Czas naświetlania w fotografii kulinarnej


Dzień dobry,

Witam Was w kolejnej części cyklu poświęconego fotografii kulinarnej. Ostatnio przygotowywaliśmy fotografię w plenerze, tym razem chciałam zaprosić Was do nieco większego wyzwania – związanego z manipulacją czasem naświetlania.

Jak zwykle, postaram się przedstawić Wam w przystępny i skondensowany sposób tematykę i pokazać fajne przykłady, w jaki sposób manipulowanie czasem naświetlania, pozwoli osiągnąć fajne efekty!

Z tego postu dowiecie się między innymi:

  • co to jest czas naświetlania i dlaczego jest ważny
  • jakie ciekawe efekty w fotografii kulinarnej można uzyskać manipulując czasem naświetlania
  • jak mogą sobie poradzić użytkownicy kompaktów
  • gdzie znaleźć więcej informacji na ten temat

Zapraszam!

Uwaga! Jeśli jesteście osobami początkującymi, polecam zapoznać się z postem (i filmikiem) w którym mówię o przysłonie w fotografii kulinarnej. Wtedy będzie Wam dużo łatwiej zrozumieć całe to zamieszanie ze światłem. Post nie zastąpi podstawowej wiedzy na temat ustawień aparatu – na końcu znajdziecie polecaną literaturę, po którą warto sięgnąć. Jak zwykle zachęcam do zapoznania się z instrukcją obsługi aparatu.

Manipulowanie czasem naświetlania to bardzo wdzięczny temat, po który coraz chętniej sięga się w fotografii jedzenia – daje bardzo duże pole do eksperymentów i interpretacji.

Czas naświetlania w fotografii dla początkujących:

Z czasem naświetlania spotkał się, nawet nieświadomie, praktycznie każdy fotograf – tak, te pierwsze, rozmazane zdjęcia, to właśnie „wina” czasu naświetlania a raczej, tego że nad nim nie panujemy :-)[pullquote]Czas naświetlania to czas, którego potrzebuje światło, żeby namalować obraz na płótnie (matrycy aparatu). [/pullquote]W dużym skrócie, czas naświetlania to czas, którego światło potrzebuje, żeby namalować ostry, wyraźny obraz na płótnie (elektronicznej kliszy aparatu czyli matrycy). Równocześnie jednak, podczas malowania, płótno (matryca aparatu, więc cały aparat) muszą pozostać nienaruszone. Jeśli nim potrząśniemy, to tak, jakby malarzowi ześlizgnęła się ręka (albo co gorsza, ktoś zaczął trzepać całym płótnem).

Po co manipulować czasem naświetlania?

  • uczymy się czegoś nowego
  • fotografia kulinarna jest zazwyczaj statyczna – tutaj dodajemy jej trochę życia i dynamizmu
  • dużo fajnej zabawy
  • ciekawe, nieprzewidywalne efekty
  • inne – dorzucicie coś?:-)

Jak manipulować czasem naświetlania?

Czas naświetlania określa się w ułamkach sekundy np. 1/40 s. Im krótszy czas naświetlania, tym szybciej zrobione będzie zdjęcie i tym mniejsza szansa, że będzie „poruszone”. Czasem naświetlania można manipulować na kilka sposobów (zarówno w lustrzance jak i w kompakcie, jednak wiadomo, że w lustrzankach jest to łatwiejsze).

  • manipulacja światłem zastanym: im jaśniej, tym krótszy czas naświetlania. Można sobie także pomóc wbudowaną lampą błyskową, która skróca czas naświetlania
  • manipulacja wartością przysłony: im bardziej otwarta przysłona tym mniejsza ilość czasu  jest potrzebna, żeby uwiecznić obraz. Im mniej otwarta, tym więcej czasu potrzebujemy, bo szczelina przez którą przedostaje się światło jest po prostu węższa.
  • manipulacja wartością ISO: generalnie, im wyższe ISO tym szybciej nasz obraz jest malowany (ale, jak to bywa w pośpiechu, im wyższe ISO tym mniej szczegółów na obrazku)
  • zwiększanie lub zmniejszanie ekspozycji (EV) – dostępne w lustrzankach, wpuszczanie większej ilości światła

Tutaj musicie pokombinować i znaleźć odpowiednie dla Was ustawienia: oczywiście, można zmieniać wszystkie na raz – gorąco zachęcam, żeby zerknąć do instrukcji aparatu! W lustrzankach najłatwiej jest manipulować czasem naświetlania wybierając tryb półautomatyczny (S), gdzie możecie ustawić sobie jaki czas Wam odpowiada.

Porada od Bryana Petersona, dla dociekliwych (z książki „Czas naświetlania bez tajemnic”)

” 1. Przy danym ISO osiągniemy najkrótszy możliwy czas naświetlania, jeśli zastosujemy największy z możliwych otworów obiektywu 2. możliwie najdłuższy czas naświetlania przy danym ISO uzyskamy, używając najmniejszego z możliwych otworu obiektywu”

Do manipulacji czasem naświetlania bardzo przydaje się statyw – nie jest konieczny, ale bardzo, bardzo przydatny. Jeśli poważnie myślicie o fotografii kulinarnej jako swoim hobby, zainwestujcie w statyw! (tutaj możecie zobaczyć mój sprzęt do fotografii kulinarnej)

To tyle dla osób początkujących, jeszcze raz polecam zajrzenie do postu o przysłonie, wszystko stanie się jasne (mam nadzieję).

Manipulacja czasem naświetlania w fotografii kulinarnej.

To tyle z nudnej teorii – teraz zapraszam Was do części praktycznej!
Manipulując czasem naświetlania, można uzyskać różnego rodzaju, ciekawe efekty – przedstawię Wam kilka pomysłów poniżej.

Krótki czas naświetlania w fotografii kulinarnej.

Kojarzycie może ten efekt truskawki, wpadającej do  szklanki wody? Woda rozpryskuje się na boki, nieomal zastyga w bezruchu? Widać pojedyncze kropelki…

[przykład tego typu zdjęcia – było to zdjęcie nadesłane mi do konkursu  „Przyjemność jedzenia„]

W tym wypadku, potrzebujemy krótkiego czasu naświetlania. Wszystko musi wykonać się szybko i sprawnie, tak, żeby można było zarejestrować pojedyncze krople wody. Oczywiście, zdjęcie powyżej prawdopodobnie wykonane jest w studio – prawdopodobnie z użyciem lampy błyskowej, żeby skrócić czas otwarcia migawki.

W tym wypadku, potrzebujemy krótkiego czasu naświetlania. Wszystko musi wykonać się szybko i sprawnie, tak, żeby można było zarejestrować pojedyncze krople wody.

Można jednak ten efekt uzyskać samemu w domu (a raczej na polu) – poniżej przedstawiam Wam filmik jednego z moich ulubionych fotografów, Bryana Petersona, który bawi się tym efektem – mam nadzieję, że w czerwcu będzie ciepło i sama spróbuję:-)

Bryan Peterson – czas naświetlania i truskawka :)

Oczywiście, nie wszystkie zdjęcia  muszą być tak efekciarskie – tutaj możecie zobaczyć jedno z moich ulubionych, które pochodzi z przepięknego blo chasingdelicious.

Wirująca mąka:


Długi czas naświetlnia w fotografii kulinarnej.

Zauważcie, że jeśli nie macie statywu, długi czas naświetlania jest często koszmarem – to przez niego nasze zdjęcia są zamazane. Jeśli jednak posiadamy statyw i wydłużymy czas naświetlania z rozmysłem, możemy dojść do całkiem ciekawych efektów – zamiast pojedynczych kropelek, będziemy mieli długie, elastyczne smugi:

Przykład zdjęcia, gdzie użyłam długiego czasu naświetlania – mleko (z wpisu o mleku pasteryzowanym i uht) nalewane do szklanki:

Innym, ciekawym efektem, jest zarejestrowanie unoszącego się znad gorącej potrawy dymu – to0 jedno z moich ulubionuych fotografii jedzenia, pochodzi z tej strony:

Jak widzicie, efekty mogą być różne:-)

Podsumowanie:

Mam nadzieję, że udało mi się troszkę pokazać, że za  pomocą manipulacji czasem naświetlania, można osiągnąć różne fajne efekty – nawet w fotografii kulinarnej, która wydaje się być raczej statyczna – takie zdjęcia są bardziej wymagające, ale dają dużo radości.

Książki godne polecenia:

Jeśli zainteresował Was ten temat, gorąco polecam książkę Bryana Petersona Ekspozycja bez tajemnic oraz Czas naświetlania bez tajemnic. Książki są wydane przez wydawnictwo Galaktyka, niezbyt drogie jak na książki fotograficzne i będą Wam służyć bardzo, bardzo długo.

Oczywiście, możecie sięgnąć też po książkę Tartalette „Plate to Pixel”.

 

Czy próbowaliście kiedyś robić zdjęcia manipulując czasem naświetlania? A może macie jakieś inne, ulubione zdjęcia tego typu? Dajcie znać w komentarzach!:-)
  • Efekt jest cudowny. Już jakiś czas próbuję ‚dogadać się’ z moim aparatem, ale ma on problemy z monitorowaniem światła…. Albo prześwietla, albo zdjęcia są niedoświetlone i prawie wszystkie niewyraźne.

    • Ciężko powiedzieć, może masz zepsuty światłomierz po prostu.

      • Też to podejrzewam. Często ustawiałam aparat według wskazówek wyczytanych w książkach, a mimo wszystko efekt nie był taki, jakim być powinien. Powoli odkładam pieniążki na aparat, który naprawdę pomoże bawić mi się fotografią tak jakbym tego chciała :) Pierwszy zakup sprzętu był nieprzemyślany, nie wiedziałam jeszcze nic a nic o aparatach i budżet bardzo mnie ograniczył. Gdybym jednak wtedy miała taką wiedzę jak teraz, na pewno łatwiej byłoby mi buszować wśród sklepowych półek z aparatami :)

  • Pingback: MAMY LINKI – JAK ROBIĆ DOBRE ZDJĘCIA - Mama Bloguje | Mama Bloguje()

  • Czas naświetlania nie określa się jedynie w ułamkach sekund. Można ustawić ekspozycję nawet na kilkadziesiąt sekund.

    Ogólnie wydaje mi się, że wcale nie był Ci potrzebny nowy aparat i obiektyw. :P

    • Bardzo słusznie, ważne, żeby wiedzieć, że w sekundach – można nawet ruch gwiazd sfotografować jak się chce, ale nie próbowałam;)
      Co do tego czy mi jest potrzebny.. ja nie twierdzę, że jest potrzebny (teraz zresztą od pół roku mam nowy aparat i jestem zadowolona), ale do pełnej klatki i tak mi się wzdycha – wiesz, nowa torebka też nie potrzebna, ale mogłąby być;)

  • Też lubię książki Bryana Petersona. Właściwie z nimi zaczynałam wnikać, o co właściwie chodzi w fotografowaniu. U mnie akurat nastał czas eksperymentów z czasem naświetlania, także temat na czasie. Już w zadaniu majowym się nim bawiłam http://aparat-i-chochla.blogspot.com/2012/05/idziemy-na-wycieczke-zadanie-majowe.html – cóż – widać, że sporo jeszcze prób przede mną ;).

  • Super fotki, podoba mi się ta z parującą wodą, naparzanymi ziołami.

  • Uwielbiam książki Petersona – nie tylko o czasie naświetlania.
    Ja zrobiłam kiedyś zdjęcie z okna krajobrazu jak padał deszcz z krótkim czasem naświetlania – też bardzo ciekawy efekt ;)

  • Konrad

    Ok, a jakie jest zadanie na czerwiec ? :)

  • U mnie to standard. Żeby nie zwiększać ISO zawsze fotografuję z wydłużonym czasem naświetlania, bo na najniższych przysłonach mam na moim obiektywie nieprzyjemne mydło. Czasem ustawiam statyczny czas naświetlania, obniżam ekspozycję (którą potem poprawiam w programie graficznym) żeby zdjęcie miało ręce i nogi :) Mam duży problem ze światłem w mieszkaniu – jest go bardzo mało ze względu na potrójne szyby…
    Wspomnę jeszcze o czymś, co stosuje się w fotografii trochę innej niż kulinarna. Stały czas naświetlania około 1/160s jest stosowany przy panoramowaniu. Jest to metoda podążania za ruchomym obiektem, której efektem jest to, że obiekt jest ostry, a tło rozmyte w tak zwany motion blur, który dodaje zdjęciom dynamiki :) W ten sposób można fotografować uciekającego kurczaka :D

    • Konrad

      Foto kurczaka uciekającego spod tasaka – faktycznie to byłoby czadowe zdjęcie :D