Kaczka pieczona z karmelizowanymi figami i śliwkami.

Dzień dobry,

Wysłałam mojemu Panu takiego SMSa do pracy:

„Miłego dnia w pracy.  Nie jest proszę dużo. Czekam w domu z dobrą kolacją. You’re the best”.

Wbrew pozorom nie gotuję codziennie trzydaniowego obiadu.

Tak, zdarza mi się nawet, że nie ma jednodaniowego. Czasem jemy po prostu kanapki.

Jednak od czasu do czasu staram się przygotować dla nas coś extra (zazwyczaj jest to curry, które obydwoje uwielbiamy w różnych konfiguracjach). Coś trochę fikuśnego , co mogę przygotować dla samego spróbowania nowych smaków i podszlifowania umiejętności. Dla czystej przyjemności gotowania – nie martwiąc się zbytnio,czy będzie wyglądać dobrze na zdjęciach i czy zdążę te zdjęcia zrobić przed zachodem słońca.

Tak było i tym razem. Przygotowałam kaczkę (właściwie piersi kaczki) w marynacie z jałowca. Z dodatkiem karmelizowanych fig oraz śliwek. Miały być same figi, ale zjadłam je zanim zdążyłam dodać do sosu:-) Kaczkę podałam z karmelizowanymi warzywami korzeniowymi, o których opowiem Wam przy innej okazji.

Zapraszam!

Kaczka jest bardzo sycąca, dobrze rozgrzewa w jesienne, mokre wieczory. Tworzy pyszny sos – część mięsa zjadłam potem po prostu z chlebem. Smakuje najlepiej ciepła, jednak na zimno również jest smaczna! Przygotowanie jest dość proste, danie efektowne, więc podwójnie polecam!

Kaczka pieczona z karmelizowanymi figami i śliwkami. Z odrobiną jałowca.

Inspiracja do wykonania przepisu pochodzi z telegraph.co.uk.

Kilka uwag:

W przepisie polecali lekko krwistą kaczkę – „ponieważ dobrze wypieczona kaczka jest nudna”. Przyznam szczerze, że początkowo przygotowałam właśnie taką kaczę, jednak okazało się, że chyba lubię „nudne i dopieczone” jedzenie, dlatego potem wsadziłam kaczkę do piekarnika jeszcze na około 10 minut, aż się dopiekła. :-)

Piersi kaczki kupiłam w Lidlu, jak widzicie, mają nieco grubą skórkę, ale wcale mi to nie przeszkadzało.

Składniki:

  • 4 piersi kaczki
  • 1/2 łyżeczki ziarenek czarnego pieprzu
  • 1/2 łyżeczki ziarenek jałowca
  • 4 liście ziela angielskiego
  • 1. 5 łyżeczki soli morskiej
  • 3 ząbki czosnku

+ kilka łyżek oliwy

+ sól, pieprz do smaku

+ tymianek, świeży

 

Karmelizowane owoce:

  • kilka fig,
  • duże, słodkie śliwki, wypestkowane, przekrojone na pół (około garść)
  • 2 łyżki miodu
  • 2-3 łyżeczki octu balsamicznego
  • odrobina świeżostartego imbiru (opcjonalnie)

Wykonanie:

Pieprz, jałowiec, ziele angielskie, sól morską i czosnek, rozcieramy w moździerzu. Dodajemy oliwę i całością nacieramy piersi kaczki. Marynujemy je przez co najmniej pół godziny, najlepiej przez całą noc.

Nagrzewamy piekarnik do 200 C.

Wyciągamy piersi z lodówki i pozwalamy,aby nabrały temperatury pokojowej. Usuwamy delikatnie mieszankę przypraw. Podgrzewamy patelnię (ja użyłam zwykłej patelni ze ściąganą rączką – w tej samej patelni mogłam potem dopiec mięso w piekarniku). Smażymy piersi tak długo, aż skórka będzie złota (około 4 minuty).

Kiedy skórka się przyrumieni, posypujemy je solą i pieprzem, dodajemy tymianek. Wkładamy piersi do piekarnika (razem z tłuszczem – tłuszczem polewamy piersi), aż osiągną odpowiedni dla nas stopień upieczenia, około 10 – 20 minut, w zależności od tego, jak dobrze wypieczone mięso chcecie mieć. Dobrym pomysłem jest dopieczenie na półkrwisto, jeśli chcemy zrobić danie z wyprzedzeniem: potem możemy je odgrzać nie bojąc się,że będą zbyt twarde. Gdyby mięso zaczęło się przypalać, przykrywamy je folią aluminiową. Po wyciągnięciu warto,żeby mięso trochę „doszło”, tj. zostawić je na kilka minut, aby nasiąkły sosem.

Przygotowujemy karmelizowane owoce: można zrobić to przed upieczeniem kaczki, ponieważ potrzebują około 20 minut,żeby być gotowe. Najlepiej smakują letnie. Jeśli macie większy piekarnik,możecie to zrobić równocześnie.

Owoce układamy na blasze w jednej warstwie. Polewamy miodem oraz octem balsamicznym. Zapiekamy pod grillem piekarnika,aż się skarmelizują, co potrwa około 15 minut. Uważamy,aby się nie przypaliły.

Piersi kaczki kroimy na kawałki, przekładając karmelizowanymi owocami.

Możemy jeszcze dosolić i dopieprzyć do smaku.

Dobrze smakują z czerwonym winem.

Smacznego!

 

I jeszcze śliwki:) Pamiętacie post o wykorzystywaniu różnych materiałów? Tutaj mój jesienny sweterk:)

 

  • Śliwek to ja już dawno na targowisku nie widziałam, a szkoda bo chętnie bym zjadła:) …. co do kaczki to wyglada zjawiskowo:) …. po prostu zjawiskowo:)

  • Konrad.P

    Mmmm, zdrowa porcja mięska, lubię to :) Co do zdjęć – te dwa zbliżenia – genialne :)

  • Podziwiam, bo kaczka do łatwych mięs nie należy. Ale widzę, że wino też było do kaczki :) Jednym słowem – luksus. Gdybym nie był wegetarianinem pewnie bym się skusił (na kaczkę, pokusie wina i tak ulegam).
    Wspominałaś, że nie zawsze gotujesz 3 daniowy obiad – opisałaś jedno danie, a pozostałe?

    • 3 daniowy obiad to przenośnia, jak sądzę.

    • Tylko taka przenośnia:)

  • Alez to musialo byc pyszne!
    Ja tez czasem nie gotuje nic wieczorem. Albo ide po linii najmniejszego oporu i szykuje szybkie quesadille, wrapy czy panini. Ale taka kaczke zjadlabym z dzika przyjemnoscia. O kazdej porze.

    • Atria

      Ja wczoraj jadłam kanapkę z Nutellą, więc wiesz;)

  • ewa

    Kiedy robię kaczkę swoją porcję zostawiam krwistą, ale dla swojej rodziny muszę jeszcze dopiec aż do stanu tej nudy ;) Uwielbiam ciepły, ziemisty smak piersi z kaczki, bardzo podoba mi się dobór owoców.
    Jak zawsze piękne zdjęcia no i piękny sweter, cudowny kolor – kolory śliwek i fig to dla mnie najbardziej jesienne ze wszystkich kolorów

  • Moim zdaniem wykorzystywanie ubrań w fotografii kulinarnej niej jest dobrym rozwiązaniem, jeśli po prostu widać, że to jest np. sweter.
    pozdrawiam

    • Atria

      To już jest kwestia gustu:) Mi się podobają grube dzianiny i swetry w jesiennych aranżacjach:)

  • hej, ja też lubię kaczkę i dość często ją robię…jeżeli mogę pozwolić sobie na uwagę : widać, że Twoja pierś (tzn kaczki ) była mega tłusta – wydaje mi się, że 4 minuty to absolutnie za krótko (nie nacięłaś pierśi wczesniej, z tego co widziałam) – tłuaszcz nie jest wytopiony nawet w połowie.

    • Atria

      No właśnie nie wiedziałam, jak sobie z tym poradzić – bo chciałam topić dłużej, ale mi się po prostu zaczęła przypalać. Chciałam zrobić wedle przepisu, ale też właśnie wyszedł mi taki kawałek, kurczę. ?Czyli następnym razem: naciąć i nie wiem co dalej, topić pod folią aluminiową w piekarniku,żeby się nie spaliła?

      • Stefan

        aby dobrze wytopić tłuszcz, nacinasz skórę w kratkę i kładziesz na ZIMNEJ patelni. Gdy położysz na gorącej pory skóry się zamykają i nie wytapia tłuszczu