce. Próbowałam znaleźć informacje o tym czy trzeba je gotować, ale zdania są bardzo podzielone. Co o tym myślisz? Trzeba gotować tylko pasteryzowane, czy pasteryzowane UHT, czy żadnego?

    • Poczekaj:)
      Ale dlaczego chcesz je gotować i dlaczego ma być potrzeba gotowania?
      Wszystkie mleka które kupujesz są zapasteryzowane, czyli pozbawione bakterii (w stanie „fabrycznym”, potem możesz się ich nabawić). Pasteryzacja czy UHT wpływa na przydatność mleka.

      Dodatkowo biało w melku UHT zmienia trochę strukturę – ja nie toleruję surowego mleka za dobrze (prosto od krowy) i lepiej przyswajam albo gotowane albo ze sklepu (ale w 99% jem przetwory mleczne fermetnowane przez bakterie) – tylke,że to moja osobista preferencja, nie kwestia bezpieczeństwa:)

  • smoq

    Popraw proszę w tekście imię Pasteura – :) dzięki za fajny blog

  • Próbuję pogłębić swoją wiedzę na temat różnych produktów spożywczych i akurat mam mleko pod lupą. 1. Czytałam że pasteryzacja powyżej 100 stopni to sterylizacja właśnie, z czego wychodziłoby, że mleko UHT jest właśnie mlekiem sterylizowanym..
    2. Temperatura pasteryzacji skutkuje terminem przydatności do spożycia, są mleka w plastikowych butelkach pasteryzowane w wysokiej temperaturze i jedne są z dość długą datą przydatności (kilkanaście dni czy nawet więcej, nie pamiętam dokładnie, ale pamiętam że w sklepie zwróciłam na to uwagę kiedyś jak przerzucałam się właśnie z mleka kartonowego na butelkowe i porównywałam je między sobą szukając różnic), a inne z kilku dniową. Myślisz że może to sugerować że te z dłuższą przydatnością sa pasteryzowane w „narawdę wysokiej ” temperaturze a te z krótkim terminem przydatności w wysokiej ale trochę niższej i potem błoby jeszcze mleko pasteryzowane w niskiej temperaturze??

    • Powiem Ci jak to wygląda z moich doświadczeń.

      UHT to UHT,m wiadomo.
      Te trzymane w lodówce zazwyczaj są pasteryzowane.
      Najczęściej jest to pasteryzacja w wysokiej temperaturze (72 stopnie), jedno dosłownie znalazłam mleko na rynku, pasteryzowane w niższej.
      Zazwyczaj mają tydzień przydatnośći:)

  • Andrzej

    Z zainteresowaniem przeczytałem tutaj wszystko-bardzo ciekawy Blog. Gratuluję!

    Lubię mleko. Chociaż w smaku , nie wiele ma wspólnego z tym, prosto od krowy.
    Ktoś wcześniej pisał, że miał kontakt z mleczarzami.

    Nie wiem, jak jest teraz, ale jeszcze 6 lat temu , jeden z pracowników dużych zakładów mleczarskich opowiadał mi, jak jedna z tamtejszych dziewczyn kąpała się czasami w zlewanym mleku, przygotowywanym do pasteryzacji, czy też do dalszego przetwórstwa.
    Wypowiedź ta, była dla mnie o tyle wiarygodna, że potwierdzały ją wówczas inne osoby pracujące tamże.

    czy mógłbym prosić o odpowiedź:
    czy faktycznie, na jakimś etapie produkcji są otwarte zbiorniki, do których można wejść i się zamoczyć?

    • Szczerze mówiąc, ciężko jest mi się odnieść do tej sprawy, ponieważ nie wiem, jaka jest technolpgia w danym zakładzie. Poszperałam trochę w sieci i wyczytałam, że dostępne są zbiorniki zarówno zamknięte jak i otwarte (do przechowywania mleka):

      http://otomoto.pl/cysterna-samomyjaca-do-mleka-schladzalni-alf-laval-A162207.html

      Więc możlie, że teoretycznie ktoś (inna sprawa, że dość niskie mniemanie miałabym o takiej osobie) może tam wejść.

      Jeśli w jakiejś firmie była taka sprawa to raz, oburzające, zaś dwa: niedopuszczalne. Sanepid za takie rzeczy może bardzo ukarać (inna sprawa, że po pasetryzacji, pomimo, że kąpiel innej osoby jest dość obrzydliwa i nieetyczna ze strony pracownicy, mleko nadawałoby się do spożycia).

      Pozdrawiam!

      • Paula08

        Słyszałam,że takie przypadki się zdarzały,ale w latach 70, kiedy nie było zaostrzonych wymogów. Obecnie jest tak,że praktycznie nikt nie ma kontaktu z surowcem w mleczarni, wszystkie zbiorniki są zamknięte, wyjątek stanowią jedynie kotły twarożkarskie lub koagulujące, w których jest niewielki otwór, niezbędny w celu dodania podpuszczki lub innych dodatków, lub po prostu po to, aby zobaczyć czy skrzep juz powstał i ewentualnie go ocenić. Do przechowywania mleka stosowane są jedynie zbiorniki zamknięte, do których nikt nie zagląda i myje się je automatycznie (w systemie zamkniętym).

  • Pingback: Rozszerzamy dietę Maluszków - Strona 374()

  • Kamil

    Dziekuje za pare przydatnych informacji ;) Mam bzika na punkcie zdrowego odzywiania i milo poglebiac wiedze ;)

    • Miłego pogłębiania wiedzy!:)

  • majka.w.

    NIE WIEM CZY TO PRAWDA,ŻE MLEKO UHT JEST POZBAWIONE KULTUR BAKTERYJNYCH,KTÓRE NAM SA POTRZEBNE W UKŁADZIE TRAWIENNYM.PODOBNO TO NAJGORSZE Z MLEK.MAJKA

    • Kultury bakterii mlekowych, najbardziej wytrzymałe, to kultury temofilne, które żyją do temperatury około 46 stopni – mleko UHT jest podgrzane do ponad 100, więc jest praktycznie pozbawione kultur bakteryjnych. Natomiat, jeśli je otworzymy, to oczywiście bakterie mogą się zasiedlić.

      • Paula08

        Kultury bakterii mlekowych są dodawane do jogurtów, kefirów, niektórych rodzajów masła i oczywiście sera. Według rozporządzeń mleko surowe, które jest przeznaczone do przerobu musi zostać poddane obróbce termicznej w celu zniszczenia niepożadanych bakterii. Bakterie, które znajdują się w mleku surowym są tak różnorodne, że konieczne jest ich zniszczenie. Występują w nim bakterie psychrotrofowe, które wydzielają niekorzystne enzymy, bakterie przetrwalnikujące, które powodują smak zgniły i nadmierne powstawanie gazu, bakterie z grupy coli oraz bakterie chorobotwórcze wywołujące między innymi gruźlicę. Pasteryzacja mleka jest niezbędna. W układzie trawiennym są potrzebne bakterie znajdujące się w jogurtach i kefirach (Lactobacillus sp., Bifidobacterium sp., Lactococcus lactis, Leuconostoc sp.). Te bakterie celowo dodawane są do mleka, po procesie pasteryzacji,aby powstał jogurt.

        • Paulina, odpisę Ci jeszcze raz bo nie możemy się dogadać:)
          Nie mogę się z Tobą zgodzić z kilku podów.

          1. To jest blog o domowym przetwórstwie i tradycyjnym wyrobie żywności, nie strona informacyjna dla producentów mleka (ale nawet jakby była to i tak nie masz racji do końca, zaraz wyjaśnię dlaczego). Oczywiście racja w tym, że większość producentów pasteryzuje i może rzeczywiście musi to robić wedle ustawy (ale są wyjątki o czym dalej). Pasteryzacja mleka nie jest niezbędna, a na pewno nie we wszystkich przypadkach.

          2. Dodanei do mleka laktobakterii sprawia że jogurt czy ser są bezpieczne. Taką metodą robi się od wiekó jogurty bałkańskie czy kaukaskie.

          3. Poczytaj sobie czym są sery zagrodowe. Są sprzedawane najzupełniej legalnie w Polsce i większość z nich jest na mleku niepasteryzowanych.

          4. Wiele tradycyjnych serów włoskich czy francuskich dojrzewających jest przygotowywanych na mleku niepasteryzowanym, mamją Regionalne Oznaczenia Geograficzne, inne certyfikaty unijne, są dopuszczone do obrotu, cenione, jedzone od wieków i nie zabijają ludzi. W Polsce można nimi handlować.

          5. Krajem którym nie można handlować takimi serami jest USA, gdzie rzeczywiście mleko na sery sprzedawane w sklepach musi być pasteryzowane i tych serów nie można nawet sprowadzać. Ale w Unii Europejskiej mamy olbrzymią tradycję robienia serów z mleka niepasterzowanego i się je robi oraz sprzedaje.

          6. Poczytaj o sprzedaży produktów rolnych na własny użytek w przypadku rolnika i o wspomnianych serach zagrodowych tradycyjną metodą.

          Nie straszmy się, nie obowiązują nas w domu normy producenckie, a nawet producenci, i to światowej sławy (Francja, Włochy, giganci i mistrzowie serowarstwa), produkujący przepyszne sery, często korzystają z mleka niepasteryzowanego.

          O pasteryacji mleka i jej znaczeniu napisałam szeroko (oraz o odkryciu Pasteura) i po prostu nie mogę się zgodzić z tym co piszesz, bo tak nie jest, a na pewno nie w pełni:)

          Generalna zasada jest taka, że wszystko co jest odpowiednio przetworzone przez laktobakterie jest bezpieczne: wyobrażasz sobie, że robione tradycyjnie salami jest fermentowane bez azotanów czy azotynów, czasem nawet bez kupnych kultur bakteryjne i same z sobie jest bezpieczne, nie występują w nim bakterie coli i jest dopuszczone do użytku? Wyobrażasz sobie, że na Kaukazie nie pasteryzują mleka do swoich słynnych kefirów, ale przerabiaja je za pomocą bakterii kefirowych i nie dość że żyją, to jeszcze mówi się, że ten kefir daje długowieczność:)

          Tak to już jest, że normy prawne są po to, żeby „chuchać i dmuchać” na konsumenta, wiadomo, że o skażenie stosunkowo łatwo w mleczarni, która zbiera mleko tonami z różnych gospodarstw, ale nawet normy mają wyjątki o których napisałam, więc nie ma co się za bardzo martwić na zapas:)

  • ja słyszałam wiele razy od specjalistów u których płacę nie małe pieniądze że mleko krowy jest dobre dla cieląt i też tak uważam.Ja mam problemy z jelitami,jajnikami,miałam problemy skórne…po odstawieniu mleka bo dopiero dwa lata temu stwierdzono moją nietolerancję :D mam 26 lat :D problemy skórne zniknęły,jelita mnie nie bolą,w końcu przytyłam i w końcu mam normalne cykle miesiączkowe :D

    U znajomej po odstawieniu produktów mlecznych (wrzody jelita grubego) lepiej jej się żyje

    Mój syn który miał zdiagnozowany autyzm :) nagle wyleczył się z choroby :D zaczął mówić,lepiej sypia,jest z nim normalny kontakt -a ja go trułam prawie od urodzenia,bo mleka własnego miałam niewiele i musiałam dokarmiać modyfikowanym…do tego tak przy okazji odstawiliśmy gluten dziecku-kolejny syf :D

    Teraz wiem dlaczego dzieci autystyczne leczy się głównie dietą :D

    • Jeśli ktoś ma nietolerancję na laktozę, to bardzo rozsądną rzeczą jest odstawienie mleka:)
      ps. przecież czymś go musiałaś karmić jak był mały, w sensie jakimś mlekiem – modyfikowanym czy nie.. chociaż są podobno takie dla alergikó,bez laktozy..

  • Tomik

    Proszę sobie to obejrzeć i zweryfikować swoją dotychczasową wiedzę co do MLEKA i nie zachwycać się tak bardzo zdrowymi walorami mleka
    http://www.youtube.com/watch?v=KJkSLqYozfM

    • Tak,tak „Amerykańscy naukowcy odkryli”;-)
      Widziałam ten film, ale według mnie ten materiał jest po prostu nierzetelnye. Jest w nim parę błędów merytorycznych i z przesłanek (tego co mówią osoby z którym przeprowadza się wywiad) są wyciągnięte błędne wnioski. Bo sorry, ale powołanei się na publikację Kishama Sharma, którego wnioski są bardzo kontrowersyjne w świecie naukowym i powiedzenie „wedle lekarzy”(bez wspomnienia o tym, jak kontrowersyjną jest postacią i że są badania które coś innego wskazują) , jest co najmniej naciągane:)

      Nie chce mi się nawet go komentować, widziałam zaraz po tym, keidy go wypuszczano: TVN i jego wnioski nie są dla mnie wyrocznią, przykro mi:):)

      Znam conajmniej jednego biologa, który twierdzi, że nie było ewolucji i świat został stworzony w 7 dni, ale nie mówię że „według naukowców świat został stworzony w 7 dni” – i tak się rozpisałam więcej niż chciałam w tym temacie:)

      Nie znam ani jednego badania przeprowadzonego przez renomowaną jednostkę naukową, które wskazywałoby na korelację (p > 0.5) pomiędzy piciem mleka a wyżej wymienionymi chroobami. Przynajmniej ja tego nie znam (piszę tutaj o znaczącej korelacji, gdzie picie mleka jest zmienną niezależną) – jeśli jest Ci znane badanie renomowanej jednostki naukowej, które to potwierdza, chętnie się przyjrzę. Takie związki są bardzo trudne do udowodnienia, żeby badania można przenosić na całą populację, niestety.

      Według informacji do których dotarłam i którym ufam (chociażby Harald McGee, który jest bardzo wiarygodnym kompilatorem) – nie każdy trawi mleko i nie zawsze jest ono dobrze przyswajane (sprawa laktozy i laktazy), jest mocnym alergenem – natomiast od paru tysięcy lat jako cywilizacja używamy mleka (chociaż głównie przetworzonego, nie zawsze był dostęp do świeżego) i jakoś sobie radzimy:)

      Tak jak pisałam, opieram wszystko na źródłach którym ufam, podaję je w bibliografii, każdy może sobie poczytać i rozważyć samemu.

      ps. nie wiem czy zauawżyłeś, ale ja piszę o metodach przetwarzania mleka i o jego biochemii, nie o walorach zdrowotnych czy niezdrowotnych:)

  • Tomik

    Najnowsze badania naukowe potwierdzają przypuszczenia iż mleko odzwierzęce jest szkodliwe i ma negatywnie wpływa na organizm ludzki Małe dzieci powinny pić tylko mleko matki a dorośli NIE POWINNI pić mleka wcale
    Jest to zaprzeczenie tego wszystkiego dobrego którego to wpajano nam odkąd pamiętam (o zaletach i walorach mleka )
    Mleko jest szkodliwe i taki wywiera działanie na organizm człowieka Co śmieszne to podobno nawet wywołuje osteoporozę
    Poczytajcie sobie naukową lekturę z tej dziedziny I się nie trujcie

  • Nisia

    Wyczerpująco piszesz o właściwościach mleka pasteryzowanego i uht do dalszego przetwarzania. Ja jednak szukam odp. na pytania jakie jest najlepsze do spożycia i co sprawia konkretnie że pasteryzowane, jak przypuszczam, ma większe powodzenie. Mam troje dzieci, wszystkie uwielbiają mleko, ja również. Kiedy piliśmy uht i trzymaliśmy w spiżarni, to jak były 3-4 butelki i któryś syn wchodził tam po mleko to mówił: mamo, mleko się kończy. Musiał być zawsze zapas. Teraz pijemy paster. i jest to o tyle kłopotliwe że średnio co dwa dni trzeba robić zakupy. I jeszcze jedno pytanie: jakie ilości mleka są wskazane do spożycia dla dzieci? Mój starszy syn (10 lat) wypija około litra dziennie:O! TO nie za dużo? Ma problemy z suchą swędzącą skórą i nie wiem czy to nie jest powód. Wszystkie testy alerg. ujemne.

    • Ja osobiście używam pasteryzowanego, ponieważ ma zachowaną część właściwości. Dodam tutaj, że toleruję mleko tak sobie i głównie piję w formie przetworzonej (czasem mnie mdli jak za dużo wypiję surowego, więc albo gotuję albo jogurt robię albo serek..:)) – ale to indywidualna preferencja:) Najłatwiej „wchodzi” mi UHT:)

      Co do drugiego pytania, niestety nie jestem kompetentna, żeby odpowiedzieć”: czytałam,że czasem przy alergii odstawia się nabiał (chodzi prawdopodobnie o laktozę, którą nie wszyscy trawią), ale nie jestem dietetykiem ani lekarzem – po prostu nie wiem i dlatego nie chcę się wypowiadać..

      Pozdrawiam!

  • Beata z Grudziądza

    Widziałam u nas w jednym z marketów, będę musiała podejść i zobaczyć jeszcze markę, czy czasem też nie jest później pasteryzowane:) Aromat wędzarniczy rządzi! Seropodobne produkty wykonuje się praktycznie jak normalne serki, ale… I tu się dramat zaczyna: do produkcji serów używa się pełnotłustego mleka, natomiast do takich podróbek bierze się mleko odtłuszczone (ok 0,05%b tłuszczu)i dodaje się do niego tłuszcze roślinne (wzdrygam się),potem technologia produkcji przebiega podobnie jak w przypadku normalnych serów. Najgorsze jest to, że idąc do supermarketu widzimy serek w promocji 13,15zł i cieszymy się że uda nam się za tak małe pieniądze coś kupić. Smakując go już tacy szczęśliwi nie jesteśmy, zakup okazuje się bez smaku, albo lekko kwaśny. Takie „serki” na promocji to są najczęściej właśnie wyroby seropodobne, które zamiast dojrzewać do 6 tygodni są przekazywane na sprzedaż po ok 2-3 tygodniach. I teraz idź do sklepu na zakupy, a jeszcze lepiej spróbuj zapytać o coś panią sprzedającą…

  • Beata z Grudziądza

    Hej:)
    Bardzo fajny post, sama trochę orientuje się w tym temacie, ale zawsze można dowiedzieć się czegoś nowego :). Czytam i czytam i coraz bardziej nakręcam się na próbę stworzenia własnego sera. Jeżeli mogę coś dodać od siebie to taka informacja: skład mleka krów w czasie letnim, podczas wolnego wypasu różni się od takiego, kiedy krówki dostają do jedzenia paszę. Zawartość białka i tłuszczu spada latem, a wzrasta zimą. Dodatkowo na rynku jest dostępne „Zimne mleko” jest ono pasteryzowane „na zimno”, czyli wspomnianymi tu metodami membranowymi. Aha i jeszcze jedno w tajemnicy powiem, że mleczarze, z którymi rozmawiałam nie piją mleka UHT:) a i wiem jak się robi produkt seropodobny, ale nie będę i tym wspominać, bo czytelnicy zaczną krzyczeć z oburzenia i niedowierzania :). Z niecierpliwością czekam na dalsze posty w zakresie serowarstwa, gorąco pozdrawiam.

    • Hej,hej!

      Na pewno mleko różni się właściwościami, smakiem i zapachem w zależności od tego, co zwierzęta jedzą – właśnie ja robiłam coś z tego „zimnego mleka”, ale z tego co czytałam, to ono nadal jest pasteryzowane w 72 stopniach i do tego jeszcze filtrowane przez te membrany – przynajmniej tak przeczytałam z opakowaniu tego mleka – może znasz jakieś konkretne marki? Ja piszę o mleku, które jest sprzedawane w butelkach i nazywa się po prostu „zimne mleko”;)

      Nie dziwę się, że nie piją UHT, bo równie dobrze można pić wodę – mnie troszkę bawi, jak dzieciom rodzice kupują to UHT w malych opakowaniach z wiarą, że coś to mleko dzieciom daje. Moim zdaniem (i nei tylko moim) UHT jest wygodne dla producentów a dużo rzadziej dla nas, kupujących..

      A co do seropodobnych serów – dawaj!:) Mnie po tym, jak koleżanka powiedziała, że współpracowała z firmą sprzedającą aromat wędzarniczy, wiele nie zdziwi:)

      Pozdrawiam!

  • Emilia

    Ja nie piję UHT, tylko takie pasteryzowane, z lodówki. Ale przyznam szczerze, do tej pory nie wczytywałam się w szczegóły.
    A czym się charakteryzuje mleko homogenizowane, bo taką informację też można przeczytać na niektórych mlekach, tych pasteryzowanych.

    • Gdzieś o tym już pisałam chyba:)
      Homogenizowane to znaczy, że globulki tłuszczu zostały równomiernie rozprowadzone po całym mleku – praktycznei oznacza to, że z takiego mleka nie da się zrobić sera ani śmietany…

  • Agi

    nigdy nie zwracałam uwagi na to jakie mleko kupuję, chociaż wiedziałam o istnieniu mleka pasteryzowanego i UHT no i tego od cioci ze wsi. Własnie sprawdziłam butelkę mojego mleka i jest pasteryzowane i homogenizowane. Mam nadzieję, że znajde tylko pasteryzowane bo vege-rennet juz kupiłam. Dzieki za kolejną dawkę przydatnych wiadomości x

    • Już przygotowałam post o rennet, teraz jeszcze o kulturach bakterii i można ruszać w świat serów..

  • brukselka

    Zgodnie z informacją Ministerstwa Zdrowia w handlu znajdują się dwa rodzaje mleka: pasteryzowane (temp.80-100C)z terminem ważności kilku dni i sterylizowane (temp.135-150C)z terminem ważności 6 miesięcy.Mleko UHT należy do mleka sterylizowanego.Ale….odkryłam wynalazek Mlekpolu -mleko butelkowane pasteryzowane w wysokiej (?) temperaturze z terminem ważności 14! dni.Czekam na wyjaśnienia firmy ale pewnie się nie doczekam.Na rynkach zachodnich istnieje mleko poddane mikrofiltracji (usunięcie mikroflory bakteryjnej w sposób mechaniczny). I to jest to.

    • mMm, coś jest na 100% nie tak z tymi danymi.
      Są w handlu mleka pasteryzowane w niższej temperaturze: 74 stopniach i producent wprost pisze o tym na opakowaniu…
      Myślę, że może mieć 14 dni przydatności, jeśl idodatkowo poddali mleko mikrofiltracji… Z ciekawości, odpisali Ci?

      Tzn. to co ministerstwo napisało to tam nigdy nie wiadomo, w końcu ślimak to ryba wg. urzędników;)

  • Niesamowicie pouczający film i interesujący wpis! Przyznam szczerze, że ja też nigdy nie wczytywałam się w szczegóły przy zakupie mleka, pierwsze lepsze, wiadomo od krowy niby najlepsze.. chociaż ostatnio widziałam reportaż gdzie stwierdzono, że dla ludzi mleko krowie jest niebezpieczne, że mleko krowie powinien pić cielaczek a nie człowiek.. no ale tak to już jest, że tak na prawdę to trudno stwierdzić co zdrowe a co nam szkodzi… tutaj więcej szczegółów http://www.youtube.com/watch?v=KJkSLqYozfM&feature=related

    Wspaniały wpis, jestem pod wrażeniem!! :) Pozdrawiam :)

    • Cieszę się, żę wpis się podobał!
      Tak widziałam ten film, ale to chyba jeden z dwóch filmów w polskim internecie o mleku (w tym jeden jest mój;)), więc nie popadałabym w panikę.
      Zapewne chodzi o laktazę i o to, że jej nie trawimy – dużo lepiej przyswajamy produkty częściwoo przetworzone np. sery i kefiry.
      Inną sprawaą jest promocja „jogurcików ze wsadami owocowymi i cukrem” jako super zdrowego pożywienia dla dzieci – wszędzie chyba trzeba zachować umiar..

      Pozdrawiam!

  • Tak, tak, tez pamietam to wmuszanie mleka codziennie rano. To moja trauma dziecinstwa :))) Szczegolnie, ze jak bylam dzieckiem to wybor przetworow mlecznych byl ograniczony, a ja uwielbiam wlasnie przetwory. Nie wiem na ile to prawda, ale slyszalam, ze mleko nie zawsze jest dobrze przyswajane przez doroslych czy tez czesc populacji go w ogole nie przyswaja (no ale w koncu ludzie nie pili mleka krowiego przez wiekszosc swojej historii tzn. przed udomowieniem krowy). No ale to juz temat na inny wpis. Pozdrawiam!

    • Wiesz, można powiedzieć, że owszem, przez większość 9pre)historii ludzie nie pili mleka. Ale kiedy już zaczęli pić, zeszło się to z powstaniem cywilizacji;)
      Chodzi Ci pewnie o laktozę – do jej trawienia potrzebujemy specjalnego enzymu; laktazy, który jest produktowany przez dzieci, ale przestaje być produkowany około 6-7 roku życia. Jako ciekawostkę dodam, że niektórzy produkują laktazę przez całe życie: najłatwiej przyswajają mleko ludy z północnej Europy; Norwegowie i Niemcy, Polacy pewnie też się łapią, ale nie prowadzono u nas badań:) Ot, ewolucyjna konieczność:)

  • A jednak mleko sterylizowane jest w handlu detalicznym. Oto i ono – tadaaaa! Marki „Milbona”, zakupione we francuskim Lidlu :)

    • No to wykopałaś!:)
      W PL Lidlu jest tylko „Pilos” – mleko pasteryzowane + homogenizowane (bardzo mi nie smakuje) i UHT „o smaku świeżego mleka”:D Jak Lidla lubię, tak ich mleko mi totalnie nie podchodzi.

  • akurat temat mleka nie jest mi obcy, ale przeczytałam post z przyjemnością:) z tym większą niecierpliwością czekam na Twoje posty serowarskie:) pozdrawiam

    • Już mam kultury bakterii i wszystko, czekam tylko na czas i na mleko!:)

  • Ja wlasciwie nie zastanawiam sie nad mlekiem, ktore kupuje, poniewaz mleka nie lubie i w ogole nie pije. Raz sprobowalam mleka od krowy, u rodziny, ale bylo okropne ;), po prostu mleka nie znosze. Jednak informacje zawarte we wpisie sa dla mnie bardzo ciekawe, szczegolnie dotyczace wyrobu serow.

    • Ja też nie lubię mleka surowego, jak muszę, to napiję się przegotowanego, ale i to nie bardzo.. pamiętam jak mnie mama zmuszała „napij się mleka”, bleh.
      lubię za to wszystkie przetwory mleczne, jogurty, sery, kefiry – i pod tym kątem przygotowałam ten post właśnie..

  • Zdarzyło się mi coś ostatnio dziwnego.Od dawien dawna piję mleko z kartonów UHT i natrafiłem na mleko wstrętne w zapachu i smaku też UHT. Gdy poszedłem z tym produktem do sanepidu to określono że jestem w błędzie bo tak smakuje mleko UHT tyle że mam innej firmy mleko UHT też 3.2 % i jest pyszne. Na to wszystko w tym samym czasie przypętała się grypa jelitowa i zastanawiam się czy mleko mogło być przyczyną.Producent mleka obiecał wyjaśnić mi sytuację dotyczącą składowania i transportu. Co do sanepidu to nie wspomnę o ich sposobie padania próbek.

    • Myśle, że to właśnie coś ze składowaniem i transportem mogło zawalić – bo niby są te UHT w atmosferze ochronnej pakowane, ale wiele rzeczy mogło się zdarzyć od pakowania do dotarcia do sklepu. Hehe, a co sami sprawdzili, jak to mleko smakuje i stwierdzili, że jest „normalne”?:) Czy nie byli już tacy odważni?
      Ja kiedyś zostawiłąm mleko UHT otwarte przez przypadek na stoliku i bardzo szybko się psuje, tak „kiśnie”, jest gorzkie etc – trzeba od razu je wypić..

  • Fajny post. Może ze względu na temperaturę pasteryzacji walczę z jogurtem już od jakiegoś czasu :)
    Wiadomo też dlaczego mleko kupione w Polsce i np. w UK smakuje inaczej.
    Pozdrawiam.

    • W UK na 100% można kupić dobre mleko – czytałam kilka blogów serowarskich i wiem, że testują różnego rodzaju mleka, na których robią przeróżne serki – jak chcesz, to podeślę Ci linki:)

  • Konrad

    Świetne zdjęcia ! No i ciekawy zestaw informacji w zwięzłej formie, nie trzeba samemu przez pół dnia przekopywać internetu – mamy wszystko podane na tacy :)

    • Atria

      Konrad, ja przekopałam i w internetach to są głupoty czasem popisane;) Dlatego wolałam sięgnąć jednak do książek drukowanych – tej z linku i też informacji z książek o robieniu sera:)

  • Bardzo przydatny zestaw informacji! Dzięki za to:) Szkoda że na serach, i innych produktach mlekopochodnych nie jest napisane jakiego rodzaju pasteryzowane mleko zostało użyte do produkcji, albo co to znaczy po prostu „mleko”…

    • Atria

      Cześć, cześć!

      Myślę, że do serów to muszą mieć w miarę dobre mleko, bo będą mieli beznadziejny skrzep i nic im z tego nie wyjdzie… chociaż ja do tej pory nie ogarniam, jak się robi produkt seropodobny…

  • W USA mleko jest wstretne – juz wiem dlaczego, bo krowy sa karmione kukurydza. Zwykle kupuje mleko organiczne ktore jest 2x drozsze, ale przynajmniej jest podobne w smaku do mleka. Pozdrawiam.

    • Atria

      W USA to kukurydza jest chyba na dnie łańcucha pokarmowego.. wszystkiego..

      No, ale macie przynajmniej jakieś organiczne – pocieszę Cię, że u nas też są dwa-trzy razy droższe (mleko surowe), ale organicznego na półkach nie widziałam szczerze mówiąc..

  • Zosia

    Dopóki byłam wegetarianką przykładałam dużą wagę do rodzaju i jakości mleka, które piłam. Od kiedy jestem weganką za najlepsze uważam mleko roślinne. Zostawmy cielakom ich mleko.

    pozdrawiam!

    • Atria

      Jako wegankę ten dylemat rzeczywiście cię omija:)
      Ja będę chyba próbować robić na blogu tez mleko sojowe (chociaż takiego kupnego nie lubię..), więc zapraszam:)

      • Zosia

        Ja też za kupnym nie przepadam. Sobie robię mleko sojowe i tofu :) Poza tym inne mleka też robię, migdałowe, orkiszowe, ryżowe czy owsiane. Jakbyś miała kiedyś okazję zrobić to polecam :)

    • Anonim

      zostawmy rośliny roślinom i owadom

    • Anonim

      :( noby sa wszedzie