Już jutro zapraszam Was na raclette:)

 

Dzień dobry,

Już jutro zapraszam Was na raclette.

Na zdjęciu fragment mojego dzisiejszego obiadu. Wiem, wiem, raclette raczej z wieczorową porą się kojarzy, ale tym razem musiałam przyspieszyć przygotowania, żeby zdążyć ze zdjęciami przed zachodem słońca.

Miłego dnia!

  • Uwielbiam raclette. Poznalam je gdy mieszkalam we Francji i nawet teraz jak juz mieszkam w Polsce to mam w zamrazarce zapas specjalnego sera na raclette. Razem z Mezem nie mozemy go sobie odmowic w sezonie jesienno-zimowym.
    Ciekawa jestem Twoich propozycji, bo ja znam te typowo francuskie.

    pozdrawiam

    • Ja też mam ser do raclette pod wielce tajemniczą nazwą „ser raclette”;)

  • delikatessen

    Przeczytam z wielką ciekawością! Moje przygody z raclette dzielą się w tej chwili na dwie kategorie:
    1) Raclette jedzone u innych ludzi – super!
    2) Raclette robione przeze mnie w domu – dość tak sobie, bo nie byłam w stanie z jakiegoś powodu odpowiednio nagrzać samego urządzenia i o ile jeszcze patelenki jakoś-tam działały, o tyle z grillem na górze miałam trochę problem…;)
    Chętnie więc przeczytam i podłapię wskazówki!

    • Kurczę nie wiem, może to kwestia sprzętu jest?
      U mnie w poście będziesz mogła zobaczyć jak grill mi grilluje, bo mam też zdjęcie „na żywo”.

      pozdrawiam!