Dziewanna – piękna panna z łąki.

dziewanna (1 of 1)-3

Dzień dobry,

Dziś chciałam zaprosić Was do kolejnego ziołowego wpisu – porozmawiamy sobie o niezwykle interesującej roślinie zielarskiej, czyli dziewannie. Ten temat dość długo za mną „chodził”. Dziewanna wiedzie prym w naszym ziołowym ogrodzie i nie sposób jej przeoczyć (zobaczycie sami na filmie!).  Zauważyłam też, że w moich okolicach jest dość często sadzona w ogrodach, jednak nie do końca wiadomo co z nią zrobić. A szkoda, ponieważ to ziele bardzo przyjazne ludziom, czasem nawet – o czym dalej – aż za bardzo;-).

Poza tym, ma świetną nazwę. Dziewanna. Nawet miło się wymawia.

Bez dalszego gadania, zapraszam Was do dziewannowego postu!

ps. ten wpis przygotowywałam przez trzy dni, ciągle nie mogłam utrafić na odpowiednie okienko pogodowe (aktualnie: deszczo-burze). Miałam do wyboru: zmoknięta fryzura i film, albo dobra fryzura i brak filmu. Zgadnijcie co wybrałam. Stąd też dzisiejszy look dziewannowy sponsoruje ulewa.

pps. tak, nie miałam pomysłu jak nazwać ten post a „dziewanna właściwości i zastosowania” to nudne takie.

Dziewanna – właściwości i zastosowania cz1

Co to jest ta dziewanna?

Zacznijmy od łaciny i miejmy formalności za sobą. Dziewanna to po łacinie Verbascum, należy do rodziny trędownikowatych (łatwa do zapamiętania nazwa), z której pochodzą też inne ciekawe rośliny na przykład trędownik bulwiasty. Za gatunek typowy, taki którego używa się w zielarstwie, uznaje się dziewannę drobnokwiatową (Verbascum thapsus) i najczęściej ona jest opisywana w książkach zielarskich. W szerokim świecie możecie spotkać różne inne dziewanny (np. w Polsce korzysta się leczniczo często z dziewanny wielkokwiatowej). Jedne są jednoroczne, inne dwuletnie, inne jeszcze wieloletnie, są również ozdobne odmiany ogrodowe: wszystkie mają podobne właściwości i zastosowania (o czym dalej).

Kwiaty dziewanny z bliska.

Verbascum_phlomoides_-_Köhler–s_Medizinal-Pflanzen-144

Dziewannę trudno jest przeoczyć, góruje nad łąką czy ogrodem. Zazwyczaj rośnie na ubogich, gliniastych glebach. Było nawet takie powiedzenie: „Gdzie rośnie dziewanna bez posagu panna”. Jeśli panna miała pole pełne dziewanny, cóż, nie wróżyło to dobrze o jego jakości. W swoim naturalnym środowisku, na niezbyt urodzajnej glebie, dorasta przeciętnie do 1-1.5 metra. Natomiast jeśli dorwie trochę lepszej ziemi zaczyna szaleć. Nasza ogrodowa ma lekką ręką 2.5 metra. Cud, że się trzyma prosto.

Przyznacie. Nie da się przegapić 2.5 metra ziela.

Dziewanna u mojej Cioci. Przewyższa mnie wzrostem.

dziewanna (1 of 1)-2

Dziewanna ma zresztą bardzo piękną angielską nazwę tradycyjną: golden torch, czyli złota pochodnia. Jeśli zamkniecie oczy (tak, możecie to zrobić, ale po przeczytaniu całego zdania dopiero:)) i wyobrazicie sobie zalaną letnim słońcem łąkę z dziewanną, to w jej kwiatach będzie odbijać się złote niczym płomień światło. Innym wyjaśnieniem tej nazwy jest to, że z dziewanny można dosłownie zrobić pochodnię czy tam świeczkę. Nie próbowałam (może spróbuję:)) – ususzony pęd może służyć za knot, jeśli tylko zanurzymy go w czymś palnym, na przykład wosku albo łoju. Inna nazwa to velvet plant czyli aksamitna roślina: to ze względu na mięsiste liście pokryte meszkiem.

Funkcjonuje jeszcze inne określenie na dziewannę, którym Jankesi zepsuli cały jej urok, ale Wam je podam, gdyż możecie spotkać się z nią na amerykańskich stronach surviavlowych. Więc nazywają ją czasem cowboy toilet paper (co każdy w stanie jest sobie wytłumaczyć i wyjaśnić). Dodam tylko, że wszystkie osoby, które próbowały takiego zastosowania (przynajmniej te, których opinię mogłam przeczytać) podkreślały, że owszem, liście dziewanny z wyglądu są jak aksamit i całkiem kuszące, ale w praktyce jest to zastosowanie dość nieroztropne, ponieważ mają mnóstwo miniaturowych, drapiących włosków.

Ah, dodam, że oficjalnie dziewannę znajdziecie pod nazwą mullein i to jest określenie neutralne, pominę może etymologię:)

W każdym razie, dziewanny przegapić się nie da i wymówka, że się jej nie widziało, jest wymówką słabą.

dziewanna (1 of 1)-4

Dlaczego warto znać dziewannę?

Są trzy powody.

Oprócz oczywiście podstawowego, że każda wiedza jest warta posiadania;-).

1. Określony wyżej: bardzo dobre zioło dla początkujących, ponieważ trudno jest je pomylić z czymś innym. Wiadomo, że jeśli ktoś się uprze, to jest w stanie pomylić wszystko, natomiast umówmy się: dziewanna jest łatwa do identyfikacji.

2. Bardzo długo kwitnie, jest dość pospolita (słowo klucz: biedne gleby, ja widziałam mnóstwo podczas dzisiejszej podróży pociągiem, często rośnie na nasypach kolejowych) ergo jest duża szansa, że się na nią natkniecie.

3. Ma mnóstwo ciekawych zastosowań i równocześnie jest dość bezpieczna w użytkowaniu. Chyba, że jesteście kobietami w ciąży lub karmiącymi albo dziećmi poniżej 12 roku życia chcącymi pić spirytusowe dziewannowe nalewki.

Poza tym, co będę czytelnikom Ziołowego Zakątka dłużej tłumaczyć: jest ładna i zawsze fajnie jest wiedzieć więcej:)

 

Właściwości dziewanny – cz2

 

Może kilka słów o właściwościach dziewanny?

Jesteście jeszcze ze mną?:-)

Jeśli tak, to kilka słów o właściwościach dziewannowych. Kojarzy się ją głównie z górnymi drogami oddechowymi. Ma właściwości ściągające, przeciwzapalne, rozluźniające i rozrzedzające flegmę, dlatego stosuje się ją w mieszankach na kaszel (zwłaszcza suchy), w przypadku astmy, zapalenia oskrzeli etc.  Drugim słynnym zastosowaniem są dziewannowe krople do uszu (będziemy robić w przyszłym tygodniu!), w których wykorzystuje się mocne przeciwzapalne działanie dziewanny.

Dziewanna może służyć także jako relaksant (czasami w stanach depresyjnych), używa się jej także w przypadkach reumatyzmu czy innych stanów zapalnych. Jeśli chcecie wiedzieć więcej, zapraszam Was do obejrzenia filmów albo do zapoznania się z bibliografią.

Dziewanna od korzenia po czubek łodygi, czyli co i jak zbierać?

Dziewanna to duże ziele (tak, wiem, już to sobie ustaliliśmy). Postanowiłam przedstawić je Wam partiami, aby łatwiej było się z nim zaprzyjaźnić.

Oficjalnie surowcem zielarskim są kwiaty oraz liście, natomiast tradycyjnie używano praktycznie każdej części rośliny (może oprócz nasion, które są toksyczne). Całe ziele dziewanny ma działanie rozluźniające i lekko narkotyczne co czasami cenią sobie poszukiwacze wrażeń z pogranicza świata snu i jawy: dobrze o tym wiedzieć, żeby przez przypadek nie wprowadzić się w stan podobny do upojenia alkoholowego.

To zaczynamy.

Korzeń dziewanny

Bywa stosowany w mieszankach ułatwiających zasypianie oraz w mieszankach w ostrych stanach zapalnych płuc.

Liść dziewanny

dziewanna (1 of 1)-9

Mięsisty, aksamitny i całkiem duży liść jest używany świeży lub suszony. Najczęściej jest używany w formie nalewki lub suszu, czasami łączy się go z kwiatem. Z liścia można robić też herbatki (np. na kaszel), ale ze względu na to, że jest w nim pełno miniaturowych włosków, takie herbatki dobrze jest przecedzić np. przez filtr do kawy, żeby nie podrażniały gardła.

Możecie spotkać się też z informacją, że liść można palić – zwłaszcza zielarze amerykańscy polecają taką preparację w przypadkach np. zapalenia oskrzeli (mówię tu o celach medycznych nie rekreacyjnych). Nie chodzi nawet o zaciąganie się nimi jak papierosem (choć niektórzy zwijają go podobnie do cygara), ale np. do spalania w formie kadzidełka. Idea jest taka, że wtedy substancje czynne dziewanny – min. glikozydy irydoidowe, saponiny –  przedostają się prosto tam, gdzie potrzeba.

Nie jestem przekonana czy to na pewno jest dobry pomysł dodatkowo podrażniać sobie układ oddechowy, ale chcę, żebyście wiedzieli, że takie użycie jest i podobno bywa skuteczne.

Liście czasami palą też osoby, które chcą rzucić palenie: wtedy to dla ich płuc lepsze niż tytoń i pomaga ominąć kilka papierosów. Niestety, bez silnej woli, nawet dziewannowy papieros nie pomoże.

Liście zbiera się zarówno u roślin jednorocznych jak i dwuletnich (czy wieloletnich), ale im młodsze tym lepsze. Trzeba tylko pamiętać, żeby porządnie je ususzyć (łatwo pleśnieją).

Najłatwiej chyba po prostu je zanalewkować.

Dziewannowe kwiaty

dziewanna (1 of 1)-8

Piękne, prawda?

Dziewanna ma to do siebie, że kwitnie przez pół lata – nie równocześnie. Więc jeśli będziecie mieć jedną dziewannę to możliwe, że trzeba będzie do niej wracać co jakiś czas i zbierać kwiaty. Kwiaty używa się głównie w formie świeżej.

Robi się z nich słynny, dziewannowy olej do bolących uszu (będziemy robić!) oraz nalewkę przydatną podczas kaszlu. Ratio nalewkowe do świezych kwiatów, gdyby ktoś z Was miał ochotę to 1:5, 40 lub 45A (pierwszy raz robisz ziołową nalewkę? zapraszam do postu o nalewkach!).

Z kwiatów można robić również tonik do twarzy (lekko ściągający), dawniej rozjaśniano też nimi włosy.

Żywica

Na kwiatach, pęczkach albo przeciętych łodygach możecie zauważyć czasem czarne jak słoma plamki (niestety nie mam zdjęcia). To dziewannowa żywica, która zapachem przypomina .. wanilię! Tę prawdziwą, z lasek, nie etylowanilinę z cukru wanilinowego.  Czytałam nawet, że ktoś zrobił sobie dziewannową nalewkę z żywicy tylko po to, aby mieć substytut wanilii. W dużych ilościach jest odurzająco-nakrotyczna, w mniejszych, przeciwzapalna.  Jeśli więc napotkacie się na pączki z czymś czarnym i lepiących to tak, chcecie dodać to do nalewki.

I oto omówiliśmy sobie dwumetrową dziewannę od korzenia aż po czubek!

Fajnie, prawda?:)

Na koniec dziewannowej przygody..

Wiemy już co to jest dziewanna i że nie musimy patrzeć pod nogi, żeby ją znaleźć.

Wiemy, że działa głównie na górne drogi oddechowe. Ale nie tylko.

Wiemy nawet co zbierać.

Teraz czas poszukać i podziałać!

Wypatrujcie złotej pochodni uważnie, olej dziewannowy sam się nie zrobi!

dziewanna22 (1 of 1)-2

Na zakończenie: zdjęcie z dziewannowej sesji (fotografowała mnie kuzynka). Na początku chciałam je wyrzucić, bo takie zamazane, ale potem się przyjrzałam, „poprawiłam’ kilka kolorów i stwierdziłam, że jest tak dziwne, że aż je umieszczę na blogu. Jakby wyrwane z kilkudziesięciu lat wstecz.dziewanna (1 of 1)Kto jest chętny na dziewannowe receptury?:)

ps. korzystałam min. z bardzo ciekawego opracowania dostępnego on-line: Common mullein, pharmacological and chemical aspects
Muhammad Riaza,Muhammad Zia-Ul-Haqb, Hawa Z.E. Jaafarc oraz Medical Herbalism: Principles and Practices Davida Hoffmana a także z zasobów herbmentor.com

  • Anonim

    stosuje syrop z kwiatkow dziewanny jak mam zapalenie krtani

  • Andrzej

    Dla krytyków- Proszę się zastanowić -że poezji nie można porównać do prozy -A mimo to człowiek używa obu tych form – Jedni rozmawiają a inni delektują się poezją -poetycznymi słowami -każdy znajdzie coś dla siebie -Bez krytyki -Świat jest piękniejszy -bardziej barwny-nasycony kolorami–Opowiadanie to co innego -od recytowania wiersza -Nie podoba się film – wychodzę – a nie krytykuję –

  • halinka

    skad to Pani wie/

  • biedronkanika

    Piekne te zdjecia z ta pochodnia :)

  • Anna68

    poemat o ,,zielu ”
    :) kochanieńka :)

  • Bożena Kretek po prostu tak przestawiam, to jest sposób prowadzenia mojego kanału na YT (to kanał amatorski, nie TV), zawsze możesz przygotować własny, lepszy film: obecnie każdy to może zrobić. Chętnie obejrzę wersję profesjonalną, bo ziołowych kanałów jest niewiele!:) Dodam też, że nie ma obowiązku mnie oglądać, jeśli to nie odpowiada gustom:). Opowiadam tak jak aktualnie potrafię najlepiej i robię co mogę. Albo będą filmy takie jakie są, albo nie będzie ich wcale/posty będą raz na miesiąc, bo będę się przejmować dopieszczaniem scenariusza (I tak, korzystam i będę korzystać z własnych notatek, nie wstydzę się tego). Wybieram opcję: robię jak potrafię i ogląda mnie kto chce:)

    • henryk

      Prosze nie dopieszczac! pani narracja bardzo mi sie podoba, swiadczy wlasnie o uczciwym podejsciu do tematu ( w co wierze), jest, jakby nie patrzec (czy sluchac) na zywo. A tematy bardzo ciekawe i zamiast samemu szukac potrzebnej informacji w internecie czy ksiazkach u pani znajduje je juz wyszukane.
      …a dziewanny mam tez w ogrodzie i w cale nie wiedzialem, ze to ziolo, ale jako roslina bardzo mi sie podoba.
      Wypada mi podziekowac za sciagawki i prosze o wiecej.
      Pozdrawiam serdecznie.

  • ……bardzo chaotyczne przedstawienie tematu….wiele niepotrzebnych przerywników….i denerwujące „e jeszcze”, „eee”……i te notatki …przekładanie rąk….to chyba stres…..a dziewanna ….to taka urocza roślinka…pozdrawiam….

    • Bozena T.

      Pani Klaudyna wklada tyle pracy i serca w to co robi, ze wytykanie jej chaotcznego przedstawienia tematu i niepotrzebnych przerywnikow, jest chyba nie na miejscu. Pani Klaudyna nie bierze udzialu przeciez w jakims festiwalu filmowym. A Pani, pani Bozeno Kretek, powinna Pani pokazac najlepiej sama co Pani potrafi …;) oprocz krytykowania.

  • a ja piję herbatę z Nawłoci:)

  • Dziękuję za tyle przydatnych informacji o tej pięknej roślinie. Często się z nią stykam, bo uwielbiam spacerować po łąkach w moich rodzinnych stronach. Pełno tam „dumnych” dziewann.
    Kiedyś na studiach (na botanice) trzeba było stworzyć zielnik i szczerze mówiąc, ciężko było zasuszyć to dorodne ziele:) Czy dziewanna w jakiejkolwiek postaci może pomagać w odkwaszaniu organizmu?
    http://werelich.pl/rob-takiej-kwasnej-miny-odkwaszanie-organizmu-czas-zaczac.html

    • Nie widziałam takiego zastosowania dziewanny nigdzie.

  • Już nowy post, a ja jeszcze poprzednich nie przeczytałem.

  • Mama zwykle robi syrop z kwiatów dziewanny (czasem nawet pomagam). Najpierw zebrane kwiatki kładziemy na białym papierze, by robaczki pouciekały, następnie suszymy lub wsypujemy do słoika. Wsypane do słoika mama zasypuje dużą ilością cukru (nie wiem ile dokładnie :D), zakręcamy słoik, dziewanna puszcza sok po kilku dniach, czasem dłużej. Gotowy ciemnobrunatny syrop cedzimy przez płótno, na końcu wyciskając to co jeszcze zostało. Syrop chowamy do lodówki i stosujemy w leczeniu kaszlu (trochę drapie w gardło – pewnie wina niedokładnego cedzenia) lub jako dodatek do herbatki.
    Spotkałam się jeszcze z dziewanną pospolitą. Ma bardzo ładne żółte kwiatki z fioletowymi, włochatymi pręcikami :D

    • Niby można przefiltrować, ale taki syrop to ciężko przez drobniutki filtr chyba.. Czytałam,że łączy się z korzeniem prawoślazu (ale pewnie syrop gotowany, bo inacej nic z niego nie wyciągniesz) ,żeby mniej drapało.

      • Korzeń prawoślazu należy poddać maceracji i później w tym maceracie na gorąco rozpuścić cukier – zrobić syrop. Pewnie prawidłowo by było zmieszać dwa gotowe syropy :)

        • Właśnie dlatego piszę, że razem nie za bardzo wyjdzie:).

  • Dzie wanna bo bede żygoł??? Ach idzie człowiek przez beskid wyspowy a tu naparstnica, wyżej tojad mocny, gdzieś na skraju atropa belladonna, a pod nogami kopytnik….nic tylko zebrać pokroić i zrobić pyszną sałatke…zapić butelką piweczka domowego…..iii kłaść się do trumny…ten czarny humor

  • la miłośników dziewanny polecam poemat Dziewanna Jacka Dobrowolskiego, chyba największego fana tej rośliny:http://www.taraka.pl/dziewanna_dramat

  • Chyba się z nią zaprzyjaźnię :)

  • Warto tu spopularyzować poemat Jacka Dobrowolskiego „Dziewanna’:
    http://www.taraka.pl/dziewanna_dramat

    Dziewanna to roślina o magicznej mocy i ważna w polskim folklorze…
    Jej nazwa powiązana jest z nazwą boginii i ma nawet związek z greckim bogiem Dzeusem!

    A co do mylenia jej: tak, można ją pomylić, ludzie często ją mylą 1/ z wiesiołkiem 2/ z innymi gatunkami dziewanny – nie wszystkie są tak aromatyczne, pospolita na glinach jest mniejsza dziewanna pospolita Verbascum nigrum (prawie jedyna dziewanna w Karpatach), drobne kwiaty o mniej atrakcyjnych wlasciwosciach leczniczych ma np. tez dziewanna austriacka (która też może masowo występować).

  • Jak w przypadku astmy, to sobie zrobię mały zapas na wszelki wypadek.