Kasztany jadalne przygotowanie pieczenie, przechowywanie.

[ Ten post jest częścią cyklu kasztany jadalne. Mogą także zainteresować Cię poniższe posty:]

Dzień dobry,

Ostatnio pojawiły się u mnie dwa kasztanowe posty. Pierwszy dotyczył historii kasztanów jadalnych a drugi przepisu na zupę z dynią i kasztanami. Dziś czas na temat: kasztany jadalne przygotowanie.

Pod postami wywiązała się ciekawa dyskusja (bardzo cenię sobie możliwość, choćby wirtualnej rozmowy z Wami).  Jedna z moich czytelniczek zostawiła komentarz, którzy stał się inspiracją do napisania tego postu:

Wiewióra:

A i jeszcze jedno. Ostatnio zaskoczył mnie artykuł w miesięczniku KUCHNIA. Podano przepis na zupę poprzedzając go wstępem o ludzikach, zabawach z dzieciństwa i piosenkach o tak na prawdę potocznie zwanych kasztanami Kasztanowcach… w składnikach też pojawiło się słowo tylko słowo kasztany a nie kasztany jadalne… cóż zwykłe, u nas potocznie nazywane kasztanami, owoce kasztanowca są trujące i jeśli jakiś laik zrobiłby z nich zupę chyba mógłby to odchorować… zadziwia mnie to , że zupę markował sam Kurt Scheller…to taka moja mała uwaga na temat świadomości ludzkiej dotyczącej roślin i tego jak potrzebne są artykuły, które Ty piszesz. Szkoda, że nie szerzej dostępne :)

Oprócz tego, że ucieszyłam się, że Wiewióra uznała moje posty za wartościowe (kto by się nie ucieszył, no kto?;)), jej komentarz dał mi do myślenia. Często autorzy artykułów dotyczących jedzenia nie zadają sobie trudu, aby odpowiedzieć wyczerpująco na niektóre pytania. Zwłaszcza jeśli rzeczy dotyczą czegoś dla nas egzotycznego i obcego. Doszłam do wniosku, że będzie dobrze jeśli napiszę krótki post w którym usystematyzuję wiadomości o wykorzystaniu kasztanów jadalnych w kuchni.  Tym razem zgodnie z zasadą „maksimum konkretów i minimum treści” przygotowałam krótki zestaw pytań i odpowiedzi.

Czy polskie kasztany są jadalne? Jak piecze się kasztany?  Jak obierać kasztany?

Jeśli zaciekawił Was ten temat zapraszam!

Jeśli macie jakieś pytania albo własne doświadczenia z kasztanami, zapraszam podwójnie. Postaram się w miarę możliwości na nie odpowiedzieć.

Kasztany w pytaniach i w odpowiedziach:

  • Jak smakują kasztany?

Świeże kasztany są słodkawe i sypkie. Są czymś pomiędzy słodkim ziemniakiem (batatem) a świeżym orzechem włoskim/laskowym.

  • Czy można jeść kasztany zebrane w parku?

[pullquote]Orzechy kasztanowca pospolitego (polskiego) są niejadalne![/pullquote]

Nie. Do jedzenia nadaje się jedynie kasztan jadalny (Castanea sativa).  W Polskich parkach rośnie zazwyczaj kasztanowiec pospolity ( Aesculus hippocastanum L.) , który nie nadaje się do jedzenia. . Kasztanowiec ten jest świetnym surowcem na drewno (drewno to jest porównywalne twardością do dębu ale równocześnie lżejsze), ale nie należy jeść jego orzechów.

[infobox maintitle=”Zobacz jak wyglądają kasztany jadalne w naturze!” subtitle=”klik!or” bg=”orange” color=”black” opacity=”off” space=”30″ link=”http://klaudynahebda.pl/zobacz-jak-wygladaja-kasztany-jadalne-w-naturze/”]

Kasztany jadalne ( Castanea sativia) rosną między innymi na południu Europy, są też uprawiane w Wielkiej Brytanii – w naszym kraju także można j znaleźć, nie są jednak tak popularne jak kasztanowce. Mają zupełnie inną skórkę niż nasze i bardziej przypominają duże orzechy laskowe. Tak wyglądają kasztany jadalne:

Tak wyglądają kasztany jadalne.  Nie zbierałam ich w  polskim parku! Włożyłam je do koszyka i poszłam na spacer tylko w celu zrobienia zdjęcia :-)

Kasztany jadalne przygotowanie : w pytaniach i odpowiedziach.

  •  Skąd pochodzą kasztany jadalne?*

Historycznie, kasztany jadalne pochodzą z pasa Morza Śródziemnego (od Portugalii do Turcji).

Tę zagadkę zadała Belgia od Kuchni: I jeszcze jedna kasztanowa ciekawostka, kto produkuje obecnie najwięcej kasztanów, no kto?.

Obecnie największymi producentami kasztanów są Chiny, Korea oraz Turcja.

Teraz już znacie odpowiedź!

  • Czy można jeść surowe kasztany?

Nie, nie można. Trzeba je upiec albo ugotować.

Aktualizacja. Surowe kasztany nadają się do jedzenia, komentujący poszerzyli moje horyzonty:-) Dzięki, Dziewczyny!

Belgia od kuchni napisała:

My zawsze zbierajac, obieramy i probujemy. Miedzy innymi, zeby sprawdzic, czy nie ma robakow. Jak sie przesadzi, to brzuch potem moze bolec , ale tak jest chyba ze wszystkimi dobrymi rzeczami.

Malina napisała:

właśnie też chciałam powiedzieć, że kasztany można jeść surowe, na Cyprze to dość popularne, nasza sekretarka, całymi dniami teraz zajada.

 

  • Czy kasztany trudno się obiera? Potrzeba do tego jakichś przyrządów?

Nie. Wystarczy naciąć kasztany na krzyż i upiec. Potem można miażdżyć skorupkę między palcami, co jest bardzo łatwe. Często pomiędzy kasztanami znajduje się warstwa stwardniałej „osnówki” – również ją trzeba usunąć. Generalnie im starszy kasztan tym więcej trzeba „bawić się” obieraniem.

Uczciwie mówię, że obieranie kasztanów to zabawa na dłużej i najlepiej uzbroić się w chwilę wolnego czasu. Kasztany można obierać krótko po wyjęciu z piekarnika i podjadać, kiedy jeszcze są ciepłe:-)

  • Jak pieczemy kasztany?

Bardzo łatwo. Musimy zaopatrzyć się w ostry nóż i ostrożnie (!) naciąć czubek kasztanów na krzyż.  Kasztany piekłam w temperaturze około 200 stopni przez 25 minut, co jakiś czas potrząsając foremką.
Następnie kasztany lekko przestudziłam i obrałam ze skorupek. Gotowe!

  • Jak przechowywać kasztany?

Najlepiej w lodówce, np. w papierowej torebce. Kasztany szybko wysychają i wtedy przestają być smaczne.

  • Dlaczego kasztany których próbowałam/ próbowałem były niedobre? (pozwólcie , że wybiorę jedną formę dla wygody czytania)

A) Nie lubisz kasztanów.

W porządku, nie każdy lubi wszystko (aczkolwiek, może przekonasz się do eksperymentów np. z mączką kasztanową albo z kasztanami jako dodatkiem do deserów?)

B) Kasztany nie były świeże.

Świeże kasztany są jak świeże orzechy włoskie albo laskowe. Sypkie, lekko wilgotne, słodkawe i aromatyczne. Z biegiem czasu stają się twarde, gorzkawe, suche.. Na pewno jedliście kiedyś takiego suchego, brązowego orzecha włoskiego- suchego i gorzkiego. Właśnie podobnie będą smakować kasztany.

Co więcej, starsze kasztany tworzą wokół orzecha twardą : „skórkę”, którą trzeba obrać – inaczej całość będzie gorzkawa.

  • dlaczego [miejsce na Wasze pytanie]? Włączę odpowiedź do głównej części postu, aby nie zaginęła!:)

Jeśli zainteresował Was ten temat jeszcze raz odsyłam do postu o kasztanowej historii.

Proszę, pomóżcie mi usystematyzować porządnie kwestię kasztanów jadalnych.

Macie z nimi jakieś doświadczenia albo porażki? (mi się przypaliły na początku ze dwa razy)?

Chcielibyście czegoś więcej się dowiedzieć? Jeśli będę mogła odpowiedzieć, odpowiem a jeśli nie, sprawdzę w źródłach co napisali na ten temat ludzie mądrzejsi ode mnie!

Miłej jesieni:-)

  • Ogrodniczka

    Castanea sativa to nie jest kasztanowiec! To jest kasztan jadalny. Jest to zupełnie inny rodzaj od naszego kasztanowca pospolitego. Kasztan jadalny (Castanea sativa) należy do rodziny bukowatych, a kasztanowiec pospolity (Aesculus hippocastanum) do rodziny mydleńcowatych (w tej rodzinie znajduje się też rodzaj Acer (Klon)).

  • Sylwia

    Witam! Piekłam kasztany nacinając im krzyżyk, ale obrać je było bardzo ciężko, oj bardzo. Ta z wierzchu skorupa dość łatwo zeszła, ale ta druga, była okrutnie twarda. Środek był smaczny, wiec co mogłam zrobić nie tak?

  • Jan Surowiak

    Mam jedno drzewo kasztanowca jadalnego w Krakowie. Rocznie daje ok.20-25 kg obranych świeżych kasztanów. Po rozprowadzeniu po rodzinie i znajomych zostaje mi jeszcze sporo. Z czasem surowe kasztany przestają się nadawać do jedzenia – stają się czarne w środku – po prostu się psują. Zastanawiam się czy nie dobrym sposobem byłoby ponacinać je tak, jak do pieczenia, przegotować, osuszyć i zawekować w słoikach. Czy ktoś tego próbował? czekam na opinie – proszę w miarę szybko bo kasztany już zebrane i czekają. Ja osobiście najbardziej lubię pieczone na blasze (mam taką starą stalową patelnie, która już tylko do tego się nadaje). Jest tylko jeden problem: całe mieszkanie jest przesiąknięte swądem. Bardzo dobrze wychodzi pieczenie na grilu w ogrodzie, ale teraz (II połowa października) jest zdecydowanie za zimno. Zauważyłem, że doskonale zastępują czipsy do piwa.

  • zaneta

    Właśnie upiekłam pierwszy raz kasztany, kompletnie mi nie wyszły. Piekłam ponad 30 min, żaden z nich nie wyszedł ze skorupki. Wyglądają tak http://puu.sh/cyXfp/825844cd70.jpg Kupiłam je w Carrefourze, gdzie już nieraz przejechałam się na jakości owoców i warzyw od nich, czy możliwe, że są tak stare i wysuszone?

    • Klaudyna

      A nacięłaś skorupki?

      • ŻANETA

        tak, na każdym zrobiłam „X” według przepisu

  • Ola

    Cześć, jak długo można przechowywać kasztany? Właśnie przywieźliśmy w walizce z Hiszpanii kasztany na czarną godzinę (tak, tak wiem, że można je kupić u nas :). Plan był taki, żeby któregoś zimowego wieczora za pomocą tychże kasztanów przywoływać ciepłe wspomnienia i z winkiem oglądać zdjęcia, ale wygląda na to, że zanim nastaną śniegi jadalne kasztany przestaną być jadalne… Jak długo bez większej szkody mogą sobie czekać w lodówce? Będę wdzięczna za podpowiedz. Pozdrawiam.

    • Ciężko jest powiedzieć, bo to zależy od ich wielkości: generalnie jak rozłupisz jeden i w środku miąższ nie będzie zasuszony, to się ciągle nadają:)

  • U mnie w sklepie już od jakiegoś czasu też są… nawet ostatnio prażyli na wolnym ogniu, w takim bębnie z siatki…. Mniam :)

  • U mnie sa :)

  • Na kleparzu zawsze kupowałam.

  • @Klaudyna gdzie Ty kupujesz te kasztany? Na kleparzu zaś?

  • Dorota Ch Js ja będę piekła, bo takie najbardziej lubię, ale chcę też zrobić marmoladę z gruszkami i z piecoznymi kasztanami:)

  • U nas nie widziałam. A jak je jadacie?

  • Krakowski Makaroniarz wie, sprawdź u niego :)

  • @Ada Baran, byłam dwa razy na starym kleparzu i nie widziałam

  • Jadłam,ale….w Portugalii. Na ciepło :) Mniem… :)Choć kiedyś jadalne kasztany widziałam do kupienia w Kauflandzie w małej mieścinie

  • Adriana Baran

    Jak Ci tu wytłumaczyć w którym miejscu… jedna osoba miała gdzieś na straganie, a druga w budce z bakaliami, ale tej najbliżej 1 stołu za budkami :)

  • W E. Leclercu reklamują. Jeszcze nie kupowałam, ale do 10 listopada mam czas.

  • Zapytaj w grupie Krakowskie Wieści Spożywcze, może tam mają jakieś ploteczki :)

  • Ja kupowałam 2 tygodnie temu na allegro 6 kg i są przepyszne. :) Ale na jednej z aukcji było napisane, że przymrozki były więc wyprzedają.
    Ale widziałam też na bazarku u Pana co ma różne owoce egzotyczne, tylko cena inna. ;)

  • Kurczę, rok temu kupowałam o tej porze polskie, zbierają gdzieś u nas na Woli Justowskiej podobno, ale nie wiem gdzie;). Do tych z zagranicy się trochę uprzedziłam bo dużo mi się pustych trafiało.

  • w Almie widziałam

  • Są cały czas w Piotrze i Pawle, skąd pochodzą nie mam pojęcia. Widziałam też polskie świeżo po zbiorach w październiku na Festiwalu Dyni we Wrocławiu.

  • tak, na wielu bazarach widziałam już pod koniec września :) nie wiem czy jeszcze są…

  • Adriana Baran

    Stary Kleparz od przynajmniej 3-4 tygodni :)

  • Jacek

    Naszukałem się informacji o kasztanach i wreszcie tu znalazłem. Okazuje się jak zwykle, jak jest mało wiadomości to fantazja buduje kolosy. Kasztan jadalny można mieć w ogródku również w Polsce. Wystarczy, jak każde drzewo, zasadzić owoc i podlewać. Można później zbierać jak ja to corocznie czynię. W przepisach na danie z kasztanów, najczęściej kierują do sklepu. Ja zwykle jadem pieczone ale interesują mnie inne możliwości. Jeżeli je znacie to będę dozgonnie wdzięczny.

    • Można dostać takiego kasztana jadalnego w Polsce, pisałam o tym u góry:) Dowiedziałam się np. że całkiem sporo rośnie w Małopolsce, w Nawojowej – jako ciekawostka: kasztan jadalnhy jest spokrewniony z bukiem a nie z kasztanem,co by tłumaczyło jego jadalność:)

      A co do przepisów: może zupa z kasztanami?
      http://ziolowyzakatek.com.pl/kasztany-jadalne-przepis/

    • Kachka

      Dzisiaj dowiedziałam się od znajomej, że kasztany jadalne są idealne do mięs np gulaszu lub pieczeni :)

    • A my z żoną co roku czekamy na kasztany. Mamy takie jedno miejsce gdzie możemy nazbierać. Dziś nazbieraliśmy dwa spore kosze. wyszło z 15kg. Można piec w piekarniku, ale my pieczemy w kominku. I tak się pali ogień więc po nacięciu zawijam w folię aluminiową i 20-30 min. Wieczór z kasztanami najlepiej z masełkiem i lampką wina jest naprawdę przyjemny. Co do sadzenia to w zeszłym roku posadziłem dwa. Pięknie rosną, ale zanim zjemy pierwsze owoce to jeeeeszczeeee trochę czasu minie.

  • kama

    udalo mi sie kupic kasztany, i bede je piec jutro :) mam nadzieje, ze piekarnik nie wybuchnie:)
    a jesli chodzi o interpunkcje – punkt 1 – zawsze stawiaj przecinek przed ”bo” :) i przed ”ktory”
    ja przepraszam za brak polskich znakow, ale nie ma ich na komputerach w tej czesci Europy..:)
    pozdrawiam, k.

    • Nie wybuchnie!:)
      Na razie próbuję przerzucać to do edytora tekstu (tutaj nie mam polskich edytorów tekstu więc niestety nic mi nie podkreśla) i tam parę rzeczy po poprawiać:) Mam nadzieję, że będzie lepiej!

  • Mówisz, że gdzie a Kleparzu? Przy stołach po drugiej stronie względem bab z serami? Info o kasztanach super. Ciekawe czy w związku z różną linią botaniczną, kasztana jadalnego też mógłby zaatakować szrotówek. Bo jak nie to może by się nadawał do uprawy, skoro w Belgii można… Mmmm mieć takiego kasztana w ogródku…

    • Lina ale o co pytasz? O kasztany czy o sery?

    • Lino, Kasztany rosna w Polsce, oczywiscie, jesli ktos je posadzi wczesniej. Mozna je znalezc na przyklad w parkach i ogrodach, ktore kiedys zakladali Niemcy, wiele jest takich miejsc na Slasku i w Polsce zachodniej. Wyczytalam, ze trzeba czekac okolo 20 lat, az taki kasztan zacznie owocowac… ;))

      • I plus jest taki że go podobno zaraza kasztanowa nie bierze:)

  • kama

    Dzieki za ciekawe artykuly o kasztanach! Pieczone kasztany, kupowane w papierowej torebce na rynkach bozonarodzeniowych to moje najwspanialesze wspomnienie z Berlina :)
    Lubie Twoj blog, choc nie zawsze mam na niego czas… Jest tylko jedno ale – interpunkcja! W zdaniach czesto brakuje przecinkow na przyklad.
    Piszesz o swoim perfekcjonizmie, wiec pomyslalam sobie, ze nie obrazisz sie za zwrocenie uwagi na ten szczegol.
    Pozdrawiam!

    • Cześć!

      Pewnie, że się nie obrażę! Ja nie jestem perfekcjonistką: jestem chodzącym chaosem i bałaganem. Perfekcjonizm w tym sensie, że jak się uprę, to będę zwracać uwagę na szczegóły (lub jak kto woli „pierdoły” ) i potem nigdy nie jestem zadowolona z tego co już napisałam.

      Z interpunkcją masz rację. To wynika głównie z mojego sposobu pisania (szybciej piszę niż myślę a dopiero potem edytuję – dodatkowo robię to na dwóch różnych edytorach tekstu) i często nie chce mi się czytać na głos artykułu (a powinnam bo nie jestem wzrokowcem, niestety.!) i nie mogę już patrzeć na ten post. Prawdziwy interpunkcyjny ból był przy pisaniu pracy mgr:) Postaram się poprawić bo też nie chcę, żeby ktoś odniósł wrażenie, że piszę niechlujne i nie zależy mi na czytelnikach.

  • Wspaniale, że zrobiłaś takie podsumowanie wiedzy o kasztanach. Wiele z tego skorzystałam. Wielkie dzięki :-)

    • Łasuch, na dniach dopracuję jeszcze post, wezmę pod uwagę komentarze dziewczyn.. Pewnie i tak gdzieś zaniknie w przestrzeni, ale jak się komuś przydał, to fajnie!

  • :) polecam się na przyszłość :)

  • Bardzo serdecznie dziękuję za te informacje :) Twojego bloga czyta się z prawdziwą radością :) A ja najprawdopodobniej jeszcze w tym tygodniu uderzam na Kleparz ;) Pozdrawiam :)

    • Proszę. Pisałam Ci na FB już że mają jeszcze super daktyle oraz sery kozie (ale nie tam gdzie stoją te babki z serami „ala korycińskimi” bundzami etc, tylko po przeciwnej stronie… Koło warzyw raczej.

  • Gwoli ścisłości wg Prof. Włodzimierza Senety Castanea sativa to Kasztan jadalny a nie Kasztanowiec! są to kompletnie rożne Rodzaje botaniczne. Przepraszam, że się czepiam ale to takie zboczenie zawodowe :)
    Dziękuję, że tak poważnie wzięłaś do siebie mój komentarz i rozwinęłaś ten temat :) myślę, że świadomości kulinarno botanicznej należy uczuć od dziecka. Jeśli maluch słyszy od mamy robię pure/frytki/ciasto z kasztanów a potem idzie do parku i zbiera kasztany takie do ludzików może spróbować owocu nawet jeśli nie będzie mu smakował. Dlatego też myślę, że nie należy zakładać, iż ktoś spróbuje i od razu zrezygnuje z dalszej konsumpcji, w końcu może również podejść do tematu „a nóż widelec ten owoc była akurat stary czy nieświeży”.
    Poza tym co do przyrządzania kasztanów. Ja robiłam z nich również frytki. Kroiłam i smażyłam w głębokim oleju. Jadłam również na surowo i jeśli są świeże, i nie z drzew odmianowych, to smakują bardzo dobrze :)
    Pozdrawiam cieplutko i mam nadzieję, że nie gniewasz się za dalsze uwagi :)

    • Wiewióra, rozumiem, że chodzi o to:

      „Do jedzenia nadaje się jedynie kasztanowiec jadalny (Castanea sativa). W Polsce rośnie kasztanowiec pospolity ( Aesculus L.)”

      Dobrze, że napisałaś, bo właśnie się zastanawiałam dlaczego te drzewa mają inną „linię” botaniczną, kiedy sprawdzałam nazwy i dlaczego jedno pochodzi od buku a drugie to kasztanowiec. Zaraz poprawię!

    • salus

      sativa czyli siewny jak caannabis sativa czyli konopia siewna czyli to nie powinien być kaszta siewny a nie jadalny

  • właśnie też chciałam powiedzieć, że kasztany można jeść surowe, na Cyprze to dość popularne, nasza sekretarka, całymi dniami teraz zajada.

    • Zaraz dopiszę! :) Może sama spróbuję surowego kiedyś.. ale chyba nie zostanie moją ulubioną przekąską;)

  • E, ja myślę że z kasztanowcem to nie ma problemu, kasztany z kasztanowca są tak ohydne że raczej nikt ich nie bedzie chciał jeść, wystarczy nadgryźć żeby wiedzieć że niejadalne :)

    Pozdrowienia Atria :)))

    • Niby tak, ale wcale nietrudno jest mi sobie wyobrazić, że ktoś sobie je zbierze, nakroi na krzyż i upiecze a dopiero potem dowie się, że są niedobre. Ja jeszcze dwa lata temu zroibłabym tak bez wahania!

  • Lukasz

    kasztany ponoć neutralizują szkodliwe promienie :))) Pod łóżkiem, w okolicy komputera warto położyć. Wszak natury wokół siebie nigdy dość ;)

  • Gin w racuchach można pominąć :)

    • Ale to już nie będą te same racuchy, prawda?;)

  • Krótko to u ciebie nigdy nie jest Kochana …ale właśnie za to lubię do Ciebie zaglądać …no i jeszcze dla tych smakowitości i cudownych zdjęć:) bo u Ciebie można poczuć się jak w domu:)

  • Sprawdziłam na stronie FAO statystyki dotyczace upraw : Chiny 70 proc (ponad 100 tys ton rocznie), na drugim miejscu Korea zaledwie 7 proc, potem Wlochy 5 proc, za nimi Turcja, potem sa takie kraje jak Boliwia, Portugalia, Rosja, Grecja, Japonia i Francja (zaledwie 1 proc swiatowej produkcji).
    I tak sie zastanawiam, czy kasztanowce w Polsce nie rosną, bo w Belgii można je często spotkać, choć klimatowi do śródziemnomorskiego daleko…?
    No i można je spożywać na surowo.

    • Cześć!
      Kasztanowiec jadalny będzie rósł w Polsce i w Belgii, jeśli zostanie tam sprowadzony. Ale w Polsce większość to jednak kasztanowiec zwyczajny:)

      Co do jedzenia na surowo: nie próbowałam. Czytałam tylko, że na surowo może być lekko toksyczny i można mieć problemy z trawieniem:)

      Chińczycy to są jednak sprytni ludzie:)

      • My zawsze zbierajac, obieramy i probujemy. Miedzy innymi, zeby sprawdzic, czy nie ma robakow. Jak sie przesadzi, to brzuch potem moze bolec , ale tak jest chyba ze wszystkimi dobrymi rzeczami.

      • Nie mylcie kasztanów z kasztanowcami, to są odrębne gatunku !!!
        kasztan jadalny to rzeczywiście Castanea sativa i rośnie w Polsce, ale w strefach 7a, czasem 7b. Np we Wrocławiu i dolnośląskich parkach przypałacowych. Niestety nie zawsze owocują, a jeśli już, to drobnymi kasztanami, które nie są smaczne, bo to forma ozdobna.
        Kasztanowiec zwyczajny i inne odmiany nie są spokrewnione z kasztanami jadalnymi, a są w Polsce popularne i potocznie się mówi na jego owoce „kasztany”

    • salus

      rosną i to bardzo często tylko na prywatnych posesjach moda z okresu rococu XIXw z daleka kwitnący przypomina gigantyczny krzak marihuany tylko liście są pojedyncze a nie takie jak u naszych a i u nas owoce bardzo rzadko dojrzewają raz na kilka lat są bardzo małe ale za to bardziej smaczne kasztan ten ma na owocu bardzo dużo długich kolców jest ich gęsto dojrzałe pękają i widać 3 małe owoce w Lini prostej a nie tak jak u naszego reszta w opisie

  • kachna

    raz jadłam, pycha :)
    polecam

    http://wszystkoogotowaniuks.blogspot.com

  • Gdzie najlepiej kupować kasztany, jeśli w Polsce to w ogóle ma sens?:)

    • Nieśka, jak posprzątam sobie w domu (i przemyślę w między czasie) to odpowiem!:)

  • To się nazywa odpowiedź na zapotrzebowanie ludu:P!

    • No! Krótko, szybko i na temat!:)