[Brzozowy alert]. Przygotuj się na sok z brzozy.

Dzień dobry,

W powietrzu czuć wiosnę.

W mojej skrzynce mailowej też, bo dostaję coraz więcej pytań o to, czy pojawił się już sok z brzozy.

Jeszcze nie, ale jak dobrze pójdzie za 7-10 dni może się w Małopolsce już pojawić. Potrzebujemy około 7 dni temperatur w dzień powyżej 10 stopni. Jeśli tak będzie, to tego roku sok z brzozy pojawi się dużo wcześniej niż roku poprzedniego. Bierzcie jednak pod uwagę, że w każdym rejonie kraju to może być trochę inny termin, po prostu nie ma jednej daty, potrzebne jest wyczucie i obserwacja przyrody:). Niemniej, pod skórą czuję, że to będzie już niedługo, dlatego otwieram brzozowy alert. Bądźcie gotowi mentalnie, sprzętowo, psychicznie i w ogóle.

Jeśli u mnie sok się pojawi, napiszę Wam na pewno na Facebooku, możecie też zostawiać komentarze tutaj kiedy się pojawił w Waszym regionie, może to komuś się przyda. Get ready.

Pamiętajcie, że samodzielne pozyskiwanie soku z brzozy naprawdę nie jest trudne i ludzie pozyskiwali i pozyskują go od stuleci (jeśli nie tysiąc leci). To bardzo egalitarny płyn i nie trzeba mieć doktoratu z nauk biologicznych, żeby sobie samemu poradzić:). Są różne metody (o czym przeczytacie dalej) i naprawdę przez wieki robiono to różnymi sposobami. Preferujesz wiertło, użyj wiertła, preferujesz nacinanie, nacinaj, wolisz butelkę, butelkuj. Ja jestem zwolenniczką metody siekierkowej (jeśli to Wam nie odpowiada, można np. zebrać do butelki), ale tego roku chyba będę nawiercać, bo mi się pokończyły na działce krzywe brzozy;).

Tego roku podsyłam Wam dodatkowo dwa ciekawe teksty. Jeden to artykuł naukowy o tradycyjnych technikach pozyskiwania soku brzozowego. Są naprawdę przeróżne.  Drugi to artykuł Łukasza Łuczaja o upuszczaniu soków z drzew, ponieważ warto wiedzieć, że nie tylko sok brzozowy można zbierać:)

Na blogu mamy całą kategorię poświęconą sokowi z brzozy i gorąco polecam się z nią zaznajomić:)

[infobox maintitle=”Sok z brzozy, dowiedz się więcej!” subtitle=”klik” bg=”orange” color=”black” opacity=”off” space=”30″ link=”http://klaudynahebda.pl/ziola-i-przyprawy/sok-z-brzozy/”]

Czasem pojawia się ciekawa i warta rozważenia opinia, że upuszczanie soków z brzozy nie powinno być popularyzowane i najlepiej, żeby zajmowała się tym garstka „wtajemniczonych” osób. Bo ktoś może brzozę zniszczyć, zdewastować, naród zacznie masowo soki upuszczać i nastąpi rzeź brzóz.

Osobiście się z tym nie zgadzam. Miałabym opory przed napisaniem np. o stanowisku rośliny objętej ścisłą ochroną gatunkową (bo np. jest kilka stanowisk, a ja bym napisała gdzie one są i gdybym powiedziała, że to super lekarstwo to z dużą dozą prawdopodobieństwa szybko by te stanowiska wymiotło), natomiast mówimy o żywotnych, pospolitych brzozach, które – nawiasem mówiąc – są często przeznaczone do wycinki, kiedy karczuje się teren. Kiedy wracałam ostatnio ze studiów ziołoznawczych w Rzeszowie, widziałam całe połacie brzóz na nieużytkach (które zostaną wycięte przy pierwszej lepszej okazji, kiedy część z tych nieużytków zdobędzie np. status ziemi budowlanej).

Brzóz mamy bardzo dużo, a też mocno wątpię, że nawet połowa naszego narodu zacznie masowo pozyskiwać sok (zważcie, sok, nie drewno). Nasi sąsiedzi  pozyskują sok z brzozy na wielką skalę i drzewa nadal mają się dobrze. A że ktoś zrobi coś źle i bezmyślnie? To tak jak z nożem: dla jednego super nóż będzie do krojenia, ale jakiś promil populacji może go użyć do zaplanowania morderstwa z zimną krwią. Nie można przewidzieć wszystkich ludzkich zachowań.

Wierzę jednak, że pozyskiwanie soku z brzozy jest świetnym projektem edukacyjnym, dla dorosłych i dla dzieci, który uczy szacunku do przyrody.

Jeśli idziecie z dziećmi i chcecie np. zebrać sok do butelki, opowiedzcie im, że to są życiodajne soki które krążą w drzewie, dostępne przez krótką chwilę, że potem drzewo zabiera je do produkcji liści, że ten sok pili nasi przodkowie wiosną, bo dawniej nie było tak dużo jedzenia jak teraz.. Niech dzieci widzą, że drzewo to też żyjący organizm, nie tylko deski, które widzimy w tartaku, niech poczują na chwilę więź z przyrodą.

Dlatego też propaguję zbieranie brzozowego soku i mam nadzieję, że da Wam to wiele radości. Uważam, że to jest zapomniana umiejętność, którą warto kultywować.

Polecam obserwować przyrodę i koniecznie dajcie znać jak Wam poszło!

Podobał Ci się wpis? Podaj dalej!

  • ela majka

    Nie mam działki z własną brzozą – zazdroszczę tym , którzy mają, ale soki z Oleofarmu też pyszne i działanie odczuwam bdb. polecam smakoszom „bez dostępu do brzozy”:)

  • Asiek

    Ktoś pytał jak zabezpieczyć sok z brzozy na dłużej. Wiem, że Pani Stefania Korżawska podaje przepis w jednej ze swoich książek.

    Akurat przy okazji znalazłam przepis jak zrobić syrop z liści brzozy, jeśli ktoś przegapi sok:)
    4 garście majowych liści brzozy, dokładnie umyć, wrzucić do garnka, wlać 8 szklanek wody, zagotować. Następnie na małym ogniu gotować ok. 5 minut. Zaparzać pod przykryciem pół godziny. Przecedzić. Do wywaru dodać 1 litr płynnego miodu. Zagotować. Gorący syrop przelać do słoiczków, mocno zakręcić i wstawić pod koc, by zawekować.

    Źródło: „Ziołowe gotowanie” Stefania korżawska

  • Iwa

    Witam. U nas sok z brzozy jest teraz – Opolszczyzna

  • Kamila Długosz

    Ja w tym roku po raz drugi zbieram sok i jak dotychczas kilkanaście litrów zebrane. :)
    W mnie na blogu również o tym pisałam. Mój blog

  • Lerskia

    A mi dzisiaj sok płynął od razu po nacięciu, ale wieczorem jak poszłam podpatrzeć to już nic nie leciało. Czemu tak jest? Może za zimno jeszcze? :P Mieszkam w woj. warm.-mazur.
    Pozdrawiam :-)

  • Sathia

    Nie trzeba kaleczyć drzewa siekierą ,czy wiercić dziur w pniu,wystarczy ściąć końcówkę gałązki i wsadzić gałązkę do butelki,przywiązać butelkę i czekać aż drzewo odda sok,sposób prosty ,efektywny i nie okaleczający drzewa…

  • Anna Maria

    Pani @Klaudyno, a jak zabezpieczyć większe ilości soku na czas dłuższy niż kilka dni, np. gdy mamy go więcej niż jesteśmy w stanie spożyć?

  • Czekałam kiedy dasz cynk :) i proszę, w tym toku nie przegapię zbiorów :)

  • Dobrze, że popularyzujesz upuszczanie soku z brzozy, bo w ten sposób chronisz od zapomnienia zwyczaj picia soków z drzew. Nie zmieniam jednak zdania, że masowa popularyzacja tego zwyczaju miałaby opłakane skutki. Myślę, że garstka pasjonatów nie rozkręci tego do niebezpiecznych rozmiarów. Swoją drogą warto znać przepisy. W lesie nie wolno niszczyć runa leśnego czyli np. nie wolno wyrwać ładnej kępki mchu i zabrać ze sobą, za to dostaje się mandat. Czy wolno wiercić wiertarką dziurę w drzewie albo nacinać drzewo siekierą ? Czy spotkany leśnik da nam za to mandat czy pomacha przyjaźnie ręką ? Rozdział 5 art. 30 Ustawy z dnia 28 września 1991 r o lasach mówi, że w lasach zabrania się zanieczyszczania gleby i wód, zaśmiecania, rozkopywania gruntu, niszczenia grzybów oraz grzybni, niszczenia lub uszkadzania drzew, krzewów lub innych roślin, … rozgarniania i zbierania ściółki.

    • A to już pisałam o poście o soku z brzozy pierwszym, jak to prawnie wygląda i wygląda tak jak właśnie piszesz:)

  • Art

    Na kurpiowszczyźnie soki z brzozy jeszcze szybko nie popłyną. Myślę, że minimum 3 tygodnie. Na razie pączki leszczyny dostępne. Ale po spożyciu garści owych pączków po kilku godzinach kibel zająłem na bitą godzinę :)
    Do tej pory pobierałem sok z brzozy zakładając butelkę PET na uciętą gałąź.
    http://przechadzka.pl/wyprawy/sok-z-brzozy/
    Od tego roku stałem się właścicielem zagajnika brzozowo-sosnowego, ale brzozy tam wysokie i smukłe, bez nisko dostępnych gałęzi. Będę musiał z dziurki upuścić soków.

  • megan41

    Czytam od jakiegoś czasu.Pod wpływem informacji na temat rokitnika kupiłam sadzonki.Chciałabym zapytać jakie ilość soku zbrzozy można dziennie wypijać,bo bardzo mi on smakuje nawet 1.5l dziennie piłam.Czy to nie za dużo?

  • Karolina

    Poczułam dziś wiosnę dzięki Tobie <3 mimo mrozu na zewnątrz…

  • Na Twoją działalność trafiłem 1 raz właśnie szukając info o soku z brzozy, dokładniej na Twój filmik o spuszczaniu go :-).

    • natalia

      ja też :) od tej pory jestem tu regularnie