Indyjska herbata czaj: przepis plus film kulinarny

indyjska herbata czaj

Dzień dobry!

Wczoraj zakończyłam sesję egzaminacyjną.
Potrzebuję ciepła.
Świeżości.
Przestrzeni.
Spokoju.
Zmian.

Dziś chciałam Was zaprosić na moją wersję indyjskiej herbaty czaj. Herbaty, której przygotowuję od razu cały garnek. Z dodatkiem imbiru, liści limonki, nasion kopru włoskiego.. Świetnie rozgrzewa i przywołuje ciepłe wspomnienia. Pamiętacie, że jeszcze w listopadzie można było leżeć na ławce i wygrzewać się w promieniach słońca?

W każdym razie po tę herbatę sięgałam pomiędzy jednymi notatkami a drugimi. W przerwie między porządkami. I teraz, pisząc ten post.

Zapraszam!

ps. rok temu również przygotowywałam herbatę czaj, troszkę inaczej.  Jeśli interesujesz się herbatą, może Ci się spodobać też inne posty:

Zanim wrócę do przepisu. Kilka słów o zdjęciach. Do zdjęć przymierzałam się kilka dni (oczywiście nie z tą samą herbatą;)), robiłam je kilka razy i nie byłam zadowolona. Wychodziły smutne, wymuszone, ustawione. W końcu udało mi się jednak pokazać na zdjęciach to, czego ostatnio potrzebuję: zieleni i przestrzeni. Mam nadzieję, że i Wam udzieli się po części nastrój oczekiwania na wiosnę.

ps. Oczywiście, książki nie są moją tradycyjną podstawką pod herbatę ;-)

Jak przygotować herbatę czaj?

Herbatę za każdym razem przygotowuję nieco inaczej: ta tutaj jest z liśćmi kaffiru z którym ostatnio się nie rozstaję. Do tego świeży imbir.

Dodatkowo przyprawy korzenne: co mamy pod ręką: u mnie są to goździki, osnówka gałki muszkatołowej, świeżo starta gałka muszkatołowa, cynamon, kilka ziarenek pieprzu, anyż, chilli, ziarenka kopru włoskiego. Dużo? Po prostu miałam to na „kuchennym wyposażeniu”.  Innym razem przygotowałam herbatę z mieszanką do lankijskiego curry. Jeśli nie dysponujecie wszystkim polecam:

  • świeży imbir
  • gałkę muszkatołową (najlepiej świeżą)
  • cynamon
  • chilli
  • goździki

Zapraszam Was na indyjski czaj! Co do filmiku, trochę jestem na nim zestresowana(ciągle miałam z tyłu głowy egzaminy), ale chyba nie jest najgorzej.

Przepis na indyjską herbatę czaj. Link do wersji HD.


Zaraz, zaraz, jak przygotowuje się indyjski czaj? Czy na pewno w ten sposób?

Istnieją dwa sposoby na przygotowanie indyjskiego czaju:

  • tradycyjny sposób przygotowania czaju: gotujemy wodę razem z herbatą i przyprawami. Na końcu dolewamy mleko
  • drugi sposób przygotowania czaju, który ja preferuję: najpierw robimy esencję z przypraw, wody i mleka, potem lekko studzimy i dodajemy herbatę.

Dlaczego wolę drugi sposób? To proste, długo gotowana we wrzątku herbata traci swój delikatny aromat – tak, jak nie zaleca się zalewania herbaty wrzątkiem (chociaż herbaty czarne są dość odporne) tak moim zdaniem, nie ma sensu dobrej herbaty traktować po macoszemu. W każdym razie zapewniam Was, że czaj nie straci na smaku – jednak wybierzcie sobie sposób jaki Wam odpowiada!:-)

 

Przepis na indyjską herbatę czaj.

dla dwóch osób

nie masz przypraw z tej listy? u góry postu są zamienniki :-)

Składniki:

  • szklanka wody
  • szklanka mleka
  • świeżo starta gałka muszkatołowa i osnówka gałki muszkatołowej (opcjonalnie)
  • kilka goździków
  • dwie gwiazdki anyżu
  • laska cynamonu
  • pół łyżeczki kopru włoskiego
  • kawałek świeżo startego imbiru
  • kilka liści kaffiru
  • chilli – wedle uznania
  • kilka ziarenek czarnego pieprzu: według uznania
  • czarna herbata (ja użyłam dobrej herbaty Assam) – około jedna płaska łyżeczka na osobę
  • cukier, miód do smaku – ewentualnie

Dalej jest już bardzo łatwo :-)

Zagotowujemy na małym ogniu wodę, mleko, przyprawy. Dodajemy też imbir i liście kaffiru.  Uważamy, żeby nie wykipiało!

Kiedy wszystko się zagotuje, ściągamy na chwilkę z ognia – gdy lekko się przestudzi dodajemy herbatę.  Czekamy około 5 minut, żeby wszystko się zaciągnęło. Przecedzamy przez siteczko, słodzimy i gotowe!

Pysznej herbatki!

ps. Też czekacie na wiosnę?

 

  • Emilia

    A widzisz, ja nie wiedziałam, że takie przygotowanie powoduje, że herbata traci na smaku. Inna sprawa, że jak widzisz, nie używam do tego zbyt dobrej herbaty, robię taką wersję indyjską uliczną, tam robią chai z „dust tea” . Więc może wtedy kolejność nie ma takiego znaczenia ;) Następnym razem kupię lepszą herbatę i przygotuję wg. Twojego sposobu, żeby poczuć lepszy aromat herbaty :))

    Pozdrawiam,
    Emilia

  • Emilia

    Uwielbiam masala chai, chociaż przekonywanie się do niej zajęło mi dobrych kilka dni :) Ale w Indiach, gdzie chai pije się zawsze i wszędzie trudno się w końcu nie przekonać do tego napoju. Teraz robimy w domu :)
    Chai za każdym razem może smakować troszkę inaczej, więc zazwyczaj proporcje wody, herbaty, mleka i przypraw stosuję w miarę dowolnie.

    Ja gotuję najpierw przyprawy w wodzie, potem dodaję herbatę, a na końcu mleko. Herbaty używam granulowanej, assamu najczęściej :)
    No i w Indiach masala chai jest tak słodka, właściwie nie występuje w wersji bez cukru, chyba że w restauracjach dla zachodnich turystów albo stylizowanych na wzór zachodni, że ja też już nie umiem pić jej bez cukru. Cukier dodaje siępodczas gotowania :)

    Najczęściej robię tradycyjną wersję z cynamonem, zielonym kardamonem, imbirem, goździkami, gałką muskatołową, odrobiną pieprzu i czasem anyżkiem. Ale muszę koniecznie wypróbować tych liści limonki :)

    Polecam wpis o piciu masala chai w Indiach, dla uzupełnienia:
    http://czytatnik.wordpress.com/2012/01/16/magical-chai-masala/

    • Emilio, dziękuję Ci pięknie za odwiedziny i za komentarz. :-)
      Wiem, że powinno się czai teoretycznie przygotowywać tak jak piszesz, ale moim zdaniem herbata trochę traci na smaku (no dobrze, granulowaną Assam trudno jest zepsuć;)), więc wolę tę wersję.

      Co do słodkości to masz rację, zresztą, to taka sama historia jak z herbatami arabskimi i np. marokańską miętową. Cukier posłodzony cukrem. :) Zawsze mnie zastanawia, czy to ma jakieś inne wyjaśnienie niż miłość do słodyczy..

      Pozdrawiam,

      Klaudyna.

  • marta

    Kupiłam ostatnio liście limonki kaffir (eh, i nie tylko…) ze względu na ten przepis :) (no, jeszcze także przez to, że czasem mi w oko wpadały na liście składnikow przy przeglądaniu azjatyckich przepisów). Niedawno dotarły, teraz na pewno spróbuję tego czaju!

    • Hej!

      Cieszę się, że namówiłam Cię na liście kaffiru, mam nadzieję, że będziesz zadowolona!
      A co jeszcze zamówiłaś?:) Ja też nigdy nie dam rady na jednym pozostać..

      Możesz też spróbować zrobić z nimi np. ryż http://ziolowyzakatek.com.pl/przepis-ryz/ , dodać zamiast trawy cytrynowej..

      Mam nadzieję, że będziesz zadowolona! Daj znać, jeśli coś wypróbujesz:)

  • Ola

    A ja jakoś nie mogę się przekonać do czaju, chyba to trauma jeszcze z przedszkola gdzie okropnie męczyli nas bawarką. Wiem, że nie można tych dwóch rzeczy porównywać, ale wtedy „zaszczepili” mi niechęć do połączenia herbata + mleko. :(

    Jakiś czas temu nawet w indyjskiej restauracji próbowałam i odrzuciło mnie na kilometr :) Ale fotka bardzo mi się podoba!

    Pozdrawiam!

  • Agnieszka

    A czy znasz może przepis na czaj słowacki? Piłam go podczas ostatnich wakacji i super smakował: jak herbata owocowa z rumiankiem:) Ciekawa jestem, czy to w tym połączeniu tkwi sekret, czy może to jakieś inne składniki.
    Pozdrawiam! Bardzo ciekawy blog:)

  • Charlotte

    Witam,
    ostatnio jakoś tutaj nie zaglądałam, ale to tylko dlatego, że przy takich mrozach moje funkcje życiowe ulegają spowolnieniu, żyję w letargu ;)
    Kawa czy herbata? Zdecydowanie herbata! Spożywanie najróżniejszych i najdziwniejszych herbacianych wynalazków jest dla mnie przyjemnością. Aromatyczna herbatka super, ale z mlekiem? Przekonaj mnie proszę, że to jest naprawdę dobre. Jednak jak zawsze miło było przeczytać coś rozgrzewającego :)
    Pozdrowionka i oby do wiosny ;)

  • No no! rewelacja. Do wypróbowania, bez dwóch zdań

  • azja

    Przyszłam tu przez durszlak wpisując w wyszukiwarkę ” sos ziołowy”. Nic nie ugotowałam, ale się w twoich filmikach zakochałam. :) Będę wpadać.
    Kura z Azjiodkuchni

    • Cześć! Bardzo mi miło, że wpadłaś. Haha! Sosu ziołowego u mnie nie ma, więc raczej nie ma czego ugotować, ale może powinnam zacząć robić? Jest mi super miło, że Ci się podoba i zapraszam!

  • ja tam lubię zimę, nawet jeśli, tak jak dziś wieje i lodówka za oknem …jednak wiosna ma swój czar ….zieleń traw, łebki kwiatów nieśmiało wychylające sie z ziemi …no i w końcu będzie można posadzić rzodkiewkę:). Ja niestety za herbatą z mlekiem nie przepadam …źle mi się ona z dzieciństwa kojarzy … dlatego też dziś niestety się nie poczęstuję …ale za to pooglądam filmik raz jeszcze żeby się na fartuszek napatrzeć:)

    • Heh! Nie jesteś jedyną osoba, która ma złe wspomnienia z bawarką. Ale akurat ja ją zawsze lubiłam, taką lurzastą i mętną. Fajnie, że fartuszek się podoba!:)

  • sisters4cooking

    Świetnie musi rozgrzewać taki czaj :)

    • Jest niezły, zróbcie sobie!

  • Piłam kiedyś taką herbatę w indyjskiej restauracji w Łodzi (którą tak na marginesie bardzo polecam), była bardzo słodka, ale jednocześnie bardzo aromatyczna. Od tamtego czasu noszę się z przygotowaniem tego napoju, ale jakoś się nie składa. Może teraz dzięki Twojemu przepisowi zmobilizuję się i ja zrobię, choć tu u mnie nie ma mrozów;)

    • W Łodzi nigdy nie byłam – zbieramy się z moim Panem kiedyś, ale na razie nam nie po drodze:-)

      Tak, w restauracjach indyjskich często jest słodka – ale powiem szczerze, że nigdy mi nie wystarcza jedna mała filiżanka;)