Jak przygotować herbatkę ziołową? Ziołowe 101.

ziolowy-napar

Dzień dobry,

Dziś z wielką przyjemnością zapraszam Was do pierwszego z części wpisów w ramach Ziołowe 101. Zajmiemy się prostą rzeczą, o której wspomniałam przy okazji 8 ziół dla kobiet: czyli herbatkami ziołowymi. Z takimi herbatkami zetknął się chyba każdy: osobiście nie znam osoby, która nigdy nie piłaby herbaty miętowej lub rumiankowej.

Dlatego dziś chciałam Wam napisać kilka słów o tym jak prawidłowo przygotować taką ziołową herbatkę (napar ziołowy). Prawidłowo czyli jak? Tak, ażeby z naszych ziółek – nie ważne, czy będzie to rumianek czy pokrzywa – wyciągnąć jak najwięcej substancji czynnych. Diabeł tkwi w szczegółach i trochę się tymi szczegółami pobawimy.

Dodam tutaj, że napary przydadzą się nam też do celów kosmetycznych, więc tym bardziej warto się nad nimi pochylić:)

Gotowi?

Zapraszam!

ps. wpis powstał w ramach współpracy z marką BRITA, dla której aktualnie testuję filtr podzlewowy. Tutaj znajdziecie więcej informacji o parametrach wody kranowej i samym filtrowaniu. Pod koniec tygodnia zapraszam Was też na konkurs: będzie można na Ziołowym Zakątku wygrać taką baterię i filtr jaki mam u siebie za plecami (na filmie) oraz trochę innych gadżetów z BRITy.

 

Przygotowanie ziołowej herbaty idealnej:)

 

Ziołowa herbata – co to właściwie jest?

Podobno nie ma głupich pytań, więc tym razem zapytamy się, czym jest ziołowa herbata? Ziołowa herbata to rodzaj naparu czy też, jak wolą niektórzy, ekstraktu wodnego. Nie będziemy wchodzić w terminologię, kto chce, poczyta sobie w książkach zielarskich:).  Do przygotowania najprostszej herbatki ziołowej potrzebujemy zatem dwóch rzeczy:

  • gorącej wody
  • odpowiednich ziół

Brzmi prosto, ale nad obydwoma rzeczami się zatrzymamy, ponieważ chcemy stworzyć napar idealny!

Jaka woda do herbaty?

Najlepszą wodą do ziołowych herbat jest woda miękka (nie destylowana!), ponieważ im bardziej miękka woda tym lepsza ekstrakcja, czyli rozpuszczanie się składników czynnych.  Możecie stosować wodę filtrowaną, wodę miękką pozyskaną w inny sposób (np. deszczówkę, wodę źródlaną z butelki). Bardzo dobra jest też woda górska, która często jest miękka. Niestety,  kilkukrotne gotowanie wody raczej nie obniży znacząco jej twardości. Oczywiście, kiedy z kranu leci jedynie twarda woda i nie ma możliwości użycia czego innego, to robimy herbatkę na tym co mamy.  Niemniej, miękka woda jest optymalna.

ziola-herbata-7600

Jakie zioła do ziołowej herbaty? Czyli kilka słów o różnych częściach ziół. 

Skoro wiemy już jaką wybrać wodę, zastanówmy się jakie zioła nadają się do ziołowej herbatki.

Każde! – może ktoś z Was powiedzieć.

Teoretycznie tak, bo nikt nam  nie zabroni zalewać wrzątkiem czego tylko chcemy, ale w praktyce działa to nieco inaczej. Może zabierzmy się do sprawy od początku:)

W zielarstwie każda część rośliny posiada swoją łacińską nazwę: kwiaty, korzenie, liście, kora, owoce – to wszystko jest odpowiednio określone (przykłady zobaczycie niżej). Ma to swoje uzasadnienie: po pierwsze wiemy, jaka część danej rośliny nadaje się do zastosowań zielarskich.[pullquote] W zielarstwie, każda część rośliny ma swoją łacińską nazwę.  [/pullquote]Po drugie, czasami różne części rośliny mają różne zastosowania i jeśli sprecyzujemy o jakiej części rośliny mowa, można łatwo się „dogadać” o czym akurat myślimy. Po trzecie (ale to niekoniecznie oficjalny powód) można mniej więcej przewidzieć, jak potraktować daną część rośliny. Dodatkowo, można dość łatwo określić co badacze z różnych państw mają na myśli: jeśli Anglik napisze, że używał flos Malvae, to właśnie uniwersalnym językiem zielarstwa (czy raczej łaciny:)) powiedział wszystkim swoim kolegom po fachu, że używa kwiatu malwy/ślazu.

Dlaczego Wam o tym piszę? Dlatego, że może się Wam to kiedyś przyda, oraz dlatego,  że do przygotowywania herbatek ziołowych najlepiej nadają się miękkie, pełne olejków eterycznych części roślin, takie jak:

  • kwiaty (czyli po łacinie flos), na przykład kwiat lipy, rumianku, nagietka, arniki etc.
  • liście (po łacinie folium), na przykład liście pokrzywy
  • całe zioło (po łacinie herba), czyli pocięta całość rośliny, na przykład ziele owsa (tam są i liście i ziarniaki i łodyżki)
  • owoce (po łacinie fructus), chociaż to niekoniecznie, czasem lepiej je dłużej podgotować. Przykładem może być owoc maliny, aronii, dzikiej róży, poziomki.

W postaci zwykłego naparu (czyli zalewamy wrzątkiem i odstawiamy) nie za dobrze sprawdzą się natomiast kora czy korzenie. Te części rośliny trzeba po prostu dłużej gotować, żeby coś z nich wyciągnąć. Dlatego na przykład nie ma większego sensu zaparzanie herbatki z korzenia łopianu czy mniszka lekarskiego, wtedy przygotowuje się mocny wywar/odwar (taki jak np. w poście o Essiacu).

Oczywiście to nieco uproszczona sprawa, ale pokazuje ogólną zasadę: kwiaty na herbatkę nadają się bardzo dobrze, natomiast korzenie – cóż, niekoniecznie.

I tutaj jeszcze jedna uwaga, ale też bardzo ważna. Nie wszystkie substancje czynne z każdej rośliny są dobrze rozpuszczalne w wodzie. Jeśli pijecie „zwykłe” herbatki, raczej Was to nie dotyczy, ale dobrze jest pamiętać, że niektóre substancje (np. typu oleożywice – propolis) po prostu w wodzie się prawie nie rozpuszczą i już. Możecie sobie gotować propolis w garnku z super miękką wodą przez dzień i noc, ale i tak nie „wyciągniecie” z niego tego, co wyciągnie 70% alkohol.

Poniżej: mieszanka herbaciana z zielem owsa: jeśli się przyjrzycie, znajdziecie posiekane zielone liście, łodyżki i całe ziarniaki.ziola-herbata-7619

Dobre zioła to dobra herbata!

Dobrze. Już wiemy to, co i tak intuicyjnie wiedzieliśmy bez tego posta i bez studiów zielarskich:  że z kwiatów lipy czy koszyczku rumianku można zrobić herbatkę, wystarczy je zalać wodą. Pozostaje pytanie: skąd wziąć kwiaty dobrej jakości?

Jeśli naprawdę Wam zależy na tym, żeby Wasze ziołowe napary miały właściwości zdrowotne, błagam Was, kupujcie z porządnych źródeł i dajcie zarobić dobrym producentom czy pośrednikom, którzy dbają o jakość tego co sprzedają.

Z pustego i Salomon nie naleje, więc jeśli kupicie jakąś ziołową sieczkę w markecie za drobne pieniądze, nigdy nie będzie to tak dobrej jakości, jak porządny susz kupiony w sklepie zielarskim/aptece/sklepie z herbatami (piszę porządny, bo sieczkę można kupić wszędzie). Jeśli rozerwiecie sobie takie torebeczki rumianku z najniższej półki,to znajdziecie tam w sumie pyłek. Nie mówię, że nie ma żadnych właściwości, ale najpewniej są to różne części rośliny, może posiekane drobniutko to, co zostało po zbiorach czy po sprzedaży lepszej części. Pewnie, ręki sobie nie dam obciąć, że to na pewno jest niedobry surowiec, ale jeśli pójdziecie do dobrego sklepu i poprosicie o koszyczek rumianku, to dostaniecie coś takiego:

ziola-herbata-7625

Co widzicie? Piękne, wypasione, suszone kwiatostany rumianku – kupujesz to co widzisz (jeśli nie macie ulubionego producenta, to można zawsze wybierać te, gdzie widać towar przez opakowanie).  Pięknie pachną i mają intensywny smak, ocierający się o goryczkę (to dobrze!).  Ja generalnie wyznaję zasadę, że sproszkowane rzeczy kupuję od producentów, którym jako tako ufam i wierzę, że ten proszek będzie dobrej jakości.

Dobre zioła = dobra (skuteczna) herbatka, nie ma w sumie nad czym się rozwodzić.

Zioła suszone czy świeże? Jaka jest różnica?

Skoro jesteśmy przy suszu – suszone czy świeże?

Generalna zasada jest taka, że używamy połowę mniej ziela suszonego niż świeżego.

Dlaczego?  Sprawa jest prosta. Świeża roślina zawiera już wodę, natomiast w suszonej jest więcej substancji czynnych na tą samą wagę, bo po prostu jest suszem:)

Czasem możemy chcieć korzystać z ziół suszonych, a czasem ze świeżych: napar ze świeżej bazylii tajskiej smakuje i pachnie oszałamiająco!

 

Czy ziołowe herbatki można słodzić?

Moje ulubione pytanie na studiach, na które pani prowadząca odpowiedziała:

– Ale herbat ziołowych się nie słodzi!

Po czym w przerwie posłodziła swój napar lipowy miodem:)

Długo nie mogłam zrozumieć dlaczego raz się słodzi, raz nie, ale w końcu do tego doszłam. Przynajmniej według własnego oglądu:)

Otóż, rzeczywiście nie słodzi się herbat ziołowych ani wywarów które są gorzkie (czyli zawierają substancje goryczowe, po angielsku powiedzielibyśmy, że należą to tzw. bitters , gorzkich toników). Wśród sporej części zielarzy panuje przekonanie, że aby gorzki lek w pełni  zadziałał, trzeba fizycznie poczuć gorzki smak na języku i mózg musi odczytać sygnał, że coś gorzkiego jest połykane. 

Dlatego gorzkich ziół (np. herbatki na trawienie z piołunu) raczej nie powinno się słodzić, ale lipową, jak najbardziej można.

Jak często pić ziołowe napary?

To oczywiście zależy od naparu, ale przyjmuje się, że w postaci takich „łatwo dostępnych ziół” (uwaga! uogólnienie, gdyby ktoś nie zauważył;)) to około 3 – 4 kubki dziennie. Lepiej pić mniejsze ilości, ale częściej.

Nie dziwi mnie, kiedy koleżanka mówi:

– A, napiłam się herbatki z lipy jak byłam chora, ale chyba nic mi nie dała. Te zioła to tak na dwa razy.

No nie dała, bo kubek herbaty lipowej raz na tydzień choroby nie ma prawa dobrze działać (pomijając, że może trzeba po coś mocniejszego sięgnąć czasem).
ziola-herbata-7577

Cztery kroki do przygotowania ziołowej herbatki. 

Dobrze, moim drodzy!

Skoro już się rozpisaliśmy i o wodzie i o ziołach, to czas przygotować dobrą, ziołową herbatkę!

Krok pierwszy (opcjonalny)

Podpatrzyłam go u osób, które kochają zieloną herbatę. W ceremoniach herbacianych często najpierw podgrzewa się kubki czy imbryczki, opłukując je gorącą wodą. Dzięki temu, kiedy zaczniemy zaparzać herbatę, przeznaczony do tego wrzątek zacznie zaparzać herbatę, a nie nagrzewać kubek.

Czyli: krok pierwszy (opcjonalny).

Podgrzewamy kubek lub dzbanek. Może być w mikrofalówce. Jeśli nie używacie/nie macie/nie lubicie/obawiacie się mikrfoalówki: można przelać naczynia wrzątkiem, zostawić na minutkę i wylać pozostałości wrzątku.

Krok drugi

Do kubka wsypujemy odpowiednią ilość suszu (zazwyczaj 1 – 2 łyżeczki), zalewamy wrzątkiem (najlepiej miękką wodą). Niektórzy twierdzą, że optymalna temperatura to 95 stopni, więc jak chcecie, możecie odczekać z minutkę, zanim zalejecie herbatkę wrzątkiem.

Krok trzeci

Bardzo ważny, często pomijany. Szklaneczkę zakrywamy spodeczkiem czy czymkolwiek. Dzięki temu olejki eteryczne tak łatwo nie uciekną.

Krok czwarty

Po 7 – 15 minutach (w zależności od rodzaju herbaty) przecedzamy napar. Słodzimy lub nie. Jeśli słodzimy miodem, najlepiej robić to wtedy, gdy napar ma około 40 C.

To tyle, mamy naszą ziołową herbatkę!

 

Właśnie dotrwaliśmy do końca pierwszego postu z Ziołowego 101. Jak wrażenia?
Jaką herbatkę sobie zaparzycie?:)

  • Bardzo się cieszę, że trafiłam na ten wpis! Czy masz jakichś sprawdzonych producentów herbat ziołowych? Nie wszystko uda mi się zebrać i ususzyć, nie od razu – a pić lubię ;)

  • Ja miałam problem z piciem ziół. Znalazłam na to sposób. Nie wiem, czy dobry (jak coś wyprowadźcie mnie z błędu). Sama herbatka z pokrzywy mi nie smakowała więc łączę ją z miętą. Jedna saszetka pokrzywy i mięty do jednego kubka. Mięta zupełnie zmienia smak i wtedy nie krzywię się jak muszę to wypić. Czy takie łączenie jest ok? Co myślicie?

    • Klaudyna

      Pokrzywa jest też dobra z imbirem:). Połączenie jest okey:)

  • Witam Was ,fajnie parzycie ale nie zapominajcie o mezczyznach ich tez trzeba zasilac;)
    pozdawiam I do nastepnego naparu

  • Nanik

    Przydał się post, przydał :) Przeglądam sobie Twojego bloga, co chwila łapię za kartkę, by dopisać coś do listy zakupów, ale przede wszystkim – nie mogę się napatrzeć na Twoje zdjęcia. Są wspaniałe, śliczne :) Sama lubię fotografię, ale chylę czoła przed Twoim talentem :)
    Jeszcze nie do wszystkiego dotarłam, więc może już jest taki post – o mieszankach ziołowych jako herbatkach. Kiedyś dostałam w prezencie herbatkę zrobioną przez pewną panią na Słowacji – nie wiem, dokładnie, co tam było (potrafiłam wyczuć tylko miętę i lipę), pachniała wspaniale, a do tego była smaczna. Sama nie mam wiedzy, co i jak łączyć (żeby było i zdrowe i smaczne), chętnie bym poczytała. Albo – kupiła taką książkę :)

    Pozdrawiam
    Anna

    • Klaudyna

      Um, myślę że jest dużo książek zielarskich, można się posiłkować:)

  • anka

    napisz moze cos o maceracji,czy wszystkie ziola mozna tym sposobem przygotowywac?dzieki pa

    • Nie wszystkie, głownie kwiaty i liście, postaram sie cos przygotować!:)

  • IWONA

    Skad TY masz taki koszyczek rumianku???ja kupuje z kawonu zazwyczaj i on jest bardzo zmielony.Pierwszy raz sie ztakim spotkalam

  • A czy nie lepiej samemu zasuszyć zioła? Zdaję sobie sprawę, że wymaga to więcej czasu, ale wtedy mamy pewność, że zioła pochodzą ze sprawdzonego źródła :)

    • W idealnym świecie zapewne tak, ale w praktyce jest może garstka osób, które mają ku temu warunki lokalowe, czas, wiedzę czy nawet to, żeby móc zabezpieczyć się we wszystko co jest potrzebne (pomijając, że są rośliny, których w naszym klimacie nie dasz rady uprawiać)

  • Pingback: Ciekawy cykl ziołowo- herbaciany | herbatniczek()

  • Rozalia

    fajnie,fajnie. I zdjęcia i informacje. Ja mam taki pomysł: może jakieś wiosenne oczyszczanie naparami ziołowymi ? Co o tym myślisz?

    • Będzie, będzie! Kawa z mniszka detoksowa:)

  • Anonim

    przeglądam Twojego bloga od już bardzo dawna i przyszedł czas a pierwszy komentarz :) Z natury jestem trochę leniwa i nieraz nie chce mi się przecedzać herbatek (nawet kosztem notorycznego połykania kawałków ziół ). Czy to wielka zbrodnia jak zostawiam zioła w naparze? I czy ewentualne ponowne zaparzenie ma jeszcze jakieś właściwości?Nieraz za dużo wsypie macierzanki czy werbeny i mam wrażenie, że po drugim zaparzeniu jeszcze dobrze smakuje, tylko czy coś „wnosi” poza walorami smakowymi?

    • Nie, nie trzeba przecedzać, ja też często nie cedzę jak mi się nie chce – tyle, że łatwiej pić.
      Może być drugie parzenie np. mięty, jak pachnie i smakuje, to znaczy że coś tam jeszcze jest:)

  • Dotychczas kupowałam zioła ‚Dary natury’ i one są w dużych kawałkach a ostatnio zakupiłam kilka mieszanek Edmunda Kozłowskiego i to jest taki miał. i pomyślałam, że może to lepiej bo się lepiej wyparzą?

    Zdziwiło mnie tylko, że w żadnej spośród oczyszczających, odtruwających na wątrobę itp nie ma właśnie korzenia łopianu. Dokupiłam więc go osobno i dodawałam do parzenia jakiejś mieszanki (choć jest na nim opisane tylko zewnętrzne stosowanie). Dzięki temu postowi przynajmniej wiem, że źle go parzyłam bo tylko dosypywałam. Ale może gdybym go zmieliła drobno w młynku to by się zaparzył tylko przez zalanie wrzątkiem? Jak myślisz?

    • Więć tak: generalnie zasada jest taka, że im drobniejszy surowiec, tym łatwiej się ekstrahuje. Jeśli kupujesz ze sprawdzonego źródła, pył jest w porządku. Ja mam młynek do kawy i dużo rzeczy sama sobie mielę, bo lubię eksperymentować z różnymi rzeczami i widzieć co się robi. Plus kupuję dużo rzeczy z myślą na bloga, więc lepiej jest mi kupić np. cztery składniki w całości, żeby pokazać potem na zdjęciu jak wyglądają, niż mieszanke niezidentyfikowaną bliżej:)
      Co do korzenia, to im drobniejszy tym lepszy, ale to chodzi też o twardość ścianek komórkowych i dlatego się właśnie gotuje te twardsze rzeczy, żeby „wypuściły” co tam cennego mają. Więc coś Ci się tam zaparzy, ale jednak moim zdaniem lepiej jest gotować dłużej.
      Łopian jest super, ale w Polsce baardzo niedoceniany.

  • he he .. będę częściej tu wpadała, aby nauczyć się więcej …
    na teraz jestem na etapie parzenia „herbatki” ze świeżych listków mięty i melisy hodowanych w doniczce :)

  • O, znam ten dzbanek ;) Ślicznie wyglada.

  • nie ma jak ziółka ;-)

  • aurel

    Bardzo proszę o informacje – gdzie w internetach można kupić takie dobre zioła? :)
    Bardzo lubię pić rumianek, a jeszcze nigdy nie widziałam suszu w takiej postaci… Zawsze to jakieś sieczko-pyły…

    • To jest po prostu koszyczek rumianku, ja go kupuję w zielarski. Ten akurat jest z krakowskiej firmy Taheboo bodajże, oni mają susze bardzo dobrej jakości (sklep internetowy też mają) – mają sklep stacjonarny w Krakowie i tak sobie przeglądałam .

  • AniaPP

    Dzieki za fajny wpis! Herbatki ziolowe robie dokladnie jak Ty, a w tej chwili pije rózne mieszanki pani Stefanii Korzawskiej, które bardzo mi smakuja oraz Tuocha i kwiaty lipy z miodem, oczywiscie. Pozdrawiam serdecznie

    • Smacznego!
      Toucha nawet nie znałam:)

  • Aneta Klimecka może o nich zrobię jakiś post, bo to przyjaciółka mi ulepiła i wymalowała, a mam ich kilka:)

    • AB

      Zrób ! też jestem ciekawa, chociaż wiem jak to się robi. Coś tam kiedyś ulepiłam, przecież nie święci garnki lepią.

  • Klaudynko bardzo mi się podobają!

  • Thyrcia

    To jeszcze 100 ! :) Post jest świetny ! Bardzo lubię oglądac Twoje zdjęcia. Na FB pokazywałaś kadzidełko, powiedz gdzie można takie kupić lub skąd można je zamówić?

    • Zamóiłam na Allegro wpisując „kadzidło naturalne”.
      Napiszę post o kadzilde jeszcze kiedyś w takim razie:)

  • Klaudyno, zbliża się wiosna, czyli okres odnowy, oczyszczania organizmu. Jakie herbatki polecasz na tę okoliczność? Myślę o pokrzywie, mleczu, listkach brzozy, tylko… jak to ogarnąć: pić naprzemiennie (co dzień z innego ziela, łączyć? Ile szklanek naparu dziennie należy wypić, żeby były pozytywne efekty oczyszczania organizmu?

    • Tak dokładnie to nie wiem i nie chcę się jakoś specjalnie wypowiadać, jeśli nie wiem:)
      Ale z tego co czytałam to około 1 litra dziennie się przyjmuje takich „bezpiecznych” infuzji – czyli np. korzenia łopianu czy korzenia mniszka, można robić też herbaty mieszane typu Essiac, najlepiej w kilku porcjach.

      Ja tak przynajmniej będę robić, już się szykuję do kawy mniszkowej:)

  • Gosia

    Klaudyno, napisz proszę jakich producentów polecasz, albo gdzie kupujesz zioła. Dziękuję.

    • senke

      Podłączam się do pytania. Poleć proszę jakieś konkretne firmy/miejsca, od których kupujesz.

      • Wiecie, ja kupuję je na miejscu zawsze, w sklepach stacjonarnych. Popatrzę na nazwy i Wam napiszę w poście.

  • U mnie eksploaowany ostatnio napar z miodownika melisowatego :)
    Chwilowo zastapil napar z tymianku :D

  • Barb Sab – pozdrawiam także!

  • Aneta Klimecka co z nimi?:)

  • Karolina Barcicka to super!:) W poście jest więcej tego typu:)

  • Takiego zdjęcia mi trzeba było. Już mi lepiej :)

  • miseczki :)

  • ach jak lubie napary :) Pozdrawiam Klaudyne :)

  • :D