Jeśli kochasz swojego męża zrób mu nalewkę z głogu.

glog-nalewka-9955-3

Dzień dobry,

Jedna z moich ulubionych zielarek, Rosemary Gladstar napisała kiedyś: „Jeśli kochasz swojego męża, on jest po czterdziestce, a Tobie nie zależy na jego majątku zrób mu nalewkę z głogu”. I oczywiście, przekonaj go, żeby pił.

Dziś pójdziemy za jej radą i zrobimy najbardziej romantyczną nalewkę świata: bo co może być w ziołach bardziej romantycznego, niż zbieranie pięknych, pachnących kwiatów i przygotowywanie z nich mikstury dla tych, których kochamy?

Nie musi to być mąż: może to być partner, tato, dziadek, wujek, przyjaciel. Co tam, kobiety też mogą pić nalewkę z głogu! Zresztą nie trzeba mieć męża, Panowie mogą sobie zrobić sami i być samowystarczalni!

Dzisiaj w Ziołowym 101 będziemy więc robić leczniczą nalewkę z kwiatów głogu. Ponieważ jest to wpis z ziołowego cyklu dowiemy się, jak przygotować leczniczą nalewkę, poopowiadamy sobie trochę o proporcjach i o tym co zalewać i jak zalewać.

Oraz oczywiście dowiecie się, dlaczego głóg jest świetnym ziołem. Szczególnie dla mężczyzn po czterdziestce, ale nie tylko!

ps. kwiaty głogu są przepiękne. Zazwyczaj nie epatuję w postach zdjęciami kwiatów, ale tym razem nie macie wyjścia: musicie je podziwiać:). Jeszcze lepiej wyglądają w rzeczywistości, zapewniam! Głogowe hanami jest super!

Jak zrobić nalewkę z głogu? Część pierwsza: po co nam głóg?.

Głóg –  po cóż nam on i jakie są jego właściwości?

Głóg to jedno z najlepiej poznanych i najbezpieczniejszych w stosowaniu ziół. W filmie pokazuję Wam opasłą knigę Principles and pracitce of phytotherapy , gdzie poświęcono głogowi cały rozdział. Nad głogiem prowadzi się mnóstwo badań i zdecydowanie jest to zioło, które po prostu działa.

Na co działa głóg?

Jest to przede wszystkim tonik na układ krwionośny, wzmacniający serce.Jest głównie stosowany prewencyjnie w chorobach serca, pomaga obniżyć ciśnienie krwi, poziom cholesterolu etc. Teraz już wiadomo dlaczego polecany jest głównie mężczyznom: to oni, niestety, przodują w statystykach umieralności na choroby układu krwionośnego.

Co ważne, głóg bardzo bezpieczny w stosowaniu i nie są znane skutki uboczne przy długotrwałym przyjmowaniu. Chyba, że przyjmujecie codziennie pół szklanki nalewki: wtedy będziecie mieć skutki uboczne przyjmowania dużej ilości spirytusu, wiadomo:). Ponieważ głóg naprawdę działa jeśli ktoś chce zażywać głogowe nalewki a akurat leczy się jakimikolwiek tabletkami na serce czy na nadciśnienie, powinien skonsultować się z lekarzem.

Najlepiej takim, który ma pojęcie o ziołach. Teoretycznie  może wchodzić w interakcje z lekami, chociaż w praktyce wielu zielarzy uważa, że działanie głogu jest tak delikatne (działa w ten sposób, że wzmacnia mięsień sercowy, wspomaga przepływ krwi), że można go stosować z klasycznymi lekarstwami. Ale zawsze lepiej zapytać, prawda?

Podsumowując, głóg jest to coś, co możemy przygotować dla kogoś od serca, dla serca. Czy to nie jest fantastyczne?

Dziś będziemy robić nalewkę z kwiatów głogu.

glog-nalewka-9983

Dlaczego głóg działa?

Nie chcę się tutaj bardzo nad głogiem rozwodzić, ponieważ będzie ku temu jeszcze okazja, natomiast tutaj wystarczy Wam wiedzieć że przede wszystkim posiada bioflavonoidy (w tym kwertecynę) witaminę C (potężne przeciwutleniacze),oraz glikozydy, które są tutaj najciekawszymi, ale nie jedynymi substancjami czynnymi. Nie będę Was tutaj zanudzać, zwłaszcza, że zapewne i tak są to terminy obce wielu osobom. Jeśli chcecie wiedzieć więcej, odsyłam do specjalistycznej literatury:)

Warto pamiętać, że jeśli chcemy uzyskać jakiś efekt, nalewki czy inne suplementy z głogiem należy spożywać przez okres dłuższy niż dwa miesiące. Zioła działają łagodnie i po prostu potrzeba dłuższego czasu stosowania, żeby były jakieś efekty.

Są po prostu piękne.

glog-nalewka-9948

Jakie części głogu zbieramy?

Zacznę od tego, że jest dużo odmian głogu, ponieważ głóg bardzo łatwo ulega tzw. hybrydyzacji, czyli w skrócie: szaleje i krzyżuje się z innymi głogami. Wszystkie są jadalne oraz wszystkie mają zastosowanie lecznicze. Jeśli nie jesteście pewni jak głóg wygląda zabierzcie ze sobą jakiś zielnik lub chociażby książkę Łukasza Łuczaja. Albo chociaż zdjęcie z Wiki. Zwracajcie uwagę zwłaszcza na liście. Jesienią nie ma problemu, bo owoce głogu są bardzo charakterystyczne.

Dawniej używano głównie owoców głogu, teraz w ziołolecznictwie coraz większą popularność zyskują również kwiaty oraz liście.

Załóżmy, że chcecie zabłysnąć przed znajomymi znajomością trudnych słów. Wtedy możecie powiedzieć (chociaż nie wiem jaka to mogłaby być sytuacja;)), że właśnie zrobiliście nalewkę z głogu (Cratageus, wymawiamy Kratageus) i jest to nalewka – tutaj do wyboru – z:

  • folium Crataegi (wymawiamy folium Kartegi) liścia głogu
  • folium et flos Crataegi: z kwiatów i liścia głogu
  • fructus Crstaegi (wymawiamy fruktus Kartegi) : z owocu głogu

Możecie zaszaleć i zrobić nalewkę ze wszystkiego: jest bardzo ciekawy przepis na nalewkę „całoroczną”. Zbieracie wiosną młodziutkie liście, potem pączki, potem kwiaty, następnie owoce. I macie głóg w całej okazałości!

Dziś będziemy jednak robić nalewkę leczniczą z kwiatów oraz z liści. Były przy kwiatkach, to nie ma co się ich pozbywać:)

flos Crataegi z bliska :)

glog-nalewka-9930

Lecznicze nalewki czyli słowo o proporcjach.

Ponieważ jest to Ziołowe 101 dziś chciałam Wam pokazać jak zrobić nalewkę nieco inną niż „weź sobie zalej wódką jakieś ziele”.

Będziemy robić nalewkę w proporcjach specjalnie przygotowanych dla świeżych kwiatów głogu (bajerancko, prawda?;)). Lecznicze nalewki często dobiera się właśnie do surowca: inaczej rozpuścimy taki propolis na przykład, inaczej świeży kwiat rumianku. Czasem dostaję maile:

„Hej Atria, ile procent alkoholu dać do nalewki?”

Wtedy zawsze pytam: „Ale co chcesz zalewać?”.

Dobieramy zawsze alkohol do surowca. Zazwyczaj 70 – 90 % wystarcza, ale dziś pobawimy się w coś bardziej skomplikowanego. Moi czytelnicy dadzą radę!

Robimy leczniczą nalewkę z kwiatów głogu. Część druga.

Mądre słowo: menstruum oraz trochę matematyki (na poziomie czwartej klasy)

Zanim zaczniemy chciałam wprowadzić jeszcze jedno mądre słowo: menstruum. Czyli eleganckie określenie rozpuszczalnika. Możemy rozpuszczać sobie zioła w wodzie, spirytusie czy w glicerynie (takie ekstrakty nazywamy glicerytami).

Tym razem nasze menstruum zrobimy sobie ze: spirytusu 96%, gliceryny i wody. Najlepiej filtrowanej.

Ponieważ ludzie mądrzejsi ode mnie wiedzą jaka jest sugerowane stężenie alkoholu żeby właśnie wyestrachować sobie co potrzeba z pięknych kwiatów głogu, określili również co w naszym menstruum powinno być.

Mianowicie potrzebujemy: 75% czystego spirytusu (96%), 15% wody i 10% gliceryny. Proste, prawda?

To nie jest apteka, więc nie trzeba być jakąś mega dokładną osobą. Po prostu wybrałam dla Was konkretną recepturę i możecie razem ze mną sobie na niej ćwiczyć.

Macie alkohol 60 albo 70%? Wystarczy sobie przeliczyć prostym równaniem, ile trzeba go dodać. Macie 90%? To już bym się nawet nie bawiła w przeliczanie:)

Generalnie jest tak, że świeże kwiaty czy liście są bardziej delikatne (i  bioflawonoidy są delikatne) i raczej nie powinno się ich zalewać stuprocentowym, polskim bimbrem:)

Teraz czas na proporcje.

glog-nalewka-9930-3

Nasza nalewka będzie miała proporcje: 1:2

To oznacza, że na jedną część kwiatów głogu (wagowo) damy sobie dwie części menstruum (wagowo, ale mogą być mililitry).

Czyli prosta sprawa: na każde 50g kwiatów głogu potrzebujemy 100g naszego menstruum. Chcecie mieć więcej, mnożycie sobie ile tam razy Wam pasuje:)

Co jest w menstruum? 75 g spirytusu, 15g wody, 10g gliceryny. Łatwizna!

W książkach zielarskich takich bardziej technicznych, nikt się za bardzo nad tym nie rozwodzi. Wtedy zazwyczaj rozpisuje się to tak:

liść i kwiat głogu (ekstrakt alkoholowy) – 1:1 (75A: 15W: 10 Gly)

Teraz już wiecie co to znaczy!

Tak wiem, Ziołowy Zakątek zawsze Wam pokaże umiejętności konieczne do przetrwania w XXI wieku;-)

Są przeróżne nalewki, czasami robi się według proporcji 1:5, czasami 1:10. Już teraz wiecie, co oznaczają!

Skoro jesteście gotowi na nalewkę, powtórzymy sobie wszystko jeszcze raz w konkretnej recepturze.

Znadjź nalewkę wśród zieleni!

glog-nalewka-9992

Nalewka z kwiatów głogu. Najlepsza dla serca.

(ilość można dowolnie zwiększać)

  • 50g świeżychkwiatów głogu z listeczkami, ale bez zdrewniałych łodyg*
  • 75g spirytusu (96% najlepiej)
  • 15 g wody (najlepiej miękkiej)
  • 10 g gliceryny (w każdej aptece kupicie)

*niektóre głogi mają kwiaty różowe

oraz czysty słoik.

Wiem, że nie każdy ma dostęp do świeżych: można kupić suszone kwiaty i liście głogu w zielarskim, wtedy ratio wygląda następująco 1:5 (50A:40W:10Gly)

Przygotowanie nalewki z kwiatów głogu:

Kwiatki wkładamy do słoika.

Mieszamy razem wszystkie ciecze i odważamy je w miarę dokładnie.

Zalewamy nimi kwiatki, lekko je ugniatając. Ważne, żeby były przykryte (one się potem trochę „skompresują”). Jeśli Wam nie wystarczy po ubiciu rozpuszczalnika (menstruum-patrz wyżej) trzeba trochę dorobić albo dolać odrobinę spirytusu. Jeśli chcecie, możecie to pociąć blenderem, wtedy wszystko będzie się lepiej ekstrahować.

Szczelnie zakręcamy, macerujemy w ciemnym miejscu (np. w szafce kuchennej) przez dwa tygodnie. Codziennie potrząsamy słoikiem.

Przecedzamy przez gazę i wlewamy naszą nalewkę do czystego słoika. Zostawiamy na noc aby się wyklarowała i przecedzamy jeszcze raz

Podpisujemy, przelewamy do (najlepiej) ciemnych buteleczek i przechowujemy w ciemnym, suchym miejscu. Nalewka będzie miała ważność 6-12 miesięcy.

Dawkowanie: zazwyczaj jest to łyżeczka 3-5 razy dziennie. Inne dawkowanie to 6-15ml dziennie.  Jeśli prowadzi się pojazdy, pozostaje picie na noc (nie wiem ile promili ma się po łyżeczce spirytusu). W przypadku nadciśnienia czasem konieczna jest wyższa dawka. Można zapytać lekarza zawsze, jeśli ma się wątpliwości (i zażywa się leki) należy poradzić się lekarza.

Pamiętajcie, że ten post jest hobbystyczny i informacyjny, nie służy do diagnostyki i inne takie.

glog-nalewka-9946

ps. korzystałam ze świetnej książki Richo Cecha: Making plant medicine.

Jak to było?

„Jeśli kochasz swojego męża, zrób mu nalewkę z głogu?”.

A jeśli nie, nic draniowi nie dawaj.

 

 

 

  • Karnecik

    Klaudyno, czy jest możliwość zrobienia nalewki z wódką? Np. Mniej wody więcej wódki? Wiem że to nie to samo, ale myślę, że coś by wyszło? Jakie jest twoje zdanie? Pozdrawiam majowo!

  • Marek Barnaś

    W większości aptek na słowo „gliceryna” farmaceutki proponują glicerynę do rąk, czyli kosmetyczne mieszanki z dodatkiem gliceryny ale na pewno nie spożywcze!!! W tych przepisach chodzi o czystą glicerynę spożywczą! Nie pomylcie z kosmetykami, zeby sobie nie zaszkodzić!

  • ewa

    chyba przed chwilą oglądałam cię w ddtvn?

  • fructus Crstaegi (wymawiamy fruktus Kartegi) -> fructus Crataegi, wymawiamy „fruktus krategi”, ku ścisłości Emotikon wink

    • Frank C.

      Dodam jeszcze, że: Cratageus, wymawiamy Kratageus -> Crataegus, wym. Krategus ;)

      • Tak, już wiem, to jest słowo które ciągle mi się myli, profesor Łuczaj kilkukrotnie starał się mnie nauczyć, ale nauczyłąm się na początku źle i teraz mam problem:(

  • Ala

    Przepraszam ale jaka to ma być gliceryna, jakaś specjalna w płynie?

  • Świetny wpis, akurat ostatnio na obrzeżach miasta spotkałam wiele drzew głogu, muszę się tam jeszcze raz wybrać po liście i kwiaty, będzie nalewka;)

  • Młokos

    KOCHAM ZIOŁA!! ZIOŁA RZĄDZĄ!!

  • Gosc

    cukrze ;)

  • Gosc

    Glyceryna czy glukoza ??? W innych opracowaniach mowa jest o miodzie, glukozie lub cikrze.

    • Um, to nie jest przeciwstawne.
      Gliceryna tutaj służy jako rozpuszczalnik.
      Z glukozą się nie spotkałam i nie wiem co miałaby rozpuszczać, myślę, że to dodatek smakowy.

  • MAŁAGORZATA

    Witam! mam pytanie. Czy mogłabym zrobić nalewkę z suszonych kwiatów a świeżych liści i owoców?

  • wnuniu

    Bardzo fajny, obszerny artykuł, jeśli jednak mogę zwrócić Ci uwagę na sprawę podstawową – Crataegus (nie Cratageus) wymawiamy Krategus, a nie Kartegus czy Kartageus… A flawonoid to kwercetyna nie kwertecyna, a glikozydy to nazwa zbiorcza, niespecyficzna dla głogu, także nie ma się co nimi zachwycać, póki się nie powie, jakie to są związki.Pozdrawiam!

    • Klaudyna

      Cześć! Pewnie ze mozesz! Na filmie były dymki z poprawnymi nazwami, mam niestety tendencje do prawkrecania;)

  • KRYSTIAN

    no tak,sam sie zamotałem hehe.Dobra rozciencze spirytus z woda i zaleje i juz-napewno mi nie skisnie,jakies pocieszenie jest

  • krystian

    Napisz mi tlyko konkretnie-kupilem 50g kwiatostanu glogu suszonego-czym mam to zalac-wódką czy spirytusem??dolewac wody czy nie?bede robil w 0,5 sloiku

    • Ale właśnie nie znam konkretnego stężenia z pamięci.:) najpierw mówisz ze Ci bie zależy na dokładnym a potem chcesz konkretne:)celowalabym w 60 procent.

  • KRYSTIAN

    czy zaszkodze sobie jak zaeje 50 g kwiatostanu wodka czy spiytusem??niewiem czemu ta wodka wyparowala z nalewki debowej-robilaem jak w przepisie-liscie zalalem wodka zakrylem gaza i zostawilem na oknie na słoncuna miesiac -i uzyskalem 1/3 sloika cieczy .Podobno wodka wyparwuje a spirytus nie ale ja sie ie znam

  • KRYSTIAN

    ok dzieki,a nie moge poprostu zalac spirytusem czy tam wodka ten susz ,zakrecic i juz???trzeba bawic sie w te procenty jakies?

    • Możesz jeśli chcesz:) Natomiast ja zawsze szukam optymalnego rozwiązania:)

  • KRYSTIAN

    powiedz mi mam 50g suszonego kwiatostanu.Czym go zalac?wodka czy spirytsem???rozcienczac go woda???niedawno robilem nalewke z liscmi debu,zalalem to wodka i zlitra sloika zostal mi sloik o pojemnosci chyba 100ml,woda wyparowala.Pomozzzzzzzzz

    • Ale dlaczego wyparowała? Musisz zakręcić.
      Kurczę, nie mam tutaj książki z dokładnym surowcem suszonym, wrócę niedziele do Krakowa, mogę Ci sprawdzić jakim porcentem zalewa się susz:)

  • KRYSTIAN

    nie dla mnie te procenty jakies rownania.Wezme zaleje wodka albo spirytusem ziolo suszone i moze cos z tego bedzie…w zielarskim sa tylko kwiatostany i owoce glogu,nie spotkalam sie z liscmi

  • Krystian

    natknalem sie rowniez na informacje,zeby nie zrywac nierozwinietych kwiatow.Dlaczego?

    • Szczerze mówiąc nie słyszałam o tym i trudno mi się odnieść do niej:)

  • Krystian

    jestem laikiem,prosze z laski swojej napisac jak mam zrobic taka nalewka-poprosze o wersje najprostsza,to bedzie moja pierwsza proba.
    Dziekuje
    Krystian

    • Proszę przeczytać post, na dole jest przepis przecież:)

  • Inga

    jak zazywac taka nalewke??czy moge poprostu zalac surowiec czysta wodka i zrobic taka nalewka??jeszce jedno robilam syrop z mniszka -kazda warstwe przesypalam cukrem,zlalam po 2 tygodniach i na drugi dzien syrop sfermentowal:(

    • Wszystko jest w poście napisane:)
      To tylko jeden ze sposobów, ja robię po prostu tym:)

  • nina

    czy on nie jest podobny do bialego bzu?pelno go w oklicy mojego zamieszkania i wyglada jak na zdjeicu ale rosnie obok bzu fioletowego czyli to bez

    • Um, ja nie dostrzegam podobieństwa, zobacz chociaż jak kwiaty są zbudowane i ułożone:)
      Głóg to głóg, bez to bez, to dwie zupełnie inne rośliny:) Najlepiej patrz na kształt liści oraz kwiatów pojedyńczych.

  • ola

    HM DZIEKUJE ZA ODPOWIEDZ,MUSZE GO POSZUKAC -OSTTANIO SZUKALAM I POMYLILAM G Z JABLONIA:)TERAZ DOSTEPNE SA LISCIE I KWIATY JAK NA ZDJEICU TAK?

  • MAGDA

    Pytam o to,poniewaz teraz znowu znalazlam informacje o tym,ze pokrzywa rozrzedza krew???a wczesniej wyczytalam zehamuje krwawienia i zweza naczynia krwionsne??

  • ola

    gdzie znaleźć głóg?

    • Nie wiem gdzie u Ciebie:)
      Często rośnie albo zdziczały albo na nasadzeniach parkowych.

  • MAGDA

    Mniejsza o to,chcialam jedynie dowiedziec sie od odpowiedniej osoby czy rzeczywiscie tak jest,ze ziola te zwiekszaja mozliwosc zakrzepu.

    • Nie słyszałam o takim przeciwskazaniu w przypadku prawidłowo przyjmowanej pokrzywy nigdy.

  • MAGDA

    Witam,
    chcialam sie poradzic odnosnie krwawnika i pokrzywy.To silne ziola wchodzace rowniez w sklad mieszanek przeciwnowotworowych,ale slyszalam ze s ato ziola przeciwkrwotoczne,czyli dzialaja zakrzepowo,a zakrzep to udar,zawal itd. i teraz niewiem co robic.Moze z nich zrezygnowac??mimo calej isty zalet dla tych ziol…to jednak mam watpliwosci

    • To jedne z najbezpieczniejszych ziół, nie wiem dlaczego uważasz je za „silne zioła” (cokolwiek to znaczy:)) ale jeśli masz wątpliwości związane ze swoim stanem

        zdrowia, zapytaj lekarza:)
  • Anna Pietrzyk nie skróciłam, nie obcinałam ich od roku:) To tylko kucyk:) Magia kucyka

  • jesteś wielka ,niepowtarzalna i imagine Ci się zmienił :) włosy skróciłaś :* Slicznie Ci pasjonatko!! przedewszystkim Sławna profesjonalistko (Y)

  • nina

    Witam,
    fajny przepis,ale czy ta gliceryna jest konieczna?nie moge zrobic na samym spirytusie???nie mam dostepy do swiezych lisci i kwiatow jedynie suszone:(

    • Nie jest konieczna, ona działa tutaj w ten sposób że lekko konserwuje i ułatwia ekstrakcję.
      Ale dlaczego nie chcesz używać gliceryny?:)

    • Sprawdziłąm Ci ratio dla suszonych
      1:5 (50A:40W:10Gly)

  • @Słodzę Sole: przewidziałam w poście te ewentualność ;)

  • Kocham!

  • hajduczek

    Ja już robiłam mojemu mężowi nalewkę głogową, ale z owoców, lekko posłodzoną. Pyszna była, taka półwytrawna, piliśmy co wieczór po kieliszku, ale już się skończyła niestety. Będę czekać na kolejne owoce, a tymczasem wykorzystam kwiatki za Twoją radą. Dzięki!
    Zadam może głupie pytanie – skąd wziąć glicerynę? Bo pewnie da się kupić przez internet, jak wszystko, ale tak „stacjonarnie” – dokąd mam się udać?

    P.S. Przepiękne zdjęcia, jak zawsze! Mam krzew głogu na ogrodzie, lubię jak kwitnie, pięknie pachnąc. Ale jakoś nigdy nie przyglądałam się kwiatkom w takim zbliżeniu, A one takie delikatne jak brukselska koronka:-)

    • Um, napisałam w przepisie że w każdej aptece:) Aż sprawdzałam dwa razy, czy tego nie pominęłam.
      Więc w każdej aptece kupisz:)

      • hajduczek

        Klaudyna, jejku, przepraszam, straszna gapa ze mnie! Tak się zapatrzyłam na te piękne kwiatki powyżej, że nie wczytałam się w przepis zbyt dokładnie. Mea culpa!

        • Atria

          Nies sprawy tylko zaczęłam schizowac ze nie dodałam;)

        • W porządku, ty;p ja zacżęłam schizować że coś nie dopisałam:)

  • A jeśli nie kocham, to z czego?:)

  • Jestem pod wrażeniem Twojej pasji i wiedzy.
    Bardzo lubię Twój blog i z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy ;)