Małopolski smak: teraz w całej Polsce!

malopolskismak-4853

Dzień dobry,

Dawno, dawno temu (czyli jakieś dwa miesiące wstecz) byłam na konferencji dotyczącej systemu oznakowań geograficznych Unii: Trzy znaki smaku.  Narzekałam wtedy, że cóż z tego,że będziemy mieli tych oznaczeń jak najwięcej*, skoro większość przysmaków i tak jest niedostępna dla zwykłego śmiertelnika: a jeśli dostępna, to w bardzo ograniczonych miejscach (u producenta, bądź jarmarki i festyny).

Okazało się, że nie tylko blogerki kulinarne zauważyły ten problem: w sierpniu, podczas konferencji organizoawnej min. przez Marszałka Województwa Małopolskiego (no dobrze, sam osobiście nie organizował – na pewno robił to sztab ludzi – podziwiam, w taki upał!) dowiedziałam się, że niedługo sztandarowe produkty mojego regionu, będą dostępne w całej Polsce.

Myślę, że można to zawdzięczać między innymi małopolskiej przedsiębiorczości i obrotności (kto jest z tych regionów ten wie, praktycznie w każdej miejscowości jest mnóstwo firemek i maleńkich zakładów, warsztacików, drobnego biznesu, rzecz nie tak częsta np. na Mazurach) – Marszałek Województwa podpiał bowiem umowę z siecią marketów Alma. Na mocy tej umowy, już pod koniec roku, małopolskie oscypki będą dostępne od Tatr po Bałtyk – nie będą to oscypki „prosto z Zakopanego i molo w Sopocie”, ale od konkretnego gospodarstwa.

Jak się Wam podoba taki pomysł?
Moim zdaniem jest zacny, zwłaszcza, że trudno znaleźć wiele rzeczy z regionu w jednym miejscu. Zacny podwójnie, że niejako „administracyjnie” ułatwia się producentom sprzedaż ich produktów na szerokich wodach.

Pytanie tylko, czy klienci będą zainteresowani:-)

W dalszej części postu pokażę Wam część smakołyków, które będzie można dostać:)

* oczywiście wiadomo, że im więcej certyfikowanych produktów tym lepiej,ale chciałabym móc ich też używać w kuchni, tak jak Włosi mogą bez problemu używać swoich sztandarowych wędlin czy serów.

 

Stół z pysznościami, suto zastawiony.

Będzie i kiełbasa lisiecka (osobiście nie przepadam za tym rodzajem kiełbasy, wolę kiełbasę drobno mieloną, ale lisiecka ma wielu amatorów) i chleb, i świetne małopolskie miody, wyciskane soki (tłocznia Maurera, już teraz dostępna w marketach chyba) i jajka spod Krakowa..

malopolskismak-4850

Na konferencji był dostępny smalec. 30 stopni upału mi nie przeszkodziło, smalcowi się nie przepuszcza: mam do niego słabość o każdej porze roku (trzy tygodnie temu miałam taką zachciankę na smalec, że aż sobie sama wytopiłam trochę smalcu ze skwarkami). Nie mam pojęcia skąd był ten, ale był pyszny!

malopolskismak-4863

Jeden z ciekawszych produktów Małopolski: śliwka suska sechlońska.  Suszona i wędzona dymem (tutaj można przeczytać więcej na ten temat). Ma niesamowity smak!

malopolskismak-4861

Śliwki, śliwki, alkohol też ma być:)

malopolskismak-4851

 

Na koniec: jeden z promocyjnych symboli małopolskich: czerwone korale. Nosiłam je przy okazji filmu o studiach zielarskich.  Mi się bardzo podobają, moja 10 letnia siostra twierdzi, że wyglądam jak babuszki śpiewające „Koko koko eurospoko”…:)  Doszłam do wniosku, że do moich stylizacji są w sam raz;-)

malopolskismak-4845

Króciutka migawka czarno-biała (dziękuję Renacie Targosz za zrobienie zdjęcia)

malopolskismak-4868

 

Dodam jeszcze , że konferencja odbyła się na dziedzińcu Muzem Archeologicznego (swoją drogą, bardzo ciekawe zbiory egiptologiczne, polecam!). Kraków ma wiele magicznych ogrodów w samym sercu miasta.. Czy nie jest cudnie?

malopolskismak-4853

 

Moim zdaniem super, że w ramach promocji regionu o czymś takim pomyślano i pomyślała o tym władza:) Mocno wierzę, że kulinaria to przyszłość promocji i może za kilkanaście lat, każdy region będzie dumy ze swoich specjałów tak jak są Włosi, Hiszpanie, Francuzi czy Austryiacy….

Cieszę się, że coraz więcej województw stawia na kulinaria (niedługo wybieram się chyba na świetny festiwal poza Małopolskę) – w Krakowie całe lato to praktycznie festiwale związane z jedzeniem, piciem win, cydrów i jedzeniem:-)

Teraz będzie można wyjść troszkę dalej.

Co myślicie o tego typu akcji?

 

  • AB

    Piszę jeszcze raz bo trochę niepokoi mnie Twoja wypowiedź. Piszesz, że ‚może za kilkanaście lat, każdy region będzie dumy ze swoich specjałów’, a przecież tak jest już dzisiaj. Możliwe, że na Mazurach nie ma tylu drobnych przedsiębiorstw co w Małopolsce, ale czy jadłaś sery dżersejowe z Mazur z rancza ‚Frontiera’ ? Są na najwyższym Europejskim poziomie, zachwycają się nimi nawet francuscy smakosze serów, a sery Korycińskie, którymi zajadam się do woli, bo w Trójmieście można je kupić, a właśnie starają się o możliwość sprzedaży w całej Polsce. Pierekarczewnik z Podlasia to prawdziwy rarytas, a truskawka kaszubska, z którą Kaszubi pojechali nawet do Brukseli i częstowali nią europosłów ? Rogale Marcińskie z Poznania znasz. Można by tak wymieniać jeszcze długo.

  • AB

    Już teraz Alma ma swój Krakowski Kredens, w którym można kupić dużo ciekawych wyrobów z Małopolski. Jak będą dodatkowo produkty lokalnych producentów to świetnie. Mam nadzieję, że Piotr i Paweł pójdzie śladem Almy i w swoich marketach zacznie sprzedawać rarytasy z Wielkopolski. Już teraz można u nich znaleźć dużo smacznych produktów z Wielkopolski, ale takie dodatkowe stoisko z wyrobami regionalnymi to byłoby coś dodatkowo extra. Niestety nie mamy więcej ogólnopolskich polskich sieci handlowych. Producenci z innych regionów jeżdżą na weekendową sprzedaż po centrach handlowych w całej Polsce. Kto ich przygarnie ?
    A park jest przepiękny.

  • nawet nie masz pojęcia, jak się z tego cieszę. uwielbiam produkty z Małopolski, ale dotąd nigdzie, prócz właśnie Małopolski dostać ich nie mogłam.

    • A czy nie byłąś przypadkiem na Placu Wolnica? Byliśmy z moim Panem na festiwalu, spotkałam Ullę i mówiła, że gdzieś jesteś:) Ale się nie natknęłyśmy.