Błyskawiczny chleb wielkanocny





Zanim złożę Wam życzenia
(a złożę), chciałam podzielić się jeszcze jednym przepisem.
Upiekłam takie oto trzy chlebki. Jeden dla nas, jeden zaniosłam Dziadkom a trzeci – Wujowstwu mieszkającemu po siąsiedzku. Ciasto mieszałam w czoraj o 23, tak więc naprawdę z sercem robiłam i samozaparciem;-)

Pomyślałam sobie, że to taki miły upominek. W sam raz na wielkanocne śniadanie się przyda. Dawniej ludzie „dzieli się chlebem” i „łamali” (chociaż to raczej czymś w rodzaju podpłomyka) – dziś ma to bardziej metaforyczny sens, jednak wydaje mi się, że taki mały bocheneczek przyniesie nieco wiosny i radości.:-)

Chlebek jest bardzo prosty. Przepis podchodzi od Liski, która robi go w garnku żeliwnym. Ja ciasto uformowałam na zwykłej brytfannie i też wyszło ładne, takie nieco rustykalne. Ciasto robię zawsze wtedy jak mi się nic nie chce cudować:-)

Ciasto jest dość rzadkie i takie ma być (!). Do formowania dobrze jest polać ręce oliwą i obtoczyć chlebek w mące.


Bardzo prosty chleb pszenny
(zrobiiłam ciasto z dwóch porcji – Atria C)
400 g mąki pszennej chlebowej
1/2 łyżeczki soli
1 gram świeżych drożdży
320 g wody

Wszystkie składniki wymieszać w misce i odstawić na 12-18 godzin.
Następnie przełożyć ciasto na ściereczkę bardzo dokładnie obsypaną mąką i przy pomocy ściereczki złożyć ciasto na pół. Następnie przełożyć je ze ściereczką do koszyka do wyrastania/miski/durszlaka. Przykryć i odstawic do wyrastania na ok. 40-60 minut.
W tym czasie rozgrzać piekarnik z wstawionym do niego garnkiem żeliwnym (mój ma średnicę 22 cm) do temp. 230 st C.
Wyjąć garnek z piekarnika, przełożyć do niego chleb, przykryć przykrywką i wstawić do piekarnika.
Po 20 minutach zdjęć przykrywkę i dopiekać kolejne 15-20 minut.
Chleb musi być rumiany, a skórka chrupiąca.
Po upieczeniu ostudzić na kuchennej kratce.

Z moich dopisków: zrobiłam z mąki typ 550, najwyżej wyjdzie bardziej bułkowe;-)
Nei bawię się w ścierki: formuję ręcznie