Malowane słońcem i mgłą.

babie-lato (2 of 3)

Dzień dobry,

Czasami zdarzają się magiczne poranki.

Takie, kiedy słońce już wstało, ale świat jeszcze śpi.

Nad lasem unosi się delikatna mgiełka, trawy parują.

Jest świeżo i rześko, widzisz, jak światło zaczyna tańczyć po pajęczych nitkach. Wiesz, że za kilka chwil wszystko będzie wyglądać już zupełnie inaczej i ten jeden, konkretny moment się już nie powtórzy.

Zapominasz o wszystkich rzeczach, które przed chwilą były dla Ciebie ważne. O tym, że zepsuł Ci się komputer i nie chcą go wydać z serwisu (a przecież potrzebujesz pisać na bieżąco!), o tym, że trzeba znów posprzątać mieszkanie i przełożyć karty zielnika, o tym, że jutro będziesz musieć przygotować mnóstwo dokumentów i odpisać na tony maili, które narosły podczas Twojej komputerowej nieobecności. O tym, że się starasz, ale nie jesteś w stanie zadowolić w pełni wszystkich.

Jest tylko tu i teraz.

To dla mnie kwintesencja fotografii: zatrzymywanie momentu, który jest jeden jedyny. Za dziesięć sekund będzie inny, za minutę jeszcze inny a za dziesięć: słońce uniesie się wyżej i szklane paciorki wyparują.

Póki co jednak są i pyszną się w pełni swojego blasku.

Są częścią mikrokosmosu dostępnego dla wszystkich.

Takiego, którego nie wytworzy się na ekranie komputera. Takiego, którego trzeba samemu znaleźć i poczuć.

Trzeba tylko patrzeć tak, żeby widzieć.

 

babie-lato (2 of 3)-2

babie-lato (1 of 3)-2

babie-lato (3 of 3)

babie-lato (1 of 1)

babie-lato (1 of 1)-2

Pięknego dnia.

Do zczytania jutro!