Miedziany alembik – zostaję alchemiczką!:)

herbatka-forsycja-9006

Dzień dobry,

Kojarzysz może film „Pachnidło”?
Albo może grasz w Wiedźmina i wiesz jak wygląda pracownia Yennefer w pałacu Emhyra?

Jeśli tak, być może, nawet nie wiedząc, natkniesz się na ozdobny alembik – miedziane urządzenie, stosowane od wieków przez alchemików, medyków, zielarzy, lekarzy czy, w przypadku Wiedźmina, oczywiście czarodziejów. Zapomniałabym o miłośnikach procentowych trunków oczywiście.

Właśnie wczoraj spełniłam jedno ze swoich wielkich marzeń: dotarł do mnie zakupiony w Portugalii, przepiękny, miedziany alembik. Został wykonany specjalnie na moje zamówienie (dlatego musiałam czekać ponad miesiąc na samo „Wyklepanie”) i jest udoskonaloną wersją klasycznych alembików, które były używane w XI wiecznej Andaluzji. Miałam olbrzymią przyjemność odwiedzić Granadę i Kordobę, miejsca gdzie pracował sam Awicenna i używał bardzo podobnego sprzętu.

Posiadam też „nowoczesny” zestaw do destylacji (ze szkła laboratoryjnego), ale zawsze marzyłam o miedzianym, ręcznie robionym alembiku. Jest w nim coś magicznego…

Miedziany alembik – relacja z otwierania

Do czego będzie służyć mi alembik?

Oczywiście, mogłabym destylować procenty i pewnie powiesz, że to wielka strata, że planuję destylować w nim hydrolaty i hydrosole, czyli w dużym skrócie – wody kwiatowe (w duużym skrócie). Planuję krótkimi seriami kolekcjonerskich wód kwiatowych uzupełnić swoją ofertę olejków eterycznych.

Na pierwszy rzut pójdzie hydrolat borowinowy (świetny okład na oczy, twarz, podstawa do kremów itepe), który wydestyluję na prośbę dziewczyn będących u mnie na warsztatach w marcu:). Zaczynam również pierwsze eksperymenty z destylowaniem moich ukochanych żywic: mirry i kadzidła.

Niewielkie ilości, na „żywej” wodzie (niechlorowanej wodzie studziennej), destylowane pod niskim ciśnieniem (obecnie większość komercyjnych wód kwiatowych jest destylowana pod wysokim ciśnieniem), w miedzianym alembiku z łabędzią szyją.

Nie wiem jak Ciebie, ale mnie to ekscytuje!

herbatka-forsycja-8982

Destylację w miedzianym alembiku będziemy prawdopodobnie przeprowadzać podczas warsztatów majowych (14-15 maja – można się wstępnie zapisać na maila: klaudyna.hebda@gmail.com, program jeszcze nie jest w pełni gotowy, a już kilka miejsc zajętych:)), więc jestem pewna, że alembik będzie też służył szerszej radości.

Teraz jednak ustawiłam go na honorowym miejscu w salonie i nie mogę się doczekać pierwszych eksperymentów – tak, też muszę go „wyczuć”, ponieważ nigdy nie destylowałam na tak dużym sprzęcie. Nigdy nie robiłam pasty ryżowej do oklejania alembika, ani nigdy nie czyściłam sprzętu do destylacji popiołem drzewnym (jak tradycyjnie to tradycyjnie! Wiem, Urzędom do Spraw Sterylności się to w głowie nie mieści, natomiast 1000 lat tak się robiło i działało!).

Dobrze, zdradzę Ci prawdę.

Służy mi tak naprawdę to zaspokajania mojej ciekawości świata i mam nadzieję, że praca na nim przyniesie mi wiele, wiele przyjemności!

herbatka-forsycja-8987

Podoba Ci się ten post? Podaj dalej!

  • Abrakadabra

    No po prostu magia:-) Mi się kojarzy z Hogwartem!!!
    A destylat z borowiny jest suuuper!

  • Cudownie jest spełniać marzenia :) Życzę wiele radości z przyjaźni z tym pięknym sprzętem!

  • hajduczek

    Klaudyna, jak to „zostajesz alchemiczką”? Przecież jesteś nią od dawna!
    A alembik piękny!!!

  • Vinegarr

    Wygląda imponująco! Wyjęty żywcem z książek o alchemikach, zazdroszczę. :)