Bez czarny: prosta konfitura z bzu.

bez-czarny-dzem-6942

Dzień dobry,

W ten weekend miałam przyjemność uczestniczyć w Food Blogger Fest III – tym razem jako prelegentka. Mówiłam o ziołach i roślinach jadalnych oraz „jedzeniu za darmo”.

Dzisiaj trochę w tym klimacie chciałam Was zachęcić do uzbierania bzu czarnego: nie wiem jak u Was, ale w Małopolsce (przynajmniej na moim osiedlu;)) gałęzie uginają się pod jego ciężarem. Bez jest o tyle niesamowity, że wiosną można przygotować z jego kwiatów kordiał lub po prostu spałaszować smażone kwiaty bzu, zaś jesienią pokazuje zupełnie inne oblicze – można z niego wykonywać przepyszne dżemy, galaretki, syropy, nalewki.. Bez to chyba moja ulubiona dzikorosnąca roślina!

Zapraszam Was dzisiaj na bardzo prostą i moim zdaniem – super pyszną – marmoladę z owoców czarnego bzu!

Przetwory z bzu czarnego: marmolada/konfitura

Owoce czarnego bzu: czy to się je?

Takie pytanie dostałam dzisiaj na ryneczku, kiedy robiąc zakupy trzymałam w drugiej ręce koszyk pełen uzbieranych wcześniej owoców.

„Jak byłem mały, to mi mówili, że to trujące, żebym nie jadł” – zagaił jeden pan.

„A tam, to samo zdrowie, panie, przecież” – odpowiedziała starsza kobieta.

Tak więc odpowiadając na pytanie: owoce bzu czarnego są jak najbardziej jadalne. Pod jednym warunkiem: muszą być poddane obróbce termicznej, czyli gotowaniu:)

bez-czarny-zbieranie

Bez czarny zawiera sambunicynę sambunigrynę (nazwa od Sambucus nigra): lekko toksyczną substancję, która ma działanie przede wszystkim przeczyszczające (w ziołolecznictwie bez jest używany właśnie jako surowiec przeczyszczający). Po przegotowaniu jednak sambunigryna ulega rozpadowi i pozostaje sam smak bzu: bardzo przyjemny!

Jeżeli obawiacie się przeczyszczających właściwości sambunigryny, teoretycznie możecie robiąc dżemy czy syropy przecedzić je przez gazę tak, aby zostały na niej pestki.

Osobiście zawsze robię przetwory z bzu z pestkami (jestem zbyt leniwa, żeby je przecierać to raz, a dwa lubię jak chrzęszczą) i nigdy nie miałam najmniejszych problemów:)

Czy przetwory z bzu są kwaśne/gorzkie/cierpkie?

Przetwory z bzu zazwyczaj się gotuje i słodzi: tak przygotowane owoce nie sa kwaśne czy gorzkie, mają taki specyficzny posmak.

Jeśli porównać bez i aronię, to niebo a ziemia: gotowany bez praktycznie wcale nie jest cierpki.

Dlaczego moje przetwory z bzu są „lejące?”

Bez (tak samo jak np. borówka) zawiera mało pektyn, dlatego jeśli chcemy otrzymać dżem/marmoladę która będzie miała zwartą konsystencję, mamy do wyboru kilka opcji:

1. Dodajemy do owoców bzu innych owoców, które mają większą zawartość pektyn: jabłek, gruszek, pigwy. To moja ulubiona metoda.

2. Dodajemy jakiejś komercyjnie dostępnej pektyny (w stylu żelfixu)

3. Gotujemy owoce bardzo długo, aż dżem się zredukuje: moim zdaniem bez sensu, ponieważ im dłuższa obróbka termincza, tym więcej właściwości bzu tracimy.

Skąd dostać bez czarny/gdzie kupić bez?

Nie wiem, czy można gdzieś kupić bez: nawet jeśli tak, moim zdaniem nie ma to większego sensu. Bez to straszny chwaścior, rośnie wszędzie, warto tylko się rozejrzeć. Co prawda nie zbierałabym bzu w centrum Krakowa, ale już na obrzeżach miasta – dlaczego nie?

Kupując bez nie macie gwarancji,że był zbierany w terenach ekologicznie czystych  – jeśli nazbieracie sami, macie przynajmniej z grubsza pojęcie, czy nie rósł przy autostradzie;)

Zbieranie owoców bzu czarnego
Skoro juz wszystko wiadomo, zapraszam Was na marmoladę z bzu czarnego! Jest prosta do wykonania i moim zdaniem bardzo smaczna: niezbyt słodka, przyjemnie chrupiąca, dzięki pesteczkom bzu.

Dodatkowo przetwory z bzu są tanie jak barszcz, zaś smak mają zupełnie wyjątkowy!

Nie wiem czy doczeka się pasteryzacji – chyba prędzej wyjemy łyżką to co jest!

bez-czarny-przetwory

Marmolada z bzu czarnego.

Składniki:

300 g obranych i umytych owoców bzu czarnego

200 – 250 g jabłek (użyłam jabłek winnych), obranych, pokrojonych na kawałki – ogryzki zachowane:)

200 g cukru (najlepiej brązowego)

sok z jednej cytryny

Przygotowanie:

Owoce bzu myjemy i płuczemy.

Do garnka z grubym dnem wsypujemy owoce bzu, jabłka i cukier (polecam cukier brązowy, daje fajny posmak). Dodajemy także ogryzki z jabłek, które dostarczą nam trochę dodatkowych pektyn: trzeba tylko pamiętać, żeby przed przelaniem do butelek je wyciągnąć!:)

Podgrzewamy całość – bez czarny po kilku minutach puści soki. Smażymy na średnim ogniu przez około 10 minut, aż całość zacznie bulgotać.

Teraz zmniejszamy ogień na malutki, dodajemy sok wyciśnięty z cytryny.

Smażymy teraz na wolnym ogniu, aż dżem zredukuje się o co najmniej 1/3.

Na filmie możecie zobaczyć, że mój dżem ma gęstą konsystencję – tymczasem smażyłam go (ogółem) jedynie 30 minut.

Przelewamy do wyparzonych słoiczków, pasteryzujemy.

Smacznego!

bez-czarny-dzem-6939

  • arspolonica.ocross.net

    Postanowiłem zrobić konfiturę z czarnego bzu „po wschodniemu”, czyli smażąc jagody w cukrze.

    Wziąłem ~300 g owoców, dwie pigwy oraz 500 g cukru roztopionego w niecałej szklance wrzącej wody.

    Po ok. godzinie smażenia na małym ogniu wyłączyłem i postanowiłem kwadrans odczekać z przekładaniem do słoików, tak by one nie pękły. Po jakichś 20 minutach okazało się, że konfitura jest gęsta niczym smoła, a co gorzej, z chwili na chwilę twardniała. Resztki już ledwo wydobyłem – ryzykowałem złamanie łyżki. Zastanawiam się, jak to potem jeść…

  • do tej pory robiłem tylko syrop do herbaty z czarnego bzu. Jest 09-09-2015 i u mnie w okolicy już można zacząć zbierać. Wybiorę się w weekend z wiaderkiem. Szkoda, że z całego wiadra wyszły jedynie 4 słoiki.

  • Jeszcze jest! Sama dopiero idę na zbiory, bo nie mogę znaleźć chwili wolnego, mam nadzieję, że zdążę :) Może zrobię i konfiturę :) na pewno soki i nalewka :)

  • A u mnie podobno już owoców czarnego bzu już nie ma :(

  • a czy można prosić o dokładny przepis na tą konfiturę z bzu? zebrałam dziś wiaderko i patrze na szypułki żeby je oderwać i przygotować na sok, jak nic lepszego nie znajdę

  • A u mnie mnóstwo czeremchy, ponoć wino można z niej zrobić.

  • Daria Sodolska

    No właśnie, miałam zrobić nalewkę z owoców bzu, ale się zatrzymałam, bo wyczytałam, że trzeba poddać go obróbce termicznej. Niby jakieś przepisy są, że zalewa się alkoholem, po zlaniu łączy się z syropem cukrowym (tu mam dylemat, bo według mojej wiedzy alkohol nie wyciąga soków, sprawia, że soki zostają w owocu, to cukier ma wyciagnąć te soki), mam nawet książeczkę z 1987, ale w kwestii czarnego bzu traktującą tylko o winach.. Zatem należałoby zagotować owoce z cukrem, potem zalać alkoholem i zapomnieć o potencjalnej nalewce (do czasu zlania, oczywiście)?

  • Anonim

    No właśnie, miałam zrobić nalewkę z owoców bzu, ale się zatrzymałam, bo wyczytałam, że trzeba poddać go obróbce termicznej. Niby jakieś przepisy są, że zalewa się alkoholem, po zlaniu łączy się z syropem cukrowym (tu mam dylemat, bo według mojej wiedzy alkohol nie wyciąga soków, sprawia, że soki zostają w owocu, to cukier ma wyciagnąć te soki), mam nawet książeczkę z 1987, ale w kwestii czarnego bzu traktującą tylko o winach.. Zatem należałoby zagotować owoce z cukrem, potem zalać alkoholem i zapomnieć o potencjalnej nalewce (do czasu zlania, oczywiście)?

    • admin

      Jestem teraz w podróży, ale postaram sięsprawdzić:)

      • Daria

        Będę bardzo wdzięczna ;-)

  • Szukałam dzisiaj i niestety chyba za późno. Wszystkie owoce albo uschły, albo opadły… Ale za to znalazłam krzewy dzikiej róży. Następna wyprawa po nią, bo ptaki mnie uprzedzą. Aronię mi praktycznie całą ogołociły :/

  • k.

    hej :) dopiero niedawno trafiłam na twojego bloga i już go bardzo polubiłam! tego lata przeprowadziliśmy się do nowego domu i dopiero poznaję okolicę. jak zobaczyłam ten przepis to od razu zachciałam go zrobić, więc poszłam na pole „haszczy” za naszym ogrodem i znalazłam kilka krzewów, które wyglądają na czarne bzy. jako, że jestem bardzo początkująca, to powiedz mi, czy jest szansa pomylić czarny bez z czymś innym? ma takie czarne „porzeczki” na czerwonych gałązkach, drobne listki. ale owoce nie rosną w tak wielkich kępkach jak na zdjęciach w internecie. niestety nie zwróciłam na nie uwagi jak kwitły wiosną i dlatego nie jestem pewna… ;)
    bardzo będę wdzięczna za odpowiedź.

    • admin

      Tak, najłatwiej z bzem z hebd, ale on ma inne owoce: wygoogluj sobie:)

  • Polecam pozostałe po robieniu w sokowniku soku wytłoczyny przetrzeć przez sitko i dodać nieco własnoręcznie robionej, krojonej w kostkę skórki pomarańczowej- ten zestaw to niebo w gębie ;)

  • Zjezdziłem rowerem cały cypel siekierkowski i nic nie znalazłem! W Wwie nie ma czarnego bzu! :(

  • Świetny przepis, ja zazwyczaj robiłem bez jabłek, będę musiał spróbować w połączeniu z nimi. Pozdrawiam

  • też będę robić

  • Tez polecam :)

  • krzych

    Witam, w ub. roku zrobiłem kilka słoiczków (bez, cukier, jabłka, cytryna, trochę wody). Wsio OK, konsystencja super, smak tez niczego sobie. Wszystko psują te cholerne pestki. Dżem w takiej postaci jak dla mnie nie do zjedzenia. Jak komuś one (pestki) nie przeszkadzają lub je wręcz lubi to super – ja ich nie cierpię. Musiałem wszystko przez sitko przecierać po otwarciu każdego słoiczka, sukcesywnie opróżniając słoik ;). Mordęga to przecierać nawet w małych ilościach ale jak dla mnie bez tego ani rusz! Aż się boję na samą myśl o przecieraniu kilku kg owoców, brrrrrr.
    Dziś (11.09.2014) uzbierałem sporo bzu i będzie po pierwsze sok, po drugie z tego co zostanie po odsączeniu zrobię dżemik – oczywiście przecierając przez sitko aby pozbyć się pestek. No może 1-2 słoiczki zrobię za tydzień-dwa po kolejnym zbiorze jak w ub. roku.

    • admin

      Ja na szczęśćie mam z głowy przecieranie, nienawidzę przecierać!

    • admin

      Ja na szczęście nie mam problemu z pestkami, lubię. A jak przecierasz? Może spróbuj galaretkę zrobić?

  • Anonim

    Zrobilam dzisiaj pierwsza kafiture w mojim zyciu.Wyszla wspaniala. Dziekuje za przepis. Z tej okazji ,ze mamy juz 2.09.a czarny bez jeszcze nie jest wszedzie bardzo czarny….wiec musze jeszcze poczekac na nastepne zbiory…bede dalej robila….pozdrawiam z Bremen.

  • Ania

    Do kiedy można zbierać owoce ?

    • Dopóki znajdziesz ładne, bez pleśni i soczyste:) Suszone też moga być, ale nie mają niestety soku smakowitego.

  • Chwast??? dobre sobie! Dawniej nie było domostwa w Polsce, ogrodu, w którym nie róslby krzew a nawet KRZEWY tej Bozej Apteki, bo tak był zwany drzewiej, przed epoką lemingów i yuppies…hłe, hłe, hłe….co to lecą po synettyki do aptek….w stylu sto preparatów typu Grippex, Apap, Acodin…kupują, płucząc się z kasy, bezsensownie, podczas gdy KIEDYS, mądrzy ludzie choć ze wsi (!) potrafili wyleczyc i kaszel i grypopochodne infekcje i stany gorączkowe i kłopoty trawienne i ból stawów…włąsnie preparatami z tego CHWASTU!!!!! To ja poprosze o więcej takich CHWASTÓW w moim otoczeniu…!!!!!

    • Dorota

      No to ja mam szczęście. Czarny bez rośnie u mnie niemal konkurując z pokrzywą. Pełno go przy każdej drodze. Zasłania widok, ale im częściej go wycinają, tym szybciej odrasta. Sama na mojej ziemi mam ze 20 krzaków. Poza nim rośnie u mnie dziko mięta w dużej ilości, arcydzięgiel (andżelika) też nie mniej, mydlnica lekarska, krwawniki, bylice (w tym piołun), wrotycz, szczaw wielkości główek kapusty i zatrzęsienie innych ziółek traktowanych jak chwasty, bo włażą na pola uprawne i pastwiska. Robię jarzynki z młodych pokrzyw i komosy, miodek z mniszka, sok z czarnego bzu, suszę miętę i szałwię, zmielonych nasion arcydzięgiela używam do domowych mieszanek przyprawowych. A wszystko to zasługa chwastów :-) Jednak przepisu na konfiturę z czarnego bzu nie znałam. Na pewno spróbuję.

  • Idę się dzisiaj wypuścić na wieś w celu zebrania i przetworzenia tego bzu. Oprócz tego dżemu planuję też zrobienie nalewki(mam już z kwiatów). Co z tego wyjdzie, pokażę jak skończę:).

  • Zawsze jak widziałam czarny bez zastanawiałam się czy jest jadalny. A tu proszę, same plusy, bo jadalny i jeszcze praktycznie za darmo możemy go dostać ;)

  • @Imię In jeśli o Warszawę chodzi zapraszam do centrum.. przy ulicy Koziej za krakowskim przedmieściem jest mały parczek i jest tam multum czarnego bzu z dala od samochodów pomimo że to centrum.. ja mieszkam obok wiec zbierałam już ;)

  • Potwierdzam, ze wszędzie – ja mam wrażenie, że to chwast… ;)

  • Bardzo fajne zdjęcie!

  • belgia od kuchni jest już przepis na blogu od wczoraj:)

  • to ja czekam, bo u mnie na ogrodzie galezie sie uginaja ;)

  • Pyszności :)

  • Hmm… z czarnego bzu jeszcze konfitury nigdy nie robiłam, muszę się skusić, bo zapowiada się bajecznie :)

  • Domowe Przetwory tak, masz rację, sambunigryna bleh, wczoraj już zmęczona byłam – sambunigryna oczywiście bo Sambucus nigra:)

  • Małe sprostowanie – główną substancją toksyczną w owocach bzu jest sambunigryna, wymieniana w każdej literaturze. Jest to glikozyd cyjanogenny. Aby jednak nie wyjść na głupka, pogrzebałam trochę w źródłach i doszukałam się, że obok niej występuje także związek o nazwie sambucyna – także związek cyjanogenny, należący do flawonoidów, a także rzeczywiście istnieje wymieniona w blogu sambunicyna – która jest alkaloidem. Tak przynajmniej udało mi się wywnioskować z tych oto dwóch stron: http://farmakognozja.blogspot.com/2011/04/farmakognostyczna-wiosna-preparaty-i.html
    http://portalwiedzy.onet.pl/4868,25297,1645114,1,czasopisma.html
    Właściwie ciężko dociec, na ile te źródła są wiarygodne, bo o sambucynie i sambunicynie nie za wiele można znaleźć w internecie i trzeba by może sięgnąć do jakichś poważniejszych opracowań.

    • Jak napisałam wyżej: racja, racja. Sambunigryna, moja tendencja do przekręcania nazw, zwłaszcza po zmroku jest straszna -już poprawiłam!

  • przepiękne zdjęcie:)

  • A co powiecie na połączenie czarnego bzu i rokitnika? :)

  • Ja uwielbiam galaretę z kwiatem czarnego bru… Owoców jeszcze nie próbowałam (no może jako dodatek do herbatki z hibiskusowej).

  • Dziekuje Klaudyno za przepis.

  • totylkojo

    Ja jutro ide na babysiiting, do rodziny, ktora ma w ogrodzie czarny bez. Biedaczek, tak sie marnuje :)) Juz weim, co z nim zrobic!

    • Zbieraj, zbieraj, bo to dobre jest!:)

  • Imię In wszędzie rośnie, musisz się rozejrzeć:)

  • Ślinka cieknie na sam widok…eh :P

  • Ok, doczytałam już – w takim razie może jakieś wskazówki gdzie to rośnie, bo przyznam szczerze, że ja kojarzę ten krzew raczej rosnący „u sąsiadów” a nie przy drodze… :D

  • super, soki mam, może czas na konfiturę :-)

  • Gdzie kupić czarny bez?

  • Samo zdrowie:)

  • Ja widziałam sprzedawany na targu pod warszawą, ale kilka tygodni temu. Nie wiem czy jeszcze sprzedają.

  • Wlasnie jutro wybieram sie na szaber bzu. Nigdy nie robilam konfitury z niej, wiec czekam na przepis.

  • W Krakowie tez jest dużo, przynajmniej u mnie na osiedlu. @Imie in: raczej tego nie sprzedają,sama sobie uzbieraj, ja zbieram w Krakowie:)

  • Wiecie gdzie kupić bez np. w Warszawie?

  • My dzis zebralismy wiaderko, w Irlandii jeszcze ich sporo, jak jutro nie będzie padać, to jedziemy po więcej :)

  • Czekam niecierpliwie, bo już ostatki u mnie są. A zakochałam się w tym „carnym cudzie natury”
    Czarny bez-moje odkrycie tego roku. Sok już jest:)
    Przy okazji serdeczności życzę-fajny blog:)

  • kurcze, a jak ona smakuje?sok zrobiłam a o konfiturze nie myślałam wcale

  • W Irlandii sa ;)

  • U mnie już niestety skończył się bez. U Was są jeszcze owoce?

  • he he :-) a ja właśnie nazrywałem moje pierwsze wiaderko czarnego bzu :-)

  • A ja wlanie zabieram sie za sok ;)

  • Mmmm,pycha ;)